Jednak Tonale

Wiem o tym, chodzi o to czy warto wydać prawie dwie paki na 160 KM w full wypasie czy lepiej kupić Pheva ze starego rocznika.
równie dobrze można prowadzić dyskusję czy ładniejsze są brunetki, czy blondynki. Każdy wybiera wg swojego upodobania i nie ma jednej poprawnej odpowiedzi.
 
Jeździłeś phevem i mhevem. Na serio zastanawiał byś się którego kupić jeśli cena by była zbliżona a mhev miał tylko kilka bajerow w wyposażeniu więcej ?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Tak, bo przy przelotach autostradowych z prędkościami ok. 150km/h mhev będzie ekonomiczniejszy, ma większy zasięg. 43 litry przy spalaniu ponad 10 na 100 - co podawali tu na forum użytkownicy PHEV-a to jakiś żart. ja mam przy podobnym spalaniu bak 57litrów i jak byłby z 10 litrów większy to byłbym z tego bardzo zadowolony. Zdaje się, że ma większy bagażnik. Każdy kupujący ma swoje priorytety. Jeden woli młodsze auto, inny mocniejsze. Gdyby wszyscy mieli takie same kryteria podejmowania wyboru, to na rynku ostałby się jeden producent z jednym modelem auta.

ps. bardzo prawdopodobne, że temu starszemu rocznikowi już leci gwarancja.
 
Ostatnia edycja:
Ściemniacz i tyle, przecież TSI 1.5 tez byłby ekonomiczniejszy a wybrałeś smoka, bo jedzie jak należy.
Problemy mheva to nie tylko mniejsza moc. Biorąc pod uwagę słabą skrzynię i fatalną reakcję na depniecie gazu wybór mheva ma sens tylko w ekonomicznych konfiguracjach. Jak ktos przekreśla Pheva ze względu na możliwość doładowania z gniazdka i zaawansowanie technologiczne to popełnia błąd.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Widzę,że Żuczek dalej ma problem ze zrozumieniem czemu ktoś wybrał inną wersję niż tę którą On uważa ża optymalną :)
Przypomina mi to klasyka "Kupiłeś nowego Golfa? Przecież w tej cenie miałbyś kilkuletnią A6 z 3-litrowym dieslem"
 
Żuczku, po pierwsze pytałeś o kryteria dla jazdy autostradowej. Więc dla jazdy autostradowej optymalny jest diesel, ale ponieważ diesle są passe, to 150KM benzynka jest absolutnie wystarczająca do elastycznej i komfortowej jazdy autostradą do ~150km/h (mam też auto 165KM więc mam porównanie). czy to jest 300KM, czy 150 na autostradzie jest wtórną sprawą, więcej koni pozwala na bardziej beztroską jazdę, przy mniejszej mocy trzeba trochę więcej przewidywać, żeby komuś nie zajechać drogi. miałem kiedyś 75KM diesla w astrze kombi - bardzo sympatycznie wspominam jazdy autostradą i też latałem nim po ~150km/h (mam nawet zdjęcie z 200km/h licznikowe :)). A jeszcze bardziej sympatycznie wspominam wizyty pod dystrybutorem. Ale żeby moc auta wpływała na komfort... nie. Zdecydowanie bardziej wentylowane fotele. Po drugie mi wystarczyłoby spokojnie 190KM 2.0TSI, ale nie każda decyzja musi mieć uzasadnienie merytoryczne i mam świadomość, że zakup 310KM był pewnego rodzaju fanaberią - spełnieniem marzenia. Różnicę czuć jak wezmę sobie co jakiś czas Forka na spacer na kręte górskie serpentyny.
Żuczku może powinieneś wydawać jakieś certyfikaty "approved"?
 
Nic nie pisałem o jeździe autostradowej, do jazdy autostradowej kupuje się sedana albo kombi a nie samochód na szczudłach.
Chodzi mi tylko o to jakie Tonale byś wybrał dla siebie jakbyś miał dokonać zakupu i nie miał Cupry. Na serio kupiłbyś mheva bo ma większy zbiornik ? :)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Widzę,że Żuczek dalej ma problem ze zrozumieniem czemu ktoś wybrał inną wersję niż tę którą On uważa ża optymalną :)
Przypomina mi to klasyka "Kupiłeś nowego Golfa? Przecież w tej cenie miałbyś kilkuletnią A6 z 3-litrowym dieslem"

Nie czepiałbym się gdyby :
a. przesiadka nie następowała z dużo szybszej Giulii,
b. uzasadnienie wyboru tak słabej wersji było poparte konkretnymi punktami a nie legendami, że Pheva bez ładowania nie da się jeździć.
c. różnica w cenie była by znacząca.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Nie czepiałbym się gdyby :
a. przesiadka nie następowała z dużo szybszej Giulii,
b. uzasadnienie wyboru tak słabej wersji było poparte konkretnymi punktami a nie legendami, że Pheva bez ładowania nie da się jeździć.
c. różnica w cenie była by znacząca.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

A jak ktoś ma wyjeb.....że przesiadł się z auta szybszego do wolniejszego to co?Nie rozumiesz,że dla niektórych ludzi moc nie ma znaczenia?
Można wybrać lżejsze auto z większym bagażnikiem i fajnymi detalami z wersji Tribiuto, ale nie....trzeba brać PHEV bo MOOOOOC!!!!
 
A jak ktoś ma wyjeb.....że przesiadł się z auta szybszego do wolniejszego to co?Nie rozumiesz,że dla niektórych ludzi moc nie ma znaczenia?
Można wybrać lżejsze auto z większym bagażnikiem i fajnymi detalami z wersji Tribiuto, ale nie....trzeba brać PHEV bo MOOOOOC!!!!

Tak, w przypadku miłośnika Alfy ciężko mi to zrozumieć. A już totalnie nie mogę zrozumieć, ze parę litrów bagażnika jest ważniejsze albo wentylowane fotele :)

Wiem z doświadczenia, że przesiadka na sporo wolniejszy wóz zawsze kończy się brakiem satysfakcji z użytkowania i w konsekwencji szybką jego wymianą. Szczególnie w przypadki kierowcy lubiącego prowadzić a po wozach które ujeżdżał autor wątku wnioskuję, że z takim właśnie mamy do czynienia.
 
Ostatnia edycja:
zdecydowałem się na Tonale 160KM Tributo. Rozważałem też Stelvio, bo Giulie już miałem wcześniej ale niestety te auta zostały z infotimentem w jakieś 5 lat temu D

No tak. Infotiment rzecz w każdym samochodzie najważniejsza. Inaczej nie pojedzie.
To już wiecie dlaczego coraz więcej samochodów ma sterowanie wszystkim przez ekran dotykowy.
Uwielbiam dotykiem ustawiać w trakcie jazdy poziom klimatyzacji.
Palce lizać.
 
Wiem z doświadczenia, że przesiadka na sporo wolniejszy wóz zawsze kończy się brakiem satysfakcji z użytkowania i w konsekwencji szybką jego wymianą..

Przesiadłem się na mocniejsze auto-wdepnięcie gazu bawiło przez 2 dni, wyższa waga boli codziennie.
 
No tak. Infotiment rzecz w każdym samochodzie najważniejsza. Inaczej nie pojedzie.
To już wiecie dlaczego coraz więcej samochodów ma sterowanie wszystkim przez ekran dotykowy.
Uwielbiam dotykiem ustawiać w trakcie jazdy poziom klimatyzacji.
Palce lizać.

th-2668346739.jpg

:)

Żeby jednak być dobrze zrozumianym: nie jestem fanem tabletów w samochodach. W moim w miejscu ekranu mógłby wisieć portret ciotki, wszystko mi jedno. Nie interesuje mnie też to, czy ktoś tym się jara. Jego pieniądze, Jego wybór, Jego rozrywka. Problem jest wtedy, gdy osoba opiniotwórcza testując dany model ocenia go głównie pod kątem systemu rozrywki , a to powtarza się niemal w każdym teście giuli/stelvio przedliftowych. Nie mogąc wytknąć zbyt wielu istotnych wad tych aut powtarzano w kółko, że to auta przestarzałe i generalnie spóźnione w rozwoju. Nosz k.... Większość tych testerów powinno zająć się testowaniem smarkfonów, bo chyba zapomnieli, do czego służy samochód.
 
Ostatnia edycja:
Przesiadłem się na mocniejsze auto-wdepnięcie gazu bawiło przez 2 dni, wyższa waga boli codziennie.

Przecież przesiadł z Giulii do Crossovera, prowadzenia i tak sobie nie poprawił, widocznie nie było priorytetem.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Przecież przesiadł z Giulii do Crossovera, prowadzenia i tak sobie nie poprawił, widocznie nie było priorytetem.


No tak, widocznie ma inne priorytety, i o to chodzi,żeby wybierać auto pod swoje priorytety.
 
Tak, w przypadku miłośnika Alfy ciężko mi to zrozumieć. A już totalnie nie mogę zrozumieć, ze parę litrów bagażnika jest ważniejsze albo wentylowane fotele :)

Pierwsze zdanie pominę, jakie kombi dostarcza Alfa dla "miłośnika ALfy" (co do wcześniejszego co to "się wybiera" (się wybiera to co się kupuje - to jest wybór dokonany, a nie Twój teoretyczny) . Litry bagażnika są bardzo ważne ,a wentylowane fotele jeszcze bardziej - parafrazując to co co rusz piszesz o elektrykach : _częściej_ wykorzystujesz wentylowane fotele niż moc. Naprawdę . Fotele od uruchomienia auta latem codziennie cały czas. Moc? na drogach? - sporadycznie.

Wiem z doświadczenia, że przesiadka na sporo wolniejszy wóz zawsze kończy się brakiem satysfakcji z użytkowania i w konsekwencji szybką jego wymianą. Szczególnie w przypadki kierowcy lubiącego prowadzić a po wozach które ujeżdżał autor wątku wnioskuję, że z takim właśnie mamy do czynienia.

A dlaczego zakładasz że dany kupujący nie ma czegoś bardziej adrenalinogenerującego _równolegle_ ? kolega zdaje się o jeździe motocyklem pisał, nie jeżdżę sam ale całe te 165 / 300 / 500 czy więcej koni w czterokołowej puszce , czy z literkami na B , na C, na A ( i M ;) ) to może u motocyklisty uśmiech politowania wywoływać. I może chcieć komfortu po prostu do przemieszczania się.

Pojeździj trochę z wentylowanymi fotelami po prostu ;) w dobie ocieplenia klimatu to świetny wybór.
 
Dyskusja na poziomie wyższości świąt BN nad WN...i nie staram się być sarkastyczny w tym porównaniu. Obserwuje Was już od ponad dekady z takich czy innych powodów, więc się już tu troszkę zadomowiłem. Ale może od początku: nalęzałoby by się oficjalnie przywitać!
Heloł wszystkim!
Zaczynam jazdę - bedzie długa jak moja historia z AR.
Od roku mam w swojej stajni ARTonale phev - i wcale się nie chwalę tylko chcę sie podzielić wrażeniami z petencjalnymi nabywcami tudzież wymienić poglądy z posiadaczami takowego pojazdu.
Więc tak: ART w wersji phev (IMO) jest o wiele lepsza od mhev, z małym "ALE"
Miasto:błogie sunięcie po zakorkowanych ulicach na silniku elektrycznym (udaje się tylko osiągnąć zasieg 58-60km na jednym ładowaniu) w ciszy, no bezcenne.
Bonusem jest stawanie na jedynym wolnym miejscu parkingowym przy stacji ładowania, no i ten wku***ny wzrok właściciela Tesli, który czaił się na to miejsce, tylko nie zdążył.
Nawet złota karta American Express Ci tego uczucia nie zapewni.
Chcesz przyszpanować na światłach 6s do setki - nikt ci nie broni, aczkolwiek zrobisz to dwa razy i przestaniesz - powód: niestety budzi się silnik spalinowy i jego ryk wciskając pedał gazu do dechy niweczy frajdę z jazdy - niestety z silnika 1.3 efekt koncowy jest taki sobie, mnie to się nie podoba (jeżdząc ART kapelusz zostawiam w domu na kołku). Bagażni jest spoko do codziennego użytku: zakupy z biedry czy innego lidal się mieszczą w granicach rozsądnego korzystania z portfela w ww sklepach. Spalanie (miasto) - nie bawię się w liczenie ilości paliwa, nie resetuje zasiegu przy kazdym tankowaniu, bo czy to jest 3,4l/100km czy 8,8l/100km - musze dotrzeć z A do B i nic z tym nie zrobię. Podsumowując: tankowanie raz w m-cu, przy średniej ok 800km na miesiąc ile to daje (kalkulatory w ruch)?. Prąd z gniazdka (PV na dachu)!
Trasa: tu zaczynają sie schody. Pozytywnie: da sie pocisnąć przepisowe 140km/h a i wiecej jak ktoś nie boi się nie tylko o punkty.
Tu daje o sobie - na plus - znać silnik spalinowy. Normalnie wyprzedzanie wszystkich e-tronów i Tesli, które grzecznie suną 100km/h aby dotrzec z Wawy do Torunia na jednym ładowaniu na autostradzie - kompletny knock out (bez obaw także na stacjach gdzie wszystkie te elektrowozy czekają w kolejce do ładowania) - dystrybutor raz i ciach, potem e-save i masz pełną baterię ...za nastepne 300km. Tylko ze juz wtedy następna stacja benzynowa na którą dumnie wjedziesz na silniku elektrycznym. Więc spalanie na trasie nie jest poniżej średniej innych pojazdów. Negatywnie:Bagażnik, ale trzeba zacząć od celu podrózy i ilości osób jadących, dla dwóch osób - jesli nie jedziesz na 2 tyg do Monte Carlo jest ok. Dla trzech osób alternatywa: bagaże na tylne siedzenie bądź box dachowy (spalanie oczywiście w góre). Odradzam podróz dla czterech osób (hak i przyczepka będzie a MUST) tudzięż wyprawa na jedną noc do sąsiedniego miasta oby nie z lepszym hipermarketem-nie zmieścicie zakupów!. Bardzo negatywnie: auto okreslane mianem "ze sportową duszą" jasne...
W trybie D nawet nieżle sie zbiera (o irytującym ryku silnika już pisałem), ale zachowanie się auta na drodze przy wyższy predkościach - totalna PORAŻKA i ROZCZAROWANIE! Pomimo utwardzenia podwozia i usztywnienia układu kierowniczego (ja) wrażenie jazdy po lodzie i kompletnego braku przyczepności do podłoża. Efekt kajaka! Buja i chybocze strasznie, wrażenie utraty kontroli nad układem kierowniczym, zaciśniete dłonie na kierownicy i pot ze strachu zalewający oczy...Testy na YT pokazywane i komentowane przez rożne znane osoby, wsadzcie sobie miedzy bajki! Mam inne auto podobnych gabarytów i masy oraz charakterze "sport" - to sunie jak czołg przy prędkościach (dozwolonych) w innych krajach powyżej polskich standardow. ART na polskiej autostradzie 120-130/h do zaakceptowania i to tyle w temacie.
Ogólnie:
auto ma ładną sylwetkę i stylistyke, ale to znów kwestia indywidualna - miłośnicy motoryzacji zza zachodniej strony Odry mogą powiedzieć, że sie nie zgadzają i mają do tego pełne prawo! Swiatła dobrze doświetlają aczkolwiek AR musi jeszcze troszke nad tym popracowac - uzywam świateł w technologi LED adaptive matrix juz od ponad 6 lat i a całą odpowiedzialności o tym powiem NIE jest źle, ale do poprawki.
Fotele: wygodne i dobrze wentylują- czasem nawet za dobrze - uważajcie na 4 litery i nerki, delikatnie z ustawami.
Dobre boczne trzymanie. Niestety MINUS to, że siedziska są za krótkie (osoba powyzej 170cm bedzie narzekac) no i koszmarny brak regulacji wysokości przedniej części siedziska, brak podparcia uda przy wiekszym wzroście a co za tym idzie długością nóg. Do porawki jak dła mnie - drugi kierownik nie narzeka.
DRAMAT: wymiana kół sezonowych. Te klapki w progach - zaproszenie rudej (rdzy) - drzwi otwarte i krzyczące na cały świat YOU ARE VERY WELCOME!
Niestety, z wiarygodnego źródła wiem, że taki jest ostatnio trend w motoryzacji. Klapki po trzech wymianach zaczną odpadac- przy każdej operacji ich zdejmowania aby podnieśc auto łamia sie zapinki i zapewne serwis nie bedzie sie bawił w zakładanie co sezon nowych zapinek ( chyba ze wymiany dokonujemy w AR ASO - Ci mogą za odpowienią dopłata! Koszt klapki ok 140zł jak na dziś, wiec do ceny wymiany opon/kół należy odpowiednio doliczyć wg uznania. Pod klapkami ok 1kg piachu i zeschniętego błota co sezon - GOOD LUCK!
Infotainment: bez wodotrysków, plus za bezprzewodowe połączenie aplikacji/telefonu z systemem, system HK nie robi na mnie wrażenia, nie jestem audifilem - z przykrością oświadczam. Szkod, że nie pamieta ustawien kierowcy po kluczyku, tylko trzeba manualnie wybierać...
Podsumowując: dla kogoś kto przesiada sie z Fiata Pandy albo Hyundaya (z całym szacunkiem dla obu marek) bedzie to skok technologiczny i bezspornie poprawa komfortu jazdy.
Jak dla mnie wybor PHEV jest lepszym od MHEV - w tej wersji pojazdu. Wiem , że róznica cen jest kolosalna i jeśli komuś zależy na zdenerwowaniu sąsiadów to tu to bedzie miało uzasadnienie. Przy kierowaniu sie logiką i własnym komfortem już nie bardzo ( uzasadniony jest argument ceny i celu w używaniu samochodu). Nie bedę się spierał, bo to indywidualny wybór przyszłego kierownika/czki. Opinia autora jest opinią subiektywną i nie należy sie nią sugerować - proponuje dłuższą jazde testową, bez pracownika salonu AR, który bedzie opowiadał o pojeżdzie w samych superlatywach , zaciemniając przyszłemu, potencjalnemu nabywcy całkowity obraz. Życzę wiele wrażeń z jazd - nie tylko testowych.
Pozdrawiam fanów niemieckiej "jakości", japońskiej technologii i miłośników francuskich..win!
Do kolegi od ECO i pyłu z klocków hamulcowych mam TYLKO jedno pytanie: ile plastiku produkujesz w miesiącu?
W razie dalszych pytań, nasuwających sie po przeczytaniu (sic!) powyższego jakże skompensowanego teksty - służe dalszymi podpowiedziami....
 
Dyskusja na poziomie wyższości świąt BN nad WN...i nie staram się być sarkastyczny w tym porównaniu. Obserwuje Was już od ponad dekady z takich czy innych powodów, więc się już tu troszkę zadomowiłem. Ale może od początku: nalęzałoby by się oficjalnie przywitać!
Heloł wszystkim!
Zaczynam jazdę - bedzie długa jak moja historia z AR.
Od roku mam w swojej stajni ARTonale phev - i wcale się nie chwalę tylko chcę sie podzielić wrażeniami z petencjalnymi nabywcami tudzież wymienić poglądy z posiadaczami takowego pojazdu.
Więc tak: ART w wersji phev (IMO) jest o wiele lepsza od mhev, z małym "ALE"
Miasto:błogie sunięcie po zakorkowanych ulicach na silniku elektrycznym (udaje się tylko osiągnąć zasieg 58-60km na jednym ładowaniu) w ciszy, no bezcenne.
Bonusem jest stawanie na jedynym wolnym miejscu parkingowym przy stacji ładowania, no i ten wku***ny wzrok właściciela Tesli, który czaił się na to miejsce, tylko nie zdążył.
Nawet złota karta American Express Ci tego uczucia nie zapewni.
Chcesz przyszpanować na światłach 6s do setki - nikt ci nie broni, aczkolwiek zrobisz to dwa razy i przestaniesz - powód: niestety budzi się silnik spalinowy i jego ryk wciskając pedał gazu do dechy niweczy frajdę z jazdy - niestety z silnika 1.3 efekt koncowy jest taki sobie, mnie to się nie podoba (jeżdząc ART kapelusz zostawiam w domu na kołku). Bagażni jest spoko do codziennego użytku: zakupy z biedry czy innego lidal się mieszczą w granicach rozsądnego korzystania z portfela w ww sklepach. Spalanie (miasto) - nie bawię się w liczenie ilości paliwa, nie resetuje zasiegu przy kazdym tankowaniu, bo czy to jest 3,4l/100km czy 8,8l/100km - musze dotrzeć z A do B i nic z tym nie zrobię. Podsumowując: tankowanie raz w m-cu, przy średniej ok 800km na miesiąc ile to daje (kalkulatory w ruch)?. Prąd z gniazdka (PV na dachu)!
Trasa: tu zaczynają sie schody. Pozytywnie: da sie pocisnąć przepisowe 140km/h a i wiecej jak ktoś nie boi się nie tylko o punkty.
Tu daje o sobie - na plus - znać silnik spalinowy. Normalnie wyprzedzanie wszystkich e-tronów i Tesli, które grzecznie suną 100km/h aby dotrzec z Wawy do Torunia na jednym ładowaniu na autostradzie - kompletny knock out (bez obaw także na stacjach gdzie wszystkie te elektrowozy czekają w kolejce do ładowania) - dystrybutor raz i ciach, potem e-save i masz pełną baterię ...za nastepne 300km. Tylko ze juz wtedy następna stacja benzynowa na którą dumnie wjedziesz na silniku elektrycznym. Więc spalanie na trasie nie jest poniżej średniej innych pojazdów. Negatywnie:Bagażnik, ale trzeba zacząć od celu podrózy i ilości osób jadących, dla dwóch osób - jesli nie jedziesz na 2 tyg do Monte Carlo jest ok. Dla trzech osób alternatywa: bagaże na tylne siedzenie bądź box dachowy (spalanie oczywiście w góre). Odradzam podróz dla czterech osób (hak i przyczepka będzie a MUST) tudzięż wyprawa na jedną noc do sąsiedniego miasta oby nie z lepszym hipermarketem-nie zmieścicie zakupów!. Bardzo negatywnie: auto okreslane mianem "ze sportową duszą" jasne...
W trybie D nawet nieżle sie zbiera (o irytującym ryku silnika już pisałem), ale zachowanie się auta na drodze przy wyższy predkościach - totalna PORAŻKA i ROZCZAROWANIE! Pomimo utwardzenia podwozia i usztywnienia układu kierowniczego (ja) wrażenie jazdy po lodzie i kompletnego braku przyczepności do podłoża. Efekt kajaka! Buja i chybocze strasznie, wrażenie utraty kontroli nad układem kierowniczym, zaciśniete dłonie na kierownicy i pot ze strachu zalewający oczy...Testy na YT pokazywane i komentowane przez rożne znane osoby, wsadzcie sobie miedzy bajki! Mam inne auto podobnych gabarytów i masy oraz charakterze "sport" - to sunie jak czołg przy prędkościach (dozwolonych) w innych krajach powyżej polskich standardow. ART na polskiej autostradzie 120-130/h do zaakceptowania i to tyle w temacie.
Ogólnie:
auto ma ładną sylwetkę i stylistyke, ale to znów kwestia indywidualna - miłośnicy motoryzacji zza zachodniej strony Odry mogą powiedzieć, że sie nie zgadzają i mają do tego pełne prawo! Swiatła dobrze doświetlają aczkolwiek AR musi jeszcze troszke nad tym popracowac - uzywam świateł w technologi LED adaptive matrix juz od ponad 6 lat i a całą odpowiedzialności o tym powiem NIE jest źle, ale do poprawki.
Fotele: wygodne i dobrze wentylują- czasem nawet za dobrze - uważajcie na 4 litery i nerki, delikatnie z ustawami.
Dobre boczne trzymanie. Niestety MINUS to, że siedziska są za krótkie (osoba powyzej 170cm bedzie narzekac) no i koszmarny brak regulacji wysokości przedniej części siedziska, brak podparcia uda przy wiekszym wzroście a co za tym idzie długością nóg. Do porawki jak dła mnie - drugi kierownik nie narzeka.
DRAMAT: wymiana kół sezonowych. Te klapki w progach - zaproszenie rudej (rdzy) - drzwi otwarte i krzyczące na cały świat YOU ARE VERY WELCOME!
Niestety, z wiarygodnego źródła wiem, że taki jest ostatnio trend w motoryzacji. Klapki po trzech wymianach zaczną odpadac- przy każdej operacji ich zdejmowania aby podnieśc auto łamia sie zapinki i zapewne serwis nie bedzie sie bawił w zakładanie co sezon nowych zapinek ( chyba ze wymiany dokonujemy w AR ASO - Ci mogą za odpowienią dopłata! Koszt klapki ok 140zł jak na dziś, wiec do ceny wymiany opon/kół należy odpowiednio doliczyć wg uznania. Pod klapkami ok 1kg piachu i zeschniętego błota co sezon - GOOD LUCK!
Infotainment: bez wodotrysków, plus za bezprzewodowe połączenie aplikacji/telefonu z systemem, system HK nie robi na mnie wrażenia, nie jestem audifilem - z przykrością oświadczam. Szkod, że nie pamieta ustawien kierowcy po kluczyku, tylko trzeba manualnie wybierać...
Podsumowując: dla kogoś kto przesiada sie z Fiata Pandy albo Hyundaya (z całym szacunkiem dla obu marek) bedzie to skok technologiczny i bezspornie poprawa komfortu jazdy.
Jak dla mnie wybor PHEV jest lepszym od MHEV - w tej wersji pojazdu. Wiem , że róznica cen jest kolosalna i jeśli komuś zależy na zdenerwowaniu sąsiadów to tu to bedzie miało uzasadnienie. Przy kierowaniu sie logiką i własnym komfortem już nie bardzo ( uzasadniony jest argument ceny i celu w używaniu samochodu). Nie bedę się spierał, bo to indywidualny wybór przyszłego kierownika/czki. Opinia autora jest opinią subiektywną i nie należy sie nią sugerować - proponuje dłuższą jazde testową, bez pracownika salonu AR, który bedzie opowiadał o pojeżdzie w samych superlatywach , zaciemniając przyszłemu, potencjalnemu nabywcy całkowity obraz. Życzę wiele wrażeń z jazd - nie tylko testowych.
Pozdrawiam fanów niemieckiej "jakości", japońskiej technologii i miłośników francuskich..win!
Do kolegi od ECO i pyłu z klocków hamulcowych mam TYLKO jedno pytanie: ile plastiku produkujesz w miesiącu?
W razie dalszych pytań, nasuwających sie po przeczytaniu (sic!) powyższego jakże skompensowanego teksty - służe dalszymi podpowiedziami....
Tak tylko zapytam, co to za klapki w progach? Na oczy nie widziałem, próbuję szukać w Google i nie mogę znaleźć. Co to i dlaczego to trzeba ściągać przy wymianie kół?

"Ważniejsza od celu podróży jest radość z podróżowania" - Soichiro Honda
 
Ostatnia edycja:
[Problem jest wtedy, gdy osoba opiniotwórcza testując dany model ocenia go głównie pod kątem systemu rozrywki , a to powtarza się niemal w każdym teście giuli/stelvio przedliftowych. Nie mogąc wytknąć zbyt wielu istotnych wad tych aut powtarzano w kółko, że to auta przestarzałe i generalnie spóźnione w rozwoju. Nosz k.... Większość tych testerów powinno zająć się testowaniem smarkfonów, bo chyba zapomnieli, do czego służy samochód.

Sto procent racji.

- - - Updated - - -

Moc? na drogach? - sporadycznie..

I na tym dyskusję z tym panem należałoby zamknąć.... Skoro ten pan używa mocy na drogach SPORADYCZNIE.
Komedia.
Groteska.
Nie wiem, jak to nazwać.
 
Sto procent racji.

- - - Updated - - -

I na tym dyskusję z tym panem należałoby zamknąć.... Skoro ten pan używa mocy na drogach SPORADYCZNIE.
Komedia.
Groteska.
Nie wiem, jak to nazwać.
To może zapytaj gdzie i czym używa pełnej mocy. Ja akurat wiem. Jeżeli jesteś w miarę ogarnięty to powinieneś wiedzieć, że wielu na tym forum posiada po kilka aut nie tylko ze stajni AR.
Ze swej strony podpowiem, że sprint z pod świateł jakieś dziwne brawurowe podniecanie się prędkością w normalnym ruchu na drogach mnie nie bawią. Jedź na dowolny tor tam jest weryfikacja umiejętności.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra