Czy Tonale to jeszcze Alfa czy juz tylko auto z logiem Alfa Romeo?

Jak lecisz w trasę raz w miesiącu to już nie bardzo.

już bez przesady :P to że nie wykorzystuje się potencjału auta w 100% nie oznacza że jest do dupy, co na pewno możesz potwierdzić jeżdżąc swoim V8. Zasuwasz wszędzie? No nie. Pojedziesz na tor się świetnie bawić? Pojedziesz. Tak samo z phevem - jak się przewiezie te dodatkowe nienaładowane kilogramy raz czy dwa to nie będzie katastrofa, bo wiesz że jak wrócisz do domu to sobie je naładujesz i będziesz jeździć za pół darmo w ciszy i komforcie.
 
już bez przesady :P to że nie wykorzystuje się potencjału auta w 100% nie oznacza że jest do dupy, co na pewno możesz potwierdzić jeżdżąc swoim V8. Zasuwasz wszędzie? No nie. Pojedziesz na tor się świetnie bawić? Pojedziesz. Tak samo z phevem - jak się przewiezie te dodatkowe nienaładowane kilogramy raz czy dwa to nie będzie katastrofa, bo wiesz że jak wrócisz do domu to sobie je naładujesz i będziesz jeździć za pół darmo w ciszy i komforcie.

Obecnie mam przebieg coś koło 4800 z czego spalinowy 13xx. średnie spalanie 2.6l
czyli mogę przelecieć 2500 do włoch ze spalaniem 11l. ( realnie przy 130 z bagażem myślę że to będzie w trybie N jakieś 8,5 )
a i tak średnia wyjdzie mi 5,5 l :-)
 
już bez przesady to że nie wykorzystuje się potencjału auta w 100% nie oznacza że jest do dupy

No hej, ale ja nie napisałem, że do dupy. Po prostu auto ma typowo miejski profil jak dla mnie. Jazda w trasie 120 km/h wg mnie nie jest wygodna (chyba że po lokalnych drogach, to i 100 wystarczy), pytanie ile pali przy 150? O 160 i więcej nawet nie pytam, bo zostanę zaraz okrzyczany, że gdzie, jak i w ogóle :D
Jak komuś pasuje taki profil auta, to niech kupuje. Jak nie przeszkadza jazda 120 po autostradzie, luz :)
 
To nie jest tak że komuś wystarcza te 120 km / h
realia są takie że jadąc na południe przez Czechy i Austrię a tą trasę robię 3-4 razy w roku
poza PL gdzie mam kawałek 140 km /h ( jazda 140 od Częstochowy do Gliwic to niezłe doznanie - można mieć chorobę morską )
to potem Czechy - 130 powiedzmy że w 50 % oraz AT - 110 na zmianę ze 130.
I nie ma że policja odpuszcza - mandaty przychodzą nawet te po 30 euro.

Teoria swoje a praktyka swoje - i nie wierzę że ktoś Czechy i Austrię robi powyżej limitów - chyba że ma rękę z portfelem wystawioną przez okno.

Tonale Phev z pewnością nie jest samochodem który można traktować jako jedyne rodzinne auto dla rodziny która dużo wyjeżdża w długie trasy. Ale chyba nie takie było założenie przy projektowaniu tego samochodu.
To dla mnie idealne auto #2 w rodzinie. Oczywiście może być#1 też ale z pewnymi zastrzeżeniami, które tutaj były już poruszane.

Mam to szczęście że u mnie jest właśnie #2 ale dzięki temu iż mam swój prąd przyczyniła się do spadku mojego łącznego rachunku za paliwo w sposób znaczący i większy niż wynikający tylko z zamiany XV spalinowego ( który w mieście palił 9 ) na Tonale Phev. Wynika to z tego że kiedyś takie krótkie jazdy typu skocz do sklepu, podwieź dzieciaki, odbierz je rozkładały się na dwa samochody. Teraz w zasadzie Outback to tylko mój dojazd do pracy. Resztę robi Alfa. Tak więc oszczędność Phev to nie tylko spadek opłat za paliwo w jednym aucie ale w pewien sposób również w dwóch.
 
( realnie przy 130 z bagażem myślę że to będzie w trybie N jakieś 8,5 )

W tym roku byłem we Włoszech - spalanie 7,2 litra. Rok temu w Chorwacji - spalanie 7 litrów. Takie codzienne kręci mi się w okolicach 8 litrów (aktualnie 7,9).

Zważywszy, że 160 KM kosztuje 176 tys. zł, a 280 KM 230 tys. (aktualnie najtańsze egzemplarze na Otomoto), różnica wychodzi 54 tys. zł. Podzielmy to przez 6,7 zł (koszt litra paliwa) i dostajemy prawie 9,5 tys. litrów Pb95. Przy średnim spalaniu 8 litrów daje nam to paliwa na przejechanie 118 tys. km. Przy moich rocznych przebiegach to jakieś 6 lat. I to przy założeniu, że prąd jest całkowicie za darmo. A w moim przypadku to niemożliwe.

Pomijając więc kwestie wyposażenia, mocy itp. mamy do wyboru wersję "żółw" 160 KM, albo średnio opłacalne dopłacanie do 280 KM. Wspaniała gama napędowa :).

A jeśli się uwzględni fakt, że nadal można kupić Giulie 200 KM ze stocku za 175 tys. zł...
 
[MENTION=89801]Machaju[/MENTION]:
ps. w Polsce do +20 patrole nie reagują. sprawdzone wielokrotnie.

Hmm..., Mam pecha: przy +6; 100 PLN, 2 pkt
 
Ostatnia edycja:
W tym roku byłem we Włoszech - spalanie 7,2 litra. Rok temu w Chorwacji - spalanie 7 litrów. Takie codzienne kręci mi się w okolicach 8 litrów (aktualnie 7,9).

Zważywszy, że 160 KM kosztuje 176 tys. zł, a 280 KM 230 tys. (aktualnie najtańsze egzemplarze na Otomoto), różnica wychodzi 54 tys. zł. Podzielmy to przez 6,7 zł (koszt litra paliwa) i dostajemy prawie 9,5 tys. litrów Pb95. Przy średnim spalaniu 8 litrów daje nam to paliwa na przejechanie 118 tys. km. Przy moich rocznych przebiegach to jakieś 6 lat. I to przy założeniu, że prąd jest całkowicie za darmo. A w moim przypadku to niemożliwe.

Pomijając więc kwestie wyposażenia, mocy itp. mamy do wyboru wersję "żółw" 160 KM, albo średnio opłacalne dopłacanie do 280 KM. Wspaniała gama napędowa .

A jeśli się uwzględni fakt, że nadal można kupić Giulie 200 KM ze stocku za 175 tys. zł...

i w koło macieju ten sam argument ciągle. Masz Giulie bo chciałeś Giulię. Czy jej potrzebujesz? Realnie pewnie nie. Tak samo mojej mamie by wystarczyło np 208 przy jej realnych potrzebach, ale kupiła C5 X PHEV, bo chciała duże auto i chciała sobie ładować je w domu. Mogła kupić 1.2 bez hybrydy, ale tego nie zrobiła, bo nie chciała.
Z excela wynika że połowa nas tutaj by sobie poradziła komunikacją miejską z okazjonalnym carsharingiem, ale tego nie robimy bo kupiliśmy auta takie jak chcieliśmy. I tyle

- - - Updated - - -

Hmm..., Mam pecha: przy +6; 50 PLN, 2 pkt

dostałeś taki mandat?
 
No to kur..a wykrakałem
właśnie przyszło mi z Włoch - na autostradzie:
targa GM775FX ha violato l'art. 142/8 del C.d.S. poichè: circolava alla velocita'
di Km/h 100,70,superando di Km/h 10,70 il limite di velocita' di Km/h 90 riferito

czyli przekroczyłem o 10,7 km/h - 234 euro.

a tutaj dyskusja że do 200 to jest wolniejszy o 5 sekund od innego modelu.
Panowie - choćbyście zaklinali to rzeczywistość jest taka że będzie się jeździć wolniej niż szybciej.
 
Czy jej potrzebujesz? Realnie pewnie nie.

A to w jakim sensie? Samochód jest tak złożonym przedmiotem, że trudno się opierać jedynie na osiągach, wyposażeniu, wielkości bagażnika itp. Potrzebuję samochodu, bo dojeżdżam do pracy 26 km bez możliwości dojazdu transportem publicznym. I potrzebuję RWD, bo tak :). Stąd dla mnie wybór był prosty - podstawowa Giulia, bo więcej faktycznie nie potrzebuję.




Tak samo mojej mamie by wystarczyło np 208 przy jej realnych potrzebach, ale kupiła C5 X PHEV, bo chciała duże auto i chciała sobie ładować je w domu. Mogła kupić 1.2 bez hybrydy, ale tego nie zrobiła, bo nie chciała.

No i fajnie - ale kupując Citroena nie nastawiała się na 6 sekund do setki i sportowe wrażenia. Widzę, że w tej chwili gama napędowa też wygląda biednie, ale przynajmniej kiedyś można było kupić spalinowe 1.6 180 KM. Nie mam problemu z tym, że jest PHEV 280. Niech sobie nawet będą jeszcze i z 3 wersje PHEV. Problem polega na tym, że gama spalinowa kończy się na 160 KM.

- - - Updated - - -

a tutaj dyskusja że do 200 to jest wolniejszy o 5 sekund od innego modelu.

Bo te dane są oficjalnie dostępne. A mnie interesuje przyspieszenie np. od 130 do 170, kiedy mam ochotę szybko zmienić pas - co się akurat często przydaje.
 
Panowie - choćbyście zaklinali to rzeczywistość jest taka że będzie się jeździć wolniej niż szybciej.
Więc póki można - dlaczego sobie żałować? Śrubę dokręcają coraz mocniej - "dla naszego bezpieczeństwa", więc wcale się nie zdziwię, jak któregoś roku jeden z drugim stwierdzą, że skoro dopuszczalny Vmax to 100 (do czego dążymy), to wszystko, co mocniejsze niż 100KM jest zbędne i zakazane.

- - - Updated - - -

No i fajnie - ale kupując Citroena nie nastawiała się na 6 sekund do setki i sportowe wrażenia. Widzę, że w tej chwili gama napędowa też wygląda biednie, ale przynajmniej kiedyś można było kupić spalinowe 1.6 180 KM. Nie mam problemu z tym, że jest PHEV 280. Niech sobie nawet będą jeszcze i z 3 wersje PHEV. Problem polega na tym, że gama spalinowa kończy się na 160 KM.
Dokładnie, Citroen, Peugeot i DS - koledzy AlfyRomeo z Stellantisa mają taką samą dziurę w ofercie silnikowej. 1.2 Puretech a później 1,6 PHEV-y i w cenie różnica ~50tys. Był 1,6 - został usunięty z oferty końcem 2022. Dziwna ta polityka francuzów.
 
Fajnie, że ktoś uczciwie rozpisał te spalania :)

Wynika z tego, że auto typowo do miasta, jakieś małe traski i najlepiej naładować tanim/darmowym prądem. Inaczej nie ma sensu. Nie nadaje się też na dłuższe trasy.
Spalanie rzędu 8-8.5 przy 120km/h to ja mam w swoim 4-litrowym V8, więc ten wynik nie jest żadnym osiągnięciem.

Dobrze, że chociaż pełna moc jest dostępna przy wyprzedzaniu, aczkolwiek rozumiem, że to tylko dopóki w aku jest coś jeszcze prądu. Jazda mając z tyłu głowy "przed wyprzedzaniem sprawdź, czy masz pełną moc" to nie dla mnie :P

Auto tak samo dobre na trasy jak każdy SUV, czyli do przeżycia jak robi się wypad raz na jakiś czas. Nie odstaje od Stelvio czy Formentora pod względem spalania w trasie, osiągi też są cały czas zachowane.
Za to - w codziennym użytkowaniu - miasto i jazda drogami krajowymi na średnie dystanse - miażdży spalinowe odpowiedniki zarówno pod względem ekonomii jak i komfortu użytkowania. A przecież w takim celu kupuje się podniesione samochody a nie żeby robić nimi kilkutysięczne trasy co miesiąc.
Co do pełnej mocy to w codziennym użytkowaniu, nawet pałując, nie zużyjesz całości prądu bo spalinowy będzie doładowywał akumulator na bieżąco. To prawda, że nie w każdej hybrydzie tak jest (np. w VW szybko spadają osiągi) ale włosi zostawili dużą rezerwę w akumulatorze.
 
Co do pełnej mocy to w codziennym użytkowaniu, nawet pałując, nie zużyjesz całości prądu bo spalinowy będzie doładowywał akumulator na bieżąco.

Jesteś tego pewien? W sensie skąd to info?
Bo to dość istotna informacja, ale pytanie czy to domysł, czy jakoś potwierdzone?
 
widać to na grafice przepływu mocy w trakcie jazdy.
 
Jesteś tego pewien? W sensie skąd to info?
Bo to dość istotna informacja, ale pytanie czy to domysł, czy jakoś potwierdzone?

W każdym teście co czytałem nikt nie narzekał na gorsze osiągi z pustą baterią, dotyczy to także starszej odmiany platformy PHEV Jeepa. Testującym z reguły nie chce się ładować Phev-ów i jeżdzę na pustej baterii większość testu, także takie rzeczy od razu wychodzą. Jeśli zostaje tam faktycznie aż 20 % procent baterii na wsparcie napędu to jest sporo, teoretycznie na kilkanaście kilometrów jazdy na samym elektryku. Ile razy trzeba by się rozpędzać na full żeby to zużyć, tym bardziej że każde hamowanie ładuje baterię i silnik też ją doładowuje podczas pracy.
Zresztą jeśli użytkownik Piskoor nie odczuwał spadku osiągów na tak długiej trasie, to chyba wystarczający dowód (ubytek 100KM chyba ciężko przeoczyć ;) ).
 
W każdym teście co czytałem nikt nie narzekał na gorsze osiągi z pustą baterią, dotyczy to także starszej odmiany platformy PHEV Jeepa. Testującym z reguły nie chce się ładować Phev-ów i jeżdzę na pustej baterii większość testu, także takie rzeczy od razu wychodzą. Jeśli zostaje tam faktycznie aż 20 % procent baterii na wsparcie napędu to jest sporo, teoretycznie na kilkanaście kilometrów jazdy na samym elektryku. Ile razy trzeba by się rozpędzać na full żeby to zużyć, tym bardziej że każde hamowanie ładuje baterię i silnik też ją doładowuje podczas pracy.
Zresztą jeśli użytkownik Piskoor nie odczuwał spadku osiągów na tak długiej trasie, to chyba wystarczający dowód (ubytek 100KM chyba ciężko przeoczyć ;) ).


Ja mam dużo takich miejsc, gdzie potencjalnie mogę rozładować baterię do zera. na przykład 10 km krętej drogi cały czas pod górę, czasami dość ostrą górę:
https://www.google.pl/maps/dir/Prze...2m2!1d16.587778!2d50.623333!1m0!3e0?entry=ttu
i wcale nie trzeba przekraczać dopuszczalnych prędkości, żeby mieć 200% zabawy.

a ta trasa to już w ogóle raj na ziemi
https://www.google.pl/maps/dir/50.1...16,17.1086148,13z/data=!4m2!4m1!3e0?entry=ttu

wiem, wiem, statystyczny kierowca......
 
wręcz odwrotnie.
startowałem z baterią na 0% ( czyli załóżmy że było te 20% zapasu ) a meldowałem się na miejscu z bateria naładowana do 20 %

Ile razy w trakcie jazdy autostradą idzie gaz w podłogę ?

- - - Updated - - -

Nie rozładujesz. Myślę że spokojnie starczy na 50 km takiej drogi.
 
Ile razy w trakcie jazdy autostradą idzie gaz w podłogę ?

Na autostradzie to w ogóle nie za często. Prędzej na krajówkach / drogach lokalnych gdzie trzeba szybko i sprawnie wyprzedzić.
Jeżeli tak było jak piszesz, to znaczy że jest to zrobione OK :)
 
Na krajówkach i lokalnych też dosyć często się hamuje - ito wystarczy aby akumulator trzymał poziom. Zresztą można ustawić aby np. poniżej 60% był był doładowany spalinowym. Myślę ze to zabiera na tyle max kilka /kilkanaście KM
 
Amortyzatory
Powrót
Góra