Wreszcie po dość długim czasie oczekiwania wóz odebrany. Przyrosty udało się uzyskać jak poniżej:
Czyli mniej więcej po 40 koni i momentu wyżej niż seria, przy dość ładnej krzywej na wykresie i bezpiecznych parametrach EGT. Ogranicza mnie jeszcze część wydechu za DP a przed pierwszym tłumikiem (a w zasadzie miejscem, gdzie ten tłumik kiedyś był) i lekko już zużyta turbina. Na razie debatuję sam ze sobą czy po tym, jak już turbo padnie (a że w końcu padnie to jest wiadome) iść w hybrydę i celować w wyższe moce, czy raczej kupić nowe, takie same turbo i zostawić tak jak jest. Z jednej strony to tylko 1.4 i nie ma co się nastawiać na ogromne moce, z drugiej strony nie ma też kogo oszukiwać - tuning to gorzej niż narkotyk
Jeśli chodzi o same odczucia to spodziewałem się może nieco większego efektu wow, ale muszę przyznać, że jedzie to teraz całkiem nieźle. No i ta szpera - matko, to robi taką robotę, że już wiem, dlaczego wszyscy określają ją jako wartą każdej złotówki. W przyszłym tygodniu testy na torze, ale już nawet na ulicy da się odczuć jej działanie.
Nowy DP i kawałek mojego palucha:
Sportowy kat z Wagnera jest naprawdę duży. Na tyle, że przez chwile nie wiadomo było, czy nie trzeba będzie robić innego dolotu, na szczęście udało się to jakoś upchać (co oczywiście nie oznacza, że nowy dolot nigdy się tu nie pojawi).
Żeby dopełnić dzieła dodałem też 'zestaw wskaźników', czyli UKP pro. Dłuższy czas zastanawiałem się, gdzie je umiejscowić, ostatecznie wybór padł na schowek w podszybiu. Ogólnie w Giuliettcie dość ciężko znaleźć miejsce na dodatkowe zegary tak, żeby nie wyglądało to źle i wydaje mi się, że taka forma to najmniejsze zło.
Ogólnie rzecz biorąc z modów jestem całkiem zadowolony (choć jak zawsze przy tuningu czuć niedosyt). Czy było warto wydać na to tyle pieniędzy? Absolutnie nie

Czy zrobiłbym to jeszcze raz? Oczywiście.
