Blondynka u blacharza kontra zgniła podłoga :/

Rejestracja
Lip 18, 2016
Postów
62
Lokalizacja
zagłębie
Auto
Alfa Romeo 147 TI
Chłopaki i dziewczyny!
Mam wielki problem! Kupiłam swoją 147 już niemal rok temu.
Fakt, że to moja mała skarbonka bez dna ale kocham ten samochód i będę ją ratowała tyle ile będzie trzeba. Więc nie, nie sprzedam jej i nie zezłomuję ;) Co już kilkakrotnie mi doradzano :)
Więc na tą chwilę mam problem z podłogą.
Wiedziałam, że nie jest ona w idealnym stanie dlatego przed zimą wybrałam się do blacharza który miał z nią zrobić porządek.
Prosiłam o wspawanie - nie nitowanie - dziur i zrobienie progów.
Samochód odebrałam po 4 dniach. Nie było co oglądać, bo cały spód był zapaćkany 'konserwacją'... Zapłaciłam i z czystym sumieniem przejeździłam zimę.
3 dni temu byłam u mechanika.
Podniósł mój samochód i jest dramat...
Odpadła cała 'konserwacja' a w podłodze są straszne dziury... Blacharz nie zrobił nic!
Korozja jest tak posunięta, że gdyby się postarać, to można się przebić do dywaników z tyłu...

Oczywiście nie odmówię sobie przyjemności ^%$#nia blacharza który mnie ^%$3ił na kasę!!!

Ale nie zmienia to faktu, że z podłogą trzeba coś zrobić!

Czy podłogę w agonalnym stanie da się uratować?
Jak to najlepiej zrobić?
Wymieniać większe kawałki?
Wspawać zdrowa blachę?
Na to konserwacja ?

Proszę o jakieś info w tym temacie, bo nie porzucę tego samochodu za żadne skarby!

Dzieki :)
 
Mój mechanik mówi, że wszystko da się zrobić tylko kwestia ceny :D
Rozumiem Cię doskonale, sentyment do auta itd itp ale czasami za cenę remontu można kupić drugie auto :/ z drugiej strony jak sie zrobi solidne to ma się pewność :D ja na ten przykład spotkałem gościa, który tak kochał swojego maluszka, że jak podłoga zgniła to deski wepchnął :D
A wracając do Twojej alfy, jeśli jest się do czego wspawać to dobry blacharz na pewno da sobie rade :D a progi chociaż zrobił ? wymienił na nowe? czy jak??
 
Wsadziłam w ten samochód już tyle pieniędzy, że kwestia ceny chyba nie jest już aż tak wielkim problemem ;)
Na tą chwilę poza podłogą nie ma się do czego przyczepić.
Dlatego nie sprzedam jej.

Progi i nadkola są ok.
Przynajmniej tak powiedział mechanik który ją oglądał.
Chyba zostaje mi poszukać jakiegoś magika blacharza i się go poradzić.
 
Mam nadzieje, że nie ten sam mechanik, który ją wcześniej zakonserwował xD
Nie wiem jak to wygląda, ale wiem z doświadczenia, że zabawa z podłogą (zwłaszcza jak jest bardzo skorodowana) to cienki temat :/
 
Nigdy już nie pojadę do żadnego mechanika, blacharza czy lakiernika którego ktoś mi nie sprawdzi wcześniej i nie poleci ;)
Człowiek się uczy na błędach ;)

Mam nadzieję, że uratuje tą podłogę...
Ale wcześniej zabiję tego partacza blacharza!!!
Jeszcze nie wie z kim zadarł!
 
mi tez mechanik wmówił, że mam dobre sprzęgło i co? I po 2 tygodniach wracałem do domu na holu xD
Na pewno jak popytasz to znajdzie się jakiś magik i to zrobi :) Myśle, że gość z mózgiem do spawania i sprzętem też by to zrobił :) wiele osób robi samemu takie rzeczy i tylko wtedy mamy pewność, że coś zrobione jest tak jak chcieliśmy jak sami się za to weźmiemy :)
 
Ja to mogę co najwyżej komuś kolację ugotować ;)
Na spawaniu się słabo znam :P więc sama tego nie dam rady ogarnąć :D

Chyba, że odgrzeję moją wiedzę zdobytą na zajęciach ze spawalnictwa na Politechnice :D
 
spytaj na podforum swojego miasta czy ktoś może polecić ogarniętego blacharza. To nie jesteś Ty z fb gdzie wstawiłaś zdjęcie całego boku?
Co do spawania podłogi,podstawowe pytanie czy jest do czego spawać,jak wygląda całe wzmocnienie( jeśli nie istnieje to od razu na złom) i wtedy coś myśleć jak to zrobić. Musisz znaleźć kogoś kto się dobrze zna.

A co do kolacji to zostaw adres :D
 
Nie zaufam już nikomu polecanemu na forum.
Popytam wśród znajomych alfaholików ;)
Raczej nie wrzucałam ostatnio nic na fejsa...

Ps. adresu nie zostawię, bo zbyt wielu amatorów mojej kuchni by się zjechało ;)
 
Popytaj się tych co maja najlepiej zrobione Alfy w okolicy lub poszukaj firmy zajmującą się konserwacją podwozia. A wyznacznikiem jakości niech będzie długość kolejki, ja na lakiernika czekałem raz 3 miesiące, ale było warto
Teraz na detaling na Alfie umawiałem się w styczniu, a będzie robiony pod koniec maja.

Ja nie patrzę co piszą na forum, kiedyś moja Alfa do Pabla zajechała na lawecie, bo zaprowadziłem Alfę do lakiernika z polecenia i tak to sie skończyło, po staniu u niego przez miesiąc
Teraz jak idę do gościa i gada logicznie, a do tego ma cały kalendarz zapisany to już go lubię
 
Ostatnia edycja:
Jak już pisałam...
Nie sprzedam.

Poszukam dobrego blacharza i z nim będę rozmawiała na temat co z tym zrobić.
Ja się liczę z tym, że zapłacę za ta podłogę pewnie min 2 tyś.
Ale kasa, to nie wszystko.

Dzięki:)
 
Ostatnia edycja:
Wssyatko da sie zrobić, jezeli jest blacha do ktorej mozna spawac. Kwestia właśnie tego, czy jest zdrowa blacha i kwestia kasy :)

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Pierwsze pytanie jakie ja usłyszałem od mojego znajomego co miał spawać na ogledzinach samochodu to:
"Jak bardzo kochasz ten samochód?"
Ja mu na to:
"Tak jak Ty swoją Vecte"
Koniec dyskusji
Tak wyglądała podloga mojej 156 z 2k roku
51.jpg

52.jpg

A tak po wyklejeniu całej wyspawanej podłogi matami...
53.jpg

Dodatkowo wpadł pakiet beżowej wrecz idealnej skóry
54.jpg

Czy się opłaciło? Realnie i logicznie rzecz biorąc to oczywiście NIE. Jednak "Zdzira" ma u mnie dożywocie wiec wg mnie TAK.
 
Ostatnia edycja:
Życzę wytrwalosci i cierpliwości przy odbudowie. PS Ja bym blacharzowi nie odpuścił... jeden NIE zadowolony klient robi wiecej złego niż 20 zadowolonych dobrego
 
A i jeszcze przy okazji podłogi dobrze spojrzeć na stan kielichów zawieszenia, bo i tam lubi ruda się pojawić
 
Dlatego ja przy takich rzeczach (nie tylko samochód) proszę o dokładną dokumentacje krok po kroku zdjęciami ;) A co do samej blachy, to widziałem 156, gdzie nie było kompletnie podłogi, chyba nawet tu na forum, gościu zrobił to sam, w materiale wyszło go to z 800zł, ale podłoga jak nowa
 
Wssyatko da sie zrobić, jezeli jest blacha do ktorej mozna spawac. Kwestia właśnie tego, czy jest zdrowa blacha i kwestia kasy :)

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Mam nadzieję, że wszystko się da ;)
Właśnie stoi u mechanika... wymieniają się półosie i przednie zawieszenie.
Mechanik spytał czy reanimuję czy odpuszczam - oczywiście, że reanimuję :)

- - - Updated - - -

Pierwsze pytanie jakie ja usłyszałem od mojego znajomego co miał spawać na ogledzinach samochodu to:
"Jak bardzo kochasz ten samochód?"
Ja mu na to:
"Tak jak Ty swoją Vecte"
Koniec dyskusji
Tak wyglądała podloga mojej 156 z 2k roku
51.jpg

52.jpg

A tak po wyklejeniu całej wyspawanej podłogi matami...
53.jpg

Dodatkowo wpadł pakiet beżowej wrecz idealnej skóry
54.jpg

Czy się opłaciło? Realnie i logicznie rzecz biorąc to oczywiście NIE. Jednak "Zdzira" ma u mnie dożywocie wiec wg mnie TAK.

Właśnie, bo ja kocham ten samochód!
Kwestia sentymentu i ilośc poznanych dzięki niej, fantastycznych ludzi:)
Mi też to się nie będzie opłaciło WCALE!
Ale nie poddam się :)

- - - Updated - - -

Życzę wytrwalosci i cierpliwości przy odbudowie. PS Ja bym blacharzowi nie odpuścił... jeden NIE zadowolony klient robi wiecej złego niż 20 zadowolonych dobrego

Blacharzowi ie odpuszczę.
Moja znajoma która pracuje w Sądzie twierdzi, że spokojnie można to podciągnąć pod sprawę karną.
Ma jeszcze 'majówkę' ale wybiorę się do niego w przyszłym tygodniu :)

Jego zwłoki zmieszczą mi się jeszcze w bagażnik ;)

- - - Updated - - -

A i jeszcze przy okazji podłogi dobrze spojrzeć na stan kielichów zawieszenia, bo i tam lubi ruda się pojawić

Jak już znajdę kogoś komu powierze mój samochód, to każe mu zrobić wszystko ;)

- - - Updated - - -

Dlatego ja przy takich rzeczach (nie tylko samochód) proszę o dokładną dokumentacje krok po kroku zdjęciami ;) A co do samej blachy, to widziałem 156, gdzie nie było kompletnie podłogi, chyba nawet tu na forum, gościu zrobił to sam, w materiale wyszło go to z 800zł, ale podłoga jak nowa

Człowiek się uczy na błędach ;)
Teraz jak ja gdzies oddam, to każdego dnia będe wpadała żeby sprawdzić jak posuwa się temat :)
I niestety ale sama tego nie ogarnę ;/
 
Najłatwiej mówi się sprzedać... Kwestia nastawienia ale i sentymentu. Jak masz kasę, kupuj 3 letnie auto. Będzie bez rdzy. Jak nie masz kasy to gorzej, jak nie masz kasy na zrobienie podłogi, to chodź pieszo. Jak czujesz sentyment, to temat prosty a i kasa się znajdzie. Zrób db a będziesz miała spokój na lata. Ale dobrze i solidnie z konserwacją.
 
wydatki na samochód przez jednych są rozpatrywane jako racjonalne/nieracjonalne albo opłacalne/nieopłacalne
są też inni - dla których cena ani opłacalność nie jest sprawą pierwszoplanową - ile razy słyszałem że "za drogo", "nie opłaca się"
- otóż nie za drogo i mi się opłaca -bo sprawia że jestem zadowolony :) jak kupuję ntą parę trampek na końcu świata też nie zastanawiam się
nad opłacalnością - także rób swoją podłogę i głowa do góry :)

a pana partacza po zamordowaniu wymaluj tym jego mazidłem antykorozyjnym - nie zardzewieje i zostanie jako ostrzeżenie dla innych mistrzów :D
 
Amortyzatory
Powrót
Góra