Fenomen Alfy 75

  • Autor wątku Autor wątku Piotr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Piotr

Guest
Chciałem poruszyc kwestie popularności tego samochodu na wszelkich imprezach torowych (w kraju i nietylko). Otóż od dawna zastanawiałem się dlaczego ten samochód jest tak popularny. Z jednej strony wszędzie wychwalane właściwości jezdne, rozklad masy itd. z drugiej natomiast toporny układ kierowniczy i ciężko działająca szkrzynia biegów. Jeśli ściągniemy sobie z internetu jakiś filmik przedstawiający imprezy typu Track Day to na większości z nich gdzieś w tle przewija sie właśnie Alfa Romeo 75. Ostatnio na satelicie mój tato znalazł angielski kanał Men Motors w którym leci program mający na celu wybór przyszłego kierowcy F1 wśród kilku amatorów. Bohaterowie tego programu rywalizują między sobą na torze i wszyscy jeżdżą wspomnianą przeze mnie Alfą 75.
Ciekawi mnie dlaczego akurat 75-piątka, a nie np. Alfa 156
jak myślicie ?

jestem ciekaw waszych opinii na temat tego samochodu (w sumie Alfetta GTV i Giulietta to bardzo podobne konstrukcje)

Pozdrawiam :wink:
 
Nie wiem czy tu można mówić aż o fenomoenie, niemniej jednak głównym atutem jest cena, za 3K - 5K ojro masz wóz który jest świetną bazą do przygotowania do wyścigów, oraz popularność tego modelu (chyba naj bardziej liczna tylnonapędowa alfa) A z tą przekładnią i skrzynią bym się nie zgodził, zależy czy poprzedni właściciel był katem czy nie. Dobrze zadbana transaxle, nie ustępuje nowszym konstrukcjom. Alfa 156 nie bo a) cena i ewentualne koszty przygotowania do sportu b) pedało napęd :lol: Alfetty i guiletty też raczej opadają bo jest ich mniej, a poza tym GTV to już youngtimer i imo niewielu osobom sie widzi upalanie takiego auta na wyścigach.
 
Sugerujesz ze jezeli mamy FWD to jestesmy gejami?... ;//
Albo dzieciak z Ciebie albo cos z Toba nie tak... :roll:
 
A czy jak się jeździ alfą to jest się lanserem? :lol: Ehhh... wiesz pedał jak dla mnie to funkcjonuje jako określenie przedmiotu przenoszącego jakąś tam energię kinetyczną na koło, a rodzaj napędu w moim przynajmniej mniemaniu nie determinuje czyjejś orientacji :roll: . Skojażenie jest z trójkołowym rowerkiem dla dzieci.... ma pedały i napęd na przód.... trochę dystansu. Nie twierdzę że przednionapędowy to szajt, bo chociaż świetnie sprawdza się w alfasudzie i np w 33, to myśląc o wyscigach większość osób będzie szukała czegoś fwd. fizyka.
 
kiedyś na liście dyskusyjnej ikara czytałem, że w Alfie 75 trzeba się troszkę okręcic kierownicą aby skręcic maksymalnie koła, któś to porónwał nawet do prowadzenia samochodu ciężarowego - i to własnie miałem na myśli pisząc o układzie kierowniczym.
Odnośnie napędu to moim zdaniem jest to kwestia indywidualnych upodobań kierowcy. Samochodem FWD można pojechac równie szybko jak RWD. Ja osobiście lepiej czułbym się chyba prowadząc auto przednionapędowe z tego względu iż można nim przyspieszac w samym zakręcie bez utraty przyczepności (zakładają, że prowadzę samochód który nie jest jakoś wybitnie podsterowny).

sugerujecie, że Alfa 75 jest tak popularna ze względu na rodzaj napędu i wiek ?
skoro tak to dlaczego np. nie często widuje się Porsche 944 jeżdżące po torze (również tył napęd, mocne silniki, rocznikowo podobnie jak u Alfy, a sama marka również ma podłoże sportowe) ?

dlaczego uważacie, że tył napęd na śniegu dostarcza super atrakcji ?
driftowałem już na śniegu (siedząc na fotelu pasażera) Nissanem 200sx S13 oraz Toyotą Suprą Turbo. Rewelacji aż takiej nie ma, a chcąc pojechac szybko na śniegu poprostu nie da rady. Dobrym przykładem są organizowane w zimie zawody Man Diesel, próbowałem namówic na start kolegów którzy mają troszkę mocniejsze samochody RWD i nikt się nie zgodził. Cały czas słyszałem to samo - "nie mam szans, będę się cały czas ślizgał"
 
Powiem tak z tymi opiniami, bywają różne, ja też na ikarze czytałem, że 2,5 v6 12v nie ma co kręcić powyżej 5k,co między bajki można włożyć, zresztą wczoraj z chłopakami z pyrateamu zaprzeczyliśmy tej teorii :mrgreen: w praktyce. Jeśli w 75 układ chodzi jak w ciężarówie to chyba u mnie jak w terenowym starze :). Nie neguję napędu ff świetnie się on sprawdza w lekkich kompaktowych autach, ale ma też duże ograniczenia jeśli chodzi o moc, a raczej możłiwość jej efektywnego przeniesienia na asfalt. Prędzej czy później jakaś podsterowność się pojawi, daltego F1 ma napęd na tył i np. prototypy z LM no i nie mówiąc o całej masie sportowych samochodów.
Porshe nie było tak popularnym wozem jak alfa z pewnością dostępność do części jest gorsza co winduje ceny, a nawet u nas w polsze części do 75 jest od groma.
 
Dobra, Panowie popularnosc modelu 75 jest dzieki sztywnej budzie rozlozeniu masy 50/50 i tylnemu napedowi co w praktyce daje podobne efekty i doznania jak przy prowadzeniu F1 tylko przy duzo mniejszych przyspieszeniach i szybkosciach.

Co do "pedalonapedu" to zgadzam sie z kazdym z Was ze RWD to jest to co tygryski lubia najbardziej, ale nie podobal mi sie kontekst wypowiedzi i tyle.
Sm jezdzilem RWD od zawsze i uwazam za najlepszy naped wlasnie tylni.
Jesli chodzi o szybkie wchodzenie w zakrety to nigdy nie pokona sie zakretu tak szybko jak RWD. FWD mozna szybko wejsc w zakret tylko do pewnego momentu dobijajac przod pozniej jak przekroczymy predkosc i sila odsrodkowa zaczyna dzialac to nic sie nie da zrobic bo auto robi sie podsterowne. Natomiast RWD mozna jeszcze walczyc i niejednokrotnie sie to udaje - wszystko zalezy oczywiscie od umieetnosci kierowcy i wyczucia auta.
Wiem jedno, lepiej sie czuje w autach z tylnym napedem a ze jezdze na przednim to juz inna bajka czym innym kierowana.
 
Piotr napisał:
kiedyś na liście dyskusyjnej ikara czytałem, że w Alfie 75 trzeba się troszkę okręcic kierownicą aby skręcic maksymalnie koła, któś to porónwał nawet do prowadzenia samochodu ciężarowego - i to własnie miałem na myśli pisząc o układzie kierowniczym.
Odnośnie napędu to moim zdaniem jest to kwestia indywidualnych upodobań kierowcy. Samochodem FWD można pojechac równie szybko jak RWD. Ja osobiście lepiej czułbym się chyba prowadząc auto przednionapędowe z tego względu iż można nim przyspieszac w samym zakręcie bez utraty przyczepności (zakładają, że prowadzę samochód który nie jest jakoś wybitnie podsterowny).

sugerujecie, że Alfa 75 jest tak popularna ze względu na rodzaj napędu i wiek ?
skoro tak to dlaczego np. nie często widuje się Porsche 944 jeżdżące po torze (również tył napęd, mocne silniki, rocznikowo podobnie jak u Alfy, a sama marka również ma podłoże sportowe) ?

dlaczego uważacie, że tył napęd na śniegu dostarcza super atrakcji ?
driftowałem już na śniegu (siedząc na fotelu pasażera) Nissanem 200sx S13 oraz Toyotą Suprą Turbo. Rewelacji aż takiej nie ma, a chcąc pojechac szybko na śniegu poprostu nie da rady. Dobrym przykładem są organizowane w zimie zawody Man Diesel, próbowałem namówic na start kolegów którzy mają troszkę mocniejsze samochody RWD i nikt się nie zgodził. Cały czas słyszałem to samo - "nie mam szans, będę się cały czas ślizgał"

Trzeba by odroznic slizganie sie od jazdy na czas - jedno z drugim nie ma wiele wspolnego. Na sniegu, RWD nie ma sobie rownych w ilosci dostarczanej frajdy, zabawy - w zasadzie daje tyle co FWD + duzo wiecej. A to, ze na ogol RWD ma silnik z przodu i odciazony naped to juz inna kwestia. Ja np. jezdzilem Skoda Rapid, ktora miala silnik z tylu i oprocz frajdy bylo tez sporo przyczepnosci. Pamietam, jak spotkalem kiedys na trasie BMW, ktore wyjezdzalo z zaspy - masakra, bylem szczesliwy, ze jade Skoda i mam ten komort psychiczny, ze jesli jakiekolwiek auto jest w stanie przejechac to i Skoda nie bedzie miec problemow. Z drugiej strony FWD tez sie fajnie zawija i dla niektorych wieksza frajda od dlugich i na ogol stratnych czasowo bokow(w RWD) moze byc szybkie pokonywanie ciasnych nawrotow z zachowaniem pelni przyczepnosci kol napedzanych. Jezdzilem zima FWD z letnimi z tylu, zeby nie bylo, ze bujam w oblokach :wink: . To bylo o sniegu, ale przeciez Alfa jest stworzona nie do luznych nawierzchni, a raczej stalych i gladkich - na takich rodzaj napedu staje sie kwestia drugorzedna, wazniejsza staje sie kinetyka dla ktorej rozklad mas jest dosc istotny.

Ja osobiście lepiej czułbym się chyba prowadząc auto przednionapędowe z tego względu iż można nim przyspieszac w samym zakręcie bez utraty przyczepności (zakładają, że prowadzę samochód który nie jest jakoś wybitnie podsterowny).
Pozwole sie nie zgodzic - przyspieszajac w FWD odciazasz przednie, napedzane kola, wiec ryzyko poslizgu jest tutaj raczej wieksze tym bardziej, ze te kola sa skrecone i czesc przyczepnosci musza one poswiecic na utrzymanie sie w zakrecie.


Co do Alfy 75 to bassman wyjasnil glowne przyczyny popularnosci tego auta, dodam, ze akurat uklad kierowniczy ma faktycznie zaskakujaco sporo obrotow w porownaniu do 156, ale nie wiem, czy przy duzych predkosciach jest to az tak istotne. Dopoki auto nie wpadnie w poslizg to skrety kierownicy sa przeciez niewielkie, a jak juz na tyle duzo zarzuci, ze kontrowac trzeba do oporu to tez juz raczej jest za pozno - kontry na suchym asfalcie powinny byc minimalne, a wiec bardzo wczesne. Tak to ja sobie tlumacze, wiec jesli nawet pisze tutaj herezje to faktem jest, ze uklad kierowniczy zawsze mozna wymienic, ale nadal pozostaje nam konstrukcja zaprojektowana pod szybkie smiganie po zakretach :wink: .

Co do mechanizmu zmiany biegow to powiem tak. Na pewno nie jest tak precyzyjnie i lekko jak wiekszosci FWD, ale (nie wiem, czy nie pisal tego ktos na IKARze) ta lekkosc moze byc zludna, bo za bardzo izoluje kierowce od tego co dzieje sie z mechanizmami. Oczywiscie, swietnie sprawdza sie na codzien, nie trzeba sie skupiac nad czynnoscia zmiany biegu, czlowiek mysli o przyziemnych sprawach a prawa reka niechlujnie wahluje lewarkiem i nic sie nie dzieje. Na torze jest inaczej, dochodza emocje, dzwignia musi stawiac jakis wiekszy opor, a na pewno nie jest to niczym zlym, bo komunikacja na lini kierowca-samochod musi odbywac sie w obu kierunkach. Fakt, ze precyzja jest mniejsza, lecz tu znowu smiem twierdzic, ze ma to znaczenie chyba jedynie gdy ktos jezdzi na codzien, badz wsiada do auta pierwszy raz, bo wystarczy powahlowac lewarkiem pare razy i problem znika - mozesz zmieniac biegi z zamknietymi oczami. :)


Porownywales do 944 - zgaduje, ze to jednak troszke egzotyka. Podejrzewam, ze czesci sa nieporownywalnie drozsze, wiec przygotowanie troche tez pewnie kosztuje, a w razie demolki trzeba pewnie szykowac spora kwote.
 
Ciekawi mnie jeszcze wspomniana kwestia rozkładu masy.
Czy w każdej wersji silnikowej masa rozłożona jest w stosunku 50:50 (począwszy od 1.6 przez 2.0 a skonczywszy na wersji 3.0v6) ?
 
Piotr napisał:
Ciekawi mnie jeszcze wspomniana kwestia rozkładu masy.
Czy w każdej wersji silnikowej masa rozłożona jest w stosunku 50:50 (począwszy od 1.6 przez 2.0 a skonczywszy na wersji 3.0v6) ?

Nie chcialbym sklamac, ale kojarze, ze gdzies kiedys widzialem, ze dla rzedowki jest to 53:47. Dla V6 oczywiscie bedzie wiecej na przodzie, ale nie pamietam dokladnie. Gullietta 116 jakby kogos interesowalo ma dokladnie tyle samo co 75 R4 - w koncu to niemal te same auta :wink: .
Jakby kogos interesowala konkurencja to BMW w modelu E30 ma dla silnikow R4 55:45, dla R6 56:44, natomiast co ciekawe w modelu E36 dla R4 49:51, a dla R6 51:49. :wink:
 
Alfa 75, to ciekawy samochod, rozwiazania ktore sa rzadko spotykane szczegolnie dzisiaj, z takich przyczyn ze maja swoje wady, wal w transaxle wiruje duzo szybciej, i generuje wieksze wibracje, sterowanie biegami malo precyzyjne ze wzgledu na owczesna technike, teraz sie stosuje kable, wczesniej byl to drazek, ktory trzeba dokladnie wyregulowac.
Przedni naped, w zaleznosci od operowania gazem potrafi byc bardzo szybki w zakretach i tez potrafi zamiesc tylem, jak ktos umie, 156 na torze swietnie sobie radzila z BMW w wyscigach samochodow turystycznych.
 
Witajcie,

...tak czytam te wszystkie info na temat 75 ... różne opinie...
...jakies 6 lat temu posiadałem AR 75 3,0 V6 12V. Cóż , trzeba przyznać że z tym rozłożeniem masy samochodu jest faktycznie ok - napęd transosiowy to jest to :), jednak na tamte czasy pojawił się problem ... olej... jak każdy zapobiegliwy wymieniłem olej(jakis Shell do napędów) iiiii....stała się tragedja, w zimie wytrąciła się parafina z oleju co w efekcie spowodowało zatarcie mechanizmu różnicowego !!! W tamtych czasach dostępu do części używanych nie było, a za sprowadzenie takiej skrzyni krzyknęli mi połowe wartości auta !!! . Na całe szczęście mam pewne możliwości(ojciec ma zakład produkujący koła zębate, przekładnie stożkowe) iiii... dorobiłem kompletny mechanizm różnicowy(sworznie , satelity, komplet stożkowy), dotarłem go , założyłem iii ...przejeździłem nia jeszcze 60 tyś km, a potem sprzedałem ja jakiemuś prokuratorowi w Warszawie.
A co śmieszniejsze , takie komplety miałem dorobione dwa - 2 lata temu wywaliłem je na złom (wiem ,tu mnie opier...icie) bo nie miałem co z tym zrobić .
Autko wspominam bardzo dobrze. W zimie jazda była rewelacyjna - pod warunkiem ,że były założone porządne zimówki.:), w lecie również rewelacja z tym, że autko było bardzo niskie i trzeba było naprawdę uważać ..:)
Generalnie - dobre autko ,o które trzeba dbać(jak o każde inne )i miec o nim trochę pojęcia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra