Problem z tylnymi hamulcami -Alfa 147 TS 1.6 105KM 2003r.

Winius

Nowy
Rejestracja
Mar 24, 2012
Postów
11
Lokalizacja
Głogów
Auto
Alfa Romeo 147 - 1.6 TS 105 KM '2003 Distinctive'
Witam Was. Potrzebuję pomocy bo pomysły mechaników i moje powoli się kończą, a kierunek myślenia mechaników zaczyna się kierować w kierunku hm "a jesli nie to może by w takim razie tym razem wymienić to...."
Już streszczam w czym leży problem. Kilka tygodni temu wymieniłem komplet tarcz hamulcowych (przód i tył) do tego komplet klocków i sprężyn mocujących do przednich i tylnych zacisków - całość TRW. Do tego nowy płyn hamulcowy, odpowietrzanie i byłem zadowolony .... byłem. Przez pierwsze tygodnie jeździłem po mieście krótkie odcinki więc nie zwróciłem uwagi, że grzeją mi się tylne tarcze. Dopiero na trasie po kilku kilometrach zaczęło coś piszczeć więc na postoju stwierdziłem że, tylne hamulce gorące że felgi nie można było dotknąć :( Z tym, że tylna lewa znacznie bardziej gorąca niż prawa i dodatkowo na tej właśnie lewej tarczy hamulcowej od zewnętrznej strony samochodu widać było fioletowy przygrzany pas części ciernej. Tak więc klocuszek sobie tarł i tarł. Powrót do mechanika, złożenie ponownie hamulców i dalej to samo.
Diagnoza pierwsza - giętkie przewody hamulcowe - więc nowe wężyki a co i pełen nadziei zrobiłem kilka kilosów i dalej bz a wręcz chyba się nawet pogorszyło bo przy cofaniu klocki już całkiem nie odbijały i wręcz wyły.
Diagnoza druga - zaciski więc poszukiwania używek ale znalazłem firmę ze Słupska gdzie za 150zł za sztukę w 3 dni (z przesyłką) regenerują zaciski i powiem Wam, że naprawdę dobrą robot wykonują-polecam. Wczoraj założyłem nowe zaciski i niestety sytuacja za bardzo się nie poprawiła.
Dodatkowo powiem Wam, że sam rozebrałem całość - klocki chodzą w jarzmie luźno bez oporów, prowadnice też nasmarowane i przesuwają się pod naciskiem palców, dla próby rozłączyłem linki od ręcznego dla sprawdzenia, wyjąłem nawet blaszki stabilizujące klocki w jarzmie i niestety nic to nie daje. Przednie hamulce pracują normalnie, wręcz wzorcowo. Przy hamowaniu nic nie ściąga, nic nie piszczy, nie czuć żadnego bicia czy podobnych objawów, hamulce ja brzytwa. ABS działa normalnie. Samochód jest bezwypadkowy, ma dość mały przebieg jak na ten rocznik bo 61000km i jest moim zdaniem autentyczny bo auto serwisowane było w sumie do końca przez poprzedniego właściciela w serwisie Alfy. Przed wymianą tarcz i klocków moim zdaniem chyba nie było tych objawów, ale auto robiło małe przebiegi roczne i tylne hamulce niestety były mocno skorodowane więc to może powodowało, że prawie nie było hamowania na tyle. Linki hamulcowe są dość nowe bo w 2010 były wymieniane w serwisie.
Dla uzupełnienia jeszcze dodam, że tylne hamulce grzeją się gdy nie używam wcale hamulców, na trasie po kilku kilometrach nie używania pedału hamulca wyhamowuję silnikiem, zjazd na pobocze i przednie tarcze zimne jak lód - tylne - lewa gorąca a prawa mocno ciepła. Nie wiem gdzie leży przyczyna, czy jest błąd jakiś przy składaniu wszystkiego w całość po cofnięciu tłoczka czy może przyczyna leży gdzie indziej.
Może ktoś z Was miał podobną przypadłość lub ma pomysł gdzie jeszcze zajrzeć bo cierpliwość mi się kończy a mechanicy wywieszają białą flagę. Proszę o podpowiedź.

Dziękuję i pozdrawiam Patryk
 
Ostatnia edycja:
Problem okazał się bardziej prozaiczny jak zarazem zaskakujący. Znalazł się mechanik, który podjął się rozwiązania bo sprawa mu wyglądała na prostą. Przyczyną kłopotów były tylne klocki hamulcowe TRW. Od zewnętrznej strony w tych klockach montowana jest płócienna warstwa, która ma za zadanie likwidować wibracje i piski podczas hamowania. Może i faktycznie taką rolę spełnia, ale ze względu na to że jest ona "miękka" i według mechanika oszukuje zacisk, który "inaczej" kasuje luz hamulca ręcznego i przez to nie odbija do końca powodując nadmierne tarcie klocków o tarcze hamulcową. To temat, który występuje często przy tym systemie hamulcowym i tego rodzaju klockach, ale nie jest regułą. Po zdarciu tej płóciennej warstwy ochronnej problem grzania się tarcz zniknął jak ręką odjął :) W przednich klockach podobno nie ma to znaczenia to nie ma samoregulacji ręcznego, która właśnie tak reaguje na tą okładzinę klocków hamulcowych. Nie wiem jak jest u Was ale jakby komuś też po wymianie zestawu klocków i tarcz zamieniło się to wszystko w patelnię do smażenia jajek to proponuję sprawdzić ten sposób bo u mnie on zadziałał i sprawił, że ciut mi słońce zaświeciło bo pomysły poprzednich mechaników z podmianą pompy hamulcowej nie były dla mnie pomyślne. Po zdjęciu tej zewnętrznej okładziny klocek wygląda może mniej "imponująco" ale za to jest równie cicho, równie stabilnie, równie stabilnie i przede wszystkim jakże chłodno ;)
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra