Re: Turbo w V6 w 155-tce?
Cytat:
Napisał radek155
Kolejne z moich dziwnych pytań.
Jak myślicie można włożyć turbinę do V6 w 155-tce??
Da, tylko po co? Zeby jarać laka na 4 biegu?
Wrogów sobie szukasz? :D
Cytat:
Napisał Bobryt
nie lepiej tą kase sobie dołożyć i kupić na zachodzie Q4 ? tam już jest przecież V6+Turbo
No i to by była najlepsza propozycja gdyby nie ten straszny błąd :D
Re: Turbo w V6 w 155-tce?
Cytat:
Napisał marekm
Wrogów sobie szukasz? :D
hehe widzę, że firma (a może raczej jej poczynania) zdobyła spory rozgłos :lol:
Moim zdaniem szkoda bawic się w dokładaniem turbo/zmiany silnika bo to dośc kosztowna zabawa. Najlepiej byłoby kupic już w serii szybki samochód (turbodoładowany). Gdy po pewnym czasie znudzą nam się osiągi stosunkowo niedużym kosztem możemy uzyskac przyrost mocy rzędu +30KM (chip).
Mailowałem dosyc długo z pewnym właścicielem Fiata Coupe 2.0 16V Turbo i popatrzecie co mi pisał:
"W konkretnie moim przypadku (przebieg 138tyś km, rok prod 96, samochód sprowadzony z Holandii, w idelanym stanie technicznym) silnik został shamowany na hamowni inercyjnej i trzymał serię ( między 187 a 195KM- zależało od temp). Dlatego podjąłem decyzję o zamontowaniu smt6, udetkaniu wydechu i paru innych dodatkach."
"Jak już wspomniałem, po shamowaniu swojego seryjnego auta, okazało się, że trzyma serię, wiec podjąłem decyzję o modyfikacjach. Na początek wywaliłem katalizator, przerobiłem dolot do turbinki na większą średnicę i zamontowałem filtr stożkowy. Po shamowaniu pokazywał między 201 a 206KM i ok 320Nm (zależało do temperatury intercoolera).
Potem zakupiłem smt6 i chciałem prosić "kolegów" z forum o doradzenie przy montażu. Tu moje wielkie rozczarowanie, bo okazało się wg. wyżej wspomnianych, że "się nie da". Że nikt w polsce jeszcze togo dobrze nie zrobił, że po zamontowaniu fabryczny komputer głupieje i się nie da jeździć. Odradzano mi, że zaraz wyducham uszczelkę pod głowicą lub zarżnę turbinę. Postanowiłem, ze zaryzykuję i nie będe ich słuchał. Pojechałem do zakładu, w którym mój kolega się zajmuje montażem i strojeniem smt6. Podczas zakładania stwierdził: że jeszcze tak prostego auta w montażu tego ustrojstwa nie widział. Wszystko książkowo: czyli kabel od np. tps`u wg książki to biały z paskiem i w kompie taki był, itd... Wszystko się udało zamotnować idealnie i bardzo chwalił sobie pracę przy tym aucie.
Pozostało strojenie i mówię: oho!! pewno tu "koledzy" z forum mieli rację i dlatego mnie odstraszali od zakładania...
A tu... Znowu niespodzianka. Podłączyliśmy sondę szerokopasmową i okazało się, że smt6 idealnie współpracuje z fabrycznym kompem. Nie potrzeba było żadnych korekt w mapie wtrysku. Sam się zestroił idealnie. AFR idealny książkowy... Wysterowaliśmy tylko turbiną, żeby dmuchała 1,1bara w pełnym zakresie obrotów (fabrycznie dmuchała od 3500 do 4500obr ok 1 bara a potem spadało na 0,8bara) Utrzymaliśmy 1,1 bara do odcinki.
Ustawiliśmy ciśnienie doładowania na 1,1bara (fabrycznie jest 1,05) i na hamownię. Pomiarów było 3 i trzy razy moc shamowana to między 220 a 225KM.
Nie wiem, co mają na celu Forumowicze, czy to jakieś wewnętrzne tajemnice, czy boją się konkurencji... nie wiem.
Więc ja znowu na Forum, żeby się pochwalić i zachęcić innych do tej modyfikacji. Myślisz, ze mi uwierzyli? "Na pewno hamownia kłamie, na pewno źle coś mierzylismy" i wynajdywali 1000 innych powodów, aby tylko nie przyznać mi racji. Nie wiem, czy oni mają takie pojęcie o tym samochodzie, czy... No nie wiem. (możesz zerknąć w tematy zakładane przeze mnie i zobaczyć podejście Forumowiczów do mnie i mojego samochodu)
W międzyczasie założyłem zawór upustowy dla tego pięknego dźwięku i żeby chronić trochę turbinkę, zamontowałem wskaźnik ciśnienia doładowania, zeby kontrolować na bieząco ciśnienie.
Wszystko jest bardzo dobrze. Przejeździłem ponad 3000km i nic się nie dzieje, ani z turbiną, ani samochodem.
Aktualnie ma 2 mapy: szybką 1,1bara około 220KM i 340Nm i drugą do jeżdżenia na co dzień 0,8 bara i około 175KM.
Po pomiarze G-Techem (2 osoby na pokładzie) najlepszy wynik do 100km/h to 6,2s
Na 400m ok 13,8s.
Uważam, ze ten samochód ma bardzo duży potencjał i spokojnie można uzyskać 250KM, dmuchając z 1,3-1,4 bara, ale ja nie chce ryzykować i nadwyrężać silnika i turbiny."
Podsumowując koszt takiego tuningu to jakieś 2tyś zł i w zamian otrzymujemy znaczny wzrost mocy (w razie jakby seryjne osiągi nie wystarczały). W porównaniu z dokładaniem turbiny do silnika wolnossącego koszty są przynajmniej trzy razy mniejszy, a wzrost mocy w miarę porównywalny. Samochód został sprzedany, a nowy właściciel robi furore w swoim mieście bo okazuje się, że Nissany 350z nie dają rady tej cupecie.
Moim zdaniem naprawdę warto kupic jakiś samochód doładowany i nie ważne czy będzie to coupe 16VT, Alfa 155Q4, Punto GT czy może coś innego. Modyfikacje i ich koszty w każdym przypadku są zbliżone. Oczywiście jeśli komuś będą wystarczały seryjne osiągi to pieniążki zostaną w kieszeni. To jest własnie zaleta silników turbodoładowanych - stosunkowo tani koszt uzyskania dodatkowej mocy, przynajmniej do pewnego mementu.
Piszę o osiągach, gdyż chcąc miec "sportowy" samochód powinniśmy zwracac na to uwagę. Kończę już te swoje wywody, mam nadzieję że wśród alfaholików znalazły się osoby, które doczytały ten post do końca :P
Pozdrawiam :wink:
Piotr z Rzeszowa