Z miarodajnoscia FEs odnosnie wtryskow to tak roznie - owszem mozna miec podejrzenia / poglad itp, ale 100% pewnosci dopiero jak sie je wyjmie i zrobi test na maszyne.
Wedlug mnie w uzywanym aucie po zakupie warto je sprawdzic. Czesto mozna nie zdawac sobie sprawy ze cos jest nie tak, w skrajnych przypadkach jesli wtrysk przelewa mozna wypalic tlok lub paliwo moze sie dostac do oleju, ew. turbina czy wspomniany DPF dostana mocno w kosc.
Wtryskiwacze z czasem traca swoje pierwotne wlasciwosci i moga nie trzymac zadanych parametrow - ciezko to wylapac bo nie dzieje sie to od razu tylko powoli.
Jesli sa ktores z nastepujacych objawow: zimny silnik ciężko odpala, zimny silnik nie ma mocy, silnik stracił moc, silnik szarpie, silnik nierówno pracuje, silnik dymi na biało lub dymi na czarno, silnik gaśnie w czasie jazdy to warto sprawdzic wtryskiwacze.
Co do porady odnosnie serwisow bosza to ku przestrodze - jestem swiezo po wizycie w takim serwisie pod Wawa. Oto "przezycia":
Przez telefon ceny ok, na miejscu okazalo sie ze trzeba je przemnozyc co najmniej trzy razy. Generalnie przy sprawdzeniu wtryskow chodzi o dobry serwis ktory ma odpowiedni sprzet, renome i wie jak to zrobic. Bosch ma sprzet (EPS200), ale czy ma renome....ceny gorsze niz ASO zdecydowanie np z ciekawosci za wymiane przeplywki (za sama czynnosc) krzycza 150 zlotych - podczas gdy samemu mozna to zrobic w 20 minut.
Dodatkowo jak cos jest walniete we wtrysku to nie maja czesci, przynajmniej w tych do 2.4, chca zamawiac z Nemiec itp np koncowka wtryskiwacza 250 zlotych, jakas regeneracja u nich bez gwarancji, ze sie uda - 350 zlotych (plus koszt kocowki) -to wychodzi
cena nowego w ASO - komedia! (koszt nowego w boszu dwa razy drozej niz w najdrozszym ASO AR).
Poniewaz przymierzam sie do chipowania belli, to postnaowilem wczesniej sprawdzic wtryski. Padlo wlasnie na Bosza w euforii ze
maja odpowiedni sprzet (nawet jakis gosciu pokazywal mi pod mikroskopem jak wygladala koncowka jednego wtryskiwacza). Efekt jest taki, ze chcieli skasowac jak za zboze i w sumie za nic (chyba za to demo pod mikroskopem)
Zrobili tylko diagnostyke na maszynie, wymiane podkladek i uszczelnienie jednego wtrysku - chcieli skasowac tysiaka!
Tez mialem lekkie szarpanie za co odpowiedzialny okazl sie finalnie wtryskiwacz. Cena wyzej oczywiscie nie obejmowala zadnej naprawy.
Facet bez mojej zgody wyczyscil gniazda, w ktore sie wklada owe wtryski; za 5 minut owej roboty bez uzgodnienia chcieli 260 zlotych.
Stanelo na rozmowie z kierownikiem i laskawie zgodzili sie na cene bez czynnosci ktorej nie skosultowali, ale po tej przygodzie odradzam serwis Bosha - obsluga fatalna.
Aha ktos pisze o wydrukach...najsmieszniejesze bylo to ze mimo takiej ceny nie chcieli dac wydruku z
diagnostyki, bo stwierdzili ze nie maja na to zgody producenta. Niezle co? Jak nalegalem ze za taka kase, musza mi dac wydruk, ostatecznie laskawie sie zgodzili (wczesniej chceli zamazywac wartosci korektorem.......),
po zlozeniu do kupy wlozyli je w inne miejsca niz te skad wyciagali - na pytanie czy nie powinni ich wklepac (zaprogramowac w kompie), facet rozbrajajaco stwierdzil - nie, a po co?
Reasumujac kontrola wtryskiwaczy - jak najbardziej tak (wszystkie drgania sa do wyeliminowania), ale niekoniecznie w serwisie Boscha...
Jedyny plus z mojej wizyty, ze dowiedzialem sie co bylo nie tak i ktory wtysk do naprawy - finalnie zdecydowalem sie na zakup nowego, choc z tego co wiem dobre serwisy powinny byc w stanie zregenerowac jakby cos bylo nie tak.