Tonale 1.6 JTD- raport użytkownika

sweeper

Użytkownik
Rejestracja
Sie 10, 2023
Postów
33
Auto
Tonale
Nie wiem, czy to nie spam i śmietnikowanie, ale może ktoś się zastanawia i przyda mu się pakiet informacji....

Od pół roku śmigam tonale "w gnojowicy"
właśnie przeszło pierwszy "przegląd"- po 20 000 km

Na początek geneza:
Od 12 lat ujeżdżałem rodzinne cytryny z podstawowym silnikiem diesela...
Po durnych podwyżkach cen i idiotycznej polityce rabatowej gdy okazało się, że c5 kosztuje tyle co alfa tej samej wielkości - padła decyzja o zakupie alfy ( skoro w tej samej kasie można mieć ciekawsze auto, to czemu by nie??)
Wersja podstawowa - sprint, silnik diesel 130 km
Spalanie - około 5,7 - 5,8 ltr/100 ( prędkości ok 120-125) z trumną na dachu - 6,1 ( prędkość 115-120 - bo szumi jak nienormalna)

Spostrzeżenia:
1) zawieszenie dość twarde, sprężyste, całkiem precyzyjne ( porównując do cytryny)- możliwości zawieszenia zdecydowanie przekraczają możliwości silnika - żona ma skodzinę, jak wsiadałem z cytryny do skodziny, to była twarda i niewygodna, jak z alfy - to skodzina miękka i gumiasta

2) skrzynia - działa dziwnie - to mój pierwszy automat ( dsg)- więc się nie znam - w trybie n zbyt mocno muli, w trybie d działa trochę zbyt agresywnie - reaguje nie tylko na na wciśnięcie gazu, ale również hamulca - np dohamowanie przed zakrętem czasami skutkuje walnięcie po dwa biegi w dól ( przy dieselku 1.6 :) brzmi jak żarcik)- przy mrozach miałem jakieś dziwne szarpnięcia przy przełączeniu 3->4 - tylko w trybie n i tylko przy obrotach 2200-2600.. uspokoiło się.
3) lakier - bardzo miękki - każdy kamyczek robi odprysk
4) wnętrze :
na tle citroenowego autobusa:
- brakuje mi schowków i możliwości załadunkowych
- samochód raczej 4 osobowy niż 5 osobowy
- materiały fajne i mimo, że plastyki to sprawiające pierwsze wrażenie całkiem jakościowych ( oczywiście jak zajrzeć w zakamarki to współczesny standard - silikon, taśma i trytytki)
- fotele dość wygodne - nie męczą nawet przy bardzo długiej ( ponad 1000km) jeździe
5) systemy elektroniczne -
- dziwne.... - kilka fajnych funkcji ( alarm nocny, alarm prędkości, stan pojazdu, otworzenie bagażnika/ drzwi z telefonu) kilka bez sensu - typu zapalenie świateł z komórki
- brakuje mi spisu tras ze spalaniem ( w cytrynie każda trasa się zapisywała + statystyki dzienne, miesięczne, roczne) - dawało fany obraz tego ile godzin człowiek siedzi w tej blaszanej puszce
z innych dziwnych rzeczy nie korzystam

nawi - tutaj sukces - po pół roku serwis ogarnął w końcu nawigację i działa trafic ( korki, ceny paliw, pogoda) ten sam tomtom co miałem w citroenie - więc zaskoczeń brak

Pozostałe "niedopracowania"
- jak uwali śniegiem przednie czujniki parkowania, to system wyłącza całość ( cytryna wyłączała tylko przód)
- jak uwali śniegiem radar to nie działa tempomat - a można było zrobić tak, żeby przechodzi w tryb zwykłego regulatora prędkości
- światła automatyczne - w cytrynie było tak, że po trzecim przemazaniu wycieraczek automatycznia włączał mijania - tutaj walczy z deszczem na na światłach dziennych - bez sensu...
- tylna klapa rysuje boczki - tm gdzie są odbojniki- bede musiał się zgłosić na malowanie zaprawek i naklejenie jakiegoś guana w tym miejscu
jak coś mi się przypomni to jeszcze będę edytował
oryginalne belki dachowe słabej jakości ( wcześniej miałem thula - był wyraźnie lepszy)

Podsumowując:
Samochód fajny, wyceniony rozsądnie jeździ przyjemnie, mimo podstawowej wersji wyposażenie jest wystarczające+ kilka fajnych smaczków.
Kilka drobnych niedopracowań troszkę psuje cały obraz.
 
fajny raport, dzięki :)

- światła automatyczne - w cytrynie było tak, że po trzecim przemazaniu wycieraczek automatycznia włączał mijania - tutaj walczy z deszczem na na światłach dziennych - bez sensu...


bardzo to sobie cenię w C5, tym bardziej że przy ograniczonej widoczności światła mijania powinny być włączone
 
.....czyli takie sobie, w miarę przyjemne wozidło i nic więcej.... gdzie tu "meccanica delle emozioni" albo "bez serc bylibyśmy tylko maszynami".
Szkoda. Milano pewnie będzie podobne w odbiorze.
 
no niekoniecznie - przeciętne i takie sobie to są auta z grupy VW ( nie wiem jak seat, bo nigdy nie miałem) - alfa jest w jakimś sensie wyrazista- maw sobie coś....
nieco błędne jest zestawienie silnik- skrzynia - chyba do tego silnika jednak manual by mi pasował - ale takie czasy - wszyscy tak zestawiają. Oczywiście można kupić 2.0 -->280km z napędem na 4 łapy ( w instrukcji taka występuje) .... a nie poczekaj - u nas nie można- ale to już pretensje do polityków i ekoczubów.... chociaż ja bym i tak nie kupił za 300 koła małej alfy - ale ja to ja...
myślę, że jest ciekawym autem, żeby spróbować alf- nie jest aż tak wyczynowa jak stelvio czy gulia, a nie jest tak nudne jak VW czy skodzina. Tak jak pisałem - efekt psuje kilka pierdół, które ogarniety inżynier ogarnął by w dwa dni.
 
ten diselek może sprawiać więcej frajdy niż podstawowa benzyna. większy moment, lepszy dół, przyspieszenie do 100 podobne, skrzynia ma jeden bieg mniej do wachlowania (w sensie, że to lepiej).
 
Nie wiem, czy to nie spam i śmietnikowanie, ale może ktoś się zastanawia i przyda mu się pakiet informacji....

Od pół roku śmigam tonale "w gnojowicy"
właśnie przeszło pierwszy "przegląd"- po 20 000 km

Na początek geneza:
Od 12 lat ujeżdżałem rodzinne cytryny z podstawowym silnikiem diesela...
Po durnych podwyżkach cen i idiotycznej polityce rabatowej gdy okazało się, że c5 kosztuje tyle co alfa tej samej wielkości - padła decyzja o zakupie alfy ( skoro w tej samej kasie można mieć ciekawsze auto, to czemu by nie??)
Wersja podstawowa - sprint, silnik diesel 130 km
Spalanie - około 5,7 - 5,8 ltr/100 ( prędkości ok 120-125) z trumną na dachu - 6,1 ( prędkość 115-120 - bo szumi jak nienormalna)

Spostrzeżenia:
1) zawieszenie dość twarde, sprężyste, całkiem precyzyjne ( porównując do cytryny)- możliwości zawieszenia zdecydowanie przekraczają możliwości silnika - żona ma skodzinę, jak wsiadałem z cytryny do skodziny, to była twarda i niewygodna, jak z alfy - to skodzina miękka i gumiasta

2) skrzynia - działa dziwnie - to mój pierwszy automat ( dsg)- więc się nie znam - w trybie n zbyt mocno muli, w trybie d działa trochę zbyt agresywnie - reaguje nie tylko na na wciśnięcie gazu, ale również hamulca - np dohamowanie przed zakrętem czasami skutkuje walnięcie po dwa biegi w dól ( przy dieselku 1.6 :)
Mnie w tej skrzyni wkurza,że gdy jadę na łopatkach to centralka i tak decyduje za mnie np;jadę na 4 biegu gaz w podłogę a ona i tak zrzuca bieg i wyje jak głupia.
 
Ja tam lubię swoją TONALE odnośnie ACC założyłem temat jak by ktoś coś to zapraszam do dyskusji :o
 
przypomniało mi się:
z plusów:
- bardzo mocne światła - mimo, że mam bieda wersję - mijania są wystarczające - "długimi" można śnieg topić
z minusów:
- Acc - tak jak ktoś wspomniał - ciągle się wyłącza-

- aktualnie nie działają lampki we wnętrzu - podobno wystarczy odpiąć aku - ale zaprosili mnie na serwis w celu przeprowadzenia tej ceremonii, bo jak sam to zrobię to mogę mieć choinkę kontrolek:(
 
przypomniało mi się:
z plusów:
- bardzo mocne światła - mimo, że mam bieda wersję - mijania są wystarczające - "długimi" można śnieg topić
z minusów:
- Acc - tak jak ktoś wspomniał - ciągle się wyłącza-

- aktualnie nie działają lampki we wnętrzu - podobno wystarczy odpiąć aku - ale zaprosili mnie na serwis w celu przeprowadzenia tej ceremonii, bo jak sam to zrobię to mogę mieć choinkę kontrolek:(

o to ciekawe, bo ludzie z reguły w autach narzekają na te podstawowe ledy
 
lampki w środku naprawili - przez odłączenie aku...
odnośnie świateł - podstawowe ledy w skodzinie żony - trzeba giermka ze świeczką przed sobą gonić. - chyba nawet gorsze niż były podstawowe żarówki w poprzednim modelu skody :( - ostatni raz takie guano widziałem jak miałem deawoo espero...
tutaj podstawowe ledy są naprawdę mocne - jedynie trochę brakuje doświetlania zakrętów - ale nawet nie zwróciłem uwagi kupując.
Jak w innych markach - nie mam pojęcia - nie testowałem.
 
- jedynie trochę brakuje doświetlania zakrętów - ale nawet nie zwróciłem uwagi kupując.
Jak w innych markach - nie mam pojęcia - nie testowałem.

Przecież jest - co prawda nie skrętne reflektory ale zapala się boczna lampa
 
.....czyli takie sobie, w miarę przyjemne wozidło i nic więcej.... gdzie tu "meccanica delle emozioni" albo "bez serc bylibyśmy tylko maszynami".
Szkoda. Milano pewnie będzie podobne w odbiorze.

Dobrze powiedziane.
Gdyby nie stylistyka zewnętrzna.... i kierownica jak z Giulia i Stelvio nie wiedziałbym czym jadę. Większość bajerów miałem już w Karoq 7 lat temu.
Wybrałem diesel ze względu na ekonomię. 5,6 spalanie mnie zadowala. Także emocji nie oczekiwałem.

Nawiązując do początku posta, wykończenie ogólnie OK. Nie rozumiem koncepcji połączenie tandetnego plastiku na przedniej desce z przeszywanym materiałem.
Przednie reflektory LED super działają, oświetlają, zmieniają się itd. Na duży plus, chociaż w Stelvio ksenony tez dają radę.
Przebieg 32k km. Rok użytkowania.
Z usterek:
- bicie tarcz przy hamowaniu, po wyminie 50 maili z AR, wymienili jako gest.
Warto zgłaszać wszystko do 10k km, nie dyskutują wtedy. Po tym magicznym przebiegu nie wszystko uwzględnią w ramach gwarancji.
- zdechł akumulator. ASO sprawdziło, że jest ok. Tyle, że po 2 nocach bez ruszania jest 12V, a nawet spada do 11,6.
Mam assistance w ramach gwarancji to miły Pan z lawety będzie kursował z boosterem.

Podsumowując, po roku użytkowaniu i przejechaniu 30k km.

Satysfakcja po zakupie (0-10): 1, może spowodowane dużymi oczekiwaniami, jeżdżąc GIULIA i STELVIO do których wsiadasz i wiesz, że to jest to.
TONALE to auto, które zaczyna się lubić z czasem. Takie ładne daily.

Czy drugi raz bym kupił ? Raczej nie.
 
Satysfakcja po zakupie (0-10): 1, może spowodowane dużymi oczekiwaniami, jeżdżąc GIULIA i STELVIO do których wsiadasz i wiesz, że to jest to.
TONALE to auto, które zaczyna się lubić z czasem. Takie ładne daily.

Czy drugi raz bym kupił ? Raczej nie.

Dziwną ocenę wystawileś - 1 - a z tego co piszesz to jako daily spisuje się dobrze. Kupiłeś bazową wersje silnikową i do tego diesla - trudno tu chyba oczekiwać emocji. Jeśli użytkowo spełnia założenia i się nie psuje to 5 /10 powinno być minimum.
 
Miałem okazje pojeździć Tonale 160km po Warszawie i okolicach. Jako "daily" fajne auto. Poręczne, oszczędne, przyjemne zawieszenie, niezłe wycieszenie. Do Tonale trzeba podchodzić jak do auta dla mas, czyli ma się podobać jak największej grupie odbiorców. I moim zdanie to się udaje. Przyjemny, komfortowy samochodzik do jazdy na co dzień. Dodatkowo ma znaczek Alfy, fajne wnętrze i jest rozpoznawalne na ulicy czyli nuta wyjątkowości też jest :) Ja wybrałem Stelvio bo miałem inne oczekiwania, ale trzeba zauważyć też, że Stelvio ma mocniejszy charakter i przez to nie jest autem dla każdego. Jest kierowane to węższego grona odbiorców co też widać po sprzedaży.
 
Dziwną ocenę wystawileś - 1 - a z tego co piszesz to jako daily spisuje się dobrze. Kupiłeś bazową wersje silnikową i do tego diesla - trudno tu chyba oczekiwać emocji. Jeśli użytkowo spełnia założenia i się nie psuje to 5 /10 powinno być minimum.

Oceniłem swoją satysfakcję po zakupie nowego auta na 1. Napisałem też, że "sympatia" przychodzi z czasem.

Po prostu od Alfy Romeo oczekiwałem więcej, mimo silnika. W 159 było 150KM w diesel i dawał dużo frajdy. Może to też kwestia automatu.
 
A jak wyglądają osiągi w realnym świecie? W sensie łatwości wyprzedania na zwykłych drogach, jazdy z wysoka prędkością po autostradzie?
 
Zależy czego się ktoś spodziewa - jak dla mnie wystarczy, żeby wyprzedzić, wystarczy, żeby 120-140 autostradą pojechać... powyżej już traci zapał... no cóż - to jest diesel 1.6, a nie turbo benzyna 5.0.

- - - Updated - - -

Nie wiem, czy to nie spam i śmietnikowanie, ale może ktoś się zastanawia i przyda mu się pakiet informacji....

Od pół roku śmigam tonale "w gnojowicy"
właśnie przeszło pierwszy "przegląd"- po 20 000 km

Na początek geneza:
Od 12 lat ujeżdżałem rodzinne cytryny z podstawowym silnikiem diesela...
Po durnych podwyżkach cen i idiotycznej polityce rabatowej gdy okazało się, że c5 kosztuje tyle co alfa tej samej wielkości - padła decyzja o zakupie alfy ( skoro w tej samej kasie można mieć ciekawsze auto, to czemu by nie??)
Wersja podstawowa - sprint, silnik diesel 130 km
Spalanie - około 5,7 - 5,8 ltr/100 ( prędkości ok 120-125) z trumną na dachu - 6,1 ( prędkość 115-120 - bo szumi jak nienormalna)

Spostrzeżenia:
1) zawieszenie dość twarde, sprężyste, całkiem precyzyjne ( porównując do cytryny)- możliwości zawieszenia zdecydowanie przekraczają możliwości silnika - żona ma skodzinę, jak wsiadałem z cytryny do skodziny, to była twarda i niewygodna, jak z alfy - to skodzina miękka i gumiasta

2) skrzynia - działa dziwnie - to mój pierwszy automat ( dsg)- więc się nie znam - w trybie n zbyt mocno muli, w trybie d działa trochę zbyt agresywnie - reaguje nie tylko na na wciśnięcie gazu, ale również hamulca - np dohamowanie przed zakrętem czasami skutkuje walnięcie po dwa biegi w dól ( przy dieselku 1.6 :) brzmi jak żarcik)- przy mrozach miałem jakieś dziwne szarpnięcia przy przełączeniu 3->4 - tylko w trybie n i tylko przy obrotach 2200-2600.. uspokoiło się.
3) lakier - bardzo miękki - każdy kamyczek robi odprysk
4) wnętrze :
na tle citroenowego autobusa:
- brakuje mi schowków i możliwości załadunkowych
- samochód raczej 4 osobowy niż 5 osobowy
- materiały fajne i mimo, że plastyki to sprawiające pierwsze wrażenie całkiem jakościowych ( oczywiście jak zajrzeć w zakamarki to współczesny standard - silikon, taśma i trytytki)
- fotele dość wygodne - nie męczą nawet przy bardzo długiej ( ponad 1000km) jeździe
5) systemy elektroniczne -
- dziwne.... - kilka fajnych funkcji ( alarm nocny, alarm prędkości, stan pojazdu, otworzenie bagażnika/ drzwi z telefonu) kilka bez sensu - typu zapalenie świateł z komórki
- brakuje mi spisu tras ze spalaniem ( w cytrynie każda trasa się zapisywała + statystyki dzienne, miesięczne, roczne) - dawało fany obraz tego ile godzin człowiek siedzi w tej blaszanej puszce
z innych dziwnych rzeczy nie korzystam

nawi - tutaj sukces - po pół roku serwis ogarnął w końcu nawigację i działa trafic ( korki, ceny paliw, pogoda) ten sam tomtom co miałem w citroenie - więc zaskoczeń brak

Pozostałe "niedopracowania"
- jak uwali śniegiem przednie czujniki parkowania, to system wyłącza całość ( cytryna wyłączała tylko przód)
- jak uwali śniegiem radar to nie działa tempomat - a można było zrobić tak, żeby przechodzi w tryb zwykłego regulatora prędkości
- światła automatyczne - w cytrynie było tak, że po trzecim przemazaniu wycieraczek automatycznia włączał mijania - tutaj walczy z deszczem na na światłach dziennych - bez sensu...
- tylna klapa rysuje boczki - tm gdzie są odbojniki- bede musiał się zgłosić na malowanie zaprawek i naklejenie jakiegoś guana w tym miejscu
jak coś mi się przypomni to jeszcze będę edytował
oryginalne belki dachowe słabej jakości ( wcześniej miałem thula - był wyraźnie lepszy)

Podsumowując:
Samochód fajny, wyceniony rozsądnie jeździ przyjemnie, mimo podstawowej wersji wyposażenie jest wystarczające+ kilka fajnych smaczków.
Kilka drobnych niedopracowań troszkę psuje cały obraz.

jakiś czas temu dobiłem do 40 000 km

więc raportujemy dalej:

do wcześniejszych dziwny spostrzeżeń dodałbym kolejne:
1) Brak możliwości wyciągnięcia środkowego zagłówka z tyłu...
2) łańcuchy można założyć tylko na koła 17 cali

Trochę mi dała do wiwatu awaryjność:
czujnik NOX - najpierw padł pierwszy - wymienili- kilka dni czekania ( nie mogłem jeździć) poprawili wiązkę... przejechałem z 6000 km
czujnik NOX - drugi - padł - miesiąc czekania ( na szczęście tutaj można już było jeździć, ale świeciło kontrolką w gały) serwis nie potrafił ustalić jaka jest tam wiązka- w dokumentacji serwisowej wyświetlało jakieś bzdury... w końcu po interwencji na infolinii - naprawili wiązkę - widziałem w jakim stanie była kość- totalna masakra - zgniła jakby miała 50 lat...
miałem jakąś przygodę ze zniknięciem dźwięku ( najpierw nie było wcale, później po kolei wracały dźwięki - najpierw radio, później telefon, na końcu nawigacja)
pomalowali boczki bagażnika i nakleili naklejki
zblokował się pas pasażera - jakiś plastik musieli poprawić.
spalanie nadal w normie
lakier nadal miękki - niedługo maska będzie oszlifowana kamykami do gołego podkładu..
 
Zależy czego się ktoś spodziewa - jak dla mnie wystarczy, żeby wyprzedzić, wystarczy, żeby 120-140 autostradą pojechać... powyżej już traci zapał... no cóż - to jest diesel 1.6, a nie turbo benzyna 5.0.

- - - Updated - - -



jakiś czas temu dobiłem do 40 000 km

więc raportujemy dalej:

do wcześniejszych dziwny spostrzeżeń dodałbym kolejne:
1) Brak możliwości wyciągnięcia środkowego zagłówka z tyłu...
2) łańcuchy można założyć tylko na koła 17 cali

Trochę mi dała do wiwatu awaryjność:
czujnik NOX - najpierw padł pierwszy - wymienili- kilka dni czekania ( nie mogłem jeździć) poprawili wiązkę... przejechałem z 6000 km
czujnik NOX - drugi - padł - miesiąc czekania ( na szczęście tutaj można już było jeździć, ale świeciło kontrolką w gały) serwis nie potrafił ustalić jaka jest tam wiązka- w dokumentacji serwisowej wyświetlało jakieś bzdury... w końcu po interwencji na infolinii - naprawili wiązkę - widziałem w jakim stanie była kość- totalna masakra - zgniła jakby miała 50 lat...
miałem jakąś przygodę ze zniknięciem dźwięku ( najpierw nie było wcale, później po kolei wracały dźwięki - najpierw radio, później telefon, na końcu nawigacja)
pomalowali boczki bagażnika i nakleili naklejki
zblokował się pas pasażera - jakiś plastik musieli poprawić.
spalanie nadal w normie
lakier nadal miękki - niedługo maska będzie oszlifowana kamykami do gołego podkładu..

Przekroczyłem 60 000 km.
Z ciekawostek - mamy sukces - pierwszy raz zdarzyło się, że od serwisu do serwisu bez dodatkowcyh wezwań, reklamacji itp ta czerwona małpa zrobiła 18 000 km :)

Spalanie nadal w tych samych granicach
Pojeździłem troszkę z lekką przyczepką - spalanie bliżej 7 litrów - ogólnie prowadzi się nieźle nawet z przyczepką - jak żony skodzina na pusto :)
z tyłu nadal koła szumią
przed serwisem zgłosiłem zbyt częste wypalanie filtra ( zaczął się czyścić co około 350 km) - stwierdzili coś o filtrze paliwa - wyminili filtr i pomogło ( czy chodziło o filtr, czy coś inngo dłubnęli to się nie dowiemy)
druga ciekawostka - przed serwisem wysłalem olej do analizy ( nalot 17 000 km) - stan lepkościowy bardzo dobry, nieco zanieczyszczony paliwem, nieco zubożone dodatki- czyli plus/minus ok - dla ideału można wymienić co 15 000 km.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra