W jednym z czasopism motoryzacyjnych zrobili prowokację podstawiają pewne auto pod ocenę na bezwypadkowe.net Ci pseudo znawcy nie zostawili na samochodzie suchej nitki, przy czym żaden z nich nie oglądał go na własne oczy, a jedynie ze zdjęć. Jak dla mnie śmiechu warte!
Pozdrawiam.
- Rafał
może się czepiam ale dla mnie śmiechu warte jest to że ktoś próbuje nieświadomego kupującego perfidnie oszukać i płacze że ktoś mu w tym przeszkadza !!!
nie mówię tu o Tobie Rafał ;-)))
Nie trzeba osobiście pomacać auta żeby stwierdzić "pewne" rzeczy.
Gdybyś natknął się na ciekawe przypadki to już byś się tak nie śmiał.
No chyba że nadal wierzysz, że producenci mają problemy z kodowaniem wyposażenia auta w VIN-ie ???
Albo kierownica z poduszką ze starego modelu w nowym, bezwypadkowym, fulll wypasionym to też z oszczędności ???
Ja nie sądzę że aż tacy debile produkują/składają w dzisiejszych czasach samochody, no może oprócz tych "okolic" Gniezdna.
A o bezwypadkowych zza oceany to już pisał nie będę bo powiecie że "kopię leżącego".
Podsumowując, bezwypadkowe.net mnie tak bardzo nie śmieszyło i liczę że się jeszcze pojawią w sieci.
Co do samej prowokacji to każdego można jakoś/czymś sprowokować, czyż nie ???