[155] Problemy z pracą silnika

Dawid_S

Nowy
Rejestracja
Cze 12, 2011
Postów
272
Auto
155
Po raz kolejny chcę się Was poradzić.
Od kiedy kupiłem AR 155 1.8 TS Formula z instalacją LPG, odpalałem na benzynie (PB98). Gdy auto stało całą noc to po odpaleniu musiałem dawać gazu, aby nie zgasło. Po chwili się uspokajał, przełączałem na gaz (przy 3000 obrotów) i mogłem jechać. Później już za każdym razem gasiłem i odpalałem na benzynie i w ciągu tego dnia (nawet wieczorem) spokojnie, bez problemów odpalał bez większego gazowania po starcie. Wczoraj jednak za każdym razem, gdy odpaliłem już na benzynie miał problemy. Każde odpalenie musiało być z przygazowaniem i dopiero jazda. Dziś, po całej "mokrej" nocy, odpalam i Alfa znów ma problemy ze stabilną pracą, więc przygazowuje. Po chwili jest ok - trzyma około 1050 obrotów (zazwyczaj było około 980). Jednak ściągam ręczny i obroty zaczynają falować i Alfa chodzi jak traktor. Przygazowuje, nic nie pomaga. Przełączam na gaz - obroty lecą w dół jak głupie, strzał (z silnika lub/i wydechu) i silnik gaśnie. Próbowałem kilka razy i nadal to samo. Jak znów zaciągnę ręczny (na benzynie) to przez sekundę obroty wracają do normy (ok. 1050), ale po chwili znów falują i auto pracuje jak traktor (jakby zaraz miało zgasnąć lub się rozsypać).
I bardzo dziwna rzecz jeszcze - jak przełączyłem na gaz to wycieraczki mi się włączyły i nie dało się ich wyłączyć (przełączałem i nic nie dawało, a ciągle było w pozycji 0).

Instalacja gazowa ma już bodajże 12 lat, ale butla była wymieniana (gwarancja bodajże do 2015). Nie wiem czy coś było robione przy gazie, ale wygląda na to, że nie (ostatnio byłem na kontroli - tylko rzut oka mechanika - to mówił iż wszystko jest stare i bałby się tego ruszać).

Wcześniej tankowałem 98, ale teraz mam w baku 95 z tańszej stacji. Gaz tak samo - najtańszy w okolicy (szczerze mówiąc nie mam aż tyle kasy, by pozwalać sobie na cenę ~2,5zł/l, a robię jednak trochę km).

Najbliższego mechanika (robi to prywatnie, na własną rękę) mam 100m od domu, jednak powiedział mi, że nie chce nic robić przy tym silniku, bo go całkowicie nie zna. Dojazd do autoryzowanego serwisu Alfy - około 110km (Wrocław), więc odpada. Poza tym - w tej chwili nie mam odpowiedniej ilości gotówki na większe naprawy w autoryzowanym serwisie, gdzie policzą mi sporo za naprawy.
 
Ostatnia edycja:
Za dużo radzenia to chyba nie będzie.przyczyn jest wiele.podjedz do jakiegoś gazownika i niech on zobaczy co jest z lpg nie tak.jeżeli on upora się z instalacją to połowa sukcesu.resztę ogarniesz jak zgromadzisz forsę na nowe świece,przewody,przepływomierz i sondę.
 
Żeby podjechać gdziekolwiek to trzeba normalnie ruszyć tym autem, a moim zdaniem na ten moment nie jest to pewne :P Próbowałem dziś dostać się do świec i je przeczyścić, ale jeden przewód udało się odkręcić, a inny nie. Więc dałem sobie spokój...

---------- Post added at 20:31 ---------- Previous post was at 20:15 ----------

Zapomniałem o jeszcze jednym - jak przełączyłem na gaz to wycieraczki mi się włączyły i nie dało się ich wyłączyć (przełączałem i nic nie dawało, a ciągle było w pozycji 0).
 
Z takimi cudami co opisujesz to do elektryka ruszaj!żeby ci instalację przejżał.coś złego się dzieje i żeby jakimś pożarem się nie skończyło.
 
Natknąłem się na ten temat - http://www.forum.alfaholicy.org/zrob_sam/18911-swiece_zaplonowe.html - i wyjaśnia on jeden z objawów, czyli niestabilną pracę silnika po tym jak auto stało długo w wilgoci. Zastanawiają mnie wycieraczki, ale może im przejdzie ;) Jutro spróbuję odpalić auto i pojeździć trochę, najpierw na benzynie, później na gazie. Jeżeli jednak nadal będzie coś nie tak to nie mam zamiaru eksperymentować. Auto trafi do najbliższego mechanika i poczeka na przegląd/wymianę świec.

Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś pomysły to chętnie poczytam :)
 
A padało jak wycieraczki się same włączyły?:) Może masz przyczajony czujnik deszczu;) A tak na poważnie to jak już wyżej koledzy wspomnieli masz raczej jakieś przebicia:/
Co do wariowania obrotów po uruchomieniu to możesz jeszcze sprawdzić szczelność układu dolotowego czyli od przepływomierza do przepustnicy. Nie wiem jak gaz na takie rzeczy reaguje ale ja jeżdże na benzynie i miałem nieszczelny dolot i jak łapał lewe powietrze to chocki klocki się działy, charczał szarpał i strajkował. Możesz jeszcze pobawić się w czyszczenie przepustnicy i silniczka krokowego ale to raczej detale lecz warto to zrobić.
 
Ok, dzięki za propozycje. Na silnikach baaardzo mało się znam, więc grzebać sam nie będę (pomoże mi sąsiad lub pobliski mechanik). Nawet proste rzeczy są dla mnie... dziwne i skomplikowane, bo nie wiem co z czym i jak. Wolę nie ruszać jeśli nie jestem pewny :)
Dajcie mi komputer, a zdiagnozuję i naprawię bardzo szybko. Dajcie mi auto... tylko uzupełnię płyny i pojadę dalej ;) Możecie mnie za to zjechać, ale niestety tak to już jest.

---------- Post added at 10:48 ---------- Previous post was at 01:04 ----------

Dziś auto normalnie odpaliło, normalnie przełączyłem na gaz i jeździ. Coś mi lekko "terkocze" w silniku, ale to się zdiagnozuje później.
Co ciekawe - 1. odpalenie, włączenie świateł, ściągam ręczny, wrzucam wsteczny - i w tym momencie włączyły się wycieraczki. Dopiero zgaszenie auta pomogło je wyłączyć. Podobna sytuacja przy 2. odpaleniu. Przy 3. ani drgnęły :D
Auto póki co jeździ, więc jest ok :)
 
Dziś auto normalnie odpaliło, normalnie przełączyłem na gaz i jeździ. Coś mi lekko "terkocze" w silniku, ale to się zdiagnozuje później.
Opisz terkot - duże szanse, że wariator albo popychacze. Ale nie widzę związku z resztą objawów, może poza falowaniem obrotów (od elektrozaworu).
Odpalenie z przegazowaniem sugeruje problemy z silnikiem krokowym lub lewym powietrzem. Sprawdź szczelność jak ktoś wyżej mówił i wyczyść w/w dziada.
Z tymi wycieraczkami to dobre jaja, wygląda na to, że masz połączenie z czujnikiem od wstecznego albo coś takiego :P
 
Dziś przejechałem około 100km na gazie - kilka razy strzelił ("ni z tąd, ni z owąd"), ale to chyba wina tego, że tankowałem na taniej stacji.
Zaraz po odpaleniu lekko terkotał i miał na jałowym trochę ponad 1000 obrotów. Gdy dojechałem do Legnicy i potem znów odpaliłem to już miał normalnie około 980. Kultura pracy także się poprawiła. Więc trzeba po prostu jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć! :D
To co napisaliście - postaram się sprawdzić w najbliższym możliwym terminie u pobliskiego mechanika (o ile w ogóle zgodzi się grzebać przy silniku, a ja sam też nic nie będę robił, bo nie mam z tym doświadczenia ;) ).

Dzięki za odpowiedzi, propozycje, uwagi :)
 
Silnik krokowy masz sprawny ?
 
Rozwalony krokowy
Może na zimnym strzela, zwłaszcza jak mu depniesz, a im bardziej nagrzany, tym mniej strzałów?
Bo jeśli tak, to przywitaj się z duetem Świece&Kable.
Terkotania zaraz po odpaleniu bym upatrywał w wariatorze (ale cholera wie, bo go nie słyszałem) - czyli przy następnej zmianie oleju zrób płukankę silnika, a przy następnej wymianie rozrządu zmień wariator.
 
Nie mam doświadczenia z gazem ale wydaje mi się że te strzały to nie sprawa kiepskiego gazu lecz świec lub kabli. Kiepski gaz to po prostu gorsze osiągi i większe zużycie gazu.
W Formule chyba siedzi 8V więc raczej wariator odpada. Może po odpaleniu nie wszystkie świece palą
 
Ostatnia edycja:
Nie mam doświadczenia z gazem ale wydaje mi się że te strzały to nie sprawa kiepskiego gazu lecz świec lub kabli. Kiepski gaz to po prostu gorsze osiągi i większe zużycie gazu.
W Formule chyba siedzi 8V więc raczej wariator odpada. Może po odpaleniu nie wszystkie świece palą
No fakt, w 8V padnięty wariat to jak strzał w totka.
Faktycznie, palnie na 3 gary to też "terkotanie". Tylko takie dość intensywne :) W 8V jest regulacja na płytkach, więc i tu może leżeć przyczyna.
Weź kolego nagraj ten dźwięk następnym razem :P
 
Już chyba przeszedł, bo dziś jest spokojnie :)
Tylko coś mi się wydaje, że za dużo spalin wydala auto (na benzynie parkowałem do garażu). Swoją drogą - robię eksperyment. Dziś wynająłem garaż i zostawiam tam auto na noc. Jeśli jutro odpali bez żadnych problemów to będę tam zawsze zostawiał auto.
Wracając do spalin - z tego co pamiętam Passat B3 1.8 90km nie wywalał tyle spalin zimą, co ta Alfa teraz. Jedyne 2500-3000 obrotów i dość szaro się robi. Słabej jakości PB95?

Auto też bierze mi olej. Ponoć to normalnie przy instalacji LPG, dlatego po prostu dolewam. Jak na razie, przy spokojnej jeździe, nie spadło poniżej połowy dopuszczalnej skali na miarce. Sporo ubyło po ostrzejszej jeździe (do 6000 obrotów, prędkości rzędu 150-160km/h).

Jutro postaram się nagrać dźwięk silnika. Dobrej jakości to nie będzie miało, ale może coś usłyszycie ;)
 
Podepnij to pod jakiś komputer pewnie będzie nie jeden, nie dwa błędy...
 
Z tego co czytałem w poprzednim moim temacie to 155 8V nie da się podłączyć pod komputer :P
 
Z tego co czytałem w poprzednim moim temacie to 155 8V nie da się podłączyć pod komputer

Że niby czemu (?), mojego brata 164 2.0 TS 8v jakoś da się bez żadnego "ale".
 
Niestety nie zacytuję, ponieważ wycięto tamte posty i nie wiem gdzie się podziały (to był offtopic :) ).
 
Dopóki to nie jest niebieski dym to raczej nie ma co panikować. To raczej uroda tych silników że jak tylko deszcz spadnie od razu siwieje:] Zauważ że między tym passatem a alfą jest z tej samej pojemności ok 40km różnicy a to między innymi poprzez większy stopień sprężania czyli większe ciśnienie i w "mokre" dni wyskakuje para. Tak ja sobie to tłumacze:)
Pod kompa da się podłączyć ale chyba nie pod domowego laptopa. Trzeba niestety się wybrać do diagnosty. Jest jeszcze patent na diodę ale nie praktykowałem tego.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra