Kupno 159 w automacie czy warto?

Kurdę, długo będziecie się spierać czy brunetki czy blondynki są ladniejsze? Jeden woli to, drugi co innego, wady i zalety zostały wymienione.

Btw. Myślę, że głównym powodem przewagi manuala w Europie są koszty. 20% paliwa to trochę jest. W Stanach paliwo jest prawie o połowę tańsze, a w przeliczeniu do zarobków to już w ogóle nie ma porównania. A w Polsce jak ktoś odpala jedną lub dwie pensje (miesięczne) rocznie na dojazdy no to wzrost kosztów bardzo zaboli.
Średnio 15tys rocznie, manuala 30zł na 100km daje 4.5tyś zł. Automat 900zł więcej. Plus szybsza wymiana klocków hamulcowych i zwykle częstsza wymiana oleju w skrzyni. Ktoś powie że aż 20‰ to nie jest? Przy mocniejszych autach aż takiej różnicy nie będzie, ale za to "podstawowe" spalanie wyjdzie większe i kwota różnicy będzie podobna.
 
I to jest powód takich a nie innych statystyk a nie tak jak KRS twierdzi "że lubią i wolą". Bzdura.
Ale to długo nie potrwa, bo rozwój w tym kierunku jest bardzo intensywny.
 
Dla mnie się liczy pełna kontrola nad samochodem - start-stop-start a liczenie na to czy auto w automacie zbierze się czy nie po manewrach dohamowania - no sorry ale to nie dla mnie.
Jak już pisałem wczesniej automat to fajne autko na autostradę.


Dlaczego mam wrażenie że nigdy nie jechałeś automatem z możliwością sekwencyjnej zmiany biegów? Przecież jeśli przestawisz skrzynie na sekwencję, zmieni ona bieg bez porównania szybciej niż Ty w manualnej. Tak się składa że testowałem niejednokrotnie, nie jest to opinia usłyszana czy przeczytana gdzieś tam. Coprawda nie była to skrzynia siedząca w alfie a w audi. O ile się nie mylę w a6c5 jest ZF 5HP19... Ponadto Ty chcąc zredukować i szybko przyśpieszyć będziesz musiał szybciej puścić sprzęgło przez co dwumas dostanie po dupie. Kurde dlaczego ludzie jeżdżący dieslami mówią o dynamicznej jeździe, przecież diesel się do tego nie nadaje. Diesel jest do delikatnej jazdy autostradowej. Później ktoś się dziwi że dwumas rozlatuje się po 100kkm jak jeden z drugim sobie rajdy traktorem urządzają.
Zauważcie że ja nie stoję po żadnej stronie. Sam jeżdżę z manualem bo zwyczajnie lubię, ale nie można wyrywać się ze stwierdzeniem że automaty są złe bo są złe.
Jeszcze na koniec podsumowując wszystkich tych którzy filozofują choć nie jeździli lub jeździli przez chwilę. Paru moich znajomych przesiadło się z ręcznej skrzyni na automat i KAŻDY dosłownie 100% ludzi twierdzi że do ręcznej nie wróci nigdy. Zapytajcie się swoich znajomych którzy jeżdżą automatami co wam powiedzą...
 
Dlaczego mam wrażenie że nigdy nie jechałeś automatem z możliwością sekwencyjnej zmiany biegów? Przecież jeśli przestawisz skrzynie na sekwencję, zmieni ona bieg bez porównania szybciej niż Ty w manualnej. Tak się składa że testowałem niejednokrotnie, nie jest to opinia usłyszana czy przeczytana gdzieś tam. Coprawda nie była to skrzynia siedząca w alfie a w audi. O ile się nie mylę w a6c5 jest ZF 5HP19... Ponadto Ty chcąc zredukować i szybko przyśpieszyć będziesz musiał szybciej puścić sprzęgło przez co dwumas dostanie po dupie. Kurde dlaczego ludzie jeżdżący dieslami mówią o dynamicznej jeździe, przecież diesel się do tego nie nadaje. Diesel jest do delikatnej jazdy autostradowej. Później ktoś się dziwi że dwumas rozlatuje się po 100kkm jak jeden z drugim sobie rajdy traktorem urządzają.
Zauważcie że ja nie stoję po żadnej stronie. Sam jeżdżę z manualem bo zwyczajnie lubię, ale nie można wyrywać się ze stwierdzeniem że automaty są złe bo są złe.
Jeszcze na koniec podsumowując wszystkich tych którzy filozofują choć nie jeździli lub jeździli przez chwilę. Paru moich znajomych przesiadło się z ręcznej skrzyni na automat i KAŻDY dosłownie 100% ludzi twierdzi że do ręcznej nie wróci nigdy. Zapytajcie się swoich znajomych którzy jeżdżą automatami co wam powiedzą...


Sekwencyjną nie miałem okazji :)

Co do dwumasu to nie jest tak jak napisałeś dwumas dostaje po d... najwięcej kiedy musi ze startu ruszyć z miejsca 1.5 tony. Jeśli się to robi w stylu rajdowym to właśnie jest przyczyna. Auto będące w ruchu ( wyłączając bardzo małe prędkości ) nie powoduje jakiegoś zbyt dużego oddziaływania na dwumasę. Dwumasa nie jest do ścigania ze startu zatrzymnego. Diesel się nadaje do dynamicznej jazdy jak jest "rozbujany". Czasy starego diesla dawno minęły :)

Przykładowo 4 litrowy turbo diesel "zabija wszystko na drodze" od samego startu :)

A tu poranna lektura:
http://4x4.auto-swiat.pl/diesel-kontra-benzyna-teraz-nic-nie-jest-oczywiste/2fx5j
 
Taki tam kolejny artykuł jakich pełno.
Na pewno przy okazji automatów warto wspomnieć że z dieslem spisują się bardzo dobrze. Może nawet lepiej. Ze względu na nisko położony moment i moc. W realu powoduje to że odczucia są zupełnie inne.
Mam 3,0V6 220KM z automatem i 1,9 150KM. Wydawało by się że automat w dużo słabszym aucie to pomyłka? Nic bardziej mylnego. Mało to. Aby nadążyć 3,0V6 za tym samym dynamicznym tempem 1,9jtdm muszę używać trybu sportowego lub głębiej operować gazem. A 159 nawet nie ma trybu sportowego - bo nie musi :)
Dzięki nisko położonemu momentowi i mocy ta skrzynia na prawdę doskonale się spisuje. Błyskawicznie reaguje i szybko odpycha auto. Jedzie się tym jak na trybie sportowym, przekłada szybko i bezbłędnie. Zasługa w tym zapewne też technoligii. Skrzynia dużo nowocześniejsza i 6 przełożeń.
 
Sekwencyjną nie miałem okazji


Co do dwumasu to nie jest tak jak napisałeś dwumas dostaje po d... najwięcej kiedy musi ze startu ruszyć z miejsca 1.5 tony. Jeśli się to robi w stylu rajdowym to właśnie jest przyczyna. Auto będące w ruchu ( wyłączając bardzo małe prędkości ) nie powoduje jakiegoś zbyt dużego oddziaływania na dwumasę. Dwumasa nie jest do ścigania ze startu zatrzymnego. Diesel się nadaje do dynamicznej jazdy jak jest "rozbujany". Czasy starego diesla dawno minęły


Przykładowo 4 litrowy turbo diesel "zabija wszystko na drodze" od samego startu


A tu poranna lektura:
http://4x4.auto-swiat.pl/diesel-kontra-benzyna-teraz-nic-nie-jest-oczywiste/2fx5j


Ciężko mi polemizować, mam znajomego który jeździ dynamicznie mazdą 6 (2007r). A raczej jeździł jak po 50kkm od wymiany sprzęgła z dwumasą zawitał ponownie w warsztacie z uszkodzonym kołem. Koleś nie mógł zrozumieć dlaczego koło dwumasowe wytrzymuje tak małe przebiegi więc już po drugiej wymianie przejechałem się z nim i co się okazało? Super dynamiczna jazda dieslem powoduje tyle że ja (podkreślam JA bo on nic nie słyszał) praktycznie za każdym razem słyszałem uderzenie koła dwumasowego podczas zmiany biegu. Działo się to przy zmianie z 1 na 2, oraz z 2 na 3. Tak że w tym temacie dyskusja jest ciężka. Ja od zawsze powtarzam... Diesel nie nadaje się do świrowania, od tego jest v6. Diesel jest od spokojnej statycznej jazdy po autostradzie i pokonywania kilometrów i tu najważniejsze TANIO. Niestety w polsce biednym kraju każdy chce mieć oszczędny a zarazem szybki wóz przez co mamy wielu rajdowców w dieslach po ciptjuningu. Poza tym nie porównujmy diesla 4 litry do 1.9 r4. Utrzymanie tego pierwszego jest dosłownie 10 razy droższe niż r4 więc sensu tu nie ma.






Taki tam kolejny artykuł jakich pełno.
Na pewno przy okazji automatów warto wspomnieć że z dieslem spisują się bardzo dobrze. Może nawet lepiej. Ze względu na nisko położony moment i moc. W realu powoduje to że odczucia są zupełnie inne.
Mam 3,0V6 220KM z automatem i 1,9 150KM. Wydawało by się że automat w dużo słabszym aucie to pomyłka? Nic bardziej mylnego. Mało to. Aby nadążyć 3,0V6 za tym samym dynamicznym tempem 1,9jtdm muszę używać trybu sportowego lub głębiej operować gazem. A 159 nawet nie ma trybu sportowego - bo nie musi
Dzięki nisko położonemu momentowi i mocy ta skrzynia na prawdę doskonale się spisuje. Błyskawicznie reaguje i szybko odpycha auto. Jedzie się tym jak na trybie sportowym, przekłada szybko i bezbłędnie. Zasługa w tym zapewne też technoligii. Skrzynia dużo nowocześniejsza i 6 przełożeń.




I to jest wypowiedź człowieka kompetentnego. Ma pod domem v6 z automatem, ma pod domem jtd z automatem więc tak naprawdę z całej dyskusji moim zdaniem jego opinia jest najbardziej miarodajna. Chyba z tym zgodzi się każdy...
 
I tu jest kolejna zaleta automatów. O sprzęgło, dwumas i skrzynię musisz dbać. A o automat? Poza wymianą oleju nie musisz o nic. Jest tak to zrobione że nic nie zepsujesz. Nowe mają już nawet blokady na drążku że go nie przesuniesz tam gdzie nie możesz.
Na dodatek skrzynia chroni silnik. Nie zdusisz go ani nie przeciągniesz poza optimum osiągów, bo po co?
No ale oczywiście to nie pokona oporu takich ludzi jak KRS który chce mieć 100% kontroli (czytaj: popiłować sobie od czasu do czasu :sarcastic: ) albo nie uchroni przed zaśnięciem ris`a :sarcastic:

Tak więc zapewne automat nie wszystkich zadowoli, ale z pewnością ma więcej zalet niż skrzynia manualna.
 
Ciężko mi polemizować, mam znajomego który jeździ dynamicznie mazdą 6 (2007r). A raczej jeździł jak po 50kkm od wymiany sprzęgła z dwumasą zawitał ponownie w warsztacie z uszkodzonym kołem. Koleś nie mógł zrozumieć dlaczego koło dwumasowe wytrzymuje tak małe przebiegi więc już po drugiej wymianie przejechałem się z nim i co się okazało? Super dynamiczna jazda dieslem powoduje tyle że ja (podkreślam JA bo on nic nie słyszał) praktycznie za każdym razem słyszałem uderzenie koła dwumasowego podczas zmiany biegu. Działo się to przy zmianie z 1 na 2, oraz z 2 na 3. Tak że w tym temacie dyskusja jest ciężka. Ja od zawsze powtarzam... Diesel nie nadaje się do świrowania, od tego jest v6. Diesel jest od spokojnej statycznej jazdy po autostradzie i pokonywania kilometrów i tu najważniejsze TANIO. Niestety w polsce biednym kraju każdy chce mieć oszczędny a zarazem szybki wóz przez co mamy wielu rajdowców w dieslach po ciptjuningu. Poza tym nie porównujmy diesla 4 litry do 1.9 r4. Utrzymanie tego pierwszego jest dosłownie 10 razy droższe niż r4 więc sensu tu nie ma.











I to jest wypowiedź człowieka kompetentnego. Ma pod domem v6 z automatem, ma pod domem jtd z automatem więc tak naprawdę z całej dyskusji moim zdaniem jego opinia jest najbardziej miarodajna. Chyba z tym zgodzi się każdy...

Powoli dochodzimy do wniosku, że automat jest super manual bee, a ręczna skrzynia jest tylko pomocna do niezaśnięcia za kierownicą. :)
Ale faktycznie tak nie jest, wszystko ma swoje plusy i minusy. Na minus w automacie można zaliczyć większe spalanie, droższą obłsugę i niestety podczas poważnej awarii niebotyczne koszty naprawy.

Podałeś przykład kolegi z Mazdy .. to ja podam przykład gościa z subaru, który w kilka miesięcy załatwił trzy turbosprężarki i podczas próby wymiany na czwartą ( auto na gwarancji) ASO Subaru odmówiło gościowi.
Wielu z nas widzi na codzień jak niektórzy katują samochody szczególnie te w dieslu i nie ma się czemu dziwić, że padają dwumasy. Wszystko zależy od stylu jazdy, a przede wszystkim od umiejętności. Kiedyś już pisałem, że mam w drugim wozie blisko 200 tysięcy i mam orygninale sprzęgło założone przy montażu w fabryce. Da się ? da tylko trzeba mieć umiar w tym co się robi podczas jazdy.
Osobiście nie zdecydował bym się na automat ale to już osobista sprawa każdego z osobna.
 
Na minus w automacie można zaliczyć większe spalanie, droższą obłsugę i niestety podczas poważnej awarii niebotyczne koszty naprawy.
Tu masz rację. Choć 80% napraw automatów zamyka się w kwocie niższej lub równej sprzęgła z dwumasą. A prawdopodobieństwo wymiany sprzęgła z dwumasą są nieporównywalnie większe niż awaria automatu.
Oczywiście skrzynia manualna ma plusy wynikające tylko i wyłącznie z jej prostoty. Jest to proste podejście w myśl zasady "nie mam to się nie ma co psuć". Ot cała filozofia. Tak jak się ludzie bali katalizatorów, elektrycznych szyb i turbin tak teraz automatów. Wyrośniemy z tego za jakiś czas. Tak jak kiedyś automat był tylko w dużych krowach, tak teraz już za kilkukrotnie niższa kwotę montuje się je z małymi dieselkami.

Skrzynie automatyczne mają zbyt dużo zalet i będą montowane w coraz większej liczbie aut. A ich ceny drastycznie spadają i będą spadać. Przez co ludzie nie będą mieć takich oporów przed kupnem. Zaczną stawiać na bezpieczeństwo, wygodę, szybkość. To w przyszłości. Na razie musimy się borykać z tym co jest.
 
I tu jest kolejna zaleta automatów. O sprzęgło, dwumas i skrzynię musisz dbać. A o automat? Poza wymianą oleju nie musisz o nic. Jest tak to zrobione że nic nie zepsujesz. Nowe mają już nawet blokady na drążku że go nie przesuniesz tam gdzie nie możesz.
Na dodatek skrzynia chroni silnik. Nie zdusisz go ani nie przeciągniesz poza optimum osiągów, bo po co?
No ale oczywiście to nie pokona oporu takich ludzi jak KRS który chce mieć 100% kontroli (czytaj: popiłować sobie od czasu do czasu :sarcastic: ) albo nie uchroni przed zaśnięciem ris`a :sarcastic:

Tak więc zapewne automat nie wszystkich zadowoli, ale z pewnością ma więcej zalet niż skrzynia manualna.

Kolego Marku nie jest tak różowo jak napisałeś. Poczytaj fora jak niektórzy płaczą, że się ubrali w automat, szczególnie Ci którym się zdarzyła poważna awaria - 5000, 7000, 120000 to kwoty, które robią wrażenie. Wszystko jest fajnie jeśli działa. :)


Na koniec prośba.

Panowie, jak sądzę większość z nas to dorośli ludzie więc darujmy sobie wycieczki osobiste, bo to niczemu nie służy w dyskusji. Tak naprawdę się nie znamy, a wielu antaganistów gdyby siadło przy piwnie pewnie by i się polubili. :)

W kwestii formalnej to ja pisałem, że chcę mieć pełną kontrolę nad autem :P.

Dodano po 3 minutes:

Tu masz rację. Choć 80% napraw automatów zamyka się w kwocie niższej lub równej sprzęgła z dwumasą. A prawdopodobieństwo wymiany sprzęgła z dwumasą są nieporównywalnie większe niż awaria automatu.
Oczywiście skrzynia manualna ma plusy wynikające tylko i wyłącznie z jej prostoty. Jest to proste podejście w myśl zasady "nie mam to się nie ma co psuć". Ot cała filozofia. Tak jak się ludzie bali katalizatorów, elektrycznych szyb i turbin tak teraz automatów. Wyrośniemy z tego za jakiś czas. Tak jak kiedyś automat był tylko w dużych krowach, tak teraz już za kilkukrotnie niższa kwotę montuje się je z małymi dieselkami.

Skrzynie automatyczne mają zbyt dużo zalet i będą montowane w coraz większej liczbie aut. A ich ceny drastycznie spadają i będą spadać. Przez co ludzie nie będą mieć takich oporów przed kupnem. Zaczną stawiać na bezpieczeństwo, wygodę, szybkość. To w przyszłości. Na razie musimy się borykać z tym co jest.


Na plus dla automatów można zaliczyć to, ze już minął pewien czas od pierwszych konstrukcji, a obecne są coraz bardziej doskonałe. Ale jak to bywa stare dobre wpowiedzenie jest aktualne im więcej elektroniki .... :)
 
Ostatnia edycja:
W 159 ze skrzynią M32 automat to głos rozsądku, naprawdę. Ty masz o ile się nie mylę F40 więc Ciebie temat nie dotyczy, jednak jaki ma sens kupno auta w którym skrzynia może paść po 70 tyś km (tak takie przypadki się zdarzały). Nie mam informacji odnośnie skrzyń automatycznych w 159 natomiast stare ZFy w 166 czy w audi spokojnie robiły minimalnie 250 tys km pod warunkiem wymian oleju w terminie. Teoretycznie wydając 35 tyś na auto, takie 2000zł na naprawę skrzyni nie jest dużym kosztem jednak dla mnie kompletnie bez sensu jest kupować manual ze świadomością że jeśli jeżdżę dużo na pewno się rozleci. Ja rozumiem że kupując diesla musimy liczyć się z tym że koło dwumasowe to część eksploatacyjna więc co najmniej raz trzeba będzie ją wymienić (cały czas mówię o normalnym użytkowaniu samochodu czyli powyżej 10kkm rocznie). Rozumiem, dpfy egry inne pierdoły, to są części eksploatacyjne więc mają prawo się zużyć i trzeba będzie wpompować pieniądze żeby to ponaprawiać/powymieniać. Natomiast nie zrozumiem uszkodzenia skrzyni biegów, która w normalnym samochodzie nie jest częścią eksploatacyjną, wystarcza na 300-400kkm. I jak w przypadku innych modeli samochodów faktycznie wybór skrzyni może być dyskusyjny, zależny od upodobań użytkownika oraz dziesięciu innych rzeczy, tak w przypadku aut ze skrzynią M32 wybór opcji z automatem jest zwyczajnie głosem rozsądku.

Kolego Marku nie jest tak różowo jak napisałeś. Poczytaj fora jak niektórzy płaczą, że się ubrali w automat, szczególnie Ci którym się zdarzyła poważna awaria - 5000, 7000, 120000 to kwoty, które robią wrażenie. Wszystko jest fajnie jeśli działa. :)

To jest to o czym mówiłem parę stron wcześniej... Ludzie kupują trupy od turasów z przebiegiami 400-500 tyś km przekręcone na 150 i później płacz że coś się psuje. Dlatego ja jeśli szukałbym auta z automatem, brałbym tylko te z pewnych źródeł.


P.S. Jak widać gdy nie ma KRSa w pobliżu rozmowa na dany temat przebiega w nieporównywalnie bardziej cywilizowany sposób :)
 
Ostatnia edycja:
Na plus dla automatów można zaliczyć to, ze już minął pewien czas od pierwszych konstrukcji, a obecne są coraz bardziej doskonałe. Ale jak to bywa stare dobre wpowiedzenie jest aktualne im więcej elektroniki ....
Zgadza się. Ale to zależy od skrzyni i awarii. Poza tym było gro wadliwych których to właśnie większość wypowiedzi dotyczy.
To jakby napisać nie kupuj alfy bo wiesz ilu ludziom się panewki przekręciły??? Tylko że nikt nie wspomniał że to dotyczyło tylko TS`a :sarcastic: i stąd te opinie.
Nie znam wszystkich jednostek, ale wiem że audi i vw montowało sporo wadliwych (czytaj słabych i niedopracowanych skrzyni). Może nawet aisin w 166 może być trochę ryzykowny bo te skrzynie pracują na granicy wytrzymałości.
Ale np ZF 2HP20/4HP20 albo aisin ze 159 to jedne z najlepszych konwencjonalnych skrzyni automatycznych. I wpisów o ich awarii jest znikoma ilość. Wręcz marginalna.
Wystarczy rozpoznać temat za nim się kupi. Tak jak z TS`ami w alfie :)
Np aisina w 166 nie doradzam z takim przekonaniem, generalnie się pisze że trzeba uważać i broń boże nie chipować. A w 159? Skrzynia solidna, trwała, zaawansowana i szybka. W dodatku nie przeszkadza jej śrubowanie mocy i momentu. Zniesie na prawdę wiele bez obniżania trwałości.
Pamiętajmy że to temat o 159. W innych autach z innymi skrzyniami oczywiście może awaryjność wyglądać inaczej. Nie mniej jednak manuale też się sypią i o tym nikt nie wspomina :)
 
W 159 ze skrzynią M32 automat to głos rozsądku, naprawdę. Ty masz o ile się nie mylę F40 więc Ciebie temat nie dotyczy, jednak jaki ma sens kupno auta w którym skrzynia może paść po 70 tyś km (tak takie przypadki się zdarzały). Nie mam informacji odnośnie skrzyń automatycznych w 159 natomiast stare ZFy w 166 czy w audi spokojnie robiły minimalnie 250 tys km pod warunkiem wymian oleju w terminie. Teoretycznie wydając 35 tyś na auto, takie 2000zł na naprawę skrzyni nie jest dużym kosztem jednak dla mnie kompletnie bez sensu jest kupować manual ze świadomością że jeśli jeżdżę dużo na pewno się rozleci. Ja rozumiem że kupując diesla musimy liczyć się z tym że koło dwumasowe to część eksploatacyjna więc co najmniej raz trzeba będzie ją wymienić (cały czas mówię o normalnym użytkowaniu samochodu czyli powyżej 10kkm rocznie). Rozumiem, dpfy egry inne pierdoły, to są części eksploatacyjne więc mają prawo się zużyć i trzeba będzie wpompować pieniądze żeby to ponaprawiać/powymieniać. Natomiast nie zrozumiem uszkodzenia skrzyni biegów, która w normalnym samochodzie nie jest częścią eksploatacyjną, wystarcza na 300-400kkm. I jak w przypadku innych modeli samochodów faktycznie wybór skrzyni może być dyskusyjny, zależny od upodobań użytkownika oraz dziesięciu innych rzeczy, tak w przypadku aut ze skrzynią M32 wybór opcji z automatem jest zwyczajnie głosem rozsądku.



To jest to o czym mówiłem parę stron wcześniej... Ludzie kupują trupy od turasów z przebiegiami 400-500 tyś km przekręcone na 150 i później płacz że coś się psuje. Dlatego ja jeśli szukałbym auta z automatem, brałbym tylko te z pewnych źródeł.


P.S. Jak widać gdy nie ma KRSa w pobliżu rozmowa na dany temat przebiega w nieporównywalnie bardziej cywilizowany sposób :)


Niestety masz rację jeśli chodzi o M32 ja na szczęście nie mam tego prblemu. Ale to już kwestia inżyniera, któy opuścił kilka lekcji na studiach i zaprojektował tego gniota.


Nie tylko od Turasów, duża część tego co widzimy na ogłoszeniach to niestety złom. A szczególnie te wypasione w skórze pochodzace z zagłębi sprowadzaczy aut. :) Powiem szczerze czasem jest mi żal koegówe którzy chcą kupić swoja pierwszą alfę i pokazują linki do badziewi, które ze zdjęcia krzyczą jestem złomem mimo świecącej politury na masce.

Podejrzewam, że 80 procent kupujących się podpala przy kupnie i później są problemy bez względu czy to manual czy automat.

Zgadza się. Ale to zależy od skrzyni i awarii. Poza tym było gro wadliwych których to właśnie większość wypowiedzi dotyczy.
To jakby napisać nie kupuj alfy bo wiesz ilu ludziom się panewki przekręciły??? Tylko że nikt nie wspomniał że to dotyczyło tylko TS`a :sarcastic: i stąd te opinie.
Nie znam wszystkich jednostek, ale wiem że audi i vw montowało sporo wadliwych (czytaj słabych i niedopracowanych skrzyni). Może nawet aisin w 166 może być trochę ryzykowny bo te skrzynie pracują na granicy wytrzymałości.
Ale np ZF 2HP20/4HP20 albo aisin ze 159 to jedne z najlepszych konwencjonalnych skrzyni automatycznych. I wpisów o ich awarii jest znikoma ilość. Wręcz marginalna.
Wystarczy rozpoznać temat za nim się kupi. Tak jak z TS`ami w alfie :)
Np aisina w 166 nie doradzam z takim przekonaniem, generalnie się pisze że trzeba uważać i broń boże nie chipować. A w 159? Skrzynia solidna, trwała, zaawansowana i szybka. W dodatku nie przeszkadza jej śrubowanie mocy i momentu. Zniesie na prawdę wiele bez obniżania trwałości.
Pamiętajmy że to temat o 159. W innych autach z innymi skrzyniami oczywiście może awaryjność wyglądać inaczej. Nie mniej jednak manuale też się sypią i o tym nikt nie wspomina :)

To prawda co piszesz, a najgorsze jest to, że mechanicy sami mówią, iż niebawem nie będzie co kupić ( TSI itp.) :drag:
 
No dokładnie... Teraz w polsce można zaobserwować jeszcze właśnie ciekawą tendencję o której wspomniałeś, każdy chce mieć auto jak najlepiej wyposażone, więc takie się zwozi. Nie ważne że drugie takie w niskim wyposażeniu będzie w 3 razy lepszym stanie te w maksymalnych wersjach schodzą na pniu. Idealnym przykładem jest ford i jego wersja titanium. 90% kupców chce titanium i nie bierze pod uwagę innej opcji. Nie ważne jaki jest stan samochodu ma być wypasione, ma być titanium i koniec. Już pomijam fakt że większość z tych ludzi nie obsłuży tych bajerów i jest to tylko i wyłącznie dla szpanu, druga opcja że przecież większość rzeczy można dołożyć. No ale tak to już jest w naszym kraju. Ludzie chcą być oszukiwani więc sprzedawcy ich oszukują. Równowaga jest zachowana :)
 
Dlatego wersja titanium już o niczym nie świadczy. Jak progresion w alfie :sarcastic: chciałem kupić s-maxa i uwierz że co drugi to tytanium z tymi skrzelami (cecha charakterystyczna) a w środku bida aż piszczy.......
Przy nowych autach pamiętajmy też że projektuje się je na o wiele niższe przebiegi :) celowo :) co też może być czynnikiem mylonym przez wielu.
 
Ludzie chcą być oszukiwani więc sprzedawcy ich oszukują. Równowaga jest zachowana :)

Prawda, sam prawda i tylko prawda. Ludzie nie rozumieją prostej sprawy, że kupują używany samochód za małe pieniądze, a chcą mieć nówkę salonową z niewielkim przebiegiem. :)
Ale patrząc po ogłoszeniach klient nasz Pan :P.
 
Dodano po 2 minutes:

I to jest powód takich a nie innych statystyk a nie tak jak KRS twierdzi "że lubią i wolą". Bzdura.
.

według ciebie bzdura, według bardzo wielu ludzi, mających podobne zdanie jak ja, manual po prostu przyjemniej się prowadzi, człoiwiek wie, że kieruje samochodem, a nie samochód sam jedzie a on się nudzi. Z moich rozmów na przestrzeni lat ten powód wymieniany jest równie często, jak oszczędności.
Nie feruj więc wyroków synu, bo nie masz pełnej wiedzy w temacie a twoje widzimisię nie jest opisem sytuacji realnej. Auto z manualem INACZEJ SIE PROWADZI, i wiele osób własnie taki styl jazdy i prowadzenia auta woli, od automatu i jednej nogi bezczynnej. Nie potrafisz tego synu zrozumieć?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Daj se siana KRS, bo znowu się spinasz. Spienisz się i po co Ci to.



przy wymianie filtra oleju w automacie trzeba zwalać skrzynię Poszła już ta technika do przodu, czy dalej średniowiecze?

Tak, już od dłuższego czasu tak się robi bo filtr oleju uznaje się za niewymienialny wraz z olejem. To zwykłe sitko.
 
mających podobne zdanie jak ja, manual po prostu przyjemniej się prowadzi, człoiwiek wie, że kieruje samochodem, a nie samochód sam jedzie a on się nudzi. Z moich rozmów na przestrzeni lat ten powód wymieniany jest równie często, jak oszczędności.

Powiedzieli znający się na motoryzacji i jeżdżący wyczynowo kierowcy, którzy nigdy nie jeździli automatem.
Sam jak kupowałem to się bałem, żona powiedziała że nim nie będzie jeździć. Jedna przejażdżka i nie chce innego auta.
Z drugiej strony większość znajomych i kumpli z pracy się ze mnie śmiała, że Alfa i automat. Teraz tylko jeden z nich jeździ dalej manualem tylkoz powodu że nie znalazł automatu w dobrym stanie (szybciej trafił mu się manual BMW E61 3.0d). I jak porównuje z drugim znajomym, który ma to samo tylko w automacie to klnie pod nosem. Już samo kupowanie diesla o dużej pojemności z ręczną skrzynią jest poronionym pomysłem, no chyba że ktoś lubi się czuć jak kierowca ciężarówki poprzez ciągłe wachlowanie biegami. I tyle w temacie.
Aha, a jeśli ktoś twierdzi, że automatem się nie da szybko przyspieszać itp z małych prędkości i po przychamowaniach to ja nie mam więcej pytań, bo chyba ostatnią skrzynią jaką jeździł był automat w MB E190...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra