• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[156]Filtr stozkowy do alfy

  • Autor wątku Autor wątku RAMON110
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

RAMON110

Guest
Słuchajcie kolega namawia mnie na filter stozrzkowy do mojej alfki 2.0 TS,zastanawiam sie czy to wogule jest potrzebne i czy to cos da niby zmniejszy sie spalanie czy to jest prawda,a moze ma ktoś z was zalozony filter storzkowy,jestem ciekawy jak to chodzi pozdro..


kolego polecam korzystanie z dostępnego słowniczka na naszym forum

Pozdrawiam
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Re: [156]Filter storzkowy do alfy

RAMON110 napisał:
Słuchajcie kolega namawia mnie na filter storzkowy do mojej alfki 2.0 TS,zastanawiam sie czy to wogule jest potrzebne i czy to cos da niby zmniejszy sie spalanie czy to jest prawda,a moze ma ktoś z was zalozony filter storzkowy,jestem ciekawy jak to chodzi pozdro..

zadaj sobie pytanie , czy lubisz często zmieniać przepływomierze
 
Słuchajcie kolega namawia mnie na filter storzkowy do mojej alfki 2.0 TS,zastanawiam sie czy to wogule jest potrzebne i czy to cos da niby zmniejszy sie spalanie czy to jest prawda,a moze ma ktoś z was zalozony filter storzkowy,jestem ciekawy jak to chodzi pozdro..


Pomijając już fakt, że to nie "filter storzkowy" a filtr stożkowy, to może lepiej nie kombinuj z tym czymś biorąc chociażby pod uwagę koszty przepływomierza, który na 90% się uszkodzi po jakimś czasie. Poza tym taki filtr nie jest rzeczą bezobsługową, trzeba go napuszczać olejami specjalnymi, myć co jakiś czas, przyrost mocy z tego (o ile w ogóle...) czasem leży w granicy błędu pomiarowego, a jedyne co Ci może to zagwarantować, to zmianę odgłosu silnika przy obciążeniu i to trochę uciążliwą na dłuższych trasach.

---------- Post dodany o godzinie 07:29 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 07:22 ----------

a czemu te przepływki padają
Prawdopodobnie chodzi tutaj o masę powietrza mierzoną podczas zasysania go przez silnik. Wybiega ona często poza zakres normy dla danego przepływomierza z racji iż filtr stożkowy zazwyczaj więcej go przepuszcza. Drugim powodem może też być nadmiar wilgoci w powietrzu zasysanym z zewnątrz przy źle umiejscowionym i nie napuszczonym olejem stożku. Należy wspomnieć również tutaj o strzałach z kolektora (szczególnie na LPG) oraz uszkodzeniach z powodu złego napięcia wejściowego na przepływomierz (sam jestem tego ofiarą).
 
Zanim to zrobisz przeczytaj rozdział dotyczący filtrów stożkowych i co o nich sądzi firma mająca dużo wspólnego ze sportem samochodowym Chojnacki Motor System - Filozofia

Zadzwiająco duzo użytkowników jezdzi mimo wszystko na tych filtrach,*zyje i jest bardzo zadowolona.

zadaj sobie pytanie , czy lubisz często zmieniać przepływomierze

Kolego, tego typu mądrości ktoś ci podopowiada czy są one efektem twoich własnych spostrzeżeń? Nie masz niestety racji. Jeżeli prawidłowo używasz markowego filtra to nic ci nie bedzie.

Pomijając już fakt, że to nie "filter storzkowy" a filtr stożkowy, to może lepiej nie kombinuj z tym czymś biorąc chociażby pod uwagę koszty przepływomierza, który na 90% się uszkodzi po jakimś czasie. Poza tym taki filtr nie jest rzeczą bezobsługową, trzeba go napuszczać olejami specjalnymi, myć co jakiś czas, przyrost mocy z tego (o ile w ogóle...) czasem leży w granicy błędu pomiarowego, a jedyne co Ci może to zagwarantować, to zmianę odgłosu silnika przy obciążeniu i to trochę uciążliwą na dłuższych trasach.

---------- Post dodany o godzinie 07:29 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 07:22 ----------


Prawdopodobnie chodzi tutaj o masę powietrza mierzoną podczas zasysania go przez silnik. Wybiega ona często poza zakres normy dla danego przepływomierza z racji iż filtr stożkowy zazwyczaj więcej go przepuszcza. Drugim powodem może też być nadmiar wilgoci w powietrzu zasysanym z zewnątrz przy źle umiejscowionym i nie napuszczonym olejem stożku. Należy wspomnieć również tutaj o strzałach z kolektora (szczególnie na LPG) oraz uszkodzeniach z powodu złego napięcia wejściowego na przepływomierz (sam jestem tego ofiarą).

Myślę ze zamiast łapać kogoś za słówka, bo to forum alfy a nie kącik młodego literata, mógłbyś przeczytać w domowym zaciszu swoją własną wypowiedź bo poza wyłapaniem literówki niczego wnoszącego tam nie ma.

Generalnie jedną z niewielu sensowych rzeczy jest to:
Pomijając już fakt, że to nie "filter storzkowy" a filtr stożkowy, to może lepiej nie kombinuj z tym czymś biorąc chociażby pod uwagę koszty przepływomierza, który na 90% się uszkodzi po jakimś czasie.
Tutaj muszę się zgodzić na 90% albo nawet 99,9% przepływka kiedyś się uszkodzi. Natomiast zależności miedzy nią a stożkiem szczególnej nie ma. Zwłaszcza że seryjnie przepływka ma jeszcze ochronna siateczkę. Co do mocy wszystko jest kwestią teog jak zostanie wykoanny. Opisałem kiedyś sposób wykanania korzystnie wpływającego na silnik dolotu (wystarczy poszukać). Z jego kolejną "ewolucją" jeżdzę do dzisiaj i nic mi nie jest. Mam też mozliwość obserwowania większej ilości pojazdów z takimi dolotami i żadnemu z nich nic nie dolga.

Ciężko mi się ustosunkować do twoich "interesujących" teorii na temat zbyt dużej masy powietrza. Na twoim miejscu zmniejszyłbym przeowdy którymi powietrze idzie do przepustnicy. Zbyt duża ilośc powietrza moż przecieże miec negatywny wpływ na przepustnicę, co w najczarniejszym scenariuszu może grozić wyrwaniem z niej klapki, wepchnięciem do komory spalania a co za tym idzie uszkodzeniem silnika. Zastanowiłeś się nad tym? Jeżeli nie być może mój wpis da ci do myślenia.

Co do twojej drugiej teorii to jak mówi stara ludowa mądrość "wiesz że dzwonią ale..." itd.
Wilgoć na szczęscie nie jest w stanie trwale uszkodzić przepływomierza nawet gdyby dostawała się*do niego. Powodem uszkadzania sie przepływek miał być rzekomo dostający na nie z filtra olej. Sprawą sporną jest czy jest to możliwe w dolocie w k†órym odległośc od filtra jest tak duża jak alfie. Napewno nie ma na to szans jeżeli uzywamy olejka do czyszczenia filtra a nie oblewania go. Dla osób które nie czują się na siłach dokonać tej stosunkowo prostej czynności na rynku znajdują się filtry tzw. "suche" np. Pipercross i Fujita.
Tak więc sugerowałbym powsciągnięcie swoich belferskich ciągot i niewypowiadanie się na tematy których tematyka nie jest nam bliska.

Poniżej wrzucę opis wykonania dolotu wraz ze wcześniejszą dyskusją nt. stożków.
http://www.forum.alfaholicy.org/tuning/3294-156_stozek-3.html
 
Zadzwiająco duzo użytkowników jezdzi mimo wszystko na tych filtrach,*zyje i jest bardzo zadowolona.



Kolego, tego typu mądrości ktoś ci podopowiada czy są one efektem twoich własnych spostrzeżeń? Nie masz niestety racji. Jeżeli prawidłowo używasz markowego filtra to nic ci nie bedzie.



Myślę ze zamiast łapać kogoś za słówka, bo to forum alfy a nie kącik młodego literata, mógłbyś przeczytać w domowym zaciszu swoją własną wypowiedź bo poza wyłapaniem literówki niczego wnoszącego tam nie ma.

Generalnie jedną z niewielu sensowych rzeczy jest to:

Tutaj muszę się zgodzić na 90% albo nawet 99,9% przepływka kiedyś się uszkodzi. Natomiast zależności miedzy nią a stożkiem szczególnej nie ma. Zwłaszcza że seryjnie przepływka ma jeszcze ochronna siateczkę. Co do mocy wszystko jest kwestią teog jak zostanie wykoanny. Opisałem kiedyś sposób wykanania korzystnie wpływającego na silnik dolotu (wystarczy poszukać). Z jego kolejną "ewolucją" jeżdzę do dzisiaj i nic mi nie jest. Mam też mozliwość obserwowania większej ilości pojazdów z takimi dolotami i żadnemu z nich nic nie dolga.

Ciężko mi się ustosunkować do twoich "interesujących" teorii na temat zbyt dużej masy powietrza. Na twoim miejscu zmniejszyłbym przeowdy którymi powietrze idzie do przepustnicy. Zbyt duża ilośc powietrza moż przecieże miec negatywny wpływ na przepustnicę, co w najczarniejszym scenariuszu może grozić wyrwaniem z niej klapki, wepchnięciem do komory spalania a co za tym idzie uszkodzeniem silnika. Zastanowiłeś się nad tym? Jeżeli nie być może mój wpis da ci do myślenia.

Co do twojej drugiej teorii to jak mówi stara ludowa mądrość "wiesz że dzwonią ale..." itd.
Wilgoć na szczęscie nie jest w stanie trwale uszkodzić przepływomierza nawet gdyby dostawała się*do niego. Powodem uszkadzania sie przepływek miał być rzekomo dostający na nie z filtra olej. Sprawą sporną jest czy jest to możliwe w dolocie w k†órym odległośc od filtra jest tak duża jak alfie. Napewno nie ma na to szans jeżeli uzywamy olejka do czyszczenia filtra a nie oblewania go. Dla osób które nie czują się na siłach dokonać tej stosunkowo prostej czynności na rynku znajdują się filtry tzw. "suche" np. Pipercross i Fujita.
Tak więc sugerowałbym powsciągnięcie swoich belferskich ciągot i niewypowiadanie się na tematy których tematyka nie jest nam bliska.

Poniżej wrzucę opis wykonania dolotu wraz ze wcześniejszą dyskusją nt. stożków.
http://www.forum.alfaholicy.org/tuning/3294-156_stozek-3.html


Ja się starałem człowieka na dobrą drogę naprowadzić i odwieść od pomysłu montażu filtra, który często prowadzi do nieciekawych konsekwencji a przy okazji zwrócić uwagę na pisownię. Chyba nie jest niczym złym poprawiać rażące błędy a nie pozwalać na ich powielanie? Nie będę już się czepiał błędów jakie sam poczyniłeś, ale może włącz sobie opcję pisowni i będzie to o niebo lepiej wyglądało...

Natomiast Twój sarkazm odnośnie przepustnicy możesz zachowaj na inne osoby, bo na mnie to nie działa i tylko świadczy o Twoim podejściu do ludzi i ironicznym ich traktowaniu.
Sam zwracasz uwagę na fakt obecności na forum AR, a negatywny ładunek emocjonalny jaki nam tutaj serwujesz daje sporo do myślenia i zastanawia, gdzie ta solidarność Alfisti oraz wzajemny szacunek. Cały ten post jest niczym, jak tylko żałosną próbą poniżenia innych i dowiedzenia jakim to specjalistą nie jesteś.

W kwestii merytorycznej też się nie musisz wymądrzać bo każdy elektronik Ci powie, jaki negatywny wpływ na przepływomierz ma wilgoć, osady na nim się gromadzące i reakcje jakie wtedy zachodzą. Niby układ elektroniczny jest zalany masą, ale jednak rezystor i blaszka stalowa jest narażona na osady i ich zgubne działanie a przecież osad łatwiej siada na wilgotnej powierzchni niż na suchej (chyba trochę w tym jest logiki a nie prawd ludowych?). Nie wiem też czy pomyślałeś co się dzieje gdy ilość powietrza obliczona do danego układu dolotowego nagle wzrasta poza normę i wykracza poza zakres przepływomierza, a to miałem na myśli pisząc o zbyt dużej jego ilości.

Ja nie twierdzę też, że filtry stożkowe to samo zło. Trzeba jednak wiedzieć, jak się do tego zabrać i wymaga to często trochę zapału, wiedzy (np ekranowanie cieplne, które w AR akurat jest dość dobre z racji umieszczenia filtrów) i czasu.
 
Co do twojej argumentacji to tak jak mówiłem przepływka kiedyś ci się zepsuje bez względu na stożek. Co do wilgoci przy np. suchym stożku nie rozumiem skąd miała by się tam brać. Z równym powodzeniem może tam się znaleźć i w seryjnym dolocie z seryjnym filtrem. Rozwiązaniem może być zabieranie przepływki do domu ale chyba nie o to chodzi.
Widze, że dużo probujesz brać na swoją "logikę" a niewiele wiesz.
Zakres pracy przepływomierza pozwala na dużo wieksze doloty powietrza czego przykładem są na przykład pozbawione filra systemy z dolotem wprost z maski. W budowanych na tor Twin Sparkach w budzie 156. Tam cisnienie powietrza w dolocie jest jeszcze większe, a przepisy wymuszają pozostawienie seryjnej elektroniki i przepływki. Nie oszukujmy się filtr to nie turbina i jedynie poprawia przepływ powietrza a nie jakoś drastycznie go zmienia. Alfa ma dolot seryjny który można określić co najwyżej mianem średniego. Owszem izolacja termiczna jest niezła, ale można to uzyskać na inne sposoby. Za to nawiew powietrza jest fatalny. Widziałeś kiedyś seryjny dolot w TS'IE? Jak tak to przypomnij sobie w którą stronę jest skierowany koniec chwytaka powietrza. Łapanie wiatru bokiem rury nie jest jakimś szczytem finezji i polotu. W stożku po prostu nie ma żadnego zła i nie wymaga nie wiadomo jakiej finezji. Czasem zamiast nad czymś dywagować przez tydzień trzeba zakasać rękawy i po prostu to zrobić bo nie ma nad czym dłużej się rozczulać. Nie znam alfy w której od prawidłowo uzywanego stożka doszłoby do jakichkolwiek uszkodzeń. Skoro jednak lubisz robić sobie problemy tam gdzie ich nie ma. Droga wolna!
 
Filtr stożkowy, jak każda modyfikacja fabrycznych gratów ma swoje zalety i wady.

Jeżeli tylko montaż jest świadomy to nie ma problemu. Przecież jeżeli
filtr się założy zgodnie ze sztuką (żeby łapał chłodne powietrze)
i będzie go wymieniało (lub czyściło) jak producent nakazał to nic się złego nie
ma prawa stać i nie należy tutaj demonizować, odradzać i ogólnie
robić problemu z czegoś co problemem nie jest.
 
Z tą masąpowietrza sie zgodze, chyba o to chodzi zeby go wiecej wpadało do silnika i raczej to mu nie zaszkodzi. Co do sensowności stożka, jeśli Chojnacki mówi że działa to myśle że koleś ma racje bo wie co pisze. Ale i tak daje do myślenia czy robić czy nie..
 
Tak się jeszcze zastanawiałem wczoraj przed snem, czy przypadkiem
przy modyfikacji dolotu ma znaczenie długość całego kanału dolotowego.

Tak jak to jest z ukł. wydechowym, który powinien mieć odpowiednią długość
obliczaną dla każdego silnika, ze względu na zjawiska falowe oczywiście.

Przecież tutaj również zasysanie powietrza odbywa się w sumie cyklicznie...
...ale mogę się mylić, tak mnie tylko naszła taka myśl.
 
Tak się jeszcze zastanawiałem wczoraj przed snem, czy przypadkiem
przy modyfikacji dolotu ma znaczenie długość całego kanału dolotowego.

Tak jak to jest z ukł. wydechowym, który powinien mieć odpowiednią długość
obliczaną dla każdego silnika, ze względu na zjawiska falowe oczywiście.

Przecież tutaj również zasysanie powietrza odbywa się w sumie cyklicznie...
...ale mogę się mylić, tak mnie tylko naszła taka myśl.

Oczywiście ze to ma znaczenie. Ale zwróć uwagę że w aucie do jazdy codziennej dolot nie jest wcale najlepszym mozliwym rozwiązaniem pod względem osiągów a kompromisem między np:
osiągami, dostępem przy wymianie filtra, ilością miejsca pod maska, mocowaniem chwytaka powietrza itd itp. tak samo wydech w którym znaczenie ma koszt jego wykonania, dostepne miejsce od spodu samochodu, poziom hałasu i emisja spalin. Więc nie ma się co oszukiwać że fabryki nie da się poprawić. Co do stożka to najlepiej zachować seryjny kształt i pojemność rury a na jej koncu założyć stożek.
 
sorry za off, ale nie rażą Was błędy choćby w samym tytule?? To nie jest trudne korzystanie z poprawności pisowni, zainstalowanej w każdej przeglądarce...
 
czy poniższa "instrukcja" rowniez JTD dotyczy ??:) z tym ze poprostu założyć na seryjny dolot stożek?? bo juz nie wiem czy zakładać czy nie :) a mam kompletne rury ktore sa mniejsze...
 
sorry za off, ale nie rażą Was błędy choćby w samym tytule?? To nie jest trudne korzystanie z poprawności pisowni, zainstalowanej w każdej przeglądarce...

Lepiej nie poprawiaj innych, bo niektórzy to źle tutaj odbierają, mimo tego, że masz 100% racji.
Pozdrawiam.
 
Lepiej nie poprawiaj innych, bo niektórzy to źle tutaj odbierają, mimo tego, że masz 100% racji.
Pozdrawiam.

to o mnie? to napisz to wprost. Nie znasz się na temat, na który się wypowiadałeś ale zeby wyglądał mądrze wplotłeś w niego swoje ortograficzne przemyślenia.
I nie odbijaj teraz piłeczki, że jestem niemiły, robie błędy ort. itd, bo dalej nie zmieni to faktu, że merytorycznie twoja wypowiedz nie wnosiła niczego. Jeżeli nie to określ prosze co upoważnia cie do wydawania stwierdzen (i wprowadzania w błąd innych) na temat, o którym nie masz pojęcia?

Co do stożka w jtd na alfaclubie był test że optymalnym rozwiązaniem jest wkłądka KNa. Alfa 1.9 jtd z którą miałem ostatnio przyjemność miała stożek ale jako zwieńczenie raczej poważnych modyfikacji takich jak: przerobienie dolotou, wydech, FMIC + program. W 2.4 10v moment przenosi sie*zauważalnie wyżej a nie o to przecież w jtd chodzi.
 
Ostatni mój wpis był tylko w kwestii błędów ortograficznych i odnosił się też do innych postów, gdzie ludzie się denerwują przy próbach poprawiania pisowni na forum.

Jeśli natomiast pytasz o wilgoć na przepływomierzu to wiesz przecież dobrze z ilu wstępnych komór składa się seryjny dolot i jak one wpływają na jej ograniczenie w cylindrze (pomijam już funkcję tzw tłumika szmerów, który ma też wyciszyć pracę silnika). Teoretycznie zapobiec temu powinien olej na stożku, zatrzymując wilgoć, ale wiemy obaj, że w praktyce nie każdy go będzie smarował na tyle często, żeby on tą funkcję spełniał idealnie.

W kwestii chwytania powietrza do silnika bokiem też ma to sens, bo weź pod uwagę, że przy wolnych obrotach jadąc na luzie (wiem, że to nie jest zbyt mądre i ekonomiczne również) ciśnienie powietrza wpływającego do silnika mogło by zubożyć mieszankę na tyle, że ten mógł by zgasnąć. Zdarza się tak często niestety przy marnie zrobionych instalacjach LPG, mimo braku bezpośredniego nawiewu od przodu. Zresztą silniki z turbo lub kompresorem nie potrzebują wspomagania ciśnienia powietrza z wiadomych względów. Owszem umiejscowienie go z przodu np na masce w autach wolnossących pomaga przy dużych obciążeniach w "dotlenieniu" silnika i skoro się to w nich stosuje, to widać sprawdza się to.

Zauważ natomiast, że ja podałem tylko jeden argument przeciw stożkowi i chodziło tutaj o pytanie odnośnie szybciej psujących się przepływomierzy.
Reszta natomiast przemawia raczej za użyciem tego wynalazku i daje zazwyczaj pozytywne efekty, ale trzeba to wszystko dobrze zrobić, na odpowiednich komponentach i przede wszystkim konserwować jak należy.
Odnośnie wiedzy na ten temat, to może nie feruj tutaj, kto ma pojęcie a kto nie, ponieważ zawsze może się zdarzyć, że będzie ktoś, kto i Tobie i mi wytknie błędy, bo przecież nikt nie ma wystarczającego pojęcia w każdej dziedzinie życia a podane przeze mnie przykłady mają swoje przełożenie na praktykę a nie tylko logiczne wytłumaczenie.
 
Ostatni mój wpis był tylko w kwestii błędów ortograficznych i odnosił się też do innych postów, gdzie ludzie się denerwują przy próbach poprawiania pisowni na forum.

Jeśli natomiast pytasz o wilgoć na przepływomierzu to wiesz przecież dobrze z ilu wstępnych komór składa się seryjny dolot i jak one wpływają na jej ograniczenie w cylindrze (pomijam już funkcję tzw tłumika szmerów, który ma też wyciszyć pracę silnika). Teoretycznie zapobiec temu powinien olej na stożku, zatrzymując wilgoć, ale wiemy obaj, że w praktyce nie każdy go będzie smarował na tyle często, żeby on tą funkcję spełniał idealnie.

W kwestii chwytania powietrza do silnika bokiem też ma to sens, bo weź pod uwagę, że przy wolnych obrotach jadąc na luzie (wiem, że to nie jest zbyt mądre i ekonomiczne również) ciśnienie powietrza wpływającego do silnika mogło by zubożyć mieszankę na tyle, że ten mógł by zgasnąć. Zdarza się tak często niestety przy marnie zrobionych instalacjach LPG, mimo braku bezpośredniego nawiewu od przodu. Zresztą silniki z turbo lub kompresorem nie potrzebują wspomagania ciśnienia powietrza z wiadomych względów. Owszem umiejscowienie go z przodu np na masce w autach wolnossących pomaga przy dużych obciążeniach w "dotlenieniu" silnika i skoro się to w nich stosuje, to widać sprawdza się to.

Zauważ natomiast, że ja podałem tylko jeden argument przeciw stożkowi i chodziło tutaj o pytanie odnośnie szybciej psujących się przepływomierzy.
Reszta natomiast przemawia raczej za użyciem tego wynalazku i daje zazwyczaj pozytywne efekty, ale trzeba to wszystko dobrze zrobić, na odpowiednich komponentach i przede wszystkim konserwować jak należy.
Odnośnie wiedzy na ten temat, to może nie feruj tutaj, kto ma pojęcie a kto nie, ponieważ zawsze może się zdarzyć, że będzie ktoś, kto i Tobie i mi wytknie błędy, bo przecież nikt nie ma wystarczającego pojęcia w każdej dziedzinie życia a podane przeze mnie przykłady mają swoje przełożenie na praktykę a nie tylko logiczne wytłumaczenie.

Co do tego czy ktoś bedzie konserwował stożek czy nie to nie rozumiem o co chodzi. W takim razie seryjnego filtra nie powienien w ogole wymieniać. Tak samo jak oleju w silniku. Konserwacje wg producenta o ile mnie pamięć nie myli robi się co 10 tys (w praktyce ok 7 tys). km. Stożek jest rozwiązaniem typowo sportowym. Hałasuje i obniża elastyczność. Jeżeli kogoś nie stać na traktowanie auta tak jak się to powinno robić to nie powinien się za to zabierać. Zwróć również uwagę że w stożku nie ma takiej sytuacji jak w seryjnej puszcze że powietrze jest tłoczone "na siłe" komory z filtrem. W konstrukcjach z filtrem sportowym powietrze go raczej owiewa. bez względu na to do momentu otwarcia przepustnicy rośnie w zasadzie tylko ciśnienie w dolocie. Pobór powietrza przy zakmniętej klapce przepustnicy możemy w zasadzie zmarginalizować. Zapewniam cie ze jak przy 150 km/h puscisz gaz i wrzucisz luz. Albo wbijesz luz wciskając gaz (na skutek złej zmiany biegu) to nic się nie stanie. Nie rozerwie itd.

Co do zubożenia mieszanki nie mogę sobie tego wyobrazić niestety. Po prostu poborem powietrza reguluje przepustnica. I na podstawie min. jej otwarcia regulowana jest dawka paliwa. Co do stożka i lpg to dla mnie jest to pomyłka. Sport i LPG nie idą w parze.
 
Miałem na myśli konserwację stożka jako jego mycie co jakiś czas specjalnym detergentem oraz napuszczanie olejem (te które tego wymagają) dla prawidłowego jego działania. LPG podałem tylko jako przykład bo nie jestem też zwolennikiem sportowego auta przeznaczonego do wyścigów i zasilanego gazem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra