Ciemna strona SuperAlfa Częstochowa

... ale Superalfa się ogłasza, ze sprzedaje Ci auto w znakomitym stanie i powinieneś mieć tylko chusteczki do ocierania łez szczęścia, że tak fajnie wszystko zrobili....
Nie wiem, ale ten facet, właściciel Superalfy, nie robi dobrego wrazenia w rozmowach. Taki jakiś za prosty jest, żeby nie urazić innym określeniem.
Nie budzi zaufania, nie wiem, jakie inni mają wrazenia.
 
Plusy ujemne i minusy dodatnie

Cześć!
Widzę że temat delikatnie ucichł a jako że jestem osobą, która zakupiła swoją Julkę u pana Robera z SuperAlfa, to pozwolę sobie podzielić moimi wrażeniami co do samego kontaktu jak i samochodu. Nie mam problemu z wyrażeniem swojej opinii, nawet jeśli p. Robert zagląda czasem na forum itd., to z pewnością nie uważam żeby moja opinia była krzywdząca.
Zrobię to w punktach.​


• Samochód: Alfa Romeo Giulietta 1.6 JTDm, 2010r, 192.200km. (zakup w lutym 2021)

• Kontakt ze sprzedającym; z tego co widzę kupujący często zarzucają różnym sprzedającym że są szorstcy, niemili i generalnie bleee… Są ludzie i ludziska, więc nie ma możliwości żeby każdy każdemu pasował – człowiek to nie zupa pomidorowa żeby każdy go lubił. Dla mnie raczej było rzeczowo, całkiem konkretny kontakt, nie bronił sprawdzać, macać, dotykać, oglądać samochodu w jakikolwiek sposób bym nie chciał. Nie wymagam, żeby ktoś mi wchodził w „d” swoją postawą. Wpuścił nawet do domu celem skorzystania z toalety :D

• Przebieg transakcji; „Wsiadać, oglądać, pytać”. Przejażdżka? Bardzo proszę wsiadać i jechać (oczywiście wszyscy wspólnie) – kupujący za kółkiem. Później przejazd na SKP. Można wejść na kanał, zobaczyć samochód od spodu. Nie wiem, czy diagnosta to ktoś zaprzyjaźniony z p.Robertem czy nie – w sumie nie zdziwiłoby mnie gdyby tak było, ale też jako przyjezdny z Krakowa nie oponowałem w wyborze Stacji Diagnostycznej. Zakładam, że gdybym chciał jechać do wskazanej przeze mnie, to nie p.Robert nie robiłby przeszkód. Ponadto sprzedający proponował w trakcie spotkania możliwość wizyty w ASO Alfa Romeo.

Samochód kupiłem, wróciłem nim na kołach do domu. Urwałem jeszcze 100zł, bo okazało się praktycznie w trakcie wyjazdu że… nie działają spryskiwacze szyb.
(Sprzedający jeszcze sprawdził egzaminerem kompa + bezpieczniki. Ustaliliśmy, że chyba pompka od spryskiwaczy padła więc wymieniłem ją w późniejszym czasie u siebie – działa).

• Eksploatacja samochodu: w opisie na Otomoto; auto w stanie idealnym, gotowe do jazdy na wiele kilometrów bezawaryjnej jazdy. Sprzedający dodatkowo poddał samochód delikatnej modyfikacji Chiptuning; zmieniona mapa w trybie Dynamic (137KM, 374Nm).

Droga z Częstochowy do Krakowa przebiegła spoko, auto jedzie, hamuje, przyśpiesza, jedzie prosto. ALE:

pierwsza niespodzianka; problem z regulacją temperatury w kabinie pasażerskiej (w drodze późniejszej weryfikacji; uszkodzone sterowanie mieszalnikami powietrza nawiewów).

druga niespodzianka po dojechaniu pod dom; CheckEngine. Niezwłocznie skontaktowałem się z p.Robertem (w drodze weryfikacji u „mojego” mechanika – problem z EGR).
Reasumując p.Robert nie umył rąk, przysłał mi kurierem zregenerowany zawór EGR, wymieniłem i odesłałem mu ten „wadliwy”. Problem załatwiony.

samochód był oczywiście przygotowany do sprzedaży; polerka itd., więc tutaj mogę mieć pretensje tylko do siebie samego, że nie zauważyłem szpachli i średnio wykonanego lakierowania drzwi od strony kierowcy, czy delikatnie wgniecionego nadkola prawy tył. Zauważyłem to po jakimś czasie, więc jak wyżej… w prawdzie nie ma tam tej szpachli dużo – no ale mija się to finalnie z tekstem „auto w idealnym stanie technicznym i lakierniczym”. Z tyłu musiałem wymienić tarcze hamulcowe, bo założone były nowe klocki na stare tarcze, za to oddaję że hamulce z przodu w dniu zakupu były nowe.

po kilku miesiącach padła pompa ABS (w sumie to sterownik). Pojawił się też problem, o którym pisałem w jednym z wątków, a którego do dzisiaj nie pozbyłem się całkowicie (parujący olej/spaliny spomiędzy silnika a ściany grodziowej).

jakiś czas temu padł alternator

Na dzień dzisiejszy auto odstawione do warsztatu skrzyń biegów – w trakcie diagnozy (wycie z okolic skrzyni, najprawdopodobniej dyferencjał. Przebieg 212.000km). Oczywiście część z tych kwestii można nazwać eksploatacją pojazdu - tu oczywiście absolutnie nie ma zarzutów do SuperAlfy.


Reasumując:

Co do samego samochodu… rożnie na to ludzie patrzą, ja kupując w zasadzie 10-letni samochód z Belgii nie spodziewam się i nie oczekuję, że będzie on jak NOWY, bo to przecież niemożliwe.
Pojęciem względnym pozostaje więc określenie „stan idealny”. Z jednej strony auto cieszy oko, ogólnie jest faktycznie ładne/zadbane - OK lub bardzo OK jak na dwunastolatka.
Z drugiej strony jak widać są rzeczy co do których można się przyczepić, ale to już kwestia podejścia: czego kto oczekuje i na ile realnie pochodzi do takich zakupów.
Nowe samochody są w salonach, a używki to używki. Ogólnie raczej jestem zadowolony chociaż wypowiadam się tylko za swój przypadek.

Czy gdybym był na kupnie kolejnej Alfy zadzwoniłbym do p.Roberta z pytaniem czy ma coś ciekawego? Pewnie tak, ale tym razem byłbym o kilka długości bardziej wnikliwym kupującym ;)

Sorry za elaborat :-) Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
A ja sobie dla sportu zgłosiłem wszystkie ogłoszenia za brak wymaganego regulaminem numeru VIN. Zachęcam także innych, może p. Robert w końcu się poprawi także w tej kwestii.
 
Pan Robert dalej nie nauczył się podawać właściwego VINu, więc co jakiś czas dalej zgłaszam jego ogłoszenia ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra