Ceny Alfa Romeo 75 3.0 America?

marekskiba

Nowy
Rejestracja
Lut 26, 2016
Postów
9
Auto
Alfa Romeo Spider Graduate 1989r.
Panowie, na początek witam wszystkich serdecznie i do rzeczy.

Kilka lat temu myślałem o kupnie tej Alfy. Nie doszło to do skutku, głównie ze względu na brak odpowiedniego zaplecza. Teraz zaplecze jest, więc wracam do tematu :)
Rozglądałem się w zagranicznych ogłoszeniach i widzę, że cena tych aut dość mocno wzrosła przez ostatnie lata. Ponieważ jednak przeglądanie przez kilka dni ogłoszeń nie jest do końca miarodajne, prosiłbym osoby, które się orientują o wypowiedź.
W jakim przedziale wahają się ceny, od jakiego poziomu zaczyna się już okazja? Wiem, że wszystko zależy od stanu itd., ale za ile można kupić Alfę 75 3.0 w stanie mechanicznym i blacharskim nazwijmy to dobrym, czyli sprawna, na chodzie i nie wymagająca jakichś dużych ingerencji blacharskich, a za ile w stanie bdb. - zero problemów blacharskich, w miarę niski przebieg, nie zużyta mechanicznie i wizualnie. Chciałbym to wiedzieć, żeby jak okazja się trafi, to umieć ją wychwycić, a nie przepłacać za coś, co nie jest tego warte.
Zakładam, że w Polsce rynek jest dość mały, ale ew. prośba o info jakie ceny chodzą w Polsce.
 
Ostatnia edycja:
Na zachodzie to 4 tys. EUR jest już naprawdę niezłą okazją za dobry egzemplarz. W Polsce pewnie w okolicach 15 tys. zł.
 
Ja swoją kupiłem w sierpniu za 5000. Stan - jeżdżąca, stojąca kilka lat, do ogarnięcia. Zrobiłem regenerację maglownicy, wsadziłem zawieszenie najlepiej podkreślające charakter tego samochodu, ogarnąłem całą mechanikę i nie sprzedałbym jej taniej niż 15000, pomimo że do zrobienia została jeszcze kosmetyka. Aha. Jest czerwona ;-)
 
Panowie, na początek witam wszystkich serdecznie i do rzeczy.

Kilka lat temu myślałem o kupnie tej Alfy. Nie doszło to do skutku, głównie ze względu na brak odpowiedniego zaplecza. Teraz zaplecze jest, więc wracam do tematu :)
Rozglądałem się w zagranicznych ogłoszeniach i widzę, że cena tych aut dość mocno wzrosła przez ostatnie lata. Ponieważ jednak przeglądanie przez kilka dni ogłoszeń nie jest do końca miarodajne, prosiłbym osoby, które się orientują o wypowiedź.
W jakim przedziale wahają się ceny, od jakiego poziomu zaczyna się już okazja? Wiem, że wszystko zależy od stanu itd., ale za ile można kupić Alfę 75 3.0 w stanie mechanicznym i blacharskim nazwijmy to dobrym, czyli sprawna, na chodzie i nie wymagająca jakichś dużych ingerencji blacharskich, a za ile w stanie bdb. - zero problemów blacharskich, w miarę niski przebieg, nie zużyta mechanicznie i wizualnie. Chciałbym to wiedzieć, żeby jak okazja się trafi, to umieć ją wychwycić, a nie przepłacać za coś, co nie jest tego warte.
Zakładam, że w Polsce rynek jest dość mały, ale ew. prośba o info jakie ceny chodzą w Polsce.

Według mnie jak nie masz na alfę 75 3.0 20tys zł to nie ma sensu się wyrywać. Chyba że kupisz coś do małych remontów za 12tys i potem będziesz przez 2 lata doprowadzał do kultury, co i tak w krótki czasie da minimum 20tys.
Ceny tych 3.0V6 są różne wszystko zależy od sprzedającego. Za naprawdę zadbany egzemplarz w oryginale z małym przebiegiem ceny zaczynają się od 8tys euro, w Polsce raczej takich nie ma.
Mam dwie takie alfy, jedną kupiłem 6 lat temu za 1000e, wtedy ceny były dużo niższe, można był coś wyrwać w śmiesznej cenie. Blacharka była do zrobienia, potem malowanie i już do zakupu dochodzi 1500e. Potem małe remonty- wał napędowy, zawieszenie i inne podzespoły. Ostatecznie kwota doszła do około 4000e, była to cena za jaką mam fajnie wyglądającą i jeżdżącą alfe 75 3.0. Nie liczę felg i różnych dodatków, bo to zależy już tylko od kaprysów właściciela.
Drugą kupiłem w zaszły roku w sumie w bardzo podobnym stanie, ale cena już 2500e plus przywóz do PL i jest 3000e. Była to okazja nie szukałem takiej alfy, ale grzech było nie kupić. Ogłoszenie wyszło w niedziele wieczorem, a u goście byłem już w poniedziałek o 8 rano. Chętnych było dużo, ale że zadzwoniłem jako pierwszy to udało mi się ją kupić. Naprawy takie same jak w pierwszej, doszła tylko zmiana koloru z siwego na czerwony więc malowanie trochę droższe.
Uważam, że taka opcja jest najtańszym rozwiązanie jeśli chcesz posiadać fajną alfe 75 3.0. Chyba, że stać cię na taką za minimum 8000e, tego nie wiem.

Takie jest moje zdanie na ten temat, po małych doświadczeniach. Mam nadzieje że jesteś osobą która wkrótce pochwali się zakupem, a nie tylko sieje zamęt. :)

- - - Updated - - -
 
Wujo, a co konkretnie było do zrobienia blacharsko w obydwu autach?

Nie do końca znalazłem odpowiedź na moje pytania, więc Panowie konkretnie - auto ze Szwajcarii (dochodzi 30% - cło+VAT), 240 tys. km, ale 40 tys. km po remoncie silnika, mechanika niby ok., tylne nadkola do konkretnej roboty plus wnęka koła zapasowego, maska do malowania, parę elektrycznych rzeczy i trochę skundlony za 3000 CHF. Bryka, którą ktoś kupił, żeby odpicować, ale nigdy tego nie zrobił. Co sądzicie?
 
W przypadku 3-litrówki nie zapominaj o akcyzie ponad 19% chyba :). Moim zdaniem, jeśli chcesz mieć ładny samochód, podstawa to zadbane wnętrze - blacharkę i części mechaniczne idzie dostać, kompletowanie różnych pierdółek to czasochłonny i drogi sport.
Masz jakieś zdjęcia? Tak na pierwszy "rzut oka" (bo nic nie widać :D), ani jakoś super tanio, ani bardzo drogo...
 
Za Alfe masz już 12tys plus cło przywóz i będzie minimum 18. To trochę za dużo uważam. Oprócz nadkoli do roboty będziesz miał jeszcze podpory pod lewarek i pewnie coś się jeszcze znajdzie. To tego malowanie całej alfy żeby to jakoś wyglądało. Technicznie niby ok, ale gumowe elementy napewno wszystkie do wymiany. Scenariusz taki jak w moich dwóch przypadkach.
 
https:// auto.ricardo.ch/kaufen/fahrzeuge/autos/sonstige/alfa-romeo-75-3-0-america/w/an800127679/

Akcyza - wiadomo.
Gość lepszych zdjęć nie ma, cena fest, odłączony jakiś system alfa control (czy coś w tym stylu, pytanie czemu) i zawiesza się podnośnik szyby pasażera.
Powiem tak, na plus ten silnik po remoncie, no i to, że wszystkie ogłoszenia jakie przejrzałem ostatnio, to 3.0 zaczynają się od 6 tys. EURO.
Na minus rdza i chyba ogólne zaniedbanie.
Mam jeszcze pytanie - te nadkola, bagażnik i inne pierdolencje blacharskie, to ile za to liczyć plus lakiernik oczywiście?

P.S. W linku przed auto dałem spację.
 
Ostatnia edycja:
Wnętrze brzydkie - fotel kierowcy obszyty jakoś dziwnie, na fotelu pasażera pokrowiec, więc pewnie też kiepsko, nieoryginalna kierownica, jakieś wskaźniki doklejone nad ARC (Alfa Romeo Control - pewnie odłączony, bo jest na nim pełno błędów, standard w 75), gdybyś chciał z tego robić wyścigówkę, to może tak, natomiast jako ładnie wyglądający klasyk - NIE.
Lakiernik ok. 8 tys. zł, blacharz - nie wiem.

- - - Updated - - -

Tutaj masz V6 2,5 litra za 5 tys. CHF:
http://www.tutti.ch/thurgau/fahrzeu...omeo-75-2.5-milano-q.oro-ab-platz_9449892.htm

Wygląda na pierwszy rzut oka dużo lepiej - 2,5 nie jest demonem prędkości (moc prawie taka sama jak TS), ale dźwięk Busso jest i ten model powinien rosnąć w cenę, bo wyprodukowano stosunkowo mało egzemplarzy - pod względem kolekcjonerskim najlepszy wybór z mainstreamu (pomijam wersje dla bardzo bogatych typu Evoluzione).
 
Dzięki za podpowiedź, po doliczeniu cło+VAT robi się z tego jednak 6000 EURO, w tej cenie poszukałbym czegoś w 3.0

Te 8 tys. za lakiernika to powiedz jak policzyłeś? 2 tys. za maskę, po 2 tys. za tylne błotniki, a pozostałe 2 tys. dla żony lakiernika za szkodliwość? :)
 
Dzięki za podpowiedź, po doliczeniu cło+VAT robi się z tego jednak 6000 EURO, w tej cenie poszukałbym czegoś w 3.0

Te 8 tys. za lakiernika to powiedz jak policzyłeś? 2 tys. za maskę, po 2 tys. za tylne błotniki, a pozostałe 2 tys. dla żony lakiernika za szkodliwość? :)

Czuję się przywołany do tablicy ;) 2.5 wcale nie jest złym pomysłem, wyszło tego dosyć mało, około 1200 sztuk (niestety nie wiem ile 3.0 ale raczej sporo więcej, mniej było chyba tylko evo) więc to nie dyskwalifikuj jej. Chyba, że chcesz coś na bazę wyścigówki. W porównaniu do współczesnych aut to niestety ale osiągi nie powalają, co innego wrażenia z jazdy. Tutaj vo to v6 niezależnie od pojemności.
I czy na pewno chcesz amerikę? Na tej z ogłoszenia nie widzę "obrysówek", kiedyś widziałem komplet na sprzedaż na tysiaka ;)
 
Nie ma znaczenia ,czy 2,5 ,czy 3,0 . 3,0 jedzie lepiej niż 2,5 ,ale Mikelos ma rację. 2,5 wyszło bardzo mało i według mnie to powinno być kryterium zakupu 75 jesli poważnie o tym myslisz, a nie bijesz pianę jak większość ludzi na forum:)
 
Czuję się przywołany do tablicy ;) 2.5 wcale nie jest złym pomysłem, wyszło tego dosyć mało, około 1200 sztuk (niestety nie wiem ile 3.0 ale raczej sporo więcej, mniej było chyba tylko evo) więc to nie dyskwalifikuj jej. Chyba, że chcesz coś na bazę wyścigówki. W porównaniu do współczesnych aut to niestety ale osiągi nie powalają, co innego wrażenia z jazdy. Tutaj vo to v6 niezależnie od pojemności.
I czy na pewno chcesz amerikę? Na tej z ogłoszenia nie widzę "obrysówek", kiedyś widziałem komplet na sprzedaż na tysiaka ;)

te 'europejskie' ameriki nie miały obrysówek :P
 
Wujo, a co konkretnie było do zrobienia blacharsko w obydwu autach?

Nie do końca znalazłem odpowiedź na moje pytania, więc Panowie konkretnie - auto ze Szwajcarii (dochodzi 30% - cło+VAT), 240 tys. km, ale 40 tys. km po remoncie silnika, mechanika niby ok., tylne nadkola do konkretnej roboty plus wnęka koła zapasowego, maska do malowania, parę elektrycznych rzeczy i trochę skundlony za 3000 CHF. Bryka, którą ktoś kupił, żeby odpicować, ale nigdy tego nie zrobił. Co sądzicie?

Dlaczego nie do końca znalazłeś odpowiedz? Co do ceny nikt ci dokładnie tego nie określi. To jest stare auto a nie 10. letnie. Jeśli chcesz kupić takie auto w dobrej cenie, bo nie masz tyle kasy, żeby kupić pierwsze lepsze, to zamiast tej kasy musisz poświęcić czas na zakup takiego auta. Nie da się kupić takiej alfy w miesiąc, czasem potrzeba nawet pół roku lub więcej. Daj sobie czas, nie nerwowo. Dwie alfy 75 które posiadam trafiły mi się przypadkowo, nie szukałem, po prostu była okazja trzeba było brać -tak już mam. Inna sytuacja był ze 155 Q4. Kolega miał taką, przejechałem się kilka razy i stwierdziłem że musze taka mieć i mam. Poszukiwania trwały prawie rok, ale w końcu znalazłem odpowiedni egzemplarz. Nie da się na już.
 
Z czasu moich polowań na 75 - z racji priorytetów - najważniejsza blacha i lakier, potem mechanika - wyszło, że geograficznie nie ma co szukać gdzie indziej niż Włochy czy Hiszpania. Niemcy to niestety zimy, Holandia i Francja lepiej, ale cudów nie ma, poza tym Francja (niestety Włochy też) to często dużo wgniotek parkingowych. Z racji odległości zostały Włochy, raczej północne i udało się znaleźć auto w odpowiadającym mi stanie. Wadą Włoch jest silne nasłonecznienie - czerwone elementy wnętrza potrafią być wyblakłe. Co więcej Włosi pierwsi chyba zaczęli cenić 75, zwłaszcza wyższe modele i 10 tysięcy Euro za dobry egzemplarz robi się powoli normą.
Mam już auto w którym metodą garażową( z racji ograniczonych środków finansowych) była robiona podłoga i wiem, że zrobienie tego "jak fabryka" jest w zasadzie niewykonalne i dla tego priorytetem był brak korozji.
Co do 3.0 - ja odpuściłem z powodu akcyzy i faktu że w moim budżecie nie mieściło się nic sensownego. Jeśli tylko była by kasa brałbym V6 nawet 2.5 choć trochę by mnie bolało że sprawny TS by mnie objechał :-)
 
Przyciąg 75 w lubelskie. Ogarnę ci malowanie całego auta za 4.5tys zł.

Ja też Ci za tyle ogarnę, tylko gwarancja do bramy... Takie auto maluje się od A do Z na nowo - po rozebraniu całości do gołej blachy. Nikt przytomny, kto stosuje sensowne lakiery i umie dobrze pomalować samochód, nie zrobi tego za 4500 PLN.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra