Zakup transaxla

  • Autor wątku Autor wątku mbos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
ale wiem jakie to trudne szczególnie gdy ma się dzieci...
o właśnie, a ja mam taki zryty łeb, że nawet jak trochę dłubię to później mam wyrzuty, że właśnie powinienem ten czas dzieciakowi poświęcić bo zaraz urośnie i czasu się nie cofnie.
Na bank samemu lepiej bo robisz dla siebie i każdy wie, że jak ktoś to robi na zarobek to jak nieco rudego zostawi bo już ma dość to przecież od razu nie wyjdzie, a i tak się kasę weźmie...
 
"to jak nieco rudego zostawi bo już ma dość to przecież od razu nie wyjdzie, a i tak się kasę weźmie..." - zgadzam się .
Mam te same dylematy z dzieckiem dlatego najczęściej staram sie coś robić wieczorami lub gdy jest w przedszkolu . Jednak uważam że rodzicom też się czas dla siebie należy wiec raz na jakis czas (jeden raz na tydzień lub dwa) wchodzę rano do garażu i wychodzę wieczorem :)
 
Renowacja zabytku to 3 aspekty. Każdego trzeba mieć po trochu, a im mniej jednego tym miarodajnie musi być więcej pozostałych :).
1. Kasa. Musi być, bez niej można pomarzyć. Jak masz dużo, to kupujesz gotowe auto, ewentualnie oddajesz je do zrobienia do warsztatu, który wykona sam wszystko za Ciebie. Koszta, realnie przekroczą wartość kupna ładnego egzemplarza. Przynajmniej na chwilę obecną. Dlatego w przypadku transaxla, kupno ziepa i oddanie go komuś do kompleksowej roboty nie ma sensu. Co innego jak kupujesz droższe modele, np takiego Montreala. Trafisz za 15 tyś euro coś do kompleksowej roboty. Ok, pakujesz w remont 30 tyś euro i masz za 45 auto warte ponad 50. Więc jakiś sens jest, tym bardziej, że to kupione za 50 nie jest pewne czy aby na pewno nie będzie wymagało kolejnych inwestycji rzędu 2 czy 3 tyś euro.
2. Miejsce. Niezależnie czy sam będziesz robił czy komuś to zlecisz, musisz mieć gdzie trzymać taki pojazd. Jak zlecisz komuś zrobienie auta, to spoko wystarczy ci garaż, z czasem poupychasz w wszystkie wolne kąty części które będą Ci się akurat trafiały, lub będzie ci szkoda wymienionych wyrzucić, bo może się jeszcze akurat przyda :). Jak będziesz sam chciał robić, to musisz mieć garaż x 3. Raz na auto, dwa na składowanie części, trzy aby mieć miejsce gdzie możesz zająć się tymi częściami.
3. Czas. Odrobinę musisz mieć, wiadomo, trzeba pojeździć, podzwonić wybrać warsztat, jeśli chcesz to komuś zlecić. Jeśli masz zamiar robić sam, to nie czarujmy się, ale remont auta, w kwestii rozebranie do golasa, potem weryfikacja części, potem skrupulatna praca nad nimi, plus nadwozie, czyli blacharka, lakierowanie, potem tapicer a na końcu składanie wszystkiego do kupy to nie są dziesiątki a setki roboczo godzin. Więc jak masz zamiar co dwa dni chodzić do garażu na 2 czy 3 godziny to remont potrwa baaardzo długo. Tym bardziej, że w między czasie okaże się, że czegoś nie masz w swoim warsztacie, więc czekamy do jutra bo już sklepy zamknięte, albo kilka dni bo kupię na necie bo taniej itd itd itd... Inną sprawą, że auta z lat 70tych, 80tych mają już w sobie trochę z ery plastiku, pierwszej elektroniki, więc ich rozebranie i złożenie do kupy nie jest tak szybkie jak aut z lat 50tych czy 60tych.
Dlatego warto realnie oszacować swoje możliwości wejścia w ten temat. Bo choć jest grom frajdy z jazdy klasykiem, a zwłaszcza Alfą, to wymaga to też realnych poświęceń.
Inną sprawą jest kwestia w jakim stanie chcesz mieć auto. Każdy patrzy na zdjęcia z katalogów i już siebie widzi jak jedzie takim nowym autem któro ma 30 czy 40 lat :) - kto tak nie miał :). Prawda jest taka, że w tych wozach zawsze coś większego lub drobniejszego zawsze będzie do zrobienia. A gdy będziesz miał auto któro już jest bliskie ideałowi, to dla mnie osobiście czasem dbanie o auto może ukrócić przyjemność z jego użytkowania. Jedziesz do marketu na zakupy i parkujesz zamiast jak wszyscy pod samym wejściem to na końcu parkingu, jak najdalej od wszystkich aby nikt Ci drzwiami nie obił boku auta, bo przecież tyle pracy i nerwów w to wsadziłeś że o samych kosztach lakierowania nie wspomnę. Jedziesz takim autem spotkać się z znajomymi na mieście na kawie i zamiast rozkoszować się czasem z znajomymi to myślisz, czy ktoś przypadkiem Ci nie zarysuje auta. Idziesz z swą lubą do kina i pół seansu myślisz, czy aby zaparkowanie między BMW X5 i Audi Q7 to dobry pomysł i zaraz po seansie pierwszy wylatujesz z kina aby odjechać zanim ktoś obije Ci drzwi swoim nowoczesnym leasingowozem z pełnym ubezpieczeniem. Dla mnie to bezsens, który potrafi zakłócić całe piękno z użytkowania takiego wozu.
Dlatego dla mnie, auto powinno nie mieć rdzy, być dobrze zabezpieczone przed nią i dawać frajdę z jazdy, a nie być eksponatem muzealnym. Tak samo jak z wozami które są wystawiane za duże kwoty z minimalnymi przebiegami. Jaki jest sens zapłacić xx euro za auto mające kilkanaście tysięcy kilometrów, jeśli szkoda nim będzie jeździć, bo przebieg rośnie, a wtedy i wartość auta maleje. Mam znajomych, kupili takiego leciwego Fiata 126p z minimalnym przebiegiem i efekt jest taki, że do jazdy kupili drugiego bo tym szkoda jeździć, więc jest tylko co jakiś czas przepalany. Bezsens, auto to nie mebel czy obraz wiszący w muzeum. Auto ma dawać frajdę z jazdy bo to jest jego największy plus i po to było stworzone, a tym bardziej jeśli mowa o starych Alfach :)
Dlatego, moim zdaniem, najlepiej określił to Wucio. Kupić coś, w wmiarę dobrym stanie, czyli możliwie bez rdzy, koniecznie sprawne i kompletne. Oddać do poprawek lakierniczych jeśli będzie taka potrzeba, wymienić rzeczy mechaniczne, eksploatacyjne i nie martwić się tym, że coś jest ciągle do zrobienia, tylko cieszyć się z użytkowania i jazdy.
 
U mnie właśnie tak to wyglądało. zanim ruszyłem temat z 75 musiałem zorganizować drugi garaż . Postanowiłem postawic blaszak. Okazało się że blaszak to również wg terminologii budynek gospodarczy i należy go postawić "na zgłoszenie" żeby było na legalu i np sasiad sie nie czepiał lub kulturalnie nie podp..lił że samowola :) Więc stwierdziłem że skoro mam juz zgłaszać blaszak to zgłoszę że buduję murowany większy .Zgłosiłem otrzymałem pozwolenie. Wylałem ławy i przygotowałem posadzkę betonową i zaczałem murowac mury a wewnatrz tymczasowo stoi sobie blaszak na betonowej posadzce ,w którym trzymam wszystkie zgromadzone skarby i części z rozbiórki. Reasumując . Zanim cokolwiek ruszyłem wywaliłem kilka ładnych złotówek aby mieć magazyn części i miejsce na samochód gdy będe ogarniał poszczególne elementy . Bez dodatkowego garażu nie ma szans. Części do przechowania jest ogrom. Nastepnie musiałem zorganizowac sobie narzędzia których mi brakowało żeby robota sprawiała przyjemność. Migomat,wiertarka słupowa czy stołowa,prasa,różne narzedzia do cięcia ,piłowania ,szlifowania ,klucze ,żuraw do wyjęcia silnika.pistolety do malowania ,konserwacji ,piaskowania itp już miałem. Brakowało kompresora i piaskarki. Narzędzia to też bardzo duży koszt który trzeba wziąć pod uwagę przy rozterkach czy zabierać sie za takie remonty. Same ręce i chęci niestety nie wystarczą.
 
Ostatnia edycja:
IMG_2298.jpgIMG_4825.jpgPART_1498673652172.jpgIMG_0525.jpg

Dorzucę coś ze swojego doświadczenia podążając historią od zakupu po wyjazd na polskie drogi (patrz fotki):
1. Kupiłem mogą GTV6 (wersja 2.8) w 2016 za niecałe 4000EUR (+400 EUR za transport 50/50 bo zaprosiłem Niemca z lawetą na weekend do Krakowa). Auto stało u niego kilka m-c niejezdzone, ale było zarejestrowane jeszcze 3 m-c przed sprzedażą. Auto na chodzie, paliło, hamowało, trochę kopciło na niebiesko. Kupiłem w ciemno wplacając zaliczkę, ale dostałem wczesniej bardzo szczegółową dokumentację zdjęciowe, video z odpalania itd.
2. Po rozebraniu wyszly na jaw typowe bolączki blacharskie (bez zaskoczenia bo wiekszosc byla na zdjęciach). Prawie dwa lata bujałem się z blacharką i lakierowaniem - kompletne niewywiązanie się terminowe warsztatu, zabrał się za auto dopiero po roku; z wyniku jestem jednak zadowolony. Na co trzeba uważać, jakie newralgiczne miejsca kontrolować itd nie będę poruszał bo każdy powinien podchodzić do tematu przygotowany.
3. Potem kompleksowe odnowienie i zabezpieczenie podwozia - tutaj również mega ważne dokładność i materiały oraz zachowanie poprawnej kolejności prac (spotkałem się z przypadkami kiedy podwozie było robione już po złożeniu auta, bo lakiernik który miał to zrobić zapomniał lub odwalił na byle jak).
4. Rewizja silnika (najwięcej zabawy z tulejami - trzeba było dopasować z 3.0 przez te 2.8l) trwała też prawie rok, bo w sumie rozbierałem silnik 2x wraz z ustawianiem rozrządu, rewizją wtrysków itd.
5. Wymiana szeregu podzespołów większych i mniejszych - m.in. nowa skrzynia, nowe półośki, naturalnie komplet hamulców, przeguby, wentylatory, amortyzatory i sprężyny sportowe, wszystkie węże i przewody itd itd
6. Podczas składania odnowienie wielu elementów galanterii plastykowej która tego wymagała (mega ważna kompletność w kupowanym aucie bo każdy pierdół kosztuje krocie, niektóre rzeczy ciężko znaleźć)
7. Po tym zaczyna się zabawa w "indywidualizację" - o ile ma się ochotę na zrobienie autka pod swoje preferencje: felgi, sportowa kierownica, pełny układ wydechowy w nierdzewce (udało mi się dorwać nawet kolektory z portkami za połowę ceny nowych), oraz rarytasy jak oryg. żaluzja na tylnią szybę Autoplas z lat 80tych, zestaw stereo itd itd.

Podsumowując koszty pkt 2-6 nie zliczyłem szczegółowo ale to na pewno nie 100tys o których wyzej była mowa, a raczej połowa tego. Chyba zeby doliczyć wartość moje czasu poświęconego na szukanie fachowcow (czesciowo tez użeranie sie z nimi) czesci, odbiory, transporty czesci itd... ;-) Jestem pewien, ze ktoś z czasem, cierpliwością i umiejętnosciami złożenia samochodu po blacharce/malowaniu i remoncie silnika jest w stanie zaoszczędzic jeszcze kilka tys.

W zabawie pkt. 7 koszty mają bardzo elastyczną górną granicę...

Jeżeli miałbym przejść przez taką renowację jeszcze raz, to zdecydowałbym się jednak na oddanie kompletu prac w ręce jednego wykonawcy/serwisu, który będzie odpowiedzialny od rozebrania do złożenia i odpalenia za wszystkie prace. Wyjdzie moze troche drożej ale człowiek zaoszczedzi sporo czasu, nerwów (jeżeli to dobry serwis który poza tym zna te auta przynajmniej od mechanicznej strony) - a nawet niepotrzebnych kosztów co relatywować może wyższy poziom cen u dobrego specjalisty.

A więc jeżeli znajdzie się GTV6 2.5 (lub jeszcze bardziej 2.8 lub 3.0) w stanie 5 do 5- do 17/18 tys EUR: warto brać w porównaniu do opcji "wrak za 3tys EUR z planem odbudowy do stanu igła. A pamiętać trzeba że części zamienne nie będą ani bardziej dostępne ani tańsze w przyszłości dla serii 116.
 
Ostatnia edycja:
Ja uważam, że sensowna kwota, za kompletne i sprawne auto wymagające jakiś poprawek, ( ona zawsze wymagają :), to kwota w okolicy 12 tyś euro.
Pojazdy za cenę 18tyś + to najczęściej oferty handlarzy windujących ceny. One nigdy nie mają poparcia w realnych cenach tranzakcynych.
Przykłady:
GTV6 Niemcy, pakiet zendera, środek w skórze, cena 12400 euro
https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/alfa-romeo-gtv-6-2-5/1405757551-216-23468
GTV6 Niemcy, auto nie sprawne, ale kompletne i trzymające sie kupy, cena 9600 euro
https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/alfa-romeo-gtv-6-2-5/1188600554-216-1562
Holandia, GTV6, fajny kolor, widać, że auto sprawne i zadbane, do tego środek w skórze i swap na 3,0, cena 15400 euro.
https://www.autoscout24.com/offers/...e053-0100007fa41f?cldtidx=20&cldtsrc=listPage
75 2,5 V6, Niemcy, niewiele o niej piszą, ale auto kompletne więc jak za tą kwotę to jest okazja, cena 3650 euro,
https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/alfa-75-v6-2-5/1427871623-216-1699

Wiadomo, że każde z tych aut będzie wymagało inwestycji, jedne większych inne mniejszych, nie mniej, wszystkie te ceny są negocjowalne i moim zdaniem są to realne ceny za te modele.
Oferty GTV6 czy 75 3.0 za 20 tyś euro i więcej, są sztuczne. W sensie auta są realnie do sprzedania ale to oferty jakie można spotkać na krajowym rynku klasyków pt: 'sprzedam Fiata 125p z 1990 roku, za 20 tyś zł, bo to rarytas i inwestycja' :).
 
Ja uważam, że sensowna kwota, za kompletne i sprawne auto wymagające jakiś poprawek, ( ona zawsze wymagają :), to kwota w okolicy 12 tyś euro.
Pojazdy za cenę 18tyś + to najczęściej oferty handlarzy windujących ceny. One nigdy nie mają poparcia w realnych cenach tranzakcynych.

to jest to zbieżne z moją opinią, bo "kompletne i sprawne" to według mnie stan na 4/4-, a za 5/5- trzeba dodać te 4-5 tys EUR i już nic nie poprawiać.

A poza tym auta w stanie 5+ do 5- sprzedawane są w przeważającej części właśnie przez handlarzy. Bardzo niewielu prywatnie mających lub doprowadzajacych auto do takiego stanu chce sie go pozbyć. Ostantio na BYT w USA poszła GTV6 podobno w stanie "mint" za 30k USD

- - - Updated - - -

wrzucisz fotki jak to wygląda?

IMG_0480.jpg
 
Ostatnia edycja:
Tego w Niemczech z pakietem Zendera widziałem. Wygląda całkiem nieźle, sporo papierów, ale nie widzieć czemu obecny właściciel nie sprzedaje poza granice kraju...
 
jak ktos szuka 75 w rozsadnej cenie to pewnie to jest dobra okazja(1800€):

ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/alfa-romeo-alfa-75-1-8-ie-serie-162-bj-1990-blau/1406924052-216-4924

- - - Updated - - -

jak ktos szuka 75 w rozsadnej cenie to pewnie to jest dobra okazja(1800€):

ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/alfa-romeo-alfa-75-1-8-ie-serie-162-bj-1990-blau/1406924052-216-4924

z przodu oczywiscie jak zawsze www
 
Prawie jak moja. Rok i pojemność się zgadza tylko kolor i przebieg inny. 1.8 IE nie jest szczytem marzeń ale ilekroć wyjeżdżam na ulicę znajdzie się ktoś kto odwróci się za nią.
Mimo, że swój egzemplarz mam w co najmniej dobrym stanie to wkurza mnie gdy po zimowym postoju zawsze jakieś pierdoły są do zrobienia. Tym razem padło na elektrykę: nie odpalała po dłuższej jeździe, teraz silnik krokowy i ogólnie zaśniedziałe złącza. Trochę mnie to już męczy, tym bardziej że poświęcając jej czas zaniedbuje ulubioną 33, która niestety ale nie gardzi rdzą.
 
75 ts, na fajnej feldze, 3,5 tyś euro, moim zdaniem ciekawa propozycja:
https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s-anzeige/alfa-romeo-75-ts/1435958254-216-1253
GTV6, po kompletnej blacharce, jednak nie kompletna, brak silnika, wału i innych rzeczy. Choć kupowanie takich niedokończonych i niepełnych projektów bywa ryzykowne, to jeśli ktoś by miał np doświadczenie w tych wozach to moim zdaniem ciekawa propozycja. Ciekawy biały kolor, jak by pomalować jej zderzaki to naprawdę jest szansa na zrobienie fajnego projektu.
https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s...e-incl-teile-zu-verkaufen/1434153779-216-3972
fafa - zawsze tak jest jak włoski wóz stoi przez zimę :) Zawsze na wiosnę coś pojawia się nowego, a chochliki w elektryce to norma :)
 
Stefan, okazuje się że to ja bardziej starzeję się niż 75.
Znalazłem sobie winnego nagłego przerywania, wypadania zapłonów (niespalone paliwo było czuć) - silnik krokowy. No to dawaj - wykręcam, myślę rozbiorę i naprawie (wszak w 75&33 jest wszystko jeszcze rozbieralne). A tu zdziwienie, czujnik zalany żywicą. Niewiele myśląc Dremel do ręki i rozbieram. Otwarłem, specjalnie nie niszcząc obudowy, a tam ...prawie pusto, nic co mogłoby się zepsuć. Złożyłem, skleiłem żywicą i szukam dalej.
Siadłem dziś od rana do zebranej na przestrzeni lat dokumentacji by szukać na papierze potencjalnego problemu, by dowiedzieć się do czego służą poszczególne przekaźniki no i które złączki za co odpowiadają. Sporo czasu mi to zajęło bo wprawdzie mam manuala do 1.8IE ale okazało się, że do wersji 162.B1F. Przeglądam ta instrukcje i ...olśnienie - w Motronic'u ML4.1. za takie zachowanie odpowiada najczęściej czujnik położenia wału. Patrze do dokumentacji - podany numer Boscha. Już Google uruchomione, już prawie palec na "kupuj" zafiksowany ale coś mi nie dało spokoju. Położenia czujnika z manuala jakoś dziwnie nie pamiętam ze swojej 75. Leje deszcz ale idę do samochodu... No oczywiście w tym miejscu gdzie pokazuje S.M. go nie ma. Jest w zupełnie innym i jest o wiele łatwiejszy do wymiany i tańszy.
A teraz o starzeniu - 9 lat temu już go przecież wymieniałem! Tylko o tym zapomniałem. Tez też będzie działał - po prostu jest uwalony w brudzie i oleju :)

Na marginesie: jak ktoś ma service manuala do 1.8 IE 1990 162.B1H (122 KM) z ML 4.1 to chętnie bym przygarnął.

Jarek
 
Jakieś pojedyncze strony mam do 1.8. Np schemat z przekaźnika I pompy paliwa albo całego systemu motronic? Nie pamiętam już. Ściągnięte z Alfa forum it. Jak ci się chce i masz czas to zarejestruj się tam. Może są jakieś manuale do ściągnięcia? Jakiś dział downloads?

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra