Poprzedni właściciel to raczej właścicielka. Nie żebym miał coś do pań, ale nie sądzę, by wiele pamiętała. ASO w Bielsku zlikwidowali, więc zostaje mi kombinowanie z innymi ASO, a to nie jest taka prosta sprawa

Co prawda usunęli mi już sporo usterek na rękojmi: wyciek z pompy vacuum, dali nowe Radio 6.5, naprawili nierówno działający nawiew i pompkę spryskiwacza. Ale na to, że dali mi w komplecie opony zimowe, które okazały się oponami na śmietnik, już się wypieli. To samo na opony letnie, które zdjęli z Giulii i mają za duży profil. A na ostatniej naprawie w Żorach trzymali mi ją 65 dni... Poza tym muszę to lepiej udokumentować, bo jeśli u nich problem się nie powtórzy, to się wypną. Muszę oprócz filmu z kamerki na szybie podczas problemu nie spanikować i zrobić film komórką.
Ale na razie problem się nie powtórzył. Dziś i wczoraj przejechałem jakieś 50 km po mieście, prowokowałem sytuacje. Nic. Ale fakt - nie sprowokowałem jednego: tego szybkiego odpalenia silnika bez czekania kilku sekund w ustawieniu MAR.
Wedle tego, co miałem wglądu w serwisy naprawy, to auto nie miało większych stłuczek, wycieków itp. Przy 35 tysiącach wymieniono sprzęgło. Jak wykupiło je ASO, wymieniono rozrząd, szybę czołową i parę drobiazgów. Do Cinka i tak chcę jechać, bo chcę żeby sprawdził, czy nie ma jakichś przedmuchów na turbo. W mojej poprzedniej Delcie ze 190 koni zrobił mi 229-konnego potwora.
Trochę już się zraziłem do Alfy (to moja szósta) - choć wiem, że 90% to to, jak dbał o nią poprzedni właściciel. Następna będzie chyba Kia Ceed albo Proceed GT - mają wypaśne wyposażenie. Albo jakiś inny warm albo hot hatch
