przekrecony silnik

  • Autor wątku Autor wątku osiem
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

osiem

Guest
Witam
Temat jest taki. Wczoraj wieczorem szwagier postanowil sprawdzic w swojej 156 1.6 TS na niemieckiej autostradzie ile fabryka dala i wycisnal wiecej.
:rock:
Auto bez LPG, od zawsze na benzynie.
Z wywiadu telefonicznego dowiedziałem się, że miał na piątym biegu w okolicach 6000 obrotow (raczej wiecej niz mniej) pod lekkie wzniesienie, zaczal mu nierowno chodzic nagle (obstawiam na odcinke), po czym po ok 3 minutach jazdy na najwyzszych obrotach silnik zaczal slabnac coraz bardziej, mimo ze szwagier dodawal gazu, puścił konkretnego dyma za soba i z takim dymem jechal az auto oslablo na tyle ze musial zatrzymac sie na autostradzie. Silnik ponoc odpala ale chodzi jak diesel i okropnie kopci. Skończyło sie na holowaniu do Polski. Bede jechał holowac alfe - w domysle mam ja zrobic. I teraz rozpoczyna sie problem, musze pokonac jakies 800 km (w takiej odleglosci od siebie mieszkamy) i nie wiem co bedzie lepsze. Czy dac szanse silnikowi i jechac go zreanimowac, ewentualnie wrocic sie po silnik. czy postawic na nim krzyzyk i tu pojawiaja sie 2 opcje, wyjas cilnik z 1.8 TS i jechac z silnikiem w bagazniku lub jechac juz druga alfa z tym ze 1.8 TS i na miejscu przekladka. Tylko takim silnikiem teraz dysponuje i to w chwili obecnej jedyna opcja jesli silnik trzeba bedzie zmienic.
Chcialbym uniknac sytuacji ze pojade z drugim silnikiem a okaze sie ze tamten jest do odratowania, choć ja zakladam ze nie ma juz co ratowac po takim przekreceniu.
I to jest najwiekszy zgryz. Nie ukrywam, ze przekladka z 1.6 na 1.8 srednio mi sie usmiecha, bo przelozyc musze wszystko, nie tylko sam silnik.

Czy ktos juz mial podobny problem, co w silniku sie wtedy posypalo, etc?
 
Ostatnia edycja:
Witam.
No ta masz zagrychę. Najlepiej było by ,,znajomą " lawetę i stargać auto do siebie na ewentualną przekładkę. Trochę mało informacji o kondycji silnika po takiej jeździe. wiadomo co się dzieje oprócz dymienia?
 
Mało info....ale tak. Max obroty, opcja... obrócona panewka wał do szlifu możę padła pompa oleju nie było smarowania i zatarł się silnik. no i dymienie pewnie poszła uszczelka pod głowica. Nie wiemy czy jest olej w silniku czy jest płyn w wyrównawczym. No napewno remont dołu i góry czyli masz odpowiedź. A co się bardziej opłaca? Ja bym holował auto bo tam jedziesz w ciemno, i zero info o stanie silnika.
 
Witam.
No ta masz zagrychę. Najlepiej było by ,,znajomą " lawetę i stargać auto do siebie na ewentualną przekładkę. Trochę mało informacji o kondycji silnika po takiej jeździe. wiadomo co się dzieje oprócz dymienia?

Alfa stoi w Szczecinie a ja jestem w Krakowie. Zgryz jest o tyle spory, ze musi byc szybko zrobiona gdyz jezdzi zarobkowo i kazdy dzien postoju to strata.
Silnik nie ma wogole mocy aby uciagnac auto, przerzucilo olej chyba wszedzie gdzie tylko sie dalo, wydech, dolot etc.
A oprocz tego chodzi jak stary diesel - a wiec sie tlucze.
To byly objawy zaraz po zatrzymaniu, po ok 1-2 godz postoju byly takie same. Nie wiem jak teraz na calkiem zimnym.

przegrzany jest na pewno, pytanie na ile. Slabo mi sie robi na mysl o kompletnym remoncie. Stac sie moglo wszystko poczawszy od wygrzanych uszczelek, moglo zaciagnac panewe czyli przy okazji porysowac wal, mogl sie stac wladca pierscieni, nie zdziwilbym sie jakby zawartosc bloku splynela do miski. Watpie, ze remont sie oplaca, no i dopuki nie rozbiore silnika na srubki to nie wiadomo czy remont wogole sie przyjmie.

a silniczek byl poprostu super. na trasie spalil mi 6 litrow. po miescie moze max 8 spalal. Autko bylo z polskiego salonu, serwisowane w aso, dbane technicznie od zawsze. pelna dokumentacja od pierwszego wlasciciela lacznie z fakturami.

- - - Updated - - -

Mało info....ale tak. Max obroty, opcja... obrócona panewka wał do szlifu możę padła pompa oleju nie było smarowania i zatarł się silnik. no i dymienie pewnie poszła uszczelka pod głowica. Nie wiemy czy jest olej w silniku czy jest płyn w wyrównawczym. No napewno remont dołu i góry czyli masz odpowiedź. A co się bardziej opłaca? Ja bym holował auto bo tam jedziesz w ciemno, i zero info o stanie silnika.

auto bede mial gdzie tam zrobic. na odleglosc ciezko i cos powiedziec ale nie wroze nic dobrego temu silnikowi. moge jechac tam sprawdzic co sie dzieje i wrocic do krakowa po silnik ale to sa koszty dodatkowe i o to tu chodzi.
 
Niech nie odpala bo będzie tylko gorzej!!!!!. Tak jak napisałem masz kapitalkę silnika. Teraz pytanie naprawiać czy zamienić. Ale to już po oględzinach.
Lepiej przyciągnij do siebie nie wiesz co tam cię spotka pojedziesz z silnikiem a jeśli da się naprawić? tym bardziej znaleźć części gościa który zrobi głowice wiesz jak to jest u siebie to u siebie...takie moje zdanie.
 
Ostatnia edycja:
Przede wszystkim pozazdrościć "SZFAGRA" :P A taki ładny był,taki zadbany i szlag go trafił. Ehh te Alfy,tak się psują :D

Weź skołuj jakiegoś "motyla" jak masz hak i ją zwlecz do siebie,pojedziesz tam z silnikiem i braknie Ci jakiejś śrubki czy uszczelki i będziesz sie trzepał po obcym mieście za jakąś pierdołą. U siebie to u siebie,nasz wszystkie kąty i polmozbyty.
 
ja bym ani do tego silnika nie podchodził kto wie co się stało panewki może rozrząd przeskoczył nawet zawory walą po tłokach wał newet się mógł skrzywić, brak smarowania, wypalić pierścień któryś (miałem tak przy moto jak dawałem mu ostro w rure wypalił pierścień) opcji masa, jeśli ten 1.8ts jest w porządku zrób przekłdadkę i tyle.
tutaj masz swapa ale do 145
http://forum.alfaclub.pl/viewtopic.php?t=25223&highlight=swap
 
Ja go sciagne do warsztatu ojca na pomorzu, warunki tam sa duzo lepsze niz u mnie, a przy okazji zrobie sobie pracujace wakacje. Zmiana silnika dla mnie nie jest problemem, tylko rece mi opadaja na sama mysl, ze czeka mnie tyle roboty. Alfa wczesniej byla moja, szwagier mial ja od miesiaca. Puki co postanowilem, ze jednak szybciej bedzie mi przelozyc silnik niz robic kapitalke w tamtym, a co za tym idzie dawca serca bedzie caly na czesci.
 
No pewnie że szybciej!
Ja bym zmienił panewki dla pewności bo pewnie prędzej czy później się przekręcą (a będzie to pewnie wcześniej niż później :P)
 
Jak szwagier tak lubi dawac w palnik to moze dlugo nie pojezdzic. a czemu nie decydowales sie na ogledziny silnika w jakims warsztacie w Szczecinie?
 
Jak szwagier tak lubi dawac w palnik to moze dlugo nie pojezdzic. a czemu nie decydowales sie na ogledziny silnika w jakims warsztacie w Szczecinie?

zapewne dlatego ze mechanik wrozbita, naciagacz, nie chcac tak latwo oddac auta nie zarobiwszy na nim odpowiednio zaczal opowiadac herezje, ze hamulce sie zapowietrza podczas holowania na sznurku. na dodatek twierdzili ze diagnostyka komputerowa wykaze co sie zepsulo.
efekt taki, ze nie chcieli wogole wydac auta ze swojego parkingu na ktory byl zholowany, chyba ze tylko na ich osobistej lawecie. pie****eni naciagacze. pozdrawiam szczecinskich holownikow.
 
Okazało się, że silnik nie ma praktycznie oleju. Po wlaniu i odpaleniu, cos w nim stukało. Puki co jest zdjęta głowica - jest cała, uszczelka była tez cała.
Na drugim cylindrze jest stopiony tłok tak, że widać pierścień. Tuleja nadaje się do honowania. Wrzucę później zdjęcie.
Za chwile rozbieram całą resztę i liczę, że nie znajdę już nic rozwalonego.

Na chwilę obecną poszukuję jednego tłoka lub kompletu tłoków.

- - - Updated - - -

aha, w oleju widać opiłki. Zamierzam opisać całą naprawę. Może ktoś kiedyś będzie miał podobny problem i temat się przyda.
 
No jak nie było oleju to szykuj się na cały remont silnika, wał panewki tulejki w korbowodach panewki wałków rozrządu, oczywiście nie zapomnij o płukaniu całego bloku "kanały olejowe", sporo roboty przed tobą. Powodzenia.
 
No jak nie było oleju to szykuj się na cały remont silnika, wał panewki tulejki w korbowodach panewki wałków rozrządu, oczywiście nie zapomnij o płukaniu całego bloku "kanały olejowe", sporo roboty przed tobą. Powodzenia.

nie bylo calkowitego braku oleju. Byl bardzo niski stan, bo go wyplulo przez wydech. Spodziewalem sie, ze bedzie gorzej, ale nie mowmy hop bo jeszcze nie rozebralem dolu i nie zobaczylem panewek. Mam dylemat bo nie wiem co lepsze. Wymienic ten jeden tlok na nowy, czy wymienic wszystkie 4 na dobre uzywki. Nie ma az tyle funduszow aby robic wszystko na nowych gratach.
 
Jak tłok jest dobry to prewencyjnie wymieniamy swożeń i pierścienie, sprawdzamy korbowód i tyle. Jak tłoki są już kiepskie to dajemy nowe. Nowe znaczy nowe a nie nowe stare.
 
Silnik bez ryzyka uszkodzenia może pracować w czasie stałym przy obciążeniu, które odpowiada 85% prędkości maksymalnej - to ogólnie przyjęte założenie eksploatacji.

Wszystko w opisanej sytuacji było przegrzane wewnętrznie i to ostro, zwłaszcza, że poszedł won olej. Ja bym się nawet bloku po tym bał użyć (możliwe pęknięcia), o innych częściach nie wspominając.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra