Alfa Romeo 159 1,9 JTD

ozeo66

Nowy
Rejestracja
Kwi 24, 2010
Postów
52
Lokalizacja
Śląsk
Auto
AR 159 1,9 SW
Witam.
To mój pierwszy post. Pozwolicie, ze się przedstawię: Piotr :)
Całkiem mocno zastanawiam się nad zakupem Alfy 159 z silnikiem diesla 1,9 (150KM), sportwagon.
Dotychczas użytkowałem tylko samochody z silnikami benzynowymi (w sumie 8 sztuk), z czego trzy były z powodzeniem zgazowane. Diesla jeszcze nie miałem.
W związku z kilkoma dylematami proszę Was o pomoc. Przeszukiwałem to forum na wiele sposobów i wiele dzięki nim już się dowiedziałem. Niemniej kilka wątpliwości pozostało:
- koło dwumasowe, niebezpieczeństwa wadliwego zakupu i koszta z tym związane, częstotliwość koniecznej wymiany (jeśli takowa istnieje)
- filtr cząstek stałych, sadzy - teoretycznie "dożywotnia" trwałość, a jak to jest w praktyce? Gdzieś wyczytałem ,że typ FAP wystarczyć powinien na co najmniej 160 tyś km, a Alfa montuje inne - DPF - czy stąd różnica w trwałości?
- czy jest możliwość sprawdzenia tych elementów przed zakupem używanego samochodu (np. w stacji ASO Alfy, Fiata)?
Z góry dziękuję za rzeczowe odpowiedzi!
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów! :D
 
Witaj, ja wyrażę moją opinię.
Więc gdy szukam auta dla siebie, gdy też szukałem 159 w dieslu to w początkowej fazie sprawdzałem wyposażenie, stan blacharki czy auto jest bezwypadkowe, następnie zawieszenie. Jeśli auto było robione i widać że dość mocno nie zabierałem czasu sprzedawcy i wracałem do domu. Jeśli trafiła się sztuka z dobrym zawieszeniem, dobra powłoką lakierniczą udawałem się do ASO tylko żeby podpięli mi auto do kompa i po nr VIN pwoiedzieli co zostało wykonane w okresie gwarancyjnym tego auta oraz co jest nie tak w elektronice sterowania silnikiem itd. Jeśli było brak błędów rozmawiałem ze sprzedawcą w celu zbicia ceny i jak obie strony były zadowolone to pisaliśmy umowę.
Wiadomo, że teraz dużo osób boi się kupna auta z DPF ponieważ koszta z nim związane są dość duże. Ja jako, że mam już jakieś doświadczenie z Alfami potrafię poradzić sobie przy zakupie z pewnymi rzeczami. Najlepiej wziąść dobrego mechanika ze sobą na oględziny auta. Powiem tak: ja się też obawiałem tego DPF i kolektora ssącego, ale kto nie kupi ten się nie dowie. W sumie mało jest przypadków żeby komuś ten sprzęt nawalił. Jeśli z autem nic nie było robione, nic kombinowane, robione przeglądy w czasie to nic nie wyskoczy. Nie ma się co bać tylko kupować. Turbo jest też ważną rzeczą, ale to na kompie wyjdzie jeśli jest złe ciśnienie doładowania.
Koło dwumasowe i sprzęgło to jeszcze za wcześnie jak na alfe 159, trzeba przebiegu i katowania żeby się to rozpadło. Więc jeśli sprzęgło bierze z dołu dobrze a silnik nie drga jakoś dziwnie to można spać spokojnie. Ja osobiście odradzam ten tanie sprowadzone modele które mają przbiegi rzęcu 130kkm-170kkm ponieważ w tych autach często może zaraz pukać zawieszenie, coś turbina świrować itd. Lepiej troszkę dołożyć kupić najlepiej krajowy. bo handlarz musi zarobic a wlasciciel ktory jezdzi tym autem juz na nim ne zarabia wiec jest wieksza szansa ze jak wczesniej kupowal dla siebie to nie brał byle czego.
Myślę, że koledzy jeszcze się wypowiedzą w tym temacie,
Pozdrawiam!
 
Zaczne od dwu masu,oczywiscie ze jest do sprawdzenia czy w momencie zakupu jest ok,przy zmianach biegow i puszczenia sprzegla charakterystyczne stukniecie(ten temat przerabialem w 156 2.4,cena gdybys jednak musial to naprawic jest koszmarnie spora,nowe kolo 2800 regeneracja okolo 2000,no i wiadomo ze do tego nalezy dac nowe sprzeglo bagatela 1500,to sa ceny ASO dla silnika 2.4 jtdm(200KM)
Filtr czasteczek-przy prawidlowym uzytkowaniu i dbaniu o sprawnosci innych elementow silnika mysle ze nie powinno byc problemow z nim,a gdyby cos,to mozna DPF-a wyrzucic w cenie 1000-1500 miedzy innymi w V-tech-u(nowy filtr okolo 8000 +robocizna).
Ceny czesci do 159 sa jak na razie spore i brak zamiennikow,dlatego polecam sprawdzenie w dobrym serwisie,wiadomo auto nie nowe,ale mozna cos wynegocjowac w cenie auta ;)
 
A jak to jest z filtrem i dwumasą w samochodzie z skrzynią automatyczną? Rozumiem, że o filtr dba się tak samo, a koło dwumasowe? Jak je sprawdzić? I czy dzięki automatycznej pracy przekładni, a co za tym idzie zmianie biegów w takim trybie jak sobie tego fabryka zaplanowała, koło dwumasowe osiąga wieksze przebiegi? A może sie mylę?
 
Koło dwumasowe i sprzęgło to jeszcze za wcześnie jak na alfe 159, trzeba przebiegu i katowania żeby się to rozpadło.

Ja bym dodał jeszcze chiptuning ,tu może ten proces ulec przyspieszeniu , a jak wiadomo te turbodiesle są chętnie chipowane . Czyli trzeba wzmóc czujność jeśli auto miało zmiany softu . ,,Ścieżka zdrowia'' w jednym z warszawskich ASO kosztuje ok.300pln. Co do automatu w 159 , Q-tronic niestety nie zbiera zbyt pochlebnych recenzji jeśli chodzi o trwałość , jeżdzi się tym oczywiście przyjemnie ,jest możliwość manualnej zmiany biegów ale powyżej 100 kkm przebiegu zdarzają się awarie tego wynalazku .
 
Jestem po rozmowie z przedstawicielem ASO Alfa Romeo w Katowicach.
Dla zainteresowanych: całkowity przegląd samochodu plus badanie grubości powłoki lakierniczej to wydatek rzędu 200,00 PLN. Jeśli chodzi o skrzynię automatyczną... Kupno samochodu używanego od pośrednika raczej mi odradzono. Nie znając właściciela trudno ocenić jak samochód był eksploatowany. Nawet w ASO tego nie stwierdzą. A skrzynia automatyczna potrafi narazić na koszta! Jedynie bezpośrednie kupno od pierwszego właściciela może nam co nieco powiedzieć o sposobie eksploatacji - choc nigdy na 100%. Bo nawet poczciwie wyglądający poważny pan np. koło 60-tki mógł nieraz dać popalić swojej "belli" w trybie ręcznej zmiany biegów. :)
Pozdrowienia!
 
absolutnie nie kupuj używki z automatem. Mój kuzyn kupił i już jest zdrowszy o 8 tysięcy w plecy, bo mu padła.
 
kupno 159 1.9 jtdm, 150 KM

witam wszystkich na forum.
przejrzałem większość tematów, ale zwrócę się do was z bezpośrednią prośbą o pomoc.

chciałbym zakupić alfę romeo 159, 1.9 jtdm, 150 KM.
mój problem polega na tym, że od zawsze chorowałem na alfy, nigdy żadnej nie miałem, a marzy mi się cały czas. powodem dla którego jeszcze jej nie zakupiłem było to, że nie usłyszałem od nikogo poza forumowiczami pozytywnej opinii o tym samochodzie.

każdy z moich znajomych, znajomych moich znajomych, czy serwisantów do czegoś jest w stanie się przyczepić.

alfa która mnie interesuje to model z 2007 roku. i niby wszystko pięknie, ale ma przejechane 120 000 km. wszyscy łapią się za głowę, że po co mi taki grat, że długo już nim nie pojeżdżę. gość co to sprzedaje mówił, że dużo nim jeździł, bo to był jego reprezentacyjny samochód na firmę. teraz ma nowy i tego nie potrzebuje. gadałem z nim godzinę przez telefon. robi dobre wrażenie i jest podejrzewam uczciwy. mówi, że technicznie jest bez zarzutu, ma parę rysek bo ma w końcu 3 lata i jest lekko walniety w tylni zderzak, bo mu baba na światłach wjechała. on tego nie robił, bo mu nie przeszkadzało. mówi, że za 400 pln to zrobię (myślę, że niekoniecznie...)

kolejna rzecz, to części. wszyscy mówią, że jak cokolwiek mi się popsuje to zapłacę za to ogromną sumę, a jestem studentem, który zarabia na siebie i nie dam sobie z tym rady. bo w końcu alfa to samochód dla bogaczy, skoro kogoś stać na niego, to nie przeszkadza mu ładować kasy w tą skarbonkę bez dna.

większość tych opinii to zapewne stereotypy. a najgorsze jest to, że ile ludzi, tyle opinii. niestety 80% moich rozmówców twierdzi, że to nie jest samochód dla mnie. że jedyne na co mnie stać, to kupno, ale eksploatacja mnie zniszczy, bo to auto bardzo drogie w utrzymaniu. radzą kupić nowego fiata bravo albo seata leona. sugerują, że bmw 3 po 2005 roku to jest to.

bardzo proszę was o pomoc i sugestie, bo sprawa kupna samochodu, z pozoru tak przyjemna, stała się dla mnie zmorą. zakochałem się w 159, ale wciąż słyszę że to zakazana miłość :)

bardzo na was liczę,
pozdrawiam,

alanowy.
 
witam wszystkich na forum.
przejrzałem większość tematów, ale zwrócę się do was z bezpośrednią prośbą o pomoc.

chciałbym zakupić alfę romeo 159, 1.9 jtdm, 150 KM.
mój problem polega na tym, że od zawsze chorowałem na alfy, nigdy żadnej nie miałem, a marzy mi się cały czas. powodem dla którego jeszcze jej nie zakupiłem było to, że nie usłyszałem od nikogo poza forumowiczami pozytywnej opinii o tym samochodzie.

każdy z moich znajomych, znajomych moich znajomych, czy serwisantów do czegoś jest w stanie się przyczepić.

alfa która mnie interesuje to model z 2007 roku. i niby wszystko pięknie, ale ma przejechane 120 000 km. wszyscy łapią się za głowę, że po co mi taki grat, że długo już nim nie pojeżdżę. gość co to sprzedaje mówił, że dużo nim jeździł, bo to był jego reprezentacyjny samochód na firmę. teraz ma nowy i tego nie potrzebuje. gadałem z nim godzinę przez telefon. robi dobre wrażenie i jest podejrzewam uczciwy. mówi, że technicznie jest bez zarzutu, ma parę rysek bo ma w końcu 3 lata i jest lekko walniety w tylni zderzak, bo mu baba na światłach wjechała. on tego nie robił, bo mu nie przeszkadzało. mówi, że za 400 pln to zrobię (myślę, że niekoniecznie...)

kolejna rzecz, to części. wszyscy mówią, że jak cokolwiek mi się popsuje to zapłacę za to ogromną sumę, a jestem studentem, który zarabia na siebie i nie dam sobie z tym rady. bo w końcu alfa to samochód dla bogaczy, skoro kogoś stać na niego, to nie przeszkadza mu ładować kasy w tą skarbonkę bez dna.

większość tych opinii to zapewne stereotypy. a najgorsze jest to, że ile ludzi, tyle opinii. niestety 80% moich rozmówców twierdzi, że to nie jest samochód dla mnie. że jedyne na co mnie stać, to kupno, ale eksploatacja mnie zniszczy, bo to auto bardzo drogie w utrzymaniu. radzą kupić nowego fiata bravo albo seata leona. sugerują, że bmw 3 po 2005 roku to jest to.

bardzo proszę was o pomoc i sugestie, bo sprawa kupna samochodu, z pozoru tak przyjemna, stała się dla mnie zmorą. zakochałem się w 159, ale wciąż słyszę że to zakazana miłość :)

bardzo na was liczę,
pozdrawiam,

alanowy.

przepraszam kolego ale będę okrutny- jak cię nnie stać na ekspolatacje 159 to po co ją kupujesz?

to nie pierwsza moja alfa i licze się z tym , że w ciągu 3 nastepnych lat dołożę bez żalu powiedzmy 15000 zł nie licząc paliwa, na same części.
Dołóż do tego powiedzmy 3000 zł na ubezpieczenie roczne - jak masz full zniżki.. to jest kolejne 9000 zł, opony się mocno zużywają, komplet 2000 zł w miarę dobrych, plus zimówki podobnie..
Przekłądnia kierownicza, turbina, dwumas, kolektor - to wszystko może się wydarzyć, zależy jak i gdzie było jeżdzone- a tego nigdy nie wiesz...

jak masz zamiar zakupić i się stresować to nie ma sensu. Dobrze zauważyłeś, że 159 to nie auto dla portfela przęciętnego Kowalskiego.


Na dzień dobry po zakupie używki w niedługim czasie trzeba wydać na rozrząd, filtry, oleje, coś pewnie się znajdzie w zawieszeniu, elementy hamulcowe etc. to już parę tysięcy...
No chyba, że kupujesz pewne auto, z wymianami potwierdzonymi fakturami i nic nie trzeba robić, ale wtedy zapłacisz odpowiednią cenę za auto..
No i pewnie będziesz chciał chipować bo jednak 320Nm i 150Km to bez rewelacji na 1600 kg.. - kolejne 1000-2000 zł zależy gdzie.

Moim zdaniem - odpuśc sobie albo znajdź dodatkowe minimum 10000 zł na wszelkie wypadek :) Cóż - auto to nie inwestycja...

a tak na marginesie- wiem,że 159 jest piekna i można się zakochać, ale moje zdanie jest takie , że nie kupuje się samochodu za większość swoich pieniedzy. Nawet 159 :)
pozdr
 
witam wszystkich na forum.
przejrzałem większość tematów, ale zwrócę się do was z bezpośrednią prośbą o pomoc.

chciałbym zakupić alfę romeo 159, 1.9 jtdm, 150 KM.
mój problem polega na tym, że od zawsze chorowałem na alfy, nigdy żadnej nie miałem, a marzy mi się cały czas. powodem dla którego jeszcze jej nie zakupiłem było to, że nie usłyszałem od nikogo poza forumowiczami pozytywnej opinii o tym samochodzie.

każdy z moich znajomych, znajomych moich znajomych, czy serwisantów do czegoś jest w stanie się przyczepić.

alfa która mnie interesuje to model z 2007 roku. i niby wszystko pięknie, ale ma przejechane 120 000 km. wszyscy łapią się za głowę, że po co mi taki grat, że długo już nim nie pojeżdżę. gość co to sprzedaje mówił, że dużo nim jeździł, bo to był jego reprezentacyjny samochód na firmę. teraz ma nowy i tego nie potrzebuje. gadałem z nim godzinę przez telefon. robi dobre wrażenie i jest podejrzewam uczciwy. mówi, że technicznie jest bez zarzutu, ma parę rysek bo ma w końcu 3 lata i jest lekko walniety w tylni zderzak, bo mu baba na światłach wjechała. on tego nie robił, bo mu nie przeszkadzało. mówi, że za 400 pln to zrobię (myślę, że niekoniecznie...)

kolejna rzecz, to części. wszyscy mówią, że jak cokolwiek mi się popsuje to zapłacę za to ogromną sumę, a jestem studentem, który zarabia na siebie i nie dam sobie z tym rady. bo w końcu alfa to samochód dla bogaczy, skoro kogoś stać na niego, to nie przeszkadza mu ładować kasy w tą skarbonkę bez dna.

większość tych opinii to zapewne stereotypy. a najgorsze jest to, że ile ludzi, tyle opinii. niestety 80% moich rozmówców twierdzi, że to nie jest samochód dla mnie. że jedyne na co mnie stać, to kupno, ale eksploatacja mnie zniszczy, bo to auto bardzo drogie w utrzymaniu. radzą kupić nowego fiata bravo albo seata leona. sugerują, że bmw 3 po 2005 roku to jest to.

bardzo proszę was o pomoc i sugestie, bo sprawa kupna samochodu, z pozoru tak przyjemna, stała się dla mnie zmorą. zakochałem się w 159, ale wciąż słyszę że to zakazana miłość :)

bardzo na was liczę,
pozdrawiam,

alanowy.

Pozdrów Twoich znajomych i powiedz im, że są śmieszni. Skoro 3letnia alfa ma ~120 tys przebiegu to ile będzie miała 5letnia Bemka? 170? Na Alfę Cię nie będzie stać ale na VW czy BMW to już tak? Nie rozmawiaj z ludźmi, którzy żyją stereotypami i boją się wybić poza tłum kupując 5 letnie VW albo 8 letnie BMW.

Znalazłeś Alfę? Weź kogoś kto zna się na autach od strony mechanicznej i jedź na oględziny. Jeśli będzie ok jedź do serwisu Fiata/Alfy i daj na ścieżkę. Jeśli będzie ok to negocjuj cenę i kupuj.

I CIESZ SIĘ ORYGINALNOŚCIĄ A NIE ORYGINALNYM PASSATOM.
 
dziękuję z obie opinie.

multiply, masz rację, że to auto nie dla każdego. sprawa polega na tym, że jest to oferta wykupienia rat leasingowych. pozostało do spłacenia 20 miesiecznych rat. biorąc ten samochód na firmę, oferta jest korzystna. zdaję sobie sprawę, że do samochodu się dokłada. jeżdżę obecnie fordem fiestą. nie narzekam na ten samochód, ale nadszedł czas zmiany. doszedłem do wniosku, że jak już mam jakąś gotówkę, jak mam zmieniać, to na coś, z czego będę mega zadowolony. nie lubię substytutów, zamienników. alfa jest dla mnie samochodem marzeniem, tak bardzo obecnie dostępnym. jedyne czego się boję, to że przy 120 000 km nie pojeździ to za długo i zacznie się sypać, o czym stara się przekonać mnie wiele osób. stąd moje pytanie, czy uważasz/ uważacie, że warto zainwestować ok. 30 000 na 3 letnią alfę, którą sprawdzę jeszcze w serwisie, ale podobno ma wszystko na swoim miejscu...

145Q, również muszę się z tobą zgodzić, bo warto realizować swoje marzenia :) boję się po prostu, że moje marzenie będzie stało w garażu, bo co tydzień będę dokładał po 1000 pln. zdaję sobie sprawę, że nie ma samochodów niezawodnych. nie wiem skąd wziął się ten słynny już mit awaryjności alfy. o bmw mówi się, że to dobre samochody. o alfie wręcz przeciwnie. kupując alfę, jesteś z mechanikami na ty...
chciałbym zaryzykować, ale boję się, że stracę te ponad 30 000, które długo zbierałem. z drugiej strony wiem, że jak kupię grande punto sport, 07-08r, będę odwracal głowę za 159 na ulicy i pluł sobie w brodę.

może to głupie, ale naprawdę nie wiem co zrobić i chciałbym, żeby ktoś mi powiedział co by zrobił będąc na moim miejscu.

p.s. normalnie jestem naprawdę dużo bardziej zdecydowany :)
 
dziękuję z obie opinie.

multiply, masz rację, że to auto nie dla każdego. sprawa polega na tym, że jest to oferta wykupienia rat leasingowych. pozostało do spłacenia 20 miesiecznych rat. biorąc ten samochód na firmę, oferta jest korzystna. zdaję sobie sprawę, że do samochodu się dokłada. jeżdżę obecnie fordem fiestą. nie narzekam na ten samochód, ale nadszedł czas zmiany. doszedłem do wniosku, że jak już mam jakąś gotówkę, jak mam zmieniać, to na coś, z czego będę mega zadowolony. nie lubię substytutów, zamienników. alfa jest dla mnie samochodem marzeniem, tak bardzo obecnie dostępnym. jedyne czego się boję, to że przy 120 000 km nie pojeździ to za długo i zacznie się sypać, o czym stara się przekonać mnie wiele osób. stąd moje pytanie, czy uważasz/ uważacie, że warto zainwestować ok. 30 000 na 3 letnią alfę, którą sprawdzę jeszcze w serwisie, ale podobno ma wszystko na swoim miejscu...

145Q, również muszę się z tobą zgodzić, bo warto realizować swoje marzenia :) boję się po prostu, że moje marzenie będzie stało w garażu, bo co tydzień będę dokładał po 1000 pln. zdaję sobie sprawę, że nie ma samochodów niezawodnych. nie wiem skąd wziął się ten słynny już mit awaryjności alfy. o bmw mówi się, że to dobre samochody. o alfie wręcz przeciwnie. kupując alfę, jesteś z mechanikami na ty...
chciałbym zaryzykować, ale boję się, że stracę te ponad 30 000, które długo zbierałem. z drugiej strony wiem, że jak kupię grande punto sport, 07-08r, będę odwracal głowę za 159 na ulicy i pluł sobie w brodę.

może to głupie, ale naprawdę nie wiem co zrobić i chciałbym, żeby ktoś mi powiedział co by zrobił będąc na moim miejscu.

p.s. normalnie jestem naprawdę dużo bardziej zdecydowany :)

witam

30.000 pln za trzyletnią alfę 159?? Chyba, że to cena odstępnego plus 20 rat po np 1500 zł ?
jeśli jednak w sumie tylko 30.000 pln to się nawet nie zastanawiaj i ciesz się, że trafiłeś na idiotę :) nawet jeśli to uboga wersja.
Jeśli zadbana pojeżdzi drugie 120.000 Km, ale tak jak wspominałem wcześniej, musisz się liczyć, że raz na jakiś czas może się okazać, że wydasz te 2000 zł na częsci. Zresztą w każdym samochcodzie tej klasy.

No i przygotuj się, że wydatki typowo eksploatacyjne będa ze 3 razy wyższe niż w fieście, nie mówię tu oczywiście o paliwie..
 
alanowy, mówisz zapewne o ogłoszeniu http://moto.allegro.pl/alfa-romeo-159-jtd-multije-150ps-rok-2007-szczecin-i1244849865.html

Ja osobiście widziałem ją jakoś w lipcu lub sierpniu w serwisie Mozgi na Wrocławskiej w Szczecinie (miała robioną klimę). Facet telefonicznie coś kręcił, bo nie zaznaczył w opisie aukcji, że auto jest bezwypadkowe, a na pytanie o wypadkowość tylko jakoś pokrętnie odpowiadał, że była przerysowana, że po 3 latach ciężko o bezwypadkowość itd. (swoją drogą ubawił mnie do łez tym ostatnim stwierdzeniem, bo nie mam pojęcia co to by miało znaczyć). W serwisie mechanik powiedział, że "on jej rozbitej nie widział, ale nie może stwierdzić czy jest bezwypadkowa". Generalnie, czarna dziura w temacie wypadkowości;) Tylko dokładne sprawdzenie na serwisie może coś więcej powiedzieć...

Auto w środku było brudne, ale to z winy jasnej tapicerki materiałowej - po praniu będzie, podejrzewam, jak nowe. Z zewnątrz porysowane w kilku miejscach, czego nie kryje sam sprzedający. Trzeba byłoby włożyć kilka $$$ w doprowadzenie jej do wizualnego porządku.

Ja sobie odpuściłem, bo szukałem tzw. "igły" z udokumentowaną przeszłością, a dodatkowo z 2 innych źródeł otrzymałem informacje, przez które zupełnie straciłem zainteresowanie tym egzemplarzem.

Aha, mój kolega właśnie pojechał ją oglądnąć, bo tez go skusiła cena leasingu. Oby się to któremuś z Was czkawką nie odbiło...
 
rzuciłem oko na to ogłoszenie, gdzieś je widziałem pół roku temu.
tutaj link do archium - minuta googlowania i jest :)

pierwsze ogłoszenie 13.05 za znacznie większe pieniądze...
http://archiwumallegro.pl/alfa_romeo_159_jtd_multije_150ps_rok_2007_szczecin-1039306306.html


Cena rzeczywiście atrakcyjna, wychodzi 31000 zł, ale trzeba wziąć pod uwagę:
- to wersja bez szałowego wyposażenia
- do poprawek blacharsko lakierniczych
- ma przejechane 120000 po POLSKICH drogach, czyli z pewnością do wymiany będą elementy zawieszenia, pewnie rozrząd nie robiony jeszcze
- sprzęgło i dwumas raczej będą w gorszym stanie niż sprowadzane autka które śmigaja po autostradach w De czy beneluxie
-jasna tapicerka bardzo się brudzi
-zwróć uwagę na opony, czy masz również zimowe i jaki stan
- koniecznie (!!) podpiąć pod egzaminer pod kątem sprawdzenia błędów ECU i innych, a także profilaktycznie można sprawdzic przebieg i datę programowania ECU.

Z pewnością czekają cię wydatki po zakupie, bo nie wierze, że facet wymienił części których czas nadchodzi i sprzedaje za małą kasę..



ale najlepiej wszystko sprawdzić na miejscu, cena podejrzana więc trzeba być tym bardziej czujnym..

powodzenia,
 
Ostatnia edycja:
Rozmawiałem przed chwilą z kumplem, który jest w tej chwili na oględzinach.
I tak:
- sprzedaje od lutego br.
- ABS nie działa (wyskakuje info przy odpalaniu, w czasie ostrego hamowania koła raz się blokują, raz nie...),
- hill holder nie działa,
- właściciel przyznaje, że sam kupił ją zaniedbaną, dużo w nią włożył i ma dosyć wydatków (nie wiem tylko czy mówi o potencjalnych wydatkach czy o rzeczach, które stoją w kolejce do zrobienia...),
- po przygodzie "na światłach" wymieniony tylni zderzak (wstawiony z wersji z czujnikami parkowania - obecnie są 4 puste dziury),
- facet zajmuje się sprzedażą używanych części z rozbitków (jest więc duże prawdopodobieństwo, że w części zamienne zaopatrywał się u siebie).
- 120k km i sprzęgło i dwumas były wymieniane... a to wszystko w cenie 30 tyś. zł;)
 
Ostatnia edycja:
dzięki wielkie, szczególnie dla kumpla który widział auto na żywo.
sprzedający mówił, że ma parę rysek, mówił o zderzaku. ale powiedział, że stan techniczny jest bez zarzutu, wizualny na 4+. widocznie mnie oszukał, bo po prostu chce go sprzedać.

rozumiem, że definitywnie odradzacie?
 
Ja ani nie odradzam, ani nie polecam.
Mój kumpel był oglądać ją dla siebie - właśnie skończył te oględziny i jutro chce ją zabrać na sprawdzenie w serwisie.
Moim zdaniem to mina jakich mało, ale uparł się więc jego sprawa.
Elektronika w tym aucie wariuje - ABS i HH nie działają, wyświetlacz między zegarami miga... Wizualnie jest słabo, ale to można doprowadzić do porządku (pranie tapicerki i lakierowanie elementów).
Mechanicznie jest podobno OK, chociaż ja w to specjalnie nie wierzę.
Gdyby była taka igła, to czas sprzedaży chyba byłby krótszy niż 8 miesięcy...
Ale jaki jest Polak każdy wie - od kumpla usłyszałem tylko tyle, że "kupi się za 30 tyś. zł, gdyby nawet to dorzuci się 5 tyś. zł w serwisie i będzie super auto";) Ręce mi opadły i tylko pozostaje mi patrzyć z boku na tą tragikomedię...:happy:
 
sprzątnął mi ją sprzed nosa, ale może to i lepiej :)
napisz koniecznie jak się rozwinęła sytuacja, bo jestem ciekawy o co chodzi z tym egzemoplarzem, a wolę, żeby to sprawdził Twój znajomy niż ja miałbym jechać z Warszawy do Szczecina :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra