Hej, prawie rok od ostatniego postu więc chyba dobra pora na uaktualnienie tematu. Przez ten czas trochę podłubałem:
-przede wszystkim wymiana nagrzewnicy i regeneracja dmuchawy, niestety później musiałem jeszcze raz rozebrać podszybie bo nie stykały konektory na wiatraku i raz chodził a raz nie,
-jak miałem wszystko rozbebeszone to poprawiłem ustawienie rozrządu (po mechanikach, którzy robili na pałę), robiłem na blokadach Moparu, nie wyszło idealnie, blokada na wałek ssący 1 głowicy nie pasowała idealnie, ale jest o niebo lepiej (wtedy misfire był standardem). Obejrzałem też wałki, chyba wyglądają dobrze, na szklankach też żadnych rys, więc pozytywnie

. Wymieniłem tez dwie rolki i pasek PK, uszczelki pod pokrywami, oringi i podkładki pod wtryskiwaczami, poprawiłem izolację kabli, jakoś wygląda

-trochę ogarnąłem pod maską (malowane pokrywy, obudowa rozrządu, ścianka grodziowa, nowy zbiorniczek płynu),
-rozkminiłem poziomowanie ksenonów, zagięta była blaszka do której jest mocowany tylny czujnik,
-wymieniłem opony letnie i zimowe i odnowiłem trochę zimowe telefony 16",
-wymieniłem alternator (stary się rozleciał, dosłownie) na regenerowany, padł po 300 km

, sprzedawca wziął na klatę i wysłał następny, zobaczymy ile podziała,
-od początku nie pasowało mi działanie skrzyni biegów, stwierdziłem że spróbuje z shortshifterem, jak dla mnie bomba, zapewne samo czyszczenie tulejki przy skrzyni pomogło ale droga lewarka znacząco się skróciła.
Na ten moment nie ma większych potrzeb, wszystko działa, nic nie cieknie, tylna zawiecha nie ma luzów ale czuć że gumy mają swoje lata więc może w zimę ogarnę belkę kompleksowo. Jakiś czas temu kupiłem komplet sprężyn, ORI nazywane pozmianowymi (niby wyższe, sztywniejsze i nie ubijają się tak, nry 60665035 i 60665036) żeby przód nie nurkował. Pytanie czy nie będą za wysokie, może ktoś montował takie?
Miałem pomysł dać do lakiernika na malowanie przodu ale chyba odpuszcze, tak na prawdę prawe tylne drzwi lakiernik spartaczył (zobaczcie zdjęcie), z lewych w narożniku schodzi klar, na reszcie elementów też coś się znajdzie (w zasadzie tylko dach nie ma nic) więc raczej trzebaby całość walnąć, a chyba aż tak nie oszalałem
Od grudnia alfa na swoje miejsce, czyli suchutki garaż, więc zimę spędza w spokoju
