http://www.youtube.com/watch?v=S5-8GfpOsIg może Ci którym zależy tylko na tym żeby auto prosto jeździło i silnik miał moc, to może po obejrzeniu tego filmiku zmienią zdanie
Printable View
http://www.youtube.com/watch?v=S5-8GfpOsIg może Ci którym zależy tylko na tym żeby auto prosto jeździło i silnik miał moc, to może po obejrzeniu tego filmiku zmienią zdanie
Nie nie zmienią zdania - bo wole być w pełni świadom co jest w aucie nie tak - niż później sie dowiedziec jaką to niby okazje kupiłem - a mój ton ? SKoro mi coś nie pasuje to bede to mówił - co cenzura ?
Ale jasne - zycze wam 11 letnich aut bez jakiejkolwiek przygody za grube pieniądze - bo takie są najlepsze.
Pozdro więcej sie nie bede wypowiadac bo przecież mam rodzupiona alfe i to jeszcze z dziadowskim silnikiem
a co do tego ze auto jest brudne - wiesz nie mam w zwyczaju pucowac auta dzien w dzien, uzywam go intensywnie i sa wazniesze rzeczy w alfie jak chociazby czystosc.
Aha - na koniec - uwierz mi, że gdyby ktokolwiek z was przyjechał kupić odemnie auto z takim nastawieniem - to by do niego nawet nie wsiadl.
Bo skoro szukacie auta po 11 latach które to jest idealne - to idzcie do salonu - moze sie cos znajdzie
Panowie prawda jest taka że 70% procent aut sciąganych do polski nawet tych kilku letnich mają juz jakąś przeszłość wypadkową mniejszą lib wększą i część z nas nawet nie jest świadoma tego że w aucie było wstawione lub robione to i owo dla przykładu podam przypadek kolegi który kupił sobie swego czasu bmw 1 po dzwonie i to poważnym!!!!auto było naprawione tak dokładnie że przy sprzedaży tego auta pojechali do serwisu sprawdzić stan techniczny itp.... Jakie było jego zdziwienie gdy stwierdzono że pojazd jest bezwypadkowy!!wydaje mi sie ze tak naprawde wszystko zależy od tego jak jest auto naprawione .mam kilku kolegów którzy mieszkają w niemczech kupują tam auta po kolizji przywożone sa one do polski naprawiane i wracaja spowrotem do niemiec i tam są sprzedawane !!!w ogłoszeniach 80% aut jest bezwypadkowa ,garażowana i diesel 10 letni mający 100tyś przebiegu ha ha ha panowie a kto kupuje diesla robiąc 10 tyś w roku???? (jak tak to po co???)garażu wiekszość tych aut nawet niewidziała bo w miescie brakuje miejsc parkingowych niewspomne o garażu !!!! Ja myśle że koledze uda sie kupić alfe za ta kwote i życze udanego zakupu oraz bezwypadkowej jazdy!!!!
Powiem Ci na czym polega Twój problem, a co za tym idzie ostra wymiana zdań z wszystkimi pozostałymi uczestnikami tej dyskusji. Nie rozróżniasz podstawowej różnicy między samochodami używanymi, które sprowadzę Ci dla jasności do trzech typów (Ty, co wynika z dotychczasowych postów, widzisz tylko dwa):
a) samochody po poważnym wypadku, ze wstawianymi ćwiartkami, klejonymi podłużnicami, udawanymi poduszkami żeby nie było błędu itd. - żaden handlarz, który takie coś przygotował nie wsadziłby do tego swojej rodziny (nie bez powodu w wielu krajach takim samochodom po poważnym wypadku natychmiast odbiera się prawo do rejestracji - u nas się to sprzedaje "mało wymagającym")
b) wieloletnie samochody używane utrzymane w dobrym stanie - czyli po dobrze naprawionych stłuczkach, obcierkach, lekkich zderzeniach (miasto się rządzi swoimi prawami) nie wpływających na bezpieczeństwo samochodu; z widocznym zużyciem elementów adekwatnym do oczekiwanego przebiegu, jednak na bieżąco naprawiane (lepiej lub nie, zależy od niechlujstwa właściciela - to wpłynie na to jak długo ten samochód jeszcze pojeździ)
a) 10-12 letnie "nówki sztuki" jak z salonu, bez śladu zużycia, 100 tys. km na liczniku - czas się dla nich zatrzymał (czytaj: obite dookoła z wymienioną prawie całą blacharką, przekręconym licznikiem o 200k w dół, wymienionymi elementami wnętrza - oczywiście na byle najtańsze, wyplakowanym wnętrzem i wypucowanym silnikiem na bysk)
Ty twierdzisz, że nie kupujesz c) tylko wolisz a) (typ b) nie istnieje).
Cała reszta świata twierdzi, że trzeba mieć całkowicie nierówno pod sufitem, żeby (świadomie!) kupić a) oraz, że kupno c) to pułapka na którą wielu ludzi się naciąga, więc trzeba kupić b).
Wnioski wyciągnij sam.
Nie cenzura, a kultura.
Kto Ci tutaj w którymkolwiek zdaniu wypomniał ten "dziadowski" silnik? o_OCytat:
Pozdro więcej sie nie bede wypowiadac bo przecież mam rodzupiona alfe i to jeszcze z dziadowskim silnikiem
A kto pucuje dzień w dzień? I czy jedno wyklucza drugie? Nie można mieć i sprawnego technicznie i czystego jednocześnie? Lubisz jeździć w syfie - spoko, ale nie dorabiaj do tego jakiejś idiotycznej ideologii...Cytat:
a co do tego ze auto jest brudne - wiesz nie mam w zwyczaju pucowac auta dzien w dzien, uzywam go intensywnie i sa wazniesze rzeczy w alfie jak chociazby czystosc.
Obraź się.Cytat:
Aha - na koniec - uwierz mi, że gdyby ktokolwiek z was przyjechał kupić odemnie auto z takim nastawieniem - to by do niego nawet nie wsiadl.
Bo skoro szukacie auta po 11 latach które to jest idealne - to idzcie do salonu - moze sie cos znajdzie
Osobiście bawią mnie panowie z miernikiem lakieru i laptokiem szukający nigdy nietkniętego 12 letniego auta za 7000zł w dieslu i z przebiegiem 180.000km.
Teściu jest blacharzem lakiernikiem i takie igiełki prosto z Niemiec często przyjeżdżają. Wyprostowanie światopoglądu często jest wstrząsającym doznaniem dla właściciela.
Pamiętajcie Niemiec nie dołoży osranego uro do auta jak wisi nad nim groźba nieprzejścia TUV.
A czy ja powiedziałem ze kupiłem auto po dzwonie ?
Kupiłem auto po stłuczce które ma robiony pas przedni - czyli według was już składak.
Nie nie kupiłem go od handlarza, mam historie naprawy wiem jak wyglądała przed naprawa.
Ale wy usiłujecie wmówić - że oczywiście mam auto dla ciebie z kategorii a - bo mam slabo spasowany zderzak czy kijowo dobrany kolor.
Nie dokładnie zdaje sobie sprawe w jaką grupe na rynku uderzyłem - kupiłem auto z wysokim, nie skręconym przebiegiem z normalnymi sladami użytkowania.
Tylko jak czytam ze dla was - rysy i otarcia to juz kaplica to mnie smiech zalewa.
Nie nie obraże się - ale po prostu jak ktoś szuka perełki to do salonu a nie po 12 letnie auto z miernikiem i kompem.
Inna sprawa - rozbierzcie swoje auto na części i sprawdzcie ilu z was wszystkie ma oryginalne części i nic nie robione przy nich.
może i jestes świadom tego co masz ale nie jesteś świadom tego co piszesz... wiedząc teraz że masz takie podejście to kto by chciał Twoją Alfe przyjeżdzać oglądać?? a jeśli nie przyjedzie to logiczne jest że tym samym nie wsiądzie... i porysowane auto czy tez malowane i źle dobrany lakier to nie wykolejone auto... sam stan wizualny nie osądza przecież jak mocno było uderzone ale jak się nachylisz pod auto już zobaczysz więcej... przejedziesz się i wtedy wydajesz opinie... nikt tu przecież nie odrzuca auta bo ma zderzak i błotnik pomalowany...
Jak nikt nie odrzuca ?
Jak po wrzuceniu do tematu kupic czy nie kupic - odrazu sie dostaje info ze nie warto jechac - bo trzepana.
Jakie podejscie ? Ze wole wydać 200zł na olej zamiast na poprawienie lakieru ?
Ze wole wymienić wszystkie filtry i płyny zamiast wydawac na kosmetyki ?
Wszystko rozchodzi sie o to, że nie moge zrozumiec jak wy po 3 zdjeciach jestescie w stanie ocenic auto.
---------- Post added at 16:31 ---------- Previous post was at 16:29 ----------
Kto by chciał oglądać? Mam nadzieje że nikt z miernikiem i kompem - bo kogos takiego wyśmieje.
Bo skoro jesteście w stanie ocenić auto po 3 zdjęciach - to speców którzy będą mierzyć auto nie zaglądając nawet na miejsca naprawy - zycze im znalezienia takiego auta jakiego szukają.
---------- Post added at 16:35 ---------- Previous post was at 16:31 ----------
Widzisz - i do tego próbuje dojść od początku tematu. Ze może warto najpierw sie przejechac a pozniej osądzać,
Bo teraz wszyscy oczywiście będą twierdzili ze moje auto to kaszana - ale oglądać na żywo, widzieć miejsce naprawy co i jak było robione czy sie przejechać - tego nikt nie zrobi. A opinia idzie dalej.
[QUOTE=hjeniu;771039]Osobiście bawią mnie panowie z miernikiem lakieru i laptokiem szukający nigdy nietkniętego 12 letniego auta za 7000zł w dieslu i z przebiegiem 180.000km.
Teściu jest blacharzem lakiernikiem i takie igiełki prosto z Niemiec często przyjeżdżają. Wyprostowanie światopoglądu często jest wstrząsającym doznaniem dla właściciela.
Pamiętajcie Niemiec nie dołoży osranego uro do auta jak wisi nad nim groźba nieprzejścia TUV
Te 12 letnie auta z przebiegiem 180 tyś km to mnie śmieszą !!!!!!Ja mialem passata b5 1,8 benzyna rok 1998 miał nakulane blisko 400 tyś a wygłądał i chodził jak 5-6 latek jezdziłem nim 4lata kompletnie bezawaryjnie i do dnia dzisiejszego służy znajomemu,więc jak benzyny mają tyle nakulane to ja pytam ile ma diesel???tylko u nas sie przyjeło że jak auto ma powyżej 200tyś to są do d..y u nas takie auto musi miec od 120-150 tyś no to prosze bardzo mówisz i masz !!!POPIERAM SŁOWA KOLEGI !!!
[QUOTE=TOMAJ;771231]Dam Wam zagwozdke bo widze, że szerzycie pogląd iż zwykły helmut nie dołoży do sprzedawanego auta. Otóż to jestem żywym przykładem iż sie mylicie:) Kupiłem ja w zeszłym roku w maju.
156 1.9jtd 2002 - 155tkm potwierdzone w aso, na wszystko rachunki, faktury, wpisy w książce i co tam jeszcze kto se zamarzy:), pierwszy własciciel, oddał ją w rozliczeniu za 159 w tym samym salonie, w którym kupił i gdzie do końca serwisował. Przed moim zakupem, a helmuta sprzedażą:) autko dostało nowe:
- oleje, płyny ustrojowe
- filtry
- kompletny przegląd
- nówka egr
- amory i sprężyny tył
- opony letnie Continental
- wiele innych których nie sposób spamietac:)
- autko naprawde zadbane, bez żadnych przygód drogowych, sprawdzone gdzie sie dało
Jak widac można? No można:) ale to musiał byc równiez taki fanatyk jak ja. I nie ukrywam, że dałem za nią średnio 2000 tysiaki wiecej nż te allegrowe igły. Kosztowała mnie 16 klocków (w zeszłym roku), ale od tej pory pale i jade, niczym sie nie stresuje. Od znajomych równiez usłyszałem opinie, że auto mega zadbane, wychuchane, czysciutkie, itp. Co mnie cieszy:P Fakt wnętrze wygląda jak nowe.
Tylko, że ja tej bryki szukałem jakoś 5 miesięcy i zjezdziłem troche km. Tylko, że taką chciałem, wymagania były wysokie.
Pokaż proszę, gdzie ktoś napisał, że lepiej mieć samochód niezadbany technicznie, ale za to czysty. Wyciągasz błędne nadinterpretacje i nie czytasz ze zrozumieniem. Mowa była o tym, żeby auto było sprawne i zadbane, a to że go nie myjesz świadczy jedynie o Tobie. Napiszę jeszcze raz, żeby nie było problemu z interpretacją: umycie samochodu nie jest jednoznaczne z niewymienianiem oleju (co sugerujesz powyżej).
Z tym się w 100% zgadzam, też mnie to śmieszy.
Mam prośbę - nie próbuj mi tłumaczyć co powiedziałem jeśli tego nie rozumiesz. Nie pisałem o samochodzie, którym jeździsz. Odnoszę się natomiast cały czas to tych słów, które napisałeś (to jest właśnie ten typ a, nie Twój robiony pas przedni): "Moge mieć wstawiona cwiartke moge miec klejone podłuznice czy chociazby szpary mi to nie przeszkadza"
A to dziwne, bo piszesz co innego. Piszesz, że każdy kto zwraca uwagę na stan techniczny samochodu (poza tym że silnik ładnie pracuje) to idiota. Nie rozróżniasz dwóch grup - pajaców z miernikami lakieru "łolaboga bo ten to miał błotnik malowany" od ludzi, którzy chcą kupić samochód z całymi podłużnicami i nie spawany z trzech. O to właśnie chodzi! Dodatkowo twierdzisz, że Twój nieumyty samochód jest znacznie lepszy od umytych, bo masz wymieniony olej. A ci co wydają na kosmetyki samochodowe to na pewno oleju nie wymieniają.
Widzisz - i ty mnie nie rozumiesz do końca.
Kolega któryś wyżej wspomniał że do auta któtre jest brudne i niezadbane nie wsiądzie - bo po tym odrazu widać jak ktoś o auto dbał.
Chodzi mi dokładnie o to.
Dalej - kosmetyki - po prostu widzę ludzi którzy leją olej z tesco, albo genui oil, za 70zł za 5 litrów, a w między czasie nabierają kosmetyków na 200zł.
Więc powiedz mi - wolisz kupić auto od kogoś takiego ? Czy od kogoś kto 200zł zapłaci za porządny olej, a auto myje od czasu do czasu płynem do naczyń. Może wy nie zwracacie na to uwagi ? Ale no dla mnie ważniejsze jest to żeby lepiej było wewnątrz komory silnika a nie na zewnątrz.
Dalej - słynne podłużnice.
Skoro producent przewiduje w swojej sprzedaży w serwisie ASO podłużnice - jako część zamienną to wnioskuje ze je sie wymienia. No chyba że producent zrobił nadwyżke i wyprzedaje zeby sobie ktoś na ściane powiesił.
Dalej - ćwiartki nie wiem co u was rozumie sie przez to - ja wyraźnie napisałem że chodzi o poszycie - kto z was wkładał kiedys reperaturke do auta ? Wole przespawać poszycie od auta sprawnego czyli "cwiartke" (blachy) jak łatać to szpachlą która po 2-3 latach zacznie pękać.
Stan techniczny - nigdzie tego nie napisałem ze nie jest ważny - gdybyś uważnie poczytał to doczytałbyś, że w swoich postach od samego początku piszę - aby patrzeć napierw na stan techniczny - silnik, skrzynia osprzęt - a nie na blache.
Jedno co możesz mi tu zarzucic to zawieszenie - które uważam że jest lepiej zrobić samemu jak kupić wydumke z naprawionym zawiasem. Ale to jest moje osobiste zdanie.
Tylko jeżeli przez stan techniczny rozumiesz stan blachy - no to dla mnie to jest dziwne - bo blache zawsze idzie naprawić i to stosunkowo niedrogim kosztem. Np porównując własnie do walnietego turbo, czy dwumasu.
Ktoś mi zarzucił że współczuje moim współpasażerom - i tu kolejna sprawa, że ktoś nie czyta - chyba że dla niego robiony pas przedni jest juz ingerencja kwalfikujaca auto do kasacji.
Auta z ogłoszeń - widzisz - miałem wypadek, połamany tylny zderzak - nie będe go malował, nie będe naprawiał - szukam używki aby wstawić w jego miejsce - czyli teraz jak ktoś zobaczy moje auto - ze zderzakiem wymienionym - niech to nie daj boże będzie widać na fotkach - to już będzie miał mnie za krętacza który wciska bite auto - bo zderzak jest nie taki jak ma być.
O to mi chodzi - że 90% ogłoszeń tutaj jest oceniane po zdjęciach - nie po oględzinach nie po przejechaniu się- a po oglądnieciu zdjęć czy przeczytaniu ogłoszenia.
I tu jest największy bląd - bo skoro coś nie wygląda na seryjne na zdjęciach - to jest złe.
Przytocze tu kolege barusia - kupił jak mnie pamięć nie myli 3 156 - wszystkie w pieniądzach i ogłoszeniach - które na forum okreslane były mianem szrotu - mimo wszystko kupił.
Dołożył troche pieniędzy odswieżył je i sprzedał - może niech ktoś spyta hannah - czy ma problem z tym autem ?
156 kupione za 5 tyś do poprawek - o ile sie orientuje sa z niej bardzo zadowoleni. Nic sie nie psuje itd - czyli co mieli farta rozumiem ? Nie po prostu - ktoś zadał sobie trud pojechał pooglądał auta i na miejscu ocenił czy idzie to naprawić czy doprowadzić do dobrego stanu,
Więc wracając do początku - czy idzie kupić za 9 - idzie, ale mając na dołożenie w późniejszej eksploatacji.
Po obejrzeniu auta, ocenieniu uszkodzen i ewentualnych napraw. A nie na podstawie zdjęć czy ogłoszenia.
Majster - da rade kupić - sam kupiłem taką perełke serwisowaną do konca zostawioną w serwisie jako auto w rozliczeniu - ale zjeździłem za nim pół niemiec i Szwajcarii. I też zapłaciłem za fordzika pieniądze większe jak to co w PL - ale miałem auto które było w świetnym stanie. Tylko no właśnie - szukałem auta do którego nie planowałem dokładać.
Tutaj konkludując w nawiązaniu do tematu - sprawnej sie nie kupi - ale auto do doinwestowania jak najbardziej.
Panowie nie napinajcie się tak, każdy ma swoje fanaberię. Można szukać laluni z pięknym wnętrzem ale z przekręconym licznikiem i wymienionym silnikiem, można też szukać w dobrym stanie technicznym ale zaniedbaną we wnętrzu, można też szukać uszkodzonej do remontu. Dla kolegi co szuka autka powiem tak, napewno najdziesz tylko może być z jakimiś nie domaganiami ale jeśli masz tylko 9 tys to dobrze żebyś miał smykałkę do mechaniki lub kogoś z kim przy piwku pogrzebiecie, bo na mechanika może już ci nie starczyć a jeździć pewnie będziesz chciał.
Co do mierników lakieru to uważam jak najbardziej żeby sprawdzać choćby tylko po to żeby się nie okazało że autko ma 1 cm szpachli.
Chłopak się pytał czy kupi a wy pokazaliście się z takiej strony że jakbyście rozmawiali w cztery oczy to byście sobie do gardeł doskoczyli a przecież alfaholicy to normalni i kulturalni ludzie.
pozdro i powodzenia, jak coś znajdziesz to wrzuć linka lub poproś kogoś z tego regionu co ona będzie o sprawdzenie i napewno ktoś kto takim autkiem jeździ napewno będzie wiedział co sprawdzić.
Czytałem wszystkie wypowiedzi i troszkę mnie śmieszą czego co niektórzy oczekują po samochodzie np 10 letnim . Samochód używany to jak skarbonka wsadzasz by jeździło ja jak kupiłem swoją alfę wiedziałem że górne wahacze będę miał do wymiany lekkie luzy były i do dzisiaj jeżdżę na nich ale już z lekkich luzów zrobiło się większy zakupiłem sobie i czekam aż mechanik mi zabierze samochód . Wiadomo olej na początku wymieniłem płyn do chłodnicy pasek jeszcze uszczelkę i auto jeździ mi bez awaryjnie ale niestety muszę ją sprzedać wyjeżdżam za granice a szkoda żeby się marnowało pod domem i gniło więc jak ktoś byłby chętny ze śląska sprzedam za 12.500 bez negocjacji w galerii mam dwa zdjęcia jak go kupiłem to tak stoi . Mam wszystkie faktury z naprawami zagranicy od pierwszego właściciela no i moją fakturę za zakupione wahacze
a zarejestrowane to masz ???
pewnie, ze sie daa http://otomoto.pl/alfa-romeo-147-1-6...C22610699.html np to. Osoba tutaj z forum ogladala i oplaca sie (przez telefon juz cena zeszla do 9000 i dostalem informacje, ze moze cos jeszcze na miejscu), ale niestety zona nie chce mnie puscic, bo to 900km w jedna strone :P
Reperaturka to nie ćwiartka ;)
tak dla jasności - reperaturka - http://allegro.pl/reperaturka-blot-t...064049079.html
- ćwiartka - http://allegro.pl/bmw-x6-e71-cwiartk...068426871.html
Pozdro ;)
Witam, jest to mój pierwszy post pisany...wszak czytam to forum dośc często bo jestem na finalnym etapie kupna autka które śni mi się po nocach to Alfa 147 1.9 jtd.
Z racji tego, że czytałem już wcześniejsze posty chciałbym prosic o pomoc użytkowników którzy mają pojęcie na temat 147. Wiadomo że wszystko okaże się gdy będę oglądał to autko na własne oczy oraz gdy podjadę z nim na aso lub do stacji kontroli pojazdów. Wiem też że użytkownicy tego forum nie mają roentgenu w oczach, ale czy to autko może okazac się na pierwszy rzut oka godne tego żeby jechac go sprawdzic?
Rozmawiałem już telefonicznie z panem i jestem umówiony na poniedziałek 6.02 tylko prosiłbym o małe sugestie dotyczące zakupu autka.
O to cudo się rozchodzi :http://expert-car.otomoto.pl/alfa-ro...C22456975.html
pozdrawiam !
Tyle pieniędzy za auto sprowadzane z Francji bym obawiał się dać ;)
Plus do tego opłaty i wychodzi niezła sumka. Na forum pewnie byś pewniejszą znalazł za te pieniądze.
Ten sam komis ma inną 147 wystawioną: http://expert-car.otomoto.pl/alfa-ro...C22440413.html
Widać jest ta wybrana przez Ciebie dużo lepsza, skoro jest prawie dwa razy droższa. Nie licząc tego, że ma diesel'a, jest dwa lata młodsza, a ma przebieg niemal identyczny (choć lepiej niż jakby miała mniejszy :D). Chociaż z przebiegiem o 100% większym się pewnie i tak liczysz ;)
edit//
Poniemieckie, nie pofrancuskie to auto w sumie. Zwracam honor alfie w takim wypadku ;)
nie kupilbym samochodu od handlarza ... nie wiem dlaczego ale jak kupowalem swoja belle i ogladalem inne w komisie to bylo jakies nieporozumienie ... w ogloszeniu bylo ze alfa z 2003 a okazalo sie ze naprawde jest z 2001 pisalo ze bezywpadkowa i w 100% sprawna a zawieszenie i silnik to chyba ostatnie tchnienia wydawaly ... na szczescie znalazlem swoja u kogos prywatnego i jestem w 100% zadowolony :P ale po moich doswiadczeniach wiem jedno NIGDY NIE KUPIE AUTA W KOMISIE . pzdr
ja kupilem 2 i jestem mega zadowolony aczkolwiek byly to idealne pewniaki bo w bielsku jest komis co ma pewne pojazdy (dziwne ) raz pyatam o fure a gosc mowie ze ma 289.000 km ale ze ejst z polski i ma serwis aso do wczoraj w kompie moza sprawdzic (golf 1.9- nie dla mnie bo bym tego za darmo nie zabral) a ja mowie co /?????????? 289.-000 w komisie ? potem kupilem jeszcz meganke od tego goscia bo byla pewna i tania i wypierdka dla dziewczny za 9800 z pelna dok i przebiegiem 103.000 bez zadnej sciemy :) wiec sa wyjatki ale np 2 alfe chciel dla kumpla stoiu w bb niebieska jasny srodek trup jak sie patrzy licznik miga kanapy rozwalone cisniena oleju nie ma wszytko swieci ,,,,
Jak tobie przeszkadza to nieczytaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzięki śliczne za rady, wezmę je pod uwagę. Jednocześnie mając prośbę do alfacholików ze śląska. Szukam Alfy zależy mi na JTD nie musi byc w full wypasie, wystarczy że będzie zadbana i nie sprawiająca wielkich problemów technicznych cena do 14 tys. Autko raczej musze kupic do marca. Aktualnie nie mam samochodu, a od marca zaczynam wyjazdy do pracy dosc dalekie....a marzy mi się bella.
Z tego co czytałem wyżej proponujecie sprzedawce indywidualnego czyli kupno od właściciela. Tak się składa że pilotuje ten temat od początku tego roku czy to serwis otomoto czy allegro nie trafiłem na sztukę, która warta by była kupna. Oczywiście przeglądam tematy na naszym forum z ogłoszeń, ale tam moich nie tak wygórowanych preferencji nie ma w ofertach.
Dzięki za opinie i pozdrawiam! Forza Alfa!
ekonomiczniej nie by bylo szukac LPG ?
Mam nadzieję, że założyciel wątku ma jeszcze ochotę na zakup używanego auta:) Po przeczytaniu wszystkich postów można dostać zawrotu głowy:)
Tylko kupując od prywatnej osoby w momencie podpisania umowy, gdy znajdziesz jakąś wadę, to możesz sprzedającemu nagwizdać. Natomiast kupując w komisie masz zdecydowanie większe szanse w dochodzeniu swoich praw.Oczywiście mówię tutaj o realiach panujących w naszym kraju.
Ja jeszcze się nie spotkałem z czymś takim aby komis podawał, że auto jest z np. 2003, a faktycznie jego rocznik to 2001. To jest usiłowanie oszustwa i komisant musiałby być skończonym idiotą aby się tak podkładać. Firmie trudno jest wybrnąć z sytuacji poprzez stwierdzenie "Ojej, pomyliłem się". Wyłożyć całą firmę przez sprzedaż jednego samochodu ? Bezsens. Prywatnej osobie na tym nie zależy.
---------- Post added at 12:20 ---------- Previous post was at 12:16 ----------
Szukaj auta w Twojej cenie, a jeśli jest dla Ciebie za daleko na dojazd aby je oglądnąć, to pisz do klubowiczów z danego rejonu aby ktoś podjechał i oglądnął autko. Wtedy ktoś oglądnie, podłączy kompa i zda relację. Ty zdecydujesz czy jechać, czy nie.
nie rob ze mnie idioty bo to ten komis http://sekula.otomoto.pl/tab?page=1 i sytuacja jak najbardziej autentyczna ... wiec jak sie Tobie nie zdarzylo to przykro mi ... ale mi i innym osoba ogladajaca ta Alfe tak ... wiec przykro mi omnibusie ale nie masz racji . A od prywatnego kolesia kupujac autko nie musisz nic zwracac, bo jak jest samochod ok to własciciel Ci powie wszystko co i jak. aaa i kupujac auto chyba nikomu nie zal wydac 200 zl zeby go sprawdzic na stacji diagnostycznej pod kazdym wzgledem. Wiec mechanicznie i trakcyjnie wiesz na czym stoisz ...
Czy ja gdzieś napisałem, że idiotę z ciebie robię ? Gdzieś napisałem, że nie wierzę, że tak było ? Przeczytaj jeszcze raz ze ze zrozumieniem (ciche czytanie ze zrozumieniem kl. I/II podstawówki) zanim wyrzucać swoje frustracje i personalnie po kimś jechać. Na przyszłość wyhamuj swoje emocje.
Ja kupowałem przyczepkę kempingową od prywatnej osoby i do samego końca twierdził, że to jest rocznik 95, a w dokumentach był 91. I co ? Mam generalizować na podstawie swojego pojedynczego przypadku ? Tak samo Twój jednostkowy przypadek niczego nie przesądza. Jak to prawnie wygląda wiem z doświadczenia. Czy miałeś kiedyś tą nieprzyjemność żądania rękojmi po zakupie pojazdu ?
Jak samochód jest ok, to czy to jest od prywatnej osoby, czy z komisu, czy od UFO, to problemu nie ma i nikt zatajał nic nie będzie. Chyba się z tym zgodzisz ? To, że kupujesz z komisu, czy od prywatnej osoby, to nie zwalnia też od myślenia i samochód należy sprawdzić. Jest jednak mniejsze prawdopodobieństwo, że coś zostanie zatajone w komisie niż przez prywatnego ludka. Komisant jako firma zdecydowanie więcej traci i sprawa zarobku na jednym złomie nie jest warta późniejszych problemów. A, że się trafi jakiś idiota, który problemy lubi...