Napisał
Marco21
Z tym że jak ci sie takie łożysko rozleci od wstrząsów i piachu to się zabijesz, bo koło skręci, uderzy w nadkole, zablokuje się i polecisz w prawo albo lewo! Sorki za ostrość ale wychodzę z założenia że lepiej fabryki nie poprawiać bo ktoś przed 2000r noce zarywał żeby to wszystko obliczyć, zaprojektować i na pewno miał większą wiedzę oraz możliwości niż ja w tym temacie.
Alfą ze skrzypiącym zawieszeniem nie bałbym się jechać 160+, a alfą z jakimiś patentami w zawieszeniu owszem.
Problemem tych wahaczy jest głównie to że sworzeń jest nie wymienialny, bo inaczej pewnie kosztowałby 25-30zł, wymiana 10 min.
Ja już myślałem o zrobieniu takiego wahacza z wymienialnymi tulejami i sworzniem, ale utrudnieniem jest to że nie da się od tak sworznia wymienić/dopasować bo on pracuje w jednej płaszczyźnie a w drugiej jest zablokowany a po za tym patenty nigdy nie są dobre.
Na zamiennikach prawie rok mi styka i to w lecie na 17" z tym że staram się omijać dziury, koszt 80zł szt a stare jak wywalisz na złom to ci się trochę zwróci bo to jest "Amelunium". 160zł na rok to nie jest dramat, wymiana prosta przy piwku w sobotę i przynajmniej w jedna sobote "nie musze pomagać w sprzątaniu" bo zawsze wybieram taką robotę na "dzień ścierania kurzy".