- Rejestracja
- Maj 25, 2009
- Postów
- 12,523
- Wiek
- 43
- Lokalizacja
- Strzelin
- Auto
- 166 3.0V6, gtv 2,0TS, brera V6
Gtv z nieszczęsnym "teesem" 2,0 w wersji Lusso z 1995 roku.
Auto trafiło na nasz podjazd na skutek nieprzewidywalnego splotu wydarzeń.
Po pierwsze od dawna mojej żonie chodzi po głowie "ciekawe auto". Czasy kombi i innych rodzinno wozów mamy za sobą. Można wreszcie kupować auta cieszące oko
różne typy chodziły po głowie ale jakoś jej nic nie potrafiło urzec (nie w dostępnym budżecie).
Po drugie na moim niedawnym zlocie pojawiła się czerwona gtv. Oczywiście na zdjęciach nigdy ją to auto nie interesowało ale na żywo.... to ją bardzo zainteresowało
ja oczywiście też bym takim nie pogardził
Po trzecie akurat dziwnym zbiegiem okoliczności pojawiła się "niopodal" tania i na dodatek czerwona gtv. Grzechem byłoby jej nie obejrzeć. Zwłaszcza, że jak żona się dowiedziała to już usiedzieć nie mogła. Pierwsze podejście do auta w zasadzie je zdyskwalifikowało. Stało w krzakach, zmęczone, cały lakier zniszczony, w środku też nie najlepiej.... odpuściłem.
Jednak przez tydzień, delikatnie podjudzany przez żonę wróciłem do tematu. W sumie..... była za kilka tysięcy. Doszliśmy do wniosku, że nie takie graty się ratowało
a przynajmniej portfel tak od razu nie zostanie opróżniony.
Dzisiaj drugie podejście. Tym razem już przeglądając skrupulatnie wszystko. W zasadzie jadąc tam uznałem, że za taką śmieszną kwotę to jak to tylko odjedzie z miejsca o własnych siłach to będzie dobrze.
Auto ma złuszczony i wypłowiały lakier na całej karoserii. Środek też ma dużo felerów a największy to obwisła podsufitka. Do tego jest przerdzewiały wydech. Mechanicznie o dziwo ok. Nic nie stuka, dobrze się prowadzi. Silnik też pracuje bez żadnych niepokojących objawów. Na + jest fakt że nie znalazłem jeszcze ani grama rdzy.
Tak oto zakupiłem żonie gtv w kolorze mojej 166 - Rosso Proteo
auto które muszę dopiero zrobić :sarcastic:
Dzisiaj szybka wrzutka z drogi a na jutro zrobię więcej zdjęć.


Auto trafiło na nasz podjazd na skutek nieprzewidywalnego splotu wydarzeń.
Po pierwsze od dawna mojej żonie chodzi po głowie "ciekawe auto". Czasy kombi i innych rodzinno wozów mamy za sobą. Można wreszcie kupować auta cieszące oko
Po drugie na moim niedawnym zlocie pojawiła się czerwona gtv. Oczywiście na zdjęciach nigdy ją to auto nie interesowało ale na żywo.... to ją bardzo zainteresowało
Po trzecie akurat dziwnym zbiegiem okoliczności pojawiła się "niopodal" tania i na dodatek czerwona gtv. Grzechem byłoby jej nie obejrzeć. Zwłaszcza, że jak żona się dowiedziała to już usiedzieć nie mogła. Pierwsze podejście do auta w zasadzie je zdyskwalifikowało. Stało w krzakach, zmęczone, cały lakier zniszczony, w środku też nie najlepiej.... odpuściłem.
Jednak przez tydzień, delikatnie podjudzany przez żonę wróciłem do tematu. W sumie..... była za kilka tysięcy. Doszliśmy do wniosku, że nie takie graty się ratowało
Dzisiaj drugie podejście. Tym razem już przeglądając skrupulatnie wszystko. W zasadzie jadąc tam uznałem, że za taką śmieszną kwotę to jak to tylko odjedzie z miejsca o własnych siłach to będzie dobrze.
Auto ma złuszczony i wypłowiały lakier na całej karoserii. Środek też ma dużo felerów a największy to obwisła podsufitka. Do tego jest przerdzewiały wydech. Mechanicznie o dziwo ok. Nic nie stuka, dobrze się prowadzi. Silnik też pracuje bez żadnych niepokojących objawów. Na + jest fakt że nie znalazłem jeszcze ani grama rdzy.
Tak oto zakupiłem żonie gtv w kolorze mojej 166 - Rosso Proteo
Dzisiaj szybka wrzutka z drogi a na jutro zrobię więcej zdjęć.











