Alfa żyje własnym życiem..

  • Autor wątku Autor wątku KamilWR
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KamilWR

Guest
Wczoraj przytrafiła mi się ciekawa historia.Wstaje rano , idę do samochodu , otworzyłem tylko drzwi , potem maskę , następnie sprawdziłem olej , zamykam maskę i ....włączył się wentylator chłodnicy:D Samochodu wcześniej nie odpalałem , nawet kluczyka do stacyjki nie wkładałem.Jak napisałem był po calej nocy pod chmurką.Z miejsca zbaraniałem , stoje patrze a on sobie pracuje.Wsiadłem , przekręciłem stacyjkę i dopiero zgasł.Jakieś pomysły "oso jej chosiuo"??:confused:
 
Przekaźnik od wentylatora dostał prąd blaszka się zwarła i w ten o to sposób prąd doszedł do silnika wentylatora.
 
To taki sposób, żeby powiedzieć "lubię jak mi tak robisz, kochanie, a teraz włóż ten bagnecik jeszcze raz, tylko głębiej" :D:D:D
 
To taki sposób, żeby powiedzieć "lubię jak mi tak robisz, kochanie, a teraz włóż ten bagnecik jeszcze raz, tylko głębiej" :D:D:D
No cóż bagnet wtykałem kilka razy + troche jej tam wlałem więc może rozpaliłem ją aż musiała się schłodzić:party::D:D:D
 
ja bym sprawdził za 9 miesięcy bagażnik, może znajdziesz tam mito :P
 
Amortyzatory
Powrót
Góra