Widać dokładnie wiesz jak to działa nie? Najbardziej się boisz, że niektórzy pójdą drogą, którą sam obrałeś - zapewne tak jak i kolega jabolkg, który sam przyznał w poście z 2009, że był laikiem jeśli chodzi o diesla i dopytywał się o poradę dotyczącą naprawy kolektora przedstawioną na vectra owners a dzisiaj kasuje.. Wszystkich Was wrzucić do jednego wora można.
No i właśnie nie, bo widzisz - klapy te są ściśle powiązane z EGR-em i głównym ich zadaniem jest mieszanie spalin z EGR wraz ze świeżym powietrzem tak, aby paliwo mogło się spalić. Więc nie do końca jest tak jak to usilnie tłumaczyliście do tej pory - nie chodzi o polepszenie mieszania paliwa z powietrzem a powietrza ze spalinami.
Kiedy EGR jest zamknięty nie jest już tak bardzo istotne czy klapy są otwarte czy nie. Stąd też możliwy spadek spalania i lepsze zbieranie się auta po naprawie kolektora - można by było zrobić fajny test polegający na zaślepieniu EGR-a i wywaleniu klapek - prawdopodobnie osobnicy z mega wrażliwą "dupohamownią" dostaliby orgazmu przy tych 1500 obr
Skoro klapy są powiązane z EGR-em, to dlaczego wraz z zamknięciem EGR-u (które następuje praktycznie natychmiast po dodaniu gazu w trakcie ruszania autem, nim jeszcze osiągniesz obroty pozwalające na doładowanie silnika turbosprężarką) nie otwierają się całkowicie klapy wirowe? Dlaczego ktoś zadawał sobie trud, żeby stopień uchylenia klap warunkować obrotami silnika, a nie stopniem otwarcia zaworu EGR? Z punktu widzenia inżyniera taka zależność byłaby oczywista, gdyby klapy służyły tylko do mieszania spalin z powietrzem.
Małe sprostowanie do wypowiedzi, która się pojawiła wcześniej odnośnie podobieństwa z BMW - tam również występują klapki, jednak mają one dodatkową funkcję (sterowanie doładowaniem dynamicznym).
W dieslach? W silnikach benzynowych owszem, ale z taką funkcją klapek, o której piszesz, w dieslach BMW jeszcze się nie spotkałem.
Fabryka przewidziała dla tego silnika 140KM - 150KM ma inny (mocniejszy) rozrząd i kilka innych bajerów pozwalających na rozwinięcie takiej mocy - i na pewno nie uzyskano tego dzięki klapkom w kolektorze, bo przecież maksymalna moc jest osiągana sporo wyżej niż zakres obrotów na który owe klapki mają wpływ prawda? Pomyśl zanim coś napiszesz, bo tylko się kompromitujesz.
A może jednak mają wpływ, bo pozwalają na takie ukształtowanie krzywej mocy, żeby nie było w pewnym momencie zbyt gwałtownego przyrostu mocy? Po co Ci samochód, który do 2000 obrotów wcale nie jedzie, a potem do 4000 obrotów przyrost mocy jest tak duży, że ciężko na mokrym jechać bez włączonej kontroli trakcji?
Moc i moment są podawane wraz z obrotami lub zakresem obrotów, przy których występują - jeśli zauważyłeś

Pisanie, że auto przyspiesza najlepiej, kiedy ma wysoką wartość momentu na kołach jest informacją prawidłową i wystarczającą.
Tak samo jak informacją prawidłową jest to, że auto przyspiesza lepiej, kiedy silnik ma większą moc. Tylko, że ta informacja nie wnosi dokładnie nic KONKRETNEGO do dyskusji.
Auto najefektywniej pracuje, gdy silnik jest na obrotach mocy maksymalnej. Dlatego też w samochodach, które mają bezstopniową skrzynię (np. Audi + Multitronic) w momencie ostrego przyspieszania silnik utrzymuje obroty, przy których ma MAKSYMALNĄ MOC, a nie maksymalny moment obrotowy. Jest to zresztą zupełnie logiczne - mając jednostkę napędową i chcąc wykrzesać z niej maksimum możliwości - patrzymy na generowaną maksymalną moc, a nie na generowany maksymalny moment obrotowy.
Wartość momentu w funkcji obrotów pozwala na określenie, w jakim przedziale obrotów silnika będzie można EFEKTYWNIE przyspieszać - najczęściej jest to zakres od obrotów momentu maksymalnego, do obrotów mocy maksymalnej.
Pisanie, że silnik benzynowy przyspiesza mocą, nie jest wcale oderwane od rzeczywistości - żeby bowiem autem z takim silnikiem efektywnie przyspieszyć, musisz trzymać silnik w okolicach obrotów dla maksymalnej mocy. Przy czym tutaj też jest mały wyjątek - nie dotyczy to silników turbodoładowanych, bo wtedy benzyna zachowuje się tak jak diesel - ma wysoki moment obrotowy położony przy stosunkowo niskich obrotach i duży zakres obrotów użytecznych (takich, przy których efektywnie przyspieszasz).
Nie muszę znać mocy auta - wystarczy mi charakterystyka przebiegu momentu obrotowego w funkcji obrotów + przełożenia skrzyni biegów (i zapewne jeszcze średnica kół dla ścisłości) aby określić, które auto będzie przyspieszało lepiej. Tyczy się to zarówno diesla jak i benzyniaka.
To znajdź sobie charakterystyki dla np. Opla Vectry 1.6 16V i Opla Vectry 2.0 DTi. Oba mają po 101 KM mocy. Diesel ma o 40% wyższy maksymalny moment obrotowy. Dziwnym trafem Vectra z silnikiem benzynowym przyspiesza do setki o sekundę szybciej. A charakterystyka przebiegu krzywych dla 2.0 DTi jest o wiele bardziej "obiecująca".
Generalnie porównując przyspieszenia auta o podobnych mocach, niezależnie od tego czy jest to turbodiesel czy benzyniak - można się spodziewać podobnych wyników z przyspieszania - zakładamy, że kierowca robi wszystko, żeby wykorzystać potencjał silnika. Wartość maksymalnego momentu obrotowego można spokojnie pominąć, na potrzeby określenia przyspieszenia auta. Natomiast ma ona zasadnicze znaczenie, jeśli chodzi o określenie ELASTYCZNOŚCI silnika. Na codzień bowiem łatwiej się jeździ z silnikiem, który ma duży moment przy niskich obrotach, dlatego wiele osób ma złudzenie "dobrego przyspieszenia" w turbodieslu.