Czyli jeżeli wymienię amortyzatory i sprężyny, a niedługo mam taki zamiar:P kąt powinien się poprawić tak? Jeśli nie to szukać wtedy przyczyny właśnie w miejscach mocowania amortyzatorów?
Printable View
Czyli jeżeli wymienię amortyzatory i sprężyny, a niedługo mam taki zamiar:P kąt powinien się poprawić tak? Jeśli nie to szukać wtedy przyczyny właśnie w miejscach mocowania amortyzatorów?
iNTELL --> nie panikuj - żeby wszyscy mięli takie kąty to byłoby dobrze ;)
Te 2-3mm to pewnie zużycie sprężyn lub poduszek amorów. A kąt wyrpzedzenia sworznia zwrotnicy, to po wymianie wahaczy na nie oryginalne mógł nie zostać po prostu osiągnięty.
Ważne, żeby luzów nie było - bo wtedy tracisz na komforcie i rozwalasz pozostałe elementy zawieszenia.
PS. Jakie szerokie masz opony? Na szerszych (np 215) pomiar jest bezlitosny i wszystko wyjdzie. Ja tak męczyłem w kwietniu ubezpieczyciela o te kąty - to wynik wyszedł dopiero, gdy wymienili w zawieszeniu wszystko (tak WSZYSTKO, łącznie ze śrubkami, podkładkami i gdy zostało to poskręcane odpowiednimi momentami, hehe)
Co do opon się nie wypowiadam bo tragedia po prostu:P Czekam tylko na pażdziernik bo to mój czas na zmianę opon na sezon zimowy:P Ale na pewno nie są takie jak z tyłu bo są mniejsze. No wahacze to taniochy:D ale sprawdzam po prostu je sam osobiście:)
Szerokość opony 205, zawiecha standard :) Cóż na razie będę jeździł zobaczymy co z tego wyjdzie po czasie ;)
właśnie mnie takie uderzenie męczy, ostatniej zimy przywaliłem i kolo jest dość sporo wciągnięte dołem do środka. wachacze i łożysko wymienione. czy można zrobić coś jeszcze czy tylko prostowanie ramy? jeden mechanik powiedział ze jeszcze zwrotnica lub mocowanie amortyzatora jest walnięte?
mam nadzieje że to nie słowa pocieszenia :) j ak będzie ładna pogoda to może w sobotę to sprawdzę
iNTELL, pochyleniem przednich kół się nie przejmuj. U mnie jest to samo. Amortyzatory nie mają nic do tego pomiaru, bo służą tylko do wytłumiania drgań. Za pochylenie odpowiedzialna jest uginająca się z czasem sprężyna. U mnie podobny kąt był już przy przebiegu 120 tys i do 140 się dalej nie pogłębił.
Koło bliżej nadkola wygląda lepiej, auto prowadzi się świetnie, na zakrętach jeszcze lepiej (to najmocniej obciążone zewnętrzne przylega większą powierzchnią do jezdni), a ze zużyciem tragedii nie ma. Ja bym nic nie ruszał. Ważne, że zbieżność masz dobrze ustawioną i można bezpiecznie śmigać.
Jeżeli pojawiają się luzy, skrzypienia, amory nie tłumią drgań to inna sprawa - ja u siebie już wymieniałem praktycznie wszystko, ale sprężynami i pochyleniem koła się nie martwię.