Panowie, to forum miłośników Alfy Romeo - marki, która niesłusznie cierpi na skutek powtarzania stereotypów i szeroko pojętej, aczkolwiek głęboko zakorzenionej mitologii polskiej motoryzacji. Sami wiecie, że nie warto wrzucać wszystkich do jednego worka.
Nie każdy handlarz to oszust i złodziej. Pamiętajmy, że autohandel tworzą ludzie i to od nich zależy efekt końcowy. Pamiętajmy też, że nie każdy jest motoryzacyjnym świrem, a wizyta w komisie samochodowym ma sporo plusów. Dla osób niezdecydowanych na konkretny model, to doskonała okazja, aby obejrzeć i przymierzyć się do kilku samochodów. Ponadto, kupujący w komisie ma komfort w postaci rękojmi, która nie dotyczy sprzedających samochody prywatnie.
Sytuacja sprzed kilku tygodni. Pojechałem do komisu przymierzyć się do AR159, zobaczyć jak będę się czuł w tym samochodzie. Nie ukrywam, że gdyby postawiona tam Alfa nie była dojechana przez los to może bym ją rozważał, ale pojechałem bez zamiaru kupna. Osobie prywatnej nie zawracałbym głowy, szanujmy swój czas.
Oba użytkowane aktualnie przeze mnie samochody zostały zakupione w komisach samochodowych. Po dokładnym researchu, zawracaniu gitary na forach (zupełnie tak, jak teraz Wam

) i dokładnych oględzinach. W zeszłym roku hucznie obchodziliśmy z chłopakami z pracy 20 urodziny Audi A4 kolegi

A mojej Megance niedawno wybiło 200k na liczniku! Oba samochody z komisu

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku zakupu motocykla. Po obejrzeniu kilku ulepów od prywaciarzy, opadły mi ręce. Pojechałem do renomowanego salonu motocykli używanych, obejrzałem motocykl, wynegocjowałem cenę i cieszyłem się jazdą. Fakt, zapłaciłem te 3k pln więcej, ale byłem zadowolony. Facet, który kupił ode mnie ten motocykl, przecierał oczy ze zdumienia bo w jego stronach same ulepy - drut, trytka i duck tape
Jedna zasada. Nie polecam robić interesów z ludźmi niepoważnymi i kombinatorami. Jeżeli widzę, że ktoś chce mnie oszukać już na etapie publikacji ogłoszenia to zastanawiam się, czy będzie miał opory, aby oszukać mnie na dalszym etapie zakupu... Jak myślicie? Tak samo polecam unikać firm typu "AutoKaźmirz since 2019", który wcześniej był zarejestrowany na żonę, następnie na śwagra, później na syna, a całość mieści się na polu koło stodoły.
W zeszłym roku szukałem Volvo, los rzucił mnie na plac do jednego z takich handlarzy. Samochody stoją w krzakach, o kilka z nich opiera i ociera się siatka ogrodzeniowa, szopa wypełniona walającymi się luzem częściami ze szrotu, majstry przy piwku drutują Skodzine. Podjeżdża Volvo, no igiełka - brak lusterka, ale spoko, leży na siedzeniu, nówka sztuka ze szrotu

Felga do spawania, błotnik "pod kolor" tak pi razy oko, każda szyba z innej parafii. Elementy spasowane tak, że można je zgwałcić

Fotel kierowcy nieco inny niż fabryczny i ten pasażera, ale zapewne świeższy niż ten, z którym samochód był zakupiony. Lać paliwo, jeździć. Jeździć, obserwować

Fajnie, jeżeli komis ma sporo zróżnicowanych opinii. Nie ma co liczyć na same pozytywy, pracuję w handlu i wiem, że każdemu nie dogodzisz. Niemniej jednak, warto wybierać firmy funkcjonujące na rynku od dawna, mające stałych klientów.
PS nie jestem sprzedawcą samochodów, w ogóle nie jestem związany z branżą. Podobnie jak Wy, jestem użyszkodnikiem i kierowcą
