Alfa Romeo Tonale

Przykładem czepianie się rur wydechowych w Stelvio uktrytych, acz widocznych w tubach ozdobnych. W każdym niemal teście ktoś się musi przypiep..ć.

Dokładnie, ale jak już kompletnie jest fake w zderzaku w przypadku innych producentów, to nawet o tym nie wspomną. W przypadku Alfy, również obowiązkowym elementem są łopatki zmiany biegów. Niemal każdy chyba musi wspomnieć, jak to trudno im sięgnąć przełączników. Nie wiem, może jestem dziwny, mam duże ręce, ale jak dla mnie problem wydumany
 
Akurat atrapy w Stelvio są słabe i szczerze mówią takie kompletne fake'owe wyglądają lepiej. Natomiast czepiania się łopatek też nie rozumiem.
 
156 1,8 99 rok z przebiegiem 69 tysięcy od pierwszego właściciela salon Polska. Włąsnie takie auta Alfa powinna robić.

Rdzewiejące przednionapędówki z silnikami z gównolitu i wykończeniem kabiny o resursie 50 tys. km, ale za to zawieszeniem, które trzeba wymieniać co 30 tys. km, a mimo to i tak skrzypi?


Nie wiem, może jestem dziwny, mam duże ręce, ale jak dla mnie problem wydumany

Mam też Peżota 308 z małymi łopatkami i uważam, że te duże z Gulii są zdecydowanie wygodniejsze. A dłonie mam raczej małe.
 
Ostatnia edycja:
Akurat atrapy w Stelvio są słabe i szczerze mówią takie kompletne fake'owe wyglądają lepiej. Natomiast czepiania się łopatek też nie rozumiem.
Stelvio nie ma atrap, to koncowki takie jak np te:

https://www.google.com/imgres?imgur...bkKMRyc8SlaM&w=600&h=646&itg=1&source=sh/x/im
Lub te
https://images.app.goo.gl/tSKLWUSkjvKGhpT77

To są atrapy:
https://images.app.goo.gl/y9XGYQVDvcM78hUA6

https://images.app.goo.gl/rT4RARRVyQpNYJCF9

https://www.instagram.com/reel/CntXnfSM7CH/?igshid=YmMyMTA2M2Y=

Jeśli jednak wciąż będą wątpliwości, to atrapy nie dymią;-)

Pozdrawiam


18.jpg


Wysłane z mojego SM-G990B przy użyciu Tapatalka
 
Stelvio nie ma atrap, to koncowki takie jak np te:

https://www.google.com/imgres?imgur...bkKMRyc8SlaM&w=600&h=646&itg=1&source=sh/x/im
Lub te
https://images.app.goo.gl/tSKLWUSkjvKGhpT77

To są atrapy:
https://images.app.goo.gl/y9XGYQVDvcM78hUA6

https://images.app.goo.gl/rT4RARRVyQpNYJCF9

https://www.instagram.com/reel/CntXnfSM7CH/?igshid=YmMyMTA2M2Y=

Jeśli jednak wciąż będą wątpliwości, to atrapy nie dymią;-)

Pozdrawiam


18.jpg


Wysłane z mojego SM-G990B przy użyciu Tapatalka

Dobrze wiesz o co mi chodzi. Tuby w zderzaku nie są prawdziwymi wydechami i widać to z daleka. Te w zderzaku są tak duże w porównaniu z prawdziwym wydechem, że dla mnie wyglądają jak wiejski tuning gruza z 1.4 pod maską. I tak - moim zdaniem te w Stelvio wyglądają gorzej niż choćby totalne atrapy u Niemców, czy nawet podobne, acz mniej rażące w Giulii, może dlatego, że cały samochód jest tak rewelacyjnie zaprojektowany, że kompletnie nie rozumiem po co zastosowano ten zabieg. Można było normalnie puścić wydechy z większymi końcówkami.
 
W tym teście pozytywnie o napędzie i prowadzeniu Tonale. Co test to inne podejście.
 

Używane sporadycznie przez rektora jednej z Lubelskich uczelni. Miał ja aż do śmierci. Ktoś napisał że 156 jest z czasów Alfy z trzeszczącym wnętrzem , zawieszeniem które trzeba robić co 30 tysięcy kilometrów. Zgoda 156 miała swoje bolączki , ale była taką petardą na rynku w 1997 roku że Giulia i Stelvio mogły o takim przyjęciu tylko pomarzyć. Po prostu po 159 był za długi okres czasu i paru latach klient poszedł po prostu do konkurencji. Co z tego Ze Alfa produkuje naprawdę udane i solidne auta jak w statystykach sprzedaży dużo do powiedzenia nie mają.
 
Używane sporadycznie przez rektora jednej z Lubelskich uczelni. Miał ja aż do śmierci. Ktoś napisał że 156 jest z czasów Alfy z trzeszczącym wnętrzem , zawieszeniem które trzeba robić co 30 tysięcy kilometrów. Zgoda 156 miała swoje bolączki , ale była taką petardą na rynku w 1997 roku że Giulia i Stelvio mogły o takim przyjęciu tylko pomarzyć. Po prostu po 159 był za długi okres czasu i paru latach klient poszedł po prostu do konkurencji. Co z tego Ze Alfa produkuje naprawdę udane i solidne auta jak w statystykach sprzedaży dużo do powiedzenia nie mają.

a jaki inny samochód aktualnie jest przełomowy? kolejny przełom jaki może być dla mnie to teleport, a to czy auto ma 200 czy 500 koni z jakiegoś silnika, to mnie to nie robi - ma być ładny, jeździć tam gdzie chce i nie palić za dużo. Czasy się zmieniają, ludzie wraz z nimi
 
Myślę, że bardziej chodzi o kwestię designu, bo 156 faktycznie wyglądała jak statek kosmiczny przy innych samochodach wtedy. Teraz teoretycznie przy elektryku możesz wymyśleć coś kompletnie przełomowego, a wszyscy projektują jakieś obłe bezkształtne buły. W kwestii jazdy samochodem, to nic się specjalnie nie wydarzyło od 30 lat.
 
Myślę, że bardziej chodzi o kwestię designu, bo 156 faktycznie wyglądała jak statek kosmiczny przy innych samochodach wtedy. Teraz teoretycznie przy elektryku możesz wymyśleć coś kompletnie przełomowego, a wszyscy projektują jakieś obłe bezkształtne buły. W kwestii jazdy samochodem, to nic się specjalnie nie wydarzyło od 30 lat.

No właśnie. Wszystkie są takie do siebie podobne, wielkie niemal wyłącznie SUV'y. Bardzo mało jest ładnych elektryków, a zapowiedzi różnych firm też mówią o SUV'ach i Crossoverach. Chociaż np. Hyundai Ionic 6 jest ładny. No i może będzie kilka fajnych małych miejskich - Renault Alpine 5, Fiat Abarth EV.
A jeśli chodzi o Tonale, to moim zdaniem świetnie, że jest ta wersja Q4 280KM, pomimo, że SUV, może się podobać ;-)
 
Myślę, że bardziej chodzi o kwestię designu, bo 156 faktycznie wyglądała jak statek kosmiczny przy innych samochodach wtedy. Teraz teoretycznie przy elektryku możesz wymyśleć coś kompletnie przełomowego, a wszyscy projektują jakieś obłe bezkształtne buły. W kwestii jazdy samochodem, to nic się specjalnie nie wydarzyło od 30 lat.

Dokładnie tak . Pamiętam jak w Lublinie przed jednym z pierwszych Supermarketów na Zana przyjechała zaraz po premierze pierwsza 156 jaką widziałem na żywo .Zrobiła na wszystkich takie wrażenie jak Cleo z Dodą w wannie z kisielem. Ludzie ją oblepili jakby nie wiem co to było. Zaglądali przez szyby oglądali cały wóz dookoła. Sam się jarałem 156 niesamowicie. Prasa motoryzacyjna była zachwycona , sprzedaż tego modelu bardzo dobra . Oglądałem premierę Giuli w 2016 roku i przez pierwsze kilka minut nie wiedziałem co powiedzieć. Owszem ładna , ale nie zrobiła na mnie takiego wrażenia od początku jak 156 czy nawet 159 . Musiałem do niej przywyknąć.
 
Owszem ładna , ale nie zrobiła na mnie takiego wrażenia od początku jak 156 czy nawet 159 . Musiałem do niej przywyknąć.

Dokładnie! Mnie nawet niektóre detale ewidentnie raziły (już mi nie przeszkadzają, opatrzyłem się), czego nie miałem przy 156 :)
 
Dokładnie tak . Pamiętam jak w Lublinie przed jednym z pierwszych Supermarketów na Zana przyjechała zaraz po premierze pierwsza 156 jaką widziałem na żywo .Zrobiła na wszystkich takie wrażenie jak Cleo z Dodą w wannie z kisielem. Ludzie ją oblepili jakby nie wiem co to było. Zaglądali przez szyby oglądali cały wóz dookoła. Sam się jarałem 156 niesamowicie. Prasa motoryzacyjna była zachwycona , sprzedaż tego modelu bardzo dobra .

Nie pamiętam, który był to rok, w Auto Świat było porównanie trzech samochodów: Alfy 156, Audi A4 B6 i chyba BMW 3 E46, no powiem Wam, że wtedy jarałem się 156, jak Rzym dla Nerona. Natomiast tak, jak ja to widzę, to 156 dla Alfy jest sukcesem i porażką w jednym. Sprzedażowo, pełny sukces, w pierwsze 4 miesiące 90 tys. zamówień. Prasa nazwała model przełomowym, zdobył tytuł europejskiego samochodu roku. 156 posiadała szeroką paletę silników, duży diesel i busso, skłaniały też klientów premium. Niestety silniki TS w połączeniu z często niewłaściwym serwisem miały swoje bolączki, kaprysy elektroniki też miały miejsce, zawieszenie nie lubiło gorszych dróg, żywotność wahaczy była bardzo niska. Całości dopełniła rdza. Niestety, pomimo wszelkich sukcesów, mityczna "królowa lawet" i żarciki powstały w dużej mierze właśnie dzięki 156.
 
Pertyn kilkukrotnie stwierdza, że taki sposób pracy napędu, w którym kierowca nie panuje nad rozdziałem mocy przód / tył jest niebezpieczny.

Tu chodzi tylko i wyłącznie o ten debilny napęd przeniesiony z Jeepa Renegade.
Nigdy nie wiadomo co zrobi tylny silnik elektryczny.
To może nie przeszkadzać ludziom którzy kupują w celu jazdy po mieście, czyli raczej grupie docelowej.
Jeżeli chcesz jeździć trochę bardziej sportowo, albo chociaż jeździsz zima na narty - raczej słabo, potencjalnie niebezpiecznie
 
Tu nie chodzi o tylny silnik elektryczny bo dołączanie tyłu to coś normalnego tylko o fakt, że przód nie zawsze ciągnie a to jest już specyficzne. Wg mnie problem ten jest jednak wydumany bo jedynie Petryn się tego czepiał, w innych testach nikt o tym nawet nie wspomniał. Widocznie ciężko to wyłapać podczas jazdy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra