sprowadzić czy kupić w kraju?

Rejestracja
Lip 15, 2010
Postów
18
Wiek
40
Lokalizacja
Piła/Kraków
Auto
inna marka
Jak w temacie, chciałbym poznać Wasze opinie na temat kupna AF 156 1,8 TS. Sprowadzić, czy szukać w Polsce? Jeśli sprowadzić, to czy szukać samemu (mobile.de, autoskaut.de itd.) czy skorzystać z usług pośrednika/handlarza. Pytam gdyż niedługo stanę przed tego typu wyborem. Z jednej strony wolałbym sprowadzić z Niemiec, gdyż wydaje się mniej wyjeżdżona, mniejsze prawdopodobieństwo wałków itd oraz bogatsze wersje (koniecznie musi być skóra), z drugiej w Polsce łatwiej sprawdzić stan na stacji, odpadają skomplikowane procedury i koszty podróży. Może macie jakieś doświadczenia i się podzielicie? :)
 
Ja tez myślałem o sprowadzeniu , już byłem bliski wyjazdu ze znajomym ( koszt 300 zł).
Ustalilismy że najpierw on zorientuje się za ile kupię tam alfe i jesli się będzie oplacac to pojadę . Znalazl 156 z 2001 , 2,4 jtd za 2500 euro , wiec bez rewelacji . Doliczając do tego akcyze 18,1 % ( za silnik powyżej 2 litrów) i koszty transportu i rejestracji postanowiłem kupic u nas już zarejestrowaną i jak narazie odpukac jestem strasznei zadowolony .
Ja myślę że to jest kwestia zaoszczędzenai powiedzmy 1000 zł , więc ja nie widziałem sensu jechania tam . Jeśli chodzi o mobile .de to też bym sobie odpuscil . Połowa ogłoszeń przy probie kontaktu nieaktualna bądż co gorsze , fokcyjna .
 
Liczę się z tym, że kupno np w Niemczech wyjdzie drożej niż w PL. Przeglądając np serwisy w Niemczech ceny AF 1.8 TS 2000/2001 w pełnej opcji wahają się od 2000 EUR - nawet 5000 EUR. Chodzi mi o to, że kupując od prywatnego właściciela, Niemca nie Turka, ma się chyba większą pewność co do historii samochodu i tego, jak o niego dbał. Problem jest taki, że wyszukam samochód, zadzwonię, pojadę 1500 km i się okaże, że padło, bo właściciel zapomniał dodać, że samochód był bity i bierze litr oleju/ 1000 km i nie ma progów. Czasu i kosztów mi nikt nie zwróci. Więc chyba będę szukał czegoś w kraju. Chyba, że jakiś sprawdzony handlarz się trafi, co potrafi szukać i nie robi wałków.
 
Sprowadzić.Ale nie od handlarza co sprowadza tylko samemu jechać.W polsce kupiłem 155 i urwanie głowy z nią jest czasami,a zza granicy 145 i hondę civic i nic tam poważnego się nie dzieje.Wg.mnie za granicą bardziej dba się o auta.
 
Ostatnia edycja:
(koniecznie musi być skóra)
Nie patrz na takie "pierdoły" może będzie stała zadbana Alfa za przyzwoity prajs, a Ty nawet na nią nie spojrzysz...
http://www.forum.alfaholicy.org/czesci/32312-komplet_siedzen_skorzanych_alfa_156_sedan.html
500zł i masz swój ideał
kupując od prywatnego właściciela, Niemca nie Turka,
Jeżeli uważasz się za takiego szczęściarza, to radze grać w lotto. Turasy opanowały rynek doszczętnie, mają nawet wtyki w drukarniach gazet i ciekawe auta są już sprzedane, zanim nakład zobaczy światło dzienne. Jeżeli uda Ci się kupić auto od rodowitego niemca, to albo jest to taki złom, że nawet turas nie zainteresował się nim albo właściciel wkręci sobie film, że nie sprzeda turasowi, jako wyraz antypatii do tej nacji.
Wg.mnie za granicą bardziej dba się o auta.
Może nie tyle co dba, a serwisuje. Tam nie ma aż takich rzemieślników jak w Polsce, co spawają tłumiki itp.

"Polska być naprawdę dziwny kraj" widać to dopiero po tym jak wyjedziesz gdzieś za granice na dłużej. Cofanie liczników, dospawywananie ćwiartek aut itp. w innych krajach zachodu nie mieści się to w głowie. Dla przykładu w anglii za cofanie licznika idziesz siedzieć na 2 lata i nie ma, że boli. Chociaż coraz częściej słyszy się, że turasy zaczynają grzebać przy licznikach.
 
Ostatnia edycja:
kolego Darek. Co do siedzeń to faktycznie masz rację, pierdoła i nie warto na to zwracać uwagi, skoro można kupić w granicach 500 PLN. Ale z Twojego postu wynika,że najlepiej w ogóle nie kupować, bo w DE rynek opanowały Turasy w w Polsce mamy poskładany szrot z 2 rozbitych :)
 
Ostatnia edycja:
najlepiej w ogóle nie kupować, bo w DE rynek opanowały Turasy
Chyba nie do końca się zrozumieliśmy ;) Fakt, że niemiecki, wtórny rynek samochodów opanowały "turasy" wiąże się na pewno z tym, że zostanie doliczona prowizja, wymontują radio i spuszczą paliwo niemal do zera.

Tak bynajmniej jest w zdecydowanej większości przypadków

w Polsce mamy poskładany szrot z 2 rozbitych
Jeżeli relatywnie podobne auto (rocznik, silnik, wyposażenie i przebieg) jest tańsze w PL niż DE to coś w tym musi być, a gdzie jeszcze koszty sprowadzenia i prowizji dla handlarza.

Przechodząc do odpowiedzi na Twoje pytanie...
Jeżeli nie masz doświadczenia w sprowadzaniu aut, moim zdaniem powinieneś sobie odpuścić samodzielne sprowadzenie auta.

Są ludzie, którzy trudnią się sprowadzaniem aut na konkretne zamówienie lub po prostu szukaj już sprowadzonych (lub krajowych - XX solonych zim, serwisowane u kowala itp.)

w Polsce łatwiej sprawdzić stan na stacji
Wybierz sobie ciekawszą ofertę z allegro/otomoto i zapytaj, czy istnieje opcja, żeby podjechać do ASO. Jak w przeciągu ostatnich 2 tygodni dzwoniłem po 12 sprzedawcach, to tylko 2 zgodziło się na to. Reszta, nie ma czasu, część ma żniwa i nie bawi się w takie coś itp. W przypadku AŻ 4 ofert właściciele byli gdzieś daleko w Polsce, a auta doglądała mama/ciocia i nie ma opcji jazdy autem, chyba, że po podwórku 2m do przodu i 2m do tyłu.
 
. W przypadku AŻ 4 ofert właściciele byli gdzieś daleko w Polsce, a auta doglądała mama/ciocia i nie ma opcji jazdy autem, chyba, że po podwórku 2m do przodu i 2m do tyłu.

Trzeba byc niespełna rozumu żeby kupic auto po przejażdzce po podwórku ...
 
Wybierz sobie ciekawszą ofertę z allegro/otomoto i zapytaj, czy istnieje opcja, żeby podjechać do ASO.
Wszysto się zgadza, ale co to jest ciekawa oferta? Jak ktoś chce kupić AF 156, 2000, w pełnej opcji za 7000 PLN to oczywiście znajdzie. I potem wypłakuje się na forach, jaka to Alfa jest awaryjna. Liczę się, że trzeba wydać 12 000 lub więcej, ale po prostu chcę, żeby opis był zgodny ze stanem faktycznym. A co do kręcenia liczników to wszystko idzie w drugą stronę...Niedługo jak się trafi wychuchany egzemplarz z przebiegiem 100k lub mniejszym, to nie będzie się chciał sprzedać, bo na pewno licznik kręcony. Więc będą kręcić w drugą stronę bo wygląda wtedy wiarygodnie :D
 
Przy tym kursie E chyba nie bardzo warto. Jeżeli nie masz ciśnienia to możesz obserwować licytacje na ebay-u. Czasem trafi się coś fajnego.
 
tak na prawdę to nie ma reguły,wszystko zalezy od tego jaką kasę możemy przeznaczyć na samochód.nie oszukujmy się i nie bądźmy naiwni,nie da się kupić dobrego auta za okazujne pieniądze.
owszem,można czasem kupić bardzo dobry samochód i za dobre pieniądze ale będzie to uszkodzone auto.ja tak własnie zrobiłem.
 
Ja wolałem kupić autko w PL, ponieważ raz że ceny są podobne (zwłaszcza jak kupuje sie autko z poj >2.0), dwa zawsze to bliżej i jak się znajdzie coś co nie spełnia oczekiwań to mniejsze rozczarowanie (bo przejechało się taki kawał drogi) a trzy to to że zabieram autko na diagnostykę i serwisant mówi do mnie w PL :D
 
Lepiej sprowadzić, przynajmniej nie masz tak wytrzepanego zawieszenia i często za granicą auta są długo serwisowane na oryginalnych częściach
 
tyko wjezdza do polski maks rok i cale zawieszenie leci odrazu
 
zawsze są 2 strony medalu, wczesniej mozna było znależć okazje z agranica, teraz tak jak ktoś wczesniej napisał rynek jest opanowany (turki) , jesli nie kupujesz od znajomego- a taka forma jest najbezpieczniejsza, to zawsze jest ryzyko . Już niema takiej różnicy cen jak kiedys- nio chyba ze sprowadzasz ze stanów to jeszcze ma sens, jesli clisz autko w niemczech,. ja jestem za szukaniem u nas, to co wydasz wiecej za zakup w niem. wyjdzie na jedno z tym jesli kupisz u nas i dołozysz na wychuchanie autka:)
A tak na koniec w Polsce kupujacy zaczyna pytanie od: a ile mozesz spuscic?- dobre auto ma swoja cene i tyle:)
 
witam
poszukuje kogos kto sprowadzi mi auto z zaganicy, obojetnie na kołach lub laweta, potarguje sie,zadba o papiery aby mozna było u nas zarejestrowac.
jesli jestem zbyt wymagajacy prosze o sprostowanie.
 
Ja uwazam ze lepiej kupic w Niemczech lub Holandi, mamy tą pewność że zawieszenie nie widziało polskich dróg, ja kupiłem niedawno 156sw w Dojczach i zapewniam ze nie dostał bym takiej tutaj za te pieniadze...
Z wszystkim opłatami i naprawą rozrządu na gotowo wyszła mnie tyle ze jestem w stanie nie stracic przy sprzedazy :) ,Jest to 156sw 1.9jtd 2002r.
 
Ja uwazam ze lepiej kupic w Niemczech lub Holandi, mamy tą pewność że zawieszenie nie widziało polskich dróg, ja kupiłem niedawno 156sw w Dojczach i zapewniam ze nie dostał bym takiej tutaj za te pieniadze...
Z wszystkim opłatami i naprawą rozrządu na gotowo wyszła mnie tyle ze jestem w stanie nie stracic przy sprzedazy :) ,Jest to 156sw 1.9jtd 2002r.

Ja mam podobnie, tyle że 147 1,9 jtd z 2002r.
Sprowadzona z Francji przez "znajomego znajomego" - handlarza. Pół roku po zakupie mogłabym ją sprzedać jeszcze z zyskiem. A egzemplarz zadbany i póki co całkowicie bezawaryjny.

Nie ma żadnej zasady w tej kwestii, scenariuszy może być wiele.
 
Ja swoją AR szukałem poza granicami naszego kraju. Trafiłem na prawdziwe cacko. Autko bez żadnych przygód , przekrętów, pełna dokumentacja. Kupione było od osoby prywatnej nie od handlarza.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra