Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Uuuuu... 4c z takim silniczkiem 350KM... mniam!
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
I czekam...Czekam...
Dla porównania wczoraj zgłosiłem chęć zakupu Focusa dla pracownika. Tego samego dnia oferta, a dziś szczegóły i zamówienie.
Obsługa na innym poziomie.
Przy odbiorze auta:
1. Pan chciał mnie obciążyć fakturą za servis i rugał, że to trzeba było zgłosić wcześniej.
2. Coś niby przeprogramowano i zresetowano błędy.
3. Powtórka punktu 2
4. Pan mnie ruga: To trzeba było zgłosić wcześniej, bo kto mi teraz tak z marszu będzie przy tym biegał.
Dziękuję Voyager Poznań, moja ostatnia wizyta. Cieszę się, że jednak u nich nie brałem auta a było blisko...
Byłem towarzysko w Poznaniu i machnąłem pierwszy przegląd w veloce. Zadzwoniłem w środę, sobotnich terminów brak, piątek tylko rano ale okazało się, że można w niedzielę auto odstawić i przekazać klucze portierowi i od 6 w poniedziałek będą walczyć. Miły portier przyjął auto i w zasadzie to na tyle jeśli chodzi o „miło”.
Aha, Voyager się nazywa to miejsce. AR, Jeep, Mazda, Mercedes. Żeby nie było, że AR ma to w genach.
Jeszcze w trakcie umawiania Pan zapytał czy mam jakieś uwagi gwarancyjne i nie tylko. Zgłosiłem:
1. Auto z pakietem servis w getin fleet, wiec rozliczają się z getinem za serwis.
2. Czasem nie działa bezkluczykowe entry po stronie kierowcy.
3. Kilka razy alarm bez powodu.
4. Fotel, który odsuwa się i miażdży nogi dziecku w foteliku. Mam tu na myśli brak opcji wyłączenia tego „udogodnienia”
Przy odbiorze auta:
1. Pan chciał mnie obciążyć fakturą za servis i rugał, że to trzeba było zgłosić wcześniej.
2. Coś niby przeprogramowano i zresetowano błędy.
3. Powtórka punktu 2
4. Pan mnie ruga: To trzeba było zgłosić wcześniej, bo kto mi teraz tak z marszu będzie przy tym biegał.
Dziękuję Voyager Poznań, moja ostatnia wizyta. Cieszę się, że jednak u nich nie brałem auta a było blisko...
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
Przykro się to czyta, bo ja w sumie brałem tam swoją Veloce i mogę się wypowiedzieć o nich tylko w dobrych słowach. W odróżnieniu od warszawki, nikt mnie nie olał, zawsze dobry kontakt i najlepsza oferta.
Jednak gburowatość i chamstwo zawsze trzeba tępić, nie ważne jak i gdzie to nastąpiło. Jak uważasz że źle Cię potraktowano to złóż skargę czy napisz recenzję i zobaczymy jak się do tego odniosą.
Ale szczerze, to myślę że mógłbyś trafić gorzej, jak ostatnio ja. Euromobil Warszawa, Krasnobrodzka. Jak przyjechałem Alfą to wywołałem ogólne poruszenie na serwisie, który chyba wcześniej nie widział takiego samochodu, ale nic dziwnego skoro w kolejce czekają po odbiór właściciele Ducato czy Doblo. Chciałem tylko żeby sprawdzić czy przypadkiem czujnik od płynu spryskiwaczy nie jest walnięty, bo skończył mi się płyn a nie wyświetliła mi się informacja o jego niskim poziomie. Pamiętam jeszcze z jazd próbnych, że taki komunikat się wyświetlał w demówkach, to myślałem że u mnie też powinien być. Samochód na hali, widzę że mechanik usilnie walczy - chodzi co chwilę z jakimiś kartkami wokół mojego samochodu i coś próbuje sprawdzać.
Aha - zgłosiłem jeszcze popiskiwanie z kolumny kierowniczej przy skręcaniu w lewo - prawdopodobnie coś ociera. Oczywiście serwisant który przyjmował samochód, stwierdził eksperckim okiem, że to na bank z kolumny kierowniczej i "ONI się tego nie podejmą bo Alfa im tego nie rozliczy" - autentyk. Mówię, że znalazłem podobny temat na jednym z forów, gdzie trzeba by może to rozebrać i naoliwić pewne elementy bo coś ociera:
http://www.alfaowner.com/Forum/alfa-giulia/1120810-two-niggles.html
No ale co ja tam wiem...
Po pół godziny dowiedziałem się że jednak żadnego czujnika od poziomu płynu do spryskiwaczy w mojej Veloce nie ma, a popiskiwanie to normalna sprawa bo występuje też u nich w demówce...