nadal czekamy, co ten "duży jaś" ma do powiedzenia. Bo na razie to ten duzy jas tylko mówi innym, jacy są głupi, ale jakoś do wykazywania własnej mądrości, to się nie spieszy
Chłopie - ogarnij się - zacząłeś pisać o sobie w liczbie mnogiej? Masz rozdwojenie jaźni??
To możliwe Tomtrz Elektryczny lubi EV, Tomtrz Spalinowy lubi kopciuchy :sarcastic:
Nie wiem (Ty wiesz?

) do kogo kierujesz ten wpis, bo zacytowałeś dwie osoby.
Ty ciągle nie rozumiesz jednego - STAWIAJĄCY jakąś TEZĘ ma przedstawić (PRZEKONUJĄCE i SENSOWNE) argumenty na jej rzecz - w idealnym przypadku: DOWODY (nie zawsze to możliwe).
To Ty stawiasz tezę, że tak duża transformacja/zmiana sektorze motoryzacji na samochody elektryczne i do tego dokonana w sposób (np. do 2035r.), który dzieje się w UE ma sens (wtedy można ją przyjąć) - powinieneś przedstawić argumenty na jej rzecz, w szczególności, odnosząc się np. do takich kwestii jak:
- jakie problemy się rozwiązuje i w jaki sposób podjęte działania przełożą się na ich ROZWIĄZANIE - w sposób jasny i skwantyfikowany (nie jakieś tam generalne blabla)
- dlaczego należy to zrobić decyzjami administracyjnymi (praktyczny zakaz dopuszczania samochodów spalinowych)
- dlaczego dotacje mają sens (to, ze w innych obszarach istnieją NIE JEST ŻĄDNYM UZASADNIENIM)
- w jaki sposób zostaną rozwiązane (KONKRETNIE) zidentyfikowane potencjalne PROBLEMY i pokonane OGRANICZENIA oraz złagodzone/zaadresowane zidentyfikowane RYZYKA
Wszystko powyższe - odnosząc się do ograniczeń zaplanowanych na rok 2035 - czyli już niedługo w kontekście materii o której mowa.
"MY" nie musimy NICZEGO Ci "udowadniać", bo to Ty proponujesz zaakceptowanie zmiany jaka ma się pojawić w 2035r.
p.s.
1. w kwestii palenia (samochodów): osobiście, z danych które widziałem, wynika mi, że spalinowce (total) palą się częściej (wyższy odsetek) - ale te dane nie były powiązane z wiekiem (np. samochody do 3 lat, do 5, do 8, do 10, do 15, powyżej 15 itd.) - rzeczowa dyskusja mogłaby się odbyć gdyby były dostępne - wtedy można byłoby coś więcej powiedzieć - Twoje dywagacje to takie same "prawie dowody"/"dowody anegdotyczne", które przypisujesz innym - porównywanie jakichś wybranych elementów (które wydają Ci się ważne) nie koniecznie będzie miało przełożenie na statystyki - jeżeli ich brak to można Ci jedynie wierzyć "na Twoje słowo" - a jak się domyślasz, nie znajdziesz tutaj tłumów skorych Ci uwierzyć :sarcastic:
2. nie wiem jak Ci można jeszcze jaśniej wyjaśnić, żebyś zajarzył, że ta Twoja gonitwa myśli tutaj (już na 344 strony :sarcastic: ) nikogo nie przekona.