[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Niby hybryda z małym silnikiem elektrycznym.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Nie no, to będzie 2.0 350KM, będzie też w nowym 4C i Giulietta Q


Sent from my iPhone using Tapatalk
 
No właśnie , Mild hybrid 48V .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Byłem towarzysko w Poznaniu i machnąłem pierwszy przegląd w veloce. Zadzwoniłem w środę, sobotnich terminów brak, piątek tylko rano ale okazało się, że można w niedzielę auto odstawić i przekazać klucze portierowi i od 6 w poniedziałek będą walczyć. Miły portier przyjął auto i w zasadzie to na tyle jeśli chodzi o „miło”.
Aha, Voyager się nazywa to miejsce. AR, Jeep, Mazda, Mercedes. Żeby nie było, że AR ma to w genach.
Jeszcze w trakcie umawiania Pan zapytał czy mam jakieś uwagi gwarancyjne i nie tylko. Zgłosiłem:
1. Auto z pakietem servis w getin fleet, wiec rozliczają się z getinem za serwis.
2. Czasem nie działa bezkluczykowe entry po stronie kierowcy.
3. Kilka razy alarm bez powodu.
4. Fotel, który odsuwa się i miażdży nogi dziecku w foteliku. Mam tu na myśli brak opcji wyłączenia tego „udogodnienia”

Przy odbiorze auta:
1. Pan chciał mnie obciążyć fakturą za servis i rugał, że to trzeba było zgłosić wcześniej.
2. Coś niby przeprogramowano i zresetowano błędy.
3. Powtórka punktu 2
4. Pan mnie ruga: To trzeba było zgłosić wcześniej, bo kto mi teraz tak z marszu będzie przy tym biegał.
Dziękuję Voyager Poznań, moja ostatnia wizyta. Cieszę się, że jednak u nich nie brałem auta a było blisko...



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
 
Trochę to dziwne, że tak tak na szybko to załatwiałeś a oczekiwałeś, że rozwiążą Ci problemy, które nie są usterką egzemplarza - mówię o tym odsuwaniu fotela. Nowy model, serwis jeszcze niekumaty - ja bym się spodziewał, że z niedzieli na poniedziałek nie będą w stanie tym fotelem czy problemem z keyless się zająć, bo nie wiedzą jak i muszę się dowiedzieć w centrali, co trwa. A ponieważ tego bym się spodziewał, to dałbym sobie i im więcej czasu i wtedy oczekiwał lepszej usługi. Druga sprawa, listę problemów zgłaszałbym emailem, a nie przez telefon, bo potem jest "słowo przeciwko słowu" jak rozmówca czegoś nie zapisze (ad pkt 1 z części "odbiór auta"). Nie tyle mam zamiar ich bronić, co Twoja postawa takiej trochę Grażyny "chcę rozmawiać z menedżerem" :D
 
A co ja na rozprawie przed wysokim sądem jestem, żeby słowo przeciw słowu stawiać i dowody zbierać?
Gdyby mnie poproszono o wysłanie maila ale nie poproszono.
Odnośnie fotela, to prosiłem tylko o potwierdzenie braku możliwości wyłączenia tej opcji i przesłanie info do FCA we Włoszech. Rozmawiałem z FCA i proszono mnie o taką procedurę aby mogli zająć się tym problemem.
Nie oczekiwałem rozwiązania mojego problemu z niedzieli na poniedziałek. I tak na podsumowanie, cockupy się zdarzają każdemu, można przeoczyć zapisanie uwagi, można przeoczyć odczytanie jej, ale ja do swoich dzieci jak coś spierdolą, nie odnoszę się tak protekcjonalnym tonem jak ten siur w voyagerze odnosił się do mnie bo mu utrudniłem pracę przywożąc auto z opłaconym servisem. Kierownika nie będę wołał, to komercyjna organizacja i strzał był w ich własną stopę a nie moją. Po prostu następne servisy zrobię w innym miejscu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
 
Ostatnia edycja:
I masz do tego pełne prawo, na szczęście mamy wolny rynek :) Daj znać na PW co to był za kompetentny inaczej pan, być może będę u nich coś robić więc dobrze by było wiedzieć kogo omijać.
 
Nie wiem jak się gość nazywał. Był tylko niemiłym ćwokiem, na bank się pokapujesz który to. No chyba, że tam wszyscy tacy uprzejmi inaczej...


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
 
Przy odbiorze auta:
1. Pan chciał mnie obciążyć fakturą za servis i rugał, że to trzeba było zgłosić wcześniej.
2. Coś niby przeprogramowano i zresetowano błędy.
3. Powtórka punktu 2
4. Pan mnie ruga: To trzeba było zgłosić wcześniej, bo kto mi teraz tak z marszu będzie przy tym biegał.
Dziękuję Voyager Poznań, moja ostatnia wizyta. Cieszę się, że jednak u nich nie brałem auta a było blisko...

Albo trafiłeś na wyjątkowo niemiłego typa, albo gość miał bardzo zły dzień. Ja serwisuję tam Mazdę już 3 lata i powiem, że pełna klasa serwis. Pozostawiają po sobie zawsze bardzo dobre wrażenie, dbają nie tylko o auta ale i o wizerunek (ankiety po serwisach i sprawdzanie czy klient zadowolony). Ogólnie daję im 9/10 pkt, ten jeden zostawiam sobie na poziom obsługi w Bentleyu :D
W części AR byłem tylko u sprzedawców, i też pozytywnie :)

Napisz do nich, zapewne tak tego nie zostawią.
 
Byłem towarzysko w Poznaniu i machnąłem pierwszy przegląd w veloce. Zadzwoniłem w środę, sobotnich terminów brak, piątek tylko rano ale okazało się, że można w niedzielę auto odstawić i przekazać klucze portierowi i od 6 w poniedziałek będą walczyć. Miły portier przyjął auto i w zasadzie to na tyle jeśli chodzi o „miło”.
Aha, Voyager się nazywa to miejsce. AR, Jeep, Mazda, Mercedes. Żeby nie było, że AR ma to w genach.
Jeszcze w trakcie umawiania Pan zapytał czy mam jakieś uwagi gwarancyjne i nie tylko. Zgłosiłem:
1. Auto z pakietem servis w getin fleet, wiec rozliczają się z getinem za serwis.
2. Czasem nie działa bezkluczykowe entry po stronie kierowcy.
3. Kilka razy alarm bez powodu.
4. Fotel, który odsuwa się i miażdży nogi dziecku w foteliku. Mam tu na myśli brak opcji wyłączenia tego „udogodnienia”

Przy odbiorze auta:
1. Pan chciał mnie obciążyć fakturą za servis i rugał, że to trzeba było zgłosić wcześniej.
2. Coś niby przeprogramowano i zresetowano błędy.
3. Powtórka punktu 2
4. Pan mnie ruga: To trzeba było zgłosić wcześniej, bo kto mi teraz tak z marszu będzie przy tym biegał.
Dziękuję Voyager Poznań, moja ostatnia wizyta. Cieszę się, że jednak u nich nie brałem auta a było blisko...



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Przykro się to czyta, bo ja w sumie brałem tam swoją Veloce i mogę się wypowiedzieć o nich tylko w dobrych słowach. W odróżnieniu od warszawki, nikt mnie nie olał, zawsze dobry kontakt i najlepsza oferta.
Jednak gburowatość i chamstwo zawsze trzeba tępić, nie ważne jak i gdzie to nastąpiło. Jak uważasz że źle Cię potraktowano to złóż skargę czy napisz recenzję i zobaczymy jak się do tego odniosą.

Ale szczerze, to myślę że mógłbyś trafić gorzej, jak ostatnio ja. Euromobil Warszawa, Krasnobrodzka. Jak przyjechałem Alfą to wywołałem ogólne poruszenie na serwisie, który chyba wcześniej nie widział takiego samochodu, ale nic dziwnego skoro w kolejce czekają po odbiór właściciele Ducato czy Doblo. Chciałem tylko żeby sprawdzić czy przypadkiem czujnik od płynu spryskiwaczy nie jest walnięty, bo skończył mi się płyn a nie wyświetliła mi się informacja o jego niskim poziomie. Pamiętam jeszcze z jazd próbnych, że taki komunikat się wyświetlał w demówkach, to myślałem że u mnie też powinien być. Samochód na hali, widzę że mechanik usilnie walczy - chodzi co chwilę z jakimiś kartkami wokół mojego samochodu i coś próbuje sprawdzać.

Aha - zgłosiłem jeszcze popiskiwanie z kolumny kierowniczej przy skręcaniu w lewo - prawdopodobnie coś ociera. Oczywiście serwisant który przyjmował samochód, stwierdził eksperckim okiem, że to na bank z kolumny kierowniczej i "ONI się tego nie podejmą bo Alfa im tego nie rozliczy" - autentyk. Mówię, że znalazłem podobny temat na jednym z forów, gdzie trzeba by może to rozebrać i naoliwić pewne elementy bo coś ociera:

http://www.alfaowner.com/Forum/alfa-giulia/1120810-two-niggles.html

No ale co ja tam wiem...
Po pół godziny dowiedziałem się że jednak żadnego czujnika od poziomu płynu do spryskiwaczy w mojej Veloce nie ma, a popiskiwanie to normalna sprawa bo występuje też u nich w demówce...
 
Przykro się to czyta, bo ja w sumie brałem tam swoją Veloce i mogę się wypowiedzieć o nich tylko w dobrych słowach. W odróżnieniu od warszawki, nikt mnie nie olał, zawsze dobry kontakt i najlepsza oferta.
Jednak gburowatość i chamstwo zawsze trzeba tępić, nie ważne jak i gdzie to nastąpiło. Jak uważasz że źle Cię potraktowano to złóż skargę czy napisz recenzję i zobaczymy jak się do tego odniosą.

Ale szczerze, to myślę że mógłbyś trafić gorzej, jak ostatnio ja. Euromobil Warszawa, Krasnobrodzka. Jak przyjechałem Alfą to wywołałem ogólne poruszenie na serwisie, który chyba wcześniej nie widział takiego samochodu, ale nic dziwnego skoro w kolejce czekają po odbiór właściciele Ducato czy Doblo. Chciałem tylko żeby sprawdzić czy przypadkiem czujnik od płynu spryskiwaczy nie jest walnięty, bo skończył mi się płyn a nie wyświetliła mi się informacja o jego niskim poziomie. Pamiętam jeszcze z jazd próbnych, że taki komunikat się wyświetlał w demówkach, to myślałem że u mnie też powinien być. Samochód na hali, widzę że mechanik usilnie walczy - chodzi co chwilę z jakimiś kartkami wokół mojego samochodu i coś próbuje sprawdzać.

Aha - zgłosiłem jeszcze popiskiwanie z kolumny kierowniczej przy skręcaniu w lewo - prawdopodobnie coś ociera. Oczywiście serwisant który przyjmował samochód, stwierdził eksperckim okiem, że to na bank z kolumny kierowniczej i "ONI się tego nie podejmą bo Alfa im tego nie rozliczy" - autentyk. Mówię, że znalazłem podobny temat na jednym z forów, gdzie trzeba by może to rozebrać i naoliwić pewne elementy bo coś ociera:

http://www.alfaowner.com/Forum/alfa-giulia/1120810-two-niggles.html

No ale co ja tam wiem...
Po pół godziny dowiedziałem się że jednak żadnego czujnika od poziomu płynu do spryskiwaczy w mojej Veloce nie ma, a popiskiwanie to normalna sprawa bo występuje też u nich w demówce...

Ja byłem w Euromobil i zgadzam się co do posiadaczy Doblo, którzy odpalili disco polo w poczekalni. Folklor. Jednak Pan Piotr K z serwisu Alfy bardzo aktywnie zajmuje się moja Veloce. Za każdym razem czysto, szybko i niedrogo. Tez nie mam czujnika spryskiwaczy, tak stwierdzono w euromobil. Jak dowiesz się czegoś czy to możliwe ze samochód za ponad 200 k nie ma czujnika płynu, to daj proszę znać[emoji6] dzięki i pozdrawiam !!!
A jeszcze jedno, u mnie tez delikatnie słychać coś w kolumnie, w demowkach tez tak było, to fakt. Ja poczekam z tym chwile do przeglądu


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
[MENTION=76554]Michalwawa[/MENTION]

No więc dowiedziałem się :) Czujnik poziomu płynu do spryskiwaczy jest obecny w Veloce tylko i wylącznie w opcji z mocniejszymi reflektorami...
Filozofia producenta jest następująca : spryskiwacze reflektorów szybko eksploatują płyn i w tym układzie konieczny jest czujnik . Przy braku spryskiwaczy już takiej konieczności nie ma.
Aż się zaśmiałem :) Swoją drogą, ktoś wie ile litrów płynu tam wchodzi?
[MENTION=67999]michal35[/MENTION] Ty masz zwykłą wersję Super? Masz spryskiwacze do refelktorów? Czy ktoś z bazową wersją Giuli (nie-Veloce) bez spryskiwaczy do reflektorów może potwierdzić brak czujnika poziomu płynu do spryskiwaczy?
 
nic dziwnego, tak samo było w 159 - jak ktoś nie miał spryskiwaczy to miał mniejszy zbiornik ok 2.5L i brak czujnika, a jak ktoś miał spryskiwacze reflektorów to miał ok 2x większy zbiornik z 2 pompkami i czujnikiem płynu. czujnik raczej jest po te że homologacja 35W xenonów tego wymaga (bo wymaga czystych reflektorów, więc i musi sygnalizować stan gdzie nie ma płynu). 25W xenon nie wymaga systemu czyszczenia reflektorów.

michal35 ma bodajże Business (kiedyś gadaliśmy telefonicznie), czyli ma niby goło ale ma min pakiet Lighting (35W xenon ze spryskami)
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra