Zamówiona ! PHEV

Żuczek znowu ludziom samochody wybiera. Jak tam wrażenia z tankowania przez słomkę?

Pupa boli bo kolega Duke75 rozważa zakup samochodu elektrycznego ? ;) Napisz coś na temat lub chociaż nie zaśmiecaj wątku.

Dlatego napisałem, że gdyby nie brać pod uwagę dopłat, ale oczywiście elektryki, jako dobry produkt, który broni się sam, ma dopłaty i obawiam się, że w dużej mierze ze sprzedaży wiadomo czego :), zwolnienia, bus pasy, darmowe parkowanie, jakby zajmował mniej miejsca i powodował mniejsze korki.

Przywileje elektryki mają dlatego, że są dużo mniej uciążliwe w mieście dla mieszkańców miasta niż zwykłe samochody. W tym wątku jednak nie ma co prowadzić wojenek ideologicznych, tylko trzeba poruszać się w obecnych realiach a te są takie, że elektryk ma swoje plusy przy zakupie co zauważył też kolega Duke75. Chociaż przy towarzystwie Alfy Tonale PHEV i Stelvio Avenger to zwykłe wozidełko za którym przemawiają głownie aspekty praktyczne i ekonomiczne.
 
Chłopy, znam Was od lat tylko długo mnie tu nie było. Bardzo się cieszę, że to forum żyje a nie tylko Facebook ;)
 
W moim przypadku wahałem się pomiędzy pozostaniem przy marce czyli kupno Solterry albo Plug-In. Solterra ma w testach dramatycznie niski zasięg a nie po to próbuję zrzucić parę kg żeby co 200 km w trasie jeść obiad podczas ładowania. Phev jest w USA (Crosstrek czyli w Europie XV ) i byłby super opcja gdyby nie to że opłacalne jest ściąganie tylko stukniętego. Przerobiłem taki remoncik w przypadku Outbacka i trochę mnie to zmęczyło pomimo świetnego efektu końcowego. Zakup pukniętego elektrykach ( choćby w wersji phev ) jest jednak większym ryzykiem ze względu na instalacje elektryczna i akumulatory.

Wszystkie stereoptypy na temat Alfy znam :-) i z doświadczenia wiem ze najczęściej gadają ci którzy widzieli ja tylko w necie albo wujek kolegi mojego kolegi powiedział.

I jakoś jestem przekonany że będzie fajnie :-D
Z minusów widzę w wersji Q4 brak jakiś systemów wspomagających np przy zjeździe w dół w trudnych warunkach. W subaru to się nazywało X-Mode i było swego rodzaju tempomatem do jechania w błocie śniegu itd. Przy zjazdach z serpentyn podczas naprawdę zacnej zimy w Alpach dawało to fajnie radę. Tutaj będę musiał pewnie się przyzwyczaić.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra