I właśnie dlatego zawsze w Stelvio olej wymieniam sam (ten olej co dostałem na pierwszym przeglądzie zlałem po paru tys km, chociaż ASO się zarzekało, że to digitek z puszek - ale przelany; drugi przegląd gwarancyjny sobie właśnie odpuściłem bo nic się nie dzieje z samochodem...). Tylko w ten sposób mam pewność co mam w silniku. Niestety dochodzi niedogodność typu konieczność wizyty w PSZOKu parę razy rocznie, ale summa summarum - i tak wychodzi taniej i mniej kłopotliwie niż naprawa silnika po spapranym serwisie w warsztacie.