Alfa Romeo Tonale

Nie no, napiszmy wprost: on demoluje deskę i materiały wykończeniowe. Niedługo zacznie je podpalać...
Panowie, nie spodobały się wam pewne jego opinie i jedziecie po nim jak po ŁYSEJ kobyle:)

Oglądam często dużo różnych recenzji samochodowoych na YT, polskie i zagramaniczne, ale ten gościu wypada po prostu słabo na tym tle. Zamiast powiedzieć coś ciekawego, to sie szarpie z plastikami przez pół odcinka, no co ja na to mogę poradzić?
 
ale ten gościu wypada po prostu słabo na tym tle. Zamiast powiedzieć coś ciekawego, to sie szarpie z plastikami przez pół odcinka, no co ja na to mogę poradzić?

Dla Ciebie słabo, dla mnie nie. A co do szarpania plastikami, nie pół odcinka, nie przesadzaj.
Fakt, zwraca na to uwagę, bo te same plastiki przez KILKA LAT CO NAJMNIEJ szarpać będą kierowcy, ich zony, matki,córki, kochanki, dzieciaki, koledzy, autostopowicze.
To kwestia JAKOŚCI materiałów i spasowania/wykonania.
Płacisz za auto worek kasy. Pytanie czy auto, tak drogie, jest dobrze wykonane? PO TO także są takie testy.
 
Dla Ciebie słabo, dla mnie nie. A co do szarpania plastikami, nie pół odcinka, nie przesadzaj.
Fakt, zwraca na to uwagę, bo te same plastiki przez KILKA LAT CO NAJMNIEJ szarpać będą kierowcy, ich zony, matki,córki, kochanki, dzieciaki, koledzy, autostopowicze.
To kwestia JAKOŚCI materiałów i spasowania/wykonania.
Płacisz za auto worek kasy. Pytanie czy auto, tak drogie, jest dobrze wykonane? PO TO także są takie testy.

Nie nikt przez lata nie będzie za to szarpać. Bo to nie służy do szarpania, walenia urywania itd.
Tyle, że to co "testuje" Bąku, to nie jakość, a wytrzymałość. Dwie różne rzeczy.
Drzwi służą do zamykania a nie pierdolnięcia nimi aż się auto zatrzęsie. Uchwyt w drzwiach służy do ich zamknięcia, a nie szarpania za niego kiedy drzwi są już zamknięte. Mieszek przy lewarku biegów - czy to jest element do codziennego szarpania? Szarpanie oburącz przez 2-metrowgo chłopa tunelu środkowego też mocno przekracza założenia projektowe tego elementu.
Nie chcesz chyba powiedzieć, że codziennie w twojej 159-ce ktoś oburącz szarpie się z tunelem środkowym. w 99,9999% przypadków takie sytuacje nie mają miejsca i mam nadzieję, że nie potrzebujesz na ten fakt linku :)
 
Ostatnia edycja:
Drzwi służą do zamykania a nie pierdolnięcia nimi aż się auto zatrzęsie. Uchwyt w drzwiach służy do ich zamknięcia, a nie szarpania za niego kiedy drzwi są już zamknięte. Mieszek przy lewarku biegów - czy to jest element do codziennego szarpania? )

Często da się zaobserwować jak ludzi "szarpią", "walą" i "trzaskają". Rozejrzyj się. Po prostu. A testowanie jakości ma taki sam sens, jak testowanie trwałości. Nie widziałeś nigdy przetartego czy dziurawego mieszka? Nie widziałeś, jak ludzie walą drzwiami czasem? To chyba zyjesz w idealnym swiecie, czego ci wypada zazdrościć.

- - - Updated - - -

Powiedz to połowie populacji kobiet na tej planecie :sarcastic:

ooooo, w punkt!!! :)
 
Generalnie jak ja wsiadam lub moja żona, która na codzień jeździ tym autem nie zaczyna jazdy od włożenia rąk za kierownicę i szarpania obudową zegarów.
Co do samego testu.
Moje obiekcje dotyczą :
- po co podawać spalanie przy 160 skoro nigdzie już tyle jechać nie można ( poza 20 % autostrad w DE, które w sumie ).
- Ogólnie wydaje mi się że coraz mniej osób jeździ na wakacje za granicę autem bo taniej i szybciej jest polecieć i wynająć auto na miejscu. No ale OK, są pewnie tacy co jeżdżą. Ale są też boxy dachowe :-D. I tak przy okazji - walizkę można tez postawić na boku, wtedy wejdą mu 3. Roletka czy w tym przypadku półka nie jest prawnym ograniczeniem pojemności bagażnika :-D

- Narzekanie na środkowy zagłówek który można po prostu wyjąć i dać pod podłogę bagażnika na 99 % czasu
- Narzekanie na miejsce z tyłu przez prawie 2metrowca. Generalnie rzecz ujmując większość z nas ma auta które służą przewozowi rodziny - Nie wiem ile typowych rodzin ma w składzie tylko osoby powyżej 1.9 metra. A jeśli mają to po porstu nie biora takiego auta ( z założenia raczej miejskiego plus okolice ) pod uwagę
- Narzekanie że pokrętło DNA nie działa jak się prąd skończył. No jak się skończył to na zdrowy rozum tryb N i A nie działają bo używają tegoż prądu. Opcja N pojawia się po chwili jak akumulator zyska odrobinę energii ( co sprawdziłem )
- Narzekanie że stan naładowania akumulatorów nie pokazuje poziomu naładowania z dokładnością co do ułamka procenta. Abstrahując od tego że jakoś nikt nie narzeka że wskaźnik poziomu paliwa też nie pokazuje z dokładnością do 1km ( rzeczywistego ) to sam akumulator ma pewną bezwładność.
- Narzekanie że mu ramiona wystają z za foteli - gdyby były pasujące to narzekałby że siedząc z tyłu widzi przed sobą zajebiście wielkie fotele i nic do przodu.
- Narzekanie na multimedia. Jak się wali w ekran jak w klawiaturę komputera z częstotliwością 10 stuknięć na sekundę to nic dziwnego. Normalnie użytkując, nie ma absolutnie żadnych problemów z lagami itd.

Całe te testy są na zasadzie - do czego absurdalnego się przywalić. I nie mają nic wspólnego ze zwykłym codziennym użytkowaniem samochodu.
 
Czekam aż Kornacki przetestuje Tonale. Facet ma talent do ciekawego opowiadania o autach. Spalanie przy 160 - wiadomo, że mało nie będzie. Przy licznikowym 160 na prawdę masz koło 150, na polskiej autostradzie żaden patrol cię nie zatrzyma. Szkodza zachodu dla 100zł.
 
Ogólnie wydaje mi się że coraz mniej osób jeździ na wakacje za granicę autem bo taniej i szybciej jest polecieć i wynająć auto na miejscu. No ale OK, są pewnie tacy co jeżdżą. (....)
Całe te testy są na zasadzie - do czego absurdalnego się przywalić. I nie mają nic wspólnego ze zwykłym codziennym użytkowaniem samochodu.

Owszem, jeżdżą. Nie wiem, czy coraz więcej czy coraz mniej, ja znam dużo takich, co jeżdżą. Ja także. Latam wyłącznie poza Europę (oceanu nie przejadę a Azji nie znoszę). W Europie latałem kiedyś, teraz wyłącznie jeżdżę. Dzięki temu widziałem wiele miejsc, o jakich nie miałem pojęcia, poznałem ciekawych ludzi, kupiłem co chciałem, bez ograniczania się do "limitu bagażu", zabrałem na wyjazd co chciałem. Nie wiążą mnie terminy lotów, bieganina po odprawach, szukanie bagażu, godzina przed odlotem, godzina po lądowaniu itd... Jazda mnie nie męczy, lubię jeździć, mogę dowolnie modyfikować plany w trakcie wyjazdu.
I tak dalej.
Kiedyś jechałem do Amsterdamu autem a znajomi lecieli samolotem. Ja po drodzę zjadłem sobie obiad, zrobiłem dwie przerwy na kawę, jakiś spacerek itd. Po przyjeździe zaparkowałem przed hotelem.
Oni jechali z domu na lotnisko, tam czekali na odprawę, czekali na start. Mieli przesiadkę (nie zawsze wszędzie wszystko lata jednym połączeniem). Po przylocie czekali na bagaż, potem musieli opuścić wielkie lotnisko. Złapali transport do miasta. Dotarli do hotelu 45 minut przede mną.
Ekolog powiedziałby: zostawili też większy ślad węglowy:)

Po co ta dywagacja? Otóż wiozłem w drodze powrotnej dwójkę szczeniaków, taka wczesna podstawówka. Nudzili się troche ale byli też ciekawi świata. Myślę, ze sprawdzili trwałość większej ilości elementów wnętrza samochodu, niż sprawdza Bąk w swoich testach.
 
test Audi e-tron u Bąka. Ochy i achy, cukierkowo, aż zęby bolą od samego patrzenia. Jakoś z tunelem środkowym się nie szarpał, obudowy zegarów nie próbował wyrwać, rączki od zamykania drzwi też jakoś specjalnie nie testował. Ale jak zajebał drzwiami, to aż mi się szkoda tego auta zrobiło.
 
To mamy inne podejście.
Jeżdżę min 3x w roku na narty do Włoch. Czasem też dodatkowo Austria
Trasę znam na pamięć bo jechałem nią pewnie z 60-70 razy. Więc raczej nic nowego nie poznam bo zwiedziłem wzdłuż niej wszystko. Od pewnego czasu staram się zmieniać w miarę możliwości auto na samolot
W kwietniu był wypad do Aprica - wyszedłem z domu o 14.00 lot o 16.00 na miejscu przed w bergamo o jakoś przed 18.00. wypożyczenie auta i dojazd na miejsce ( 100 km ) przed 21.00 byłem już rozpakowany. Raczej zrelaksowany niż z odgniecioną dupą po 14h w samochodzie.
Bilet 271 pln w obie strony - leciałem z synem więc 540. Samochód 400 pln z ubezpieczeniem ( jasne mała popierdółka ) . Razem 941,- pln ( z bagażem 1x26kg + 2 plecaki ). Bagaż narciarski 250 pln w obie strony x 2 = 500 pln łacznie 1440.-

Nie bardzo rozumiem argument że nie wiążą Cię terminy lotów - jak mam urlop do niedzieli a lot w niedzielę to nie ma znaczenia czy to auto czy samolot - trzeba wrócić w neidzielę. Nie latam do Amsterdamu :-) więc problemy na lotnisku z bagażami sa mi obce. Z reguły bagaże są po 15 minutach. Leciałem w listopadzie do Oslo na krótki wypad. Z różnych powodów przyjechałem do Modlina 30 minut przed odlotem. I zdążyłem - bez problemu .

Bez stresu że przyjdzie z Austrii pozdrowienie za przekroczenie prędkości o 6km/h . Tak w grudniu za tyle dostałem. Niefartownie bo jak mijałem tira to mi zasłonił znak ograniczenia do 80.

W ub. roku strzeliła mi cewka zapłonowa na trasie - a była to sobota. W AT oczywiście wszystko zamknięte więc bujanie się z Wartą o auto zastępcze. I tak nie dali na cały okres bo przysługuje mi 5 dni a nie 7. Serwis w AT skasował mnie na 1100 euro ( cewka w serwisie w PL 400 pln ). plus wypożyczenie. Impreza kosztowała mnie łącznie prawie 8 tys i od cholery nerwów. Głupie złapaniu gumy za granicą w weekend może sporo krwi napsuć. Pomimo "teretycznego" ubezpieczenia. A jak cię złapie w takiej Szwajcarii i wisisz na telefonie do ubezpieczyciela to można doliczyć trochę do rachunku za telefon.

Limit bagażu - nie jadę na wakacje z połową domu więc jakoś mi to nie przeszkadza.
Może stałem się leniwy ale po prostu męczy mnie już jazda więcej niż 6-8h samochodem.

Chociaż mam w planach jakieś alpejskie kółko przez Austrię-Szwajcarię-Włochy właśnie po to by zobaczyć jak Alfa się sprawdzi. OBK zrobiłem kiedyś podobny trip ( do Aosty i było spoko ). Tylko teraz planuję tylko we dwójkę, nocleg codziennie w innym miejscu oddalonym max o 100km od siebie. Więc to trochę inny.

I nadal nie widzę sensu w testowaniu daszka nad zegarami albo szarpania mieszkiem od zmiany biegów. Mam staruteńkiego Forestera. i po 20 latach plastiki nie trzeszczą i nie pękają. Owszem chyba ze się je szarpie to się ruszają. Tylko nikt ich nie szarpie. To co ten facet prezentuje nie jest w absolutnie żadnym stopniu odzwierciedleniem rzeczywistego użytkowania samochodu. A ty jak sam zauważyłeś z tyłu wiozłeś dzieci. A gościu mający 190 cm narzeka że z tyłu ciasno. Nie wydaje mi się że gdybyś miał w planach jazdy w 4 osoby powyżej 190cm to w ogóle być takie auto rozpatrywał.
Facet jak większość testerów pieje gdy testują Audi /BMW / Mercedesa i lecą po wszystkim co inne. Dla mnie to tester z Blok Ekipy. Zdecydowanie wolę Kornackiego bo zdanie ma bardziej wyważone. Ale każdy ma swoje gusta

Generalnie moje zdanie wynika z tego, iż ten samochód posiadam, przejechane jest co prawda dopiero około 900 km ( pewnie około 90 % na elektryku ) i nic nie trzeszczy, nie piszczy, wszystko jest spasowane. Drzwiami nikt nie napierdala, lewarek dotykam przy starcie i po zatrzymaniu. Multimedia działają jak należy. Nie mam wrażenia że klawisze od sterowania odpadną ( to już jakiś absurd ). Dodatkowo można sterować większością rzeczy głosowo lub z kierownicy.
Żona zadowolona i to bardzo. Ale być może powinna się stresować że przy 160 km na h będzie palił 12 l/100
 
Ostatnia edycja:
No dobra, pozostaniemy przy swoich zdaniach. Nie lubicie Bąka i tyle:) Kornacki ma gadane ale on się coraz bardziej przechyla na stronę elektryków:)) Kiedyś fajnie opowiadali o autach Maznas i Jemielita. Sporo wie Mikiciuk, to totalny pasjonat wszystkiego, co warczy burczy. Rewelacyjnie ujeżdżał stare graty w Hawanie:)
Obecne gwiazdy netu są bardzo nierówne, cieżko tam znaleźć kogoś z sensem, może dlatego, ze w necie każdy może, w TV jednak znacznei trudniej.
Bąk jest tu i tam.
A ja woże czasem na wspólne zajęcia sportowe różnych kumpli i znajomych (albo oni mnie). Ile ja razy zaciskałem zęby, jak gość mi napierdalał drzwiami, jakby wychodził ze stodoły?
Trwałość materiałów warto sprawdzać. Auto, które ma jeżdzić X lat warto testować na rózne sposoby. Uważacie inaczej, pokój z wami.
 
Alfa Romeo Tonale wyrywa plebiscyt

"Tradycji stało się zadość i Alfa Romeo ponownie zwyciężyła w plebiscycie portalu auto-swiat.pl.". Ileż ja się na tym forum naczytałem, jaka ta prasa dziadowska, bo niemiecka i tylko Niemca chwali.
Jeszcze jeden dowód, że takie opinie to stereotypowe brednie.
 
Tymczasem za mną pierwsze 150 km w Formentorze VZ. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Jak trochę więcej pojeżdżę, to jakiś wątek założę w przedsionku alfisty.
 
Tymczasem za mną pierwsze 150 km w Formentorze VZ. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Jak trochę więcej pojeżdżę, to jakiś wątek założę w przedsionku alfisty.

Zdrajca:) jak mogłeś kupić to badziewie, fatalnie wykończone i zawodne, skoro miałeś do wyboru cudowne Tonale z klasy premium??? :)
 
To mamy inne podejście.
Jeżdżę min 3x w roku na narty do Włoch. Czasem też dodatkowo Austria
Trasę znam na pamięć bo jechałem nią pewnie z 60-70 razy. Więc raczej nic nowego nie poznam bo zwiedziłem wzdłuż niej wszystko. Od pewnego czasu staram się zmieniać w miarę możliwości auto na samolot
W kwietniu był wypad do Aprica - wyszedłem z domu o 14.00 lot o 16.00 na miejscu przed w bergamo o jakoś przed 18.00. wypożyczenie auta i dojazd na miejsce ( 100 km ) przed 21.00 byłem już rozpakowany. Raczej zrelaksowany niż z odgniecioną dupą po 14h w samochodzie.
Bilet 271 pln w obie strony - leciałem z synem więc 540. Samochód 400 pln z ubezpieczeniem ( jasne mała popierdółka ) . Razem 941,- pln ( z bagażem 1x26kg + 2 plecaki ). Bagaż narciarski 250 pln w obie strony x 2 = 500 pln łacznie 1440.-

Nie bardzo rozumiem argument że nie wiążą Cię terminy lotów - jak mam urlop do niedzieli a lot w niedzielę to nie ma znaczenia czy to auto czy samolot - trzeba wrócić w neidzielę. Nie latam do Amsterdamu :-) więc problemy na lotnisku z bagażami sa mi obce. Z reguły bagaże są po 15 minutach. Leciałem w listopadzie do Oslo na krótki wypad. Z różnych powodów przyjechałem do Modlina 30 minut przed odlotem. I zdążyłem - bez problemu .

Bez stresu że przyjdzie z Austrii pozdrowienie za przekroczenie prędkości o 6km/h . Tak w grudniu za tyle dostałem. Niefartownie bo jak mijałem tira to mi zasłonił znak ograniczenia do 80.

W ub. roku strzeliła mi cewka zapłonowa na trasie - a była to sobota. W AT oczywiście wszystko zamknięte więc bujanie się z Wartą o auto zastępcze. I tak nie dali na cały okres bo przysługuje mi 5 dni a nie 7. Serwis w AT skasował mnie na 1100 euro ( cewka w serwisie w PL 400 pln ). plus wypożyczenie. Impreza kosztowała mnie łącznie prawie 8 tys i od cholery nerwów. Głupie złapaniu gumy za granicą w weekend może sporo krwi napsuć. Pomimo "teretycznego" ubezpieczenia. A jak cię złapie w takiej Szwajcarii i wisisz na telefonie do ubezpieczyciela to można doliczyć trochę do rachunku za telefon.

Limit bagażu - nie jadę na wakacje z połową domu więc jakoś mi to nie przeszkadza.
Może stałem się leniwy ale po prostu męczy mnie już jazda więcej niż 6-8h samochodem.

Chociaż mam w planach jakieś alpejskie kółko przez Austrię-Szwajcarię-Włochy właśnie po to by zobaczyć jak Alfa się sprawdzi. OBK zrobiłem kiedyś podobny trip ( do Aosty i było spoko ). Tylko teraz planuję tylko we dwójkę, nocleg codziennie w innym miejscu oddalonym max o 100km od siebie. Więc to trochę inny.

I nadal nie widzę sensu w testowaniu daszka nad zegarami albo szarpania mieszkiem od zmiany biegów. Mam staruteńkiego Forestera. i po 20 latach plastiki nie trzeszczą i nie pękają. Owszem chyba ze się je szarpie to się ruszają. Tylko nikt ich nie szarpie. To co ten facet prezentuje nie jest w absolutnie żadnym stopniu odzwierciedleniem rzeczywistego użytkowania samochodu. A ty jak sam zauważyłeś z tyłu wiozłeś dzieci. A gościu mający 190 cm narzeka że z tyłu ciasno. Nie wydaje mi się że gdybyś miał w planach jazdy w 4 osoby powyżej 190cm to w ogóle być takie auto rozpatrywał.
Facet jak większość testerów pieje gdy testują Audi /BMW / Mercedesa i lecą po wszystkim co inne. Dla mnie to tester z Blok Ekipy. Zdecydowanie wolę Kornackiego bo zdanie ma bardziej wyważone. Ale każdy ma swoje gusta

Generalnie moje zdanie wynika z tego, iż ten samochód posiadam, przejechane jest co prawda dopiero około 900 km ( pewnie około 90 % na elektryku ) i nic nie trzeszczy, nie piszczy, wszystko jest spasowane. Drzwiami nikt nie napierdala, lewarek dotykam przy starcie i po zatrzymaniu. Multimedia działają jak należy. Nie mam wrażenia że klawisze od sterowania odpadną ( to już jakiś absurd ). Dodatkowo można sterować większością rzeczy głosowo lub z kierownicy.
Żona zadowolona i to bardzo. Ale być może powinna się stresować że przy 160 km na h będzie palił 12 l/100

Z dziennikarzy motoryzacyjnych bardzo polecam Thomasa Majchrzaka z kanału Autogefuhl na Youtube. To Niemiec, ale kanał prowadzi po angielsku. Testuje wszystko bez złośliwości, jest otwarty na wszelkie marki, raczej stara się podchodzić do samochodów pozytywnie, choć wskazuje też wady. A do tego wszystkiego ma dobre dojścia, bo samochody dostaje bardzo szybko. I to nie ważne czy mowa o Tonale, siedemnastym liftingu Mazdy CX-5 czy najnowszym Ferrari Purosangue.
 
Nie zrozumiem chyba fascynacji suvami, duzymi, małymi czy srednimi, jeden pies....
Z boku każdy wygląda jak but z cholewką...
Jedyny plus takich aut że wygodniej się wsiada.
Dziwne czasy. Pod Lidlem codziennie sznur suvów, wysiadają panie domu na zakupy.
Dziwne czasy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra