http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C5617153
Printable View
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Cytat:
Napisał Konrado
mozna sobie np. taką alfe wsadzić do klasera...albo oprawic w ramki i powiesic na scianie
Bardzo podobna do mojej Niuni, jedynie silniczek mam TS a nie JTS :mrgreen: i rocznik 1998...
Za 20 lat bedzie kolekcjonerska 8)
Piękna furka swoja droga, pomijając komantarz :mrgreen:
Fura jak Fura ale cena miazdzy :d
ten komis chyba nie chce się jej pozbywać :D
a po co bedzie sie jej pozbywal jak to model kolekcjonerski... :wink: :mrgreen:
szkoda tylko ze niczym nadzwyczajnym sie nie wyroznia...dla mnie egzemplarz kolekcjonerski musi miec cos czego nie maja inne egz. chociazby zegary wysadzane kamieniami Svarowskiego...albo recznie wyszywane logo alfy na fotelach...takie drobiazgi...wtedy ja moge uznac za unikat...i tak i do klaseru...albo do garazu bo jezdzic szkoda... :wink:
tak się składa, że autko należy do mojego ojca, nie jest sprzedawane przez żaden komis
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C5942313
to jest aktualny link do tego autka
myślę że realna cena za która ojciec gotów byłby sprzedać to ok.38-39 tys pln
fakt jest faktem że cena dalej jest b.wysoka, ale alfa naprawde jest w stanie rewelacyjnym, zero zuzycia(tekst o kolekcjonerstwie jest autorstwa mojego młodszego brata, ale wierzcie że nie jest to przesada) - więc i ceny nie można porównywac do rocznika 2003-2004 z przebiegiem między 60-80 tkm
gdybym miał kaskę to sam bym ja wziął, a wg mnie alfa to nie jest samochód który się kupuje na raty, trzeba mieć gotówkę
co do autka
Rocznik 2003, I-sza rejestracja 05.2004, przebieg TYLKO 15.000 km z racji tego że ojciec jest prezesem firmy i jeździ w zasadzie tylko słuzbowymi autami
alfą jeździł po zakupie 2-3 miesiace "docierając"(jeździł w miarę delikatnie jak na ten silnik) do przebiegu 5.000 km, później to tylko weekendowe przejażdżki. Alfa stoi większośc czasu w garażu, oprócz przejazdzek po 20-50 km jest również(za moja namową) dbane, aby była odpalana i pochodziła co najmniej raz w tygodniu(zwłaszcza w zimie, kiedy auto nie jeździło praktycznie wcale - jednak opony zimowe są bo dołozył je diler), zeby nic sie nie "zastało"
auto nie było jeżdżone w miescie, przebieg tylko na trasie szczecin - kolobrzeg, okolice szczecina i okolice kołobrzegu
auto jest serwisowane wyłącznie w aso alfy w szczecinie(wszystko udokumentowane i do sprawdzenia w serwisie), do tej pory wymieniany był jedynie:
- olej(trzykrotnie- co roku)
- płyn hamulcowy(podobno stracił właściwości)
- filtr powietrza i oleju
stan auta jest ogólnie mówiac perfekcyjny co mozna sprawdzić w dowolnym warsztacie
w zawieszeniu nie ma najmniejszego luzu
jesli komus zależy na tym modelu i chce auto w stanie idealnym, jak z salonu za 2/5 ceny - gorąco polecam
gdyby ktos był zainteresowany - mozna się kontaktować również ze mna:
790-028-138 Łukasz
A co charakteryzuje to autao że mozna o nim mówić model kolekcjonerski, kolego to jest Alfa Romeo 156 z roku 2003, nie było jej wyprodukowanej 100 sztuk dla wybrańców, nie wyróżnia się spośró innych 156 i nie spełnia wilu innych wymagań żeby zasługiwac na miano kolekcjonerskiego...więc bajek nie opowiadaj :mrgreen:Cytat:
Napisał alandy
Skoro ojciec jest prezesem to spokojnie może ci podarowac autko :wink: , ja smigam Alfą 156 kupioną na raty i czy jest w tym coś złego ;// ?Cytat:
Napisał alandy
Poza tym tego typu post to się raczej nadaje do działu Bazar 8)
Pozdrawiam i zyczę powodzenia w sprzedaży kolekcjonerskiej wersji AR 156 :wink:
heh, te drobne złośliwości...
to miało byc tylko podkreślenie świetnego stanu auta - (jestem pewien ze nie znajdzie się drugi w takim stanie i z takim przebiegiem) i może rzeczywisci nie było zbyt szczęsliwe pod wzgledem słownikowym
w dziale bazaru też już wrzuciłem odpowiedni temat, jedank tematu powyższego ja nie zacząłem, poczułem się tylko w obowiązku lekko obronić ojca i jego alficzkę
(nawiasem tekst o ramkach i obrazie nieźle obrazuje podejscie ojca do tego auta)
pewnie że ojciec mógłby auto dac, ale:
-byłoby to niewychowawcze
-mam dwóch braci - komu ojciec miałby dac, żebyśmy sie nie pozabijali? :wink:
-mam inne auto które chwilowo mi bardziej odpowiada(sporo oszczędniejsze, a musze niestety spore przebiegi robić)
mam nadzieje, że znajdzie się kupiec który doceni taki stan auta
jesli nie....
po cichu sam zbieram gotówke od jakiegoś czasu
pozdrawiam
Ale z całą sympatią więc luzik :DCytat:
Napisał alandy
No zbieraj zbieraj bo ta Alfinka jest ładniutka, może "trochę"cena za wysoka, wręcz zaporowa, ojca rocznik chodzi po 25 tys, za około 40 tys można juz dostać 2005 rocznik w niezłym stanie...więc zweryfikuj cene odrobinę bo mozesz mieć problem ze sprzedażą...jesli znajdziesz kupca to będzie super, ale mało prawdopodobne...Cytat:
Napisał alandy
Chyba że to celowe żebyś Ty mógł ją capnąć :D
Pozdrawiam i powodzonka... :D
Swego czasu też mnie zainteresowało to ogłoszenie. 15 tyś przy roczniku 2003 to wyglądało podejrzanie, ale oczywiście istniała możliwość że autko ma właśnie taką historie jaką tu dopiero dokładniej przedstawiłeś. Dla mnie nie ma w określeniu kolekcjonerski nic złego. 3 tyś km na rok to ewenement. Gdybym miał 40 tyś chętnie kupił bym ją. i może dobił bym do 50 tyś km na jej 10 urodziny. Bo też moją alfe nie traktuje jako codziennego środka lokomocji, ale jako ulubioną i ukochaną weekendową zabawke. A tak traktowane samochody mają największą szanse przetrwać do czasu kiedy będą już youngtimerami .
Nie widze nic niestosownego że jest wyceniana dużo drożej niż ten rocznik. Kij mi z tego że kupie za te same pieniądze 2 lata młodsze auto, jak będzie już 3 razy bardziej zużyte.
Postaraj się odkupić samochód od ojca. Szkoda by poszedł w przypadkowe ręce.
Uważam że taką cenę (adekwatną do stanu oczywiście) powinny mieć te auta. Ale niestety rynek to inaczej weryfikuje :?
oj chyba byśmy mieli wiele mniej użytkowników na forum a choć są tanie i czasem zaniedbane to jesteśmy i pomagamy Sobie doprowadzać do takiego stanu w jakim jest np. alfa z ogłoszeniaCytat:
Napisał PietereQ
Polski rynek samochodów używanych jest zgniły i nieuporządkowany.
Za naszą zachodnią granicą auta które mają poniżej 100.000km przebiegu (rzeczywistego)
są zawsze znacząco droższe, znacząco czyli przynajmniej o jakieś 25% od tych co mają 200.000km
a są z tego samego rocznika. Niemiec głupi nie jest, wie co ma. Tylko Polak szuka
auta z niskim przebiegiem za cenę średnią tego modelu bądź "okazyjną" i po
zakupie zaczynają się cyrki. Bo cudów nie ma a przekręcenie licznika 100zł kosztuje.
40.000zł za alfę z takim przebiegiem? Rzeczywistym? Brać i nie marudzić.
Co można kupić z tym przebiegiem używanego? Grande Punto?
Bardzo dobra cena.
Ja jestem fanem takich perełek, sam kiedyś coś takiego kupiłem i 3 lata nie
musiałem nawet złotówki w naprawy zainwestować. O komforcie i przyjemności
jaką się ma z korzystania z czegoś co jest praktycznie nowe nie wspomnę.
O niezawodności również: wsiadasz i sie nie martwisz czy znowu coś się nie s....dzieli.
Szukałem z ciekawości ile taka właśnie Alfa z podobnym przebiegiem
kosztuje na zachodzie, bo tam można coś takiego zhaczyć z rzeczywisym
przebiegiem... od ~14.000Euro (LINK ).
Czyli 45.640zł gdyby sprowadzić z zagranicy plus opłaty, plus transport wyjdzie 48.000zł.
A tutaj, w kraju, można zhaczyć takie cacko za 41.000zł do negocjacji :D
Właśnie! Wystaw autko na http://www.autoscout24.de/ skoro rodacy marudzą :D
Albo ubłagaj ojca żeby Ci go zostawił, no bo czym niby masz jeździć... golfem...? Dobry
golf też ze 25.000zł kosztuje. Ale z przebiegiem 150.000zł. Nie wiem czy się opłaca ;)
mam podobne przemyślenia co do stosunku rocznik produkcji/przebieg/stan/cena
na rynku polskim
i fakt mało uwzględniany w wycenach na rynku polskim - data rejestracji(w niemczech podaje sie datę rejestracji)
na zachodzie o cenie decyduje stan auta i jego przebieg, rocznik jest też ważny ale nie decydujący
w związku z powyższym cena 38 tys(myślę że ojciec niżej nie zejdzie) i tak wydaje mi się całkiem atrakcyjna po uwgzlędnieniu wszystkich walorów auta
jesli nie będzie zdecydowanego kupca - alfę wezmę ja na "raty zero procent" ;)
(może podświadomie do tego zmierzam ;)
pozdrawiam
To by było najlepsze wyjście z sytuacji :mrgreen:Cytat:
Napisał alandy
Więc szykuj się na AR :mrgreen: bo to super uczucie mieć swoją AR...polecam :D
Pozdrawiam
to mi przypominam alfę którą ja kupiłem
w momencie zakupu 2008 kwiecień - 39 tyś przebiegu przy roczniku 2004 XI
więc każdy ze znajomych mówił mi ze cofnięty licznik itp
ale auto krajowe, raczej od majętnych ludzi- trzecie auto w rodzinie, używane przez kobietę oczywiście sprawdziłem ją dokładnie - badanie przebiegu na arkuszowej okazało się że jest prawdziwy- mój wkład ? - olej, filtry, prawy dolny wahacz i klocki hamulcowe :D i jeżdżę :P
trzeba szukać - ja raz kupiłęm auto sprwoadzone- i dziękuję nigdy więcej...
Mój miał 70.000km na liczniku jak kupowałem, auto 8-letnie. Wszyscy odradzali bo można było taniej z tego rocznika, sprawdziłem w 3 serwisach zanim kupiłem (bałem się że trafię na znajomych właściciela komisu) w ciągu 3 lat zrobiłem nim 73.000km. Mój wkład: olej, filtry, klocki i tarcze przód. I nic więcej. I co ciekawe na nic się nie zanosi. Teoretycznie sprzęgło będę musiał zrobić za jakieś 20.000km... :roll: ale może jak zwykle przesadzam, bo dbam i lubię jak wszystko chodzi jak w zegarku :mrgreen:Cytat:
Napisał Wierzba
Jak teraz będę ją sprzedawał to tanio nie pójdzie, bo do dzisiaj jest igiełka i zadbana w dodatku. I sprzedaż również będzie przyjemna, bo nie muszę nikomu złomu wciskać jak robi większość Polaczków, z samochodu nowy właściciel będzie bardzo zadowolony. Nie wiem skąd się bierze zachowanie w stylu: za rok będę zmieniał auto na inne, to teraz przez rok nie zainwestuję w auto ani złotówki... niech się nowy właściciel (w domyśle: jeleń) martwi. Ludzie oleju nie zmieniają, na łysych oponach jeżdżą, bo za rok auto zmieniają... a za rok się okazuje że nie uzbierali kasy (jak to w życiu) i... dalej na starym oleju, bo po co zmieniać... przecież zaraz inne kupuję... a 150zł w kieszeni zostaje :evil:
Zgadzam się w 100%.Cytat:
Napisał alandy
Przepraszam za OT, ktokolwiek skusi się na tą Alfę nie popełni błędu... Konrado najlepiej nie odbieraj telefonów a ojcu powiedz: "No cóż, nie było chętnych... to niestety ale ja ją muszę wziąć" :mrgreen:
ozzy ale to nie ja ja sprzedaje :D