[MENTION=55084]Szerszen2015[/MENTION]
Auto posiada oryginalne wszystkie szyby
Nie posiada. Czołowa była wymieniana. No, chyba, że poza Pilkingtonem również jakiś noname robił szyby dla AR.
1.7.2012 Wymiana rozrzadu I filtrow
Wierzę, że to błąd w piśmie i auto przez 5 lat nie jeździło na jednych filtrach. Rozrząd do wymiany.
nie posiada oznak korozji na nadwoziu oraz podwoziu
Co prawda nie znaleźliśmy jakichś wielkich ognisk, ale jednak posiada. Podłoga pod nogami kierowcy dość zdrowa jak na 156.
Opony w bardzo ladnym stanie
Z tyłu jakiś chińczyk, no ale to raczej nie przesądza o odrzuceniu oferty sprzedającego, bo opony jeszcze pojeżdżą.
Co zauważyliśmy:
- Prawdopodobnie uwalony mechanizm wycieraczki tylnej
- Odstająca zaślepka poduszki powietrznej pasażera (może to tylko spinki)
- Brakuje tylnych zaślepek od świateł na klapie bagażnika (od wewnątrz)
- Szyby są z 2001 roku, a sprzedawca podaje w ogłoszeniu 2003.
- Z tyłu po lewej stronie między klapą a bokiem jest większa przestrzeń, niż po prawej stronie. Ogólnie mieliśmy pewne podejrzenie, że po stronie kierowcy z tyłu mogła oberwać. Nie jest to pewne, ale warto się przyjrzeć tej stronie. Ogólnie jest też podejrzenie, że przód mógł dostać, ale mogło się to stać zaraz po zakupie i po zrobieniu tego - samochód jeździł do tej pory.
- Brak osłony pod silnikiem i rozwarstwienie/pęknięcie tej metalowej osłony kolektora (?). Niby nic takiego, ale to dziwne. Zauważalna ilość rdzy pod spodem, nawet na kole pasowym.
Blacharsko tragedii nie ma, ale po obejrzeniu stwierdziliśmy, że pare rzeczy się nie zgadza i pare rzeczy trzeba zrobić. Wycieków nie zauważyliśmy, bo stała przodem na trawie i ciężko było cokolwiek dostrzec. Na łączeniu skrzyni z silnikiem widać było jakieś stare zapocenie, ale bez głębszych oględzin nie dało rady stwierdzić, czy to coś powazniejszego. Chcieliśmy więcej zbadać, głównie chodziło o jazdę testową, ale przeszkodził nam deszcz i brak obecności jakiegokolwiek sprzedawcy na placu. Nie znaleźliśmy też jakichś powodów, by definitywnie odrzucić tę propozycję, ale tylko kilka miejsc, gdzie trzeba rzucić okiem. Nie wiemy jak mechanicznie się sprawuje. Gdy po jakimś czasie przyjechał właściciel, to my już musieliśmy wracać i nic nie wyszło z dalszych testów. Sprawdziliśmy to, co byliśmy w stanie. Jeśli chcesz, masz czas i tolerancję dla ewentualnego rozczarowania, to możesz się przejechać w niedzielę. Na pytanie o wyjazd do mechanika - sprzedający bez problemu się zgodził. No i oczywiście mówił, że sprzedaje/sprawdza tylko bezwypadkowe, ale to już interpretacja własna tych słów

Tak samo jak to, że tu w okolicy w ten dzień ciężko o warsztat
