Uszkodzona uszczelka pod głowicą czy zapowietrzony układ?

  • Autor wątku Autor wątku meg77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

meg77

Guest
Witam,jestem nowym użytkownikiem i jest mi miło poznać wszystkich.:)
Posiadaczką alfy jestem od 10 miesięcy i po wcześniejszych autach jakie miałam przyjemność prowadzić, na własnej skórze doznałam że jednak alfa naprawdę jest kapryśna-ratuje mnie to,że tata jest mechanikiem,ale niestety rzadko na miejscu.:o
Pozwólcie,że teraz opiszę swój problem:jakiś tydzień temu podczas dłuższej trasy(około 160km) zauważyłam,że w ogóle nie działa ogrzewanie i wskaźnik temperatury ani drgnie. Mój mentor:D powiedział,że pewnie termostat jest do wymiany, wybrałam się więc do mechanika,ale na miejscu Pan bez sprawdzenia nawet termostatu powiedział,że to uszczelka lub co gorsza głowica. Okazało się,że płynu chłodniczego było mniej niż minimum (wiem,moja wina bo zapomniałam tam zajrzeć:o),dolaliśmy płynu,potrzymaliśmy go na obrotach i zaczęło wylewać płyn,a jako że wystraszyli mnie głowicą to postanowiłam samochodem nie jeździć, aż mój tata nie wróci i sam nie zajrzy.
Jednak dzisiaj przeprowadziliśmy naprawę on-line przez telefon, gdyż wspólnymi siłami doszliśmy do wniosku,że skoro praktycznie nie było płynu to przewody mogły się zapowietrzyć,i tak przez jakieś pół godziny utrzymywałam obroty na wysokości 2500,w tym czasie ogrzewanie wróciło,temperatura wzrosła do 90 i wtedy zaczęło wylewać płyn ze zbiorniczka przez zamknięty korek.
Jutro wybieram się po nowy korek i stąd moje pytanie czy jeżeli temperatura będzie w normie,ogrzewanie bez zarzutów i przestanie wylewać płyn to jednak może być termostat,uszczelka lub co gorsza głowica?
Bo szykuje mi się dłuższa trasa i nie wiem czy mogę bez obaw w nią wyruszyć autem.
Przepraszam za tak chaotyczną i długą wypowiedź.
 
Wygląda to na przepaloną uszczelkę pod głowicą
 
Czyli fakt,że teraz wszystko działa już poprawnie i po wymianie korka mam nadzieję,że również będzie wcale nie oznacza,że wszystko jest w porządku?
Przekopałam się już przez mnóstwo for,na których doradzano aby sprawdzić czy nie jest za mało płynu i później odpowietrzyć,a także wymienić korek.
 
Czyli fakt,że teraz wszystko działa już poprawnie i po wymianie korka mam nadzieję,że również będzie wcale nie oznacza,że wszystko jest w porządku?
Przekopałam się już przez mnóstwo for,na których doradzano aby sprawdzić czy nie jest za mało płynu i później odpowietrzyć,a także wymienić korek.
No oczywiście trzeba sprawdzić podstawowe sprawy jak uzupełnienie płynu, termostat niech będzie i korek, sprawność pompy wody ale najprawdopodobnie bedzie to uszczelka
 
Sprawdź jeszcze jak wygląda olej.Biały glut(emulsja) na miarce świadczy o przedostawaniu sie płynu do oleju.Wtedy uszczelka do roboty i glowica do planowania.
 
Jako,że jestem kobietą to śmiem zapytać czy do sprawdzenia tej uszczelki ciężko się dostać?:) I czy z taką uszkodzoną uszczelką można w ogóle normalnie jeździć czy najlepiej jak najszybciej wymienić,bo może to skutkować jakimiś gorszymi powikłaniami?
I kolejne pytanie:o-czy jeżeli po wymianie tego korka wszystko będzie w porządku to można uznać,że sprawdzanie uszczelki jest niepotrzebne?
 
Do uczczelki raczej sie nie dostaniesz.Wyjmij bagnet z oleju.Nie powinno na nim byc nic oprócz oleju(koloru czarnego)W przeciwnym razie nie jezdzij.
 
Jako,że jestem kobietą to śmiem zapytać czy do sprawdzenia tej uszczelki ciężko się dostać? I czy z taką uszkodzoną uszczelką można w ogóle normalnie jeździć czy najlepiej jak najszybciej wymienić,bo może to skutkować jakimiś gorszymi powikłaniami?
I kolejne pytanie-czy jeżeli po wymianie tego korka wszystko będzie w porządku to można uznać,że sprawdzanie uszczelki jest niepotrzebne?
Z uszkodzoną uszczelką głowicy nie powinno się nawet uruchamiać silnika i nie oznacza to że płyn dostał się do oleju a jeśli okaże się że pomogła wymiana korka to uszczelkę sobie odpuść
 
No tak wyjąc bagnet to nie jest dużo roboty :D
 
Mój tata,który pracuje w zawodzie mechanika już od 30 lat wprawdzie na odległość,ale stwierdził,że gdyby to była uszczelka lub głowica to podczas tego ostatniego tygodnia gdy jechałam w dłuższą trasę,a nawet te krótsze to już by dawno silnik szlag trafił.:)
Ale sprawdzę jeszcze ten olej, jutro wymienię korek i się okażę.
Dziękuje za rady.
 
Mój tata,który pracuje w zawodzie mechanika już od 30 lat wprawdzie na odległość,ale stwierdził,że gdyby to była uszczelka lub głowica to podczas tego ostatniego tygodnia gdy jechałam w dłuższą trasę,a nawet te krótsze to już by dawno silnik szlag trafił.
Właśnie za niski stan płynu co powodowało brak ciepłego nawiewu doprowadziło do przepalenia uszczelki pod głowicą i wywalania płynu. Tak jak pisaliśmy wcześniej sprawdz działanie innych części ( termostat, korek, pompa i dolej płynu)
 
z tą walniętą uszczelką to nie przesadzajcie, że nie można nawet silnika odpalać. ja zrobiłem busem 2.5 td 320km z walniętą uszczelką, dolałem po drodze dolałem około 100l wody, ale dojechałem do domu. jeszcze głowicy nie zdjąłem także nie mogę powiedzieć o tym co się stało z głowicą czy blokiem - ale nikomu takiej jazdy nie polecam.
tobie meg77 radzę podjedź do jakiegoś dobrego mechanika i niech sprawdzi. z mojego doświadczenia, sam uszkodzony termostat nie powinien powodować ubytku wody i gotowania się tej która jest
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
a z mojego doświadczenia sam uszkodzony termostat nie powinien powodować ubytku wody i gotowania się tej która jest
Zamknięty termostat spowoduje zagotowanie się wody to też jest sprawdzone ale nie ma nic wspólnego z nawiewem bo płyn do nawiewu płynie przed termostatem
 
stawiam że płyn uciekł przez przegnitą chłodnicę a wywaliło przez korek go bo po takim ubytku trzeba układ odpowietrzyć, tzn. układ się sam odpowietrzy ale trzeba to zrobić umiejętnie.
 
stawiam że płyn uciekł przez przegnitą chłodnicę a wywaliło przez korek go bo po takim ubytku trzeba układ odpowietrzyć, tzn. układ się sam odpowietrzy ale trzeba to zrobić umiejętnie.
Jeśli byłaby przegnita chłodniczka to wywalało by cały czas przez nią a nie przez korek
 
Witam, za waszą radą sprawdziłam bagnet oleju i nic oprócz czarnej barwy nie zauważyłam, w zbiorniczku do płynu chłodniczego również nie ma nic typu "cappuccino" ani żadnych innych barw i osadów.
 
no to tyle dobrze,myśle,że powinno smigać
 
niedługo wybieram się po korek i jeżeli uda mi się go dostać, to przeprowadzę kolejną próbę-jeżeli płyn nie będzie wydostawał się na zewnątrz uznam,że mam problem z głowy,ale też częściej będę zaglądać kontrolnie pod maskę.:girl_wacko:
Bo na dokładniejsze przejrzenie samochodu trzeba poczekać aż rodzinny mechanik powróci.:o
 
Chyba się udało.:-) Kupiłam nowy korek, zainstalowałam,kręciłam auto na stałych obrotach do 90 stopni, a nawet trochę powyżej i tym razem nie wysadzało płynu ze zbiorniczka.
Więc-odpukać w niemalowane,to najwidoczniej była wina korka.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra