koskar
Nowy
- Rejestracja
- Maj 6, 2011
- Postów
- 1,747
- Lokalizacja
- WL // GA
- Auto
- Alfa Romeo 156 Berlina 2.0 T.S. 1999r., Renault Clio III Ph2 1.2 2010r.
Jak lecisz w trasę raz w miesiącu to już nie bardzo.
już bez przesady
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Jak lecisz w trasę raz w miesiącu to już nie bardzo.
już bez przesadyto że nie wykorzystuje się potencjału auta w 100% nie oznacza że jest do dupy, co na pewno możesz potwierdzić jeżdżąc swoim V8. Zasuwasz wszędzie? No nie. Pojedziesz na tor się świetnie bawić? Pojedziesz. Tak samo z phevem - jak się przewiezie te dodatkowe nienaładowane kilogramy raz czy dwa to nie będzie katastrofa, bo wiesz że jak wrócisz do domu to sobie je naładujesz i będziesz jeździć za pół darmo w ciszy i komforcie.
już bez przesady to że nie wykorzystuje się potencjału auta w 100% nie oznacza że jest do dupy
( realnie przy 130 z bagażem myślę że to będzie w trybie N jakieś 8,5 )
W tym roku byłem we Włoszech - spalanie 7,2 litra. Rok temu w Chorwacji - spalanie 7 litrów. Takie codzienne kręci mi się w okolicach 8 litrów (aktualnie 7,9).
Zważywszy, że 160 KM kosztuje 176 tys. zł, a 280 KM 230 tys. (aktualnie najtańsze egzemplarze na Otomoto), różnica wychodzi 54 tys. zł. Podzielmy to przez 6,7 zł (koszt litra paliwa) i dostajemy prawie 9,5 tys. litrów Pb95. Przy średnim spalaniu 8 litrów daje nam to paliwa na przejechanie 118 tys. km. Przy moich rocznych przebiegach to jakieś 6 lat. I to przy założeniu, że prąd jest całkowicie za darmo. A w moim przypadku to niemożliwe.
Pomijając więc kwestie wyposażenia, mocy itp. mamy do wyboru wersję "żółw" 160 KM, albo średnio opłacalne dopłacanie do 280 KM. Wspaniała gama napędowa .
A jeśli się uwzględni fakt, że nadal można kupić Giulie 200 KM ze stocku za 175 tys. zł...
Hmm..., Mam pecha: przy +6; 50 PLN, 2 pkt
Sprostowałem, 100,-
Czy jej potrzebujesz? Realnie pewnie nie.
Tak samo mojej mamie by wystarczyło np 208 przy jej realnych potrzebach, ale kupiła C5 X PHEV, bo chciała duże auto i chciała sobie ładować je w domu. Mogła kupić 1.2 bez hybrydy, ale tego nie zrobiła, bo nie chciała.
a tutaj dyskusja że do 200 to jest wolniejszy o 5 sekund od innego modelu.
Więc póki można - dlaczego sobie żałować? Śrubę dokręcają coraz mocniej - "dla naszego bezpieczeństwa", więc wcale się nie zdziwię, jak któregoś roku jeden z drugim stwierdzą, że skoro dopuszczalny Vmax to 100 (do czego dążymy), to wszystko, co mocniejsze niż 100KM jest zbędne i zakazane.Panowie - choćbyście zaklinali to rzeczywistość jest taka że będzie się jeździć wolniej niż szybciej.
Dokładnie, Citroen, Peugeot i DS - koledzy AlfyRomeo z Stellantisa mają taką samą dziurę w ofercie silnikowej. 1.2 Puretech a później 1,6 PHEV-y i w cenie różnica ~50tys. Był 1,6 - został usunięty z oferty końcem 2022. Dziwna ta polityka francuzów.No i fajnie - ale kupując Citroena nie nastawiała się na 6 sekund do setki i sportowe wrażenia. Widzę, że w tej chwili gama napędowa też wygląda biednie, ale przynajmniej kiedyś można było kupić spalinowe 1.6 180 KM. Nie mam problemu z tym, że jest PHEV 280. Niech sobie nawet będą jeszcze i z 3 wersje PHEV. Problem polega na tym, że gama spalinowa kończy się na 160 KM.
Fajnie, że ktoś uczciwie rozpisał te spalania
Wynika z tego, że auto typowo do miasta, jakieś małe traski i najlepiej naładować tanim/darmowym prądem. Inaczej nie ma sensu. Nie nadaje się też na dłuższe trasy.
Spalanie rzędu 8-8.5 przy 120km/h to ja mam w swoim 4-litrowym V8, więc ten wynik nie jest żadnym osiągnięciem.
Dobrze, że chociaż pełna moc jest dostępna przy wyprzedzaniu, aczkolwiek rozumiem, że to tylko dopóki w aku jest coś jeszcze prądu. Jazda mając z tyłu głowy "przed wyprzedzaniem sprawdź, czy masz pełną moc" to nie dla mnie![]()
Co do pełnej mocy to w codziennym użytkowaniu, nawet pałując, nie zużyjesz całości prądu bo spalinowy będzie doładowywał akumulator na bieżąco.
Jesteś tego pewien? W sensie skąd to info?
Bo to dość istotna informacja, ale pytanie czy to domysł, czy jakoś potwierdzone?
W każdym teście co czytałem nikt nie narzekał na gorsze osiągi z pustą baterią, dotyczy to także starszej odmiany platformy PHEV Jeepa. Testującym z reguły nie chce się ładować Phev-ów i jeżdzę na pustej baterii większość testu, także takie rzeczy od razu wychodzą. Jeśli zostaje tam faktycznie aż 20 % procent baterii na wsparcie napędu to jest sporo, teoretycznie na kilkanaście kilometrów jazdy na samym elektryku. Ile razy trzeba by się rozpędzać na full żeby to zużyć, tym bardziej że każde hamowanie ładuje baterię i silnik też ją doładowuje podczas pracy.
Zresztą jeśli użytkownik Piskoor nie odczuwał spadku osiągów na tak długiej trasie, to chyba wystarczający dowód (ubytek 100KM chyba ciężko przeoczyć).
Ile razy w trakcie jazdy autostradą idzie gaz w podłogę ?