• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Ciemna strona SuperAlfa Częstochowa

Właśnie sobie przeszukuję neta w poszukiwaniu 159 i przeglądam auta od SA. Mój kumpel kiedyś kupił 156 od niego I mi go zachwalał. Dobrze, że znalazłem ten wątek...
 
Podobno ni pierwszy raz straszyl prawnikami :)


Wysłane z mojego iPad przez Tapatalk
 
W odpowiedzi na wątek Pana „poszkodowanego” chciałbym sprostować kilka rzeczy:
Po pierwsze – w ogłoszeniach tego handlarza jest napisane, że na części wystawia fakturę VAT – w rzeczywistości na miejscu okazało się, że aby otrzymać fakturę należy dopłacić podatek VAT. Kupiłem od tego Pana silnik i kilka elementów wyposażenia wnętrza, natomiast faktura po czasie wystawiona została tylko na sam silnik, ponadto obiecana gwarancja na silnik nie dotarła. Więc na tej podstawie dopłata nie została dokonana. Co do jakości sprzedawanych przez tego Pana części – okazało się przy rozładunku silnika, że w misce olejowej coś grzechocze. W jego obecności miska została zdemontowana, mimo jego wielkiej niechęci. Okazało się, że w misce leżała śrubka, po czym Pan stwierdził, że nie wie skąd się wzięła. Być może wpadła przy demontażu silnika. W tydzień po oddaniu Klientowi samochodu po wymianie silnika, okazało się, że ubywa płyn chłodniczy. Pan stwierdził, że specjalnie to mówię, aby uniknąć dopłaty. Nie posiadając gwarancji na ten silnik, po rozmowie telefonicznej z handlarzem, uznałem, że naprawię silnik Klientowi na własny koszt.
Po drugie – zalecam nagrywanie rozmów z tym Panem, ponieważ przy każdej rozmowie (było ich 3) podawał inną cenę za silnik. Na miejscu cena okazała się znowu inna, niż poprzednie ustalenia. Swoje racje udowodniłem nagraniem rozmowy.
Po trzecie – zapłata za wszystkie przywiezione części została dokonana (jeżeli nie zostałaby dokonana, nie otrzymałbym tych części). Gdyby handlarz miał przy sobie fakturę i pisemną gwarancję na silnik – całe zamieszanie nie miałoby sytuacji.
Po czwarte – WISIENKA NA TORCIE! W całym tym swoim użalaniu się i robieniu ze mnie oszusta, chciałbym nadmienić, że ten Pan zwrócił się do mnie z zapytaniem, czy mógłbym mu pomóc cofnąć licznik, ponieważ jak to stwierdził, że kupił Alfę 159 TI, która ma za duży stan licznika (ta rozmowa też jest nagrana).
Do autora wątku – ja muszę się pofatygować do sąsiada, żeby „obszyć” skórą siedzenia, natomiast Panu jest łatwiej odnawiać auta, biorąc części z własnego podwórka.

Z poważaniem,
SuperAlfa
 
Klasyczne obrzucanie się oskarżeniami nawzajem. Jeżeli faktycznie w misce znajdowała się śrubka to ja takiego silnika za darmo bym nie wziął nawet z gwarancją. Koszt i unieruchomienie auta, to jest po prostu nie opłacalne. Kilka lat zajmowałem się kosmetyką aut i z handlarzami zawsze był ten sam problem, a to za drogo, a to nie wszystko zrobione i na koniec po wywalczeniu rabatów przy zapłacie pytanie o fakturę. Dlatego normalne jest doliczanie vat-u do ceny.
 
Skoro są nagrania to wystarczy je udostępnić i będzie jasne kto kłamie...
 
panie superalfa, dużo na pana narzekano, nie tylko tutaj
wielu klientów, w tym ja na przykład, na pewno nic od pana nie kupię
i tyle w temacie.
 
Obie strony podały swoje wersje... oczywiście Forumowicze już wiedzą kto mówi prawdę... a ja również znam przypadek kiedy po kupnie "sprawnego" silnika okazało się że jest uszkodzony a sprzedający twierdził że on na pewno sprzedawał sprawny....
 
Po czwarte – WISIENKA NA TORCIE! W całym tym swoim użalaniu się i robieniu ze mnie oszusta, chciałbym nadmienić, że ten Pan zwrócił się do mnie z zapytaniem, czy mógłbym mu pomóc cofnąć licznik, ponieważ jak to stwierdził, że kupił Alfę 159 TI, która ma za duży stan licznika (ta rozmowa też jest nagrana).
Do autora wątku – ja muszę się pofatygować do sąsiada, żeby „obszyć” skórą siedzenia, natomiast Panu jest łatwiej odnawiać auta, biorąc części z własnego podwórka.

Z poważaniem,
SuperAlfa

Poważnie? Gość nie spytał znajomych, nie znalazł fachowca w Internecie tylko pytał obcego człowieka o pomoc w skręceniu licznika?
 
Poważnie? Gość nie spytał znajomych, nie znalazł fachowca w Internecie tylko pytał obcego człowieka o pomoc w skręceniu licznika?
Lekki OT bo w samym temacie nie mam nic do powiedzenia - dziesiątki razy miałem okazję klientów a i paru z forum specjalistów uświadamiać że to że posiadam kable do diagnostyki wozów nie powoduję że mogę skręcać im liczniki ludzie kompletnie się nie hamują w takich wypadkach bo nie jest to ścigane u nas w żaden sposób. A to niestety najtańszy sposób jak to Pan z Super Alfy ładnie napisał na odmłodzenie auta ;)
 
Lekki OT bo w samym temacie nie mam nic do powiedzenia - dziesiątki razy miałem okazję klientów a i paru z forum specjalistów uświadamiać że to że posiadam kable do diagnostyki wozów nie powoduję że mogę skręcać im liczniki ludzie kompletnie się nie hamują w takich wypadkach bo nie jest to ścigane u nas w żaden sposób. A to niestety najtańszy sposób jak to Pan z Super Alfy ładnie napisał na odmłodzenie auta ;)

Taaaaak, potrafię, ale tego nie robię, prawda? :) (żeby nie było, nie mówię tutaj o tobie ;) )
 
Jeśli chodzi o gwarancję to nie było pisemnej bo sam Pan Robert powiedział, że jeśli jest faktura to nie potrzeba gwarancji. Po dwóch miesiącach chyba już o tym zapomniał ?!
U mnie wystarczy gwarancja na słowo i tego też się trzymam. Pan musi mieć wszystko na papierze i nagrane rozmowy- tylko po co ? Pewnie po to, jak sam twierdził- wszyscy go ciulają- ale jak to się mówi- każdy sądzi wg siebie...

Cen nie mówię za każdym razem innych- a ten kto mówi to np tutaj: http://www.alfaclub.pl/forum/viewtopic.php?t=12174&highlight=superalfa
Okazało się, że są śrubki w silniku to po prostu trzeba było go nie brać- widać Panu Robertowi to nie przeszkadzało tak samo jak to, że u jednego z forumowiczów właśnie w AR 159 znalazło się masę igiełek z piesków przez co zaraz po zakupie uszkodziło mu silnik- tutaj można poczytać: http://www.forum.alfaholicy.org/porady_przy_zakupie/115256-przygoda_super_alfa.html

Co do wisienki na torcie- czyli cofanie liczników to historia jest ciekawa...kiedyś będąc w Niemczech oglądałem auta na placu u handlarza. Podjechał człowiek z Polski i od słowa do słowa okazało się, że w/w pan pracuje w SuperAlfa. Trochę rozmawialiśmy i temu właśnie panu wygadało się, że tam właśnie w Częstochowie to mają sprzęt warty kilkadziesiąt tyś. zł., którym można zrobić dosłownie wszystko, a m.in. robić korekty liczników, tak że nikt tego później nie jest w stanie sprawdzić(np temat Lancii po korekcie licznika był poruszany na forum). Utkwiło mi to w głowie więc dlatego o to później z czystej ciekawości spytałem.
Panie Robercie- chyba Pan skąpisz wypłaty nawet swoim pracownikom skoro mówią takie rzeczy obcym ludziom.

BTW- nigdy nie miałem u siebie Alfy 159 TI...

Jest Pan, Panie Robercie pierwszym klientem, z którym są takie problemy. Współpracuję z wieloma forumowiczami i jakoś nigdy nie było dramatów w transakcjach. Jednak Panu lepiej kombinować i tłumaczyć się korektami liczników niż dojść do porozumienia i zająć się faktycznym problemem.
 
Ostatnia edycja:
Ale panie jo to mom nagrane :P No weź pan:P Normalnie już wiemy Kto rozkręcał afere w "sawa i przyjaciele" :D
 
Jeśli chodzi o gwarancję to nie było pisemnej bo sam Pan Robert powiedział, że jeśli jest faktura to nie potrzeba gwarancji. Po dwóch miesiącach chyba już o tym zapomniał ?!
U mnie wystarczy gwarancja na słowo i tego też się trzymam. Pan musi mieć wszystko na papierze i nagrane rozmowy- tylko po co ? Pewnie po to, jak sam twierdził- wszyscy go ciulają- ale jak to się mówi- każdy sądzi wg siebie...

Cen nie mówię za każdym razem innych- a ten kto mówi to np tutaj: http://www.alfaclub.pl/forum/viewtopic.php?t=12174&highlight=superalfa
Okazało się, że są śrubki w silniku to po prostu trzeba było go nie brać- widać Panu Robertowi to nie przeszkadzało tak samo jak to, że u jednego z forumowiczów właśnie w AR 159 znalazło się masę igiełek z piesków przez co zaraz po zakupie uszkodziło mu silnik- tutaj można poczytać: http://www.forum.alfaholicy.org/porady_przy_zakupie/115256-przygoda_super_alfa.html

Co do wisienki na torcie- czyli cofanie liczników to historia jest ciekawa...kiedyś będąc w Niemczech oglądałem auta na placu u handlarza. Podjechał człowiek z Polski i od słowa do słowa okazało się, że w/w pan pracuje w SuperAlfa. Trochę rozmawialiśmy i temu właśnie panu wygadało się, że tam właśnie w Częstochowie to mają sprzęt warty kilkadziesiąt tyś. zł., którym można zrobić dosłownie wszystko, a m.in. robić korekty liczników, tak że nikt tego później nie jest w stanie sprawdzić(np temat Lancii po korekcie licznika był poruszany na forum). Utkwiło mi to w głowie więc dlatego o to później z czystej ciekawości spytałem.
Panie Robercie- chyba Pan skąpisz wypłaty nawet swoim pracownikom skoro mówią takie rzeczy obcym ludziom.

BTW- nigdy nie miałem u siebie Alfy 159 TI...

Jest Pan, Panie Robercie pierwszym klientem, z którym są takie problemy. Współpracuję z wieloma forumowiczami i jakoś nigdy nie było dramatów w transakcjach. Jednak Panu lepiej kombinować i tłumaczyć się korektami liczników niż dojść do porozumienia i zająć się faktycznym problemem.



To co Pan teraz wypisuje jest moim zdaniem żałosne. Nie wiem, z którym pracownikiem rzekomo Pan rozmawiał, skoro sam osobiście jeżdżę po samochody ze swoim wspólnikiem. A bajka o jakimś sprzęcie do korekty liczników wartym kilkadziesiąt tysięcy zł. rozbawiła mnie do łez. Może tak często korzysta Pan z takich usług, że usługodawcy się Panu pomylili. Jedyny sprzęt jaki posiadam za kilkadziesiąt tysięcy zł. to oryginalny komputer diagnostyczny Examiner Smart HD, którym cofnąć licznika się nie da. Brak Panu jakichkolwiek argumentów, więc odgrzewa Pan jakieś "stare kotlety", które zapewne wszystkim forumowiczom są już znane. Chciałbym nadmienić, że tytuł wątku, który Pan założył powinien być: "Jestem handlarzem oszustem, oszukałem firmę SuperAlfa". To ja od Pana kupiłem towar, a nie Pan ode mnie, więc nie rozumiem tej dyskusji. W tym wypadku ja powinienem założyć wątek pt. "Uwaga na handlarza z Będzina - sprzedaje silniki ze śrubkami w misce i pękniętymi głowicami".
Gdzie Pan szuka takich klientów, że kupują towar z gwarancją na słowo?! Nie wiem ile prowadzi Pan działalność, ale powinien Pan wiedzieć, że przy fakturze wystawionej na firmę nie ma gwarancji, więc jakim cudem mogłem chcieć zrezygnować z pisemnej gwarancji, skoro jest to jedyne zabezpieczenie.
Do w miarę świeżego wątku, który Pan przytoczył, mogę się odnieść tj. dotyczący igiełek w silniku z nazwanych przez Pana "piesków" - handluje Pan częściami, a nawet nie zna ich nazewnictwa. Nie udzielam bezpłatnych porad. W Pana przypadku zrobię wyjątek. Nie wiem jak w Pana silnikach, ale u mnie zwierzątek nie ma. Zamiast "piesków" są dźwigienki zaworowe. Co do samego wątku, którym próbuje mnie Pan nieudolnie skompromitować, wyjaśniam:
Nabywca kupił samochód z przebiegiem prawie 200 000 km (egzemplarz TI z największym przebiegiem i najtańszy jaki miałem na placu). Przed planowanym przyjazdem, udostępniłem mu nr nadwozia, o który prosił. W systemie była wyraźna informacja, że w samochodzie zostały dokonane dwie interwencje związane z zerwaniem paska rozrządu. Samochód został zakupiony z pełną świadomością. Padło także oskarżenie o korektę licznika, ponieważ została stwierdzona ingerencja w sterownik silnika. Jeżeli nabywca byłby bardziej inteligentny, niż wskazuje post na forum - zdziwiłoby go kilka rzeczy: 1) sterownik był nowy i błyszczał, a sterownik, który ma 6 lat jest cały zaśniedziały i są widoczne ślady korozji 2) co to za korekta na prawie 200 000 km? 3) na tym forum jest nawet wątek o tym, jak sterownik w silniku 2,4 z czasem przestaje "widzieć" dwa wtryskiwacze - istnieją na naszym rynku firmy, które oferują nowe sterowniki, ale żeby wgrać do nich oprogramowanie ze starego sterownika, należy je rozkleić, choćby po to, aby zachować oryginalność przebiegu 4) z systemu wynika, że samochód serwisowany był prawie do samego końca, więc skąd pomysł o korekcie licznika? Chciałbym także zacytować dwa sms-y, które otrzymałem od nabywcy: "Rozszczelnil sie simering na wale od strony kola pasowego i prawie caly olej poszedl", po jakimś czasie kolejny "Jednak to pompa oleju. Dostaly sie tam igielki od konikow i zniszczyly ja od srodka" (kolejny fanatyk zwierząt w silniku). W tym wypadku właściwie nie wiem czego dotyczyła awaria. Odniosłem wrażenie, że chodzi jedynie o wyłudzenie pieniędzy. Wartym uwagi jest także fakt, że Pan przyjechał do mnie Alfą 156 z silnikiem 2,4 JTD 175KM, w którym podniósł moc do 280KM, więc kto może wiedzieć jaką ingerencję wykonał po zakupie Alfy 159 ode mnie?
Kończąc swoją wypowiedź, chciałbym nadmienić, że nie zapytał mnie Pan z ciekawości o korektę licznika, ale zwrócił się Pan z prośbą o konkretną usługę, której ja nie wykonuję.

Z poważaniem,
SuperAlfa
 
Obiektywnie patrząc nie widać na forum żadnych osób oszukanych przez kolege Majersco
Przynajmniej nikt się tu nie uskarżał
Z kolei argument że wcześniejszy samochód kolegi miał 280KM jest z dupy.
Co to ma do tego?
To tak samo jak by Teraz zarzucić że w S.A są same ulepy bo ktoś kiedyś nabył bitą od Was.
Z tego co czytałem to nie padło bezpośrednie oskarżenie o korektę.
Jedyne to to co Pan wyżej napisał że była ingerencja w obudowę sterownika.
A to jak każdy nazywa sobie podzespoły silnika nie musi oznaczać wcale o jego braku kompetencji.
A co do wyżej wspomnianych alf to robił je jeden z najlepszych fachowców ale pewnie i jemu sie zaraz oberwie :P
 
Chciałbym nadmienić, że tytuł wątku, który Pan założył powinien być: "Jestem handlarzem oszustem, oszukałem firmę SuperAlfa". To ja od Pana kupiłem towar, a nie Pan ode mnie, więc nie rozumiem tej dyskusji. W tym wypadku ja powinienem założyć wątek pt. "Uwaga na handlarza z Będzina - sprzedaje silniki ze śrubkami w misce i pękniętymi głowicami".

A od kiedy słowo KUPIĆ oznacza wziąć coś bez płacenia? Bo z tego co wynika z pierwszego postu, towar zmienił właściciela, ale kasa nie ...
 
Gdzie Pan szuka takich klientów, że kupują towar z gwarancją na słowo?!

Dość często to oni mnie znajdują i zwracam uwagę na to, aby wykazać się z jak najlepszej strony w transakcjach. Sęk w tym, że sporo klientów mi ufa i staram się być zawsze wiarygodny. Być może dlatego nikt nie nagrywa moich rozmów i sporadycznie ktoś chce mieć gwarancję na piśmie, z czym nie ma problemu.

Śrubka była w misce i się tego nie wypieram. Nie wiem jak się tam znalazła, nie grzebałem w nim. Szkód na pewno nie zrobiła i wiemy o tym oboje. Plus dla Was, że go otworzyliście przy mnie. Silnik był z auta całego, sprawnego, którym osobiście jeździłem. Śrubka wyciągnięta była podczas odbioru silnika- zawsze można było się wycofać z zakupu widząc takie rzeczy...a nie pakować takich silników do "superalfy" za 30% więcej niż najdroższa na rynku polskim.

Co te korekty licznika tu mają do całokształtu?! Co się Pan tak uczepił? Czyżby brak argumentów? Nawet jakbym chciał to zrobić to chyba to nie jest przestępstwo ?! Może klient kupił ode mnie licznik z dużym przebiegiem i potrzebuje korekty lub cały zestaw do odpalenia auta, gdzie był zapisany większy/mniejszy przebieg niż ma w aucie...a może do swojego auta chcę to zrobić ?! Przestępstwem jest kręcić licznik, sprzedać auto i nie powiedzieć tego nowemu nabywcy, a nikt mi nie zarzuci takiej czynności. Poza tym napisałem już wcześniej dlaczego o to zapytałem, a że użyłem takich a nie innych słów czy zdań w tym pytaniu to moja sprawa.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra