Czy wszystkie disle w 159 maja system dogrzewania silnika? W 156 silniki 2.4 dosc dlugo sie nagrzewaly w zimie (sprawny termostat). Czy w 159 ten problem rowniez istnieje czy moze zostal juz poprawiony?
Printable View
Czy wszystkie disle w 159 maja system dogrzewania silnika? W 156 silniki 2.4 dosc dlugo sie nagrzewaly w zimie (sprawny termostat). Czy w 159 ten problem rowniez istnieje czy moze zostal juz poprawiony?
Nie mają.
Jest tylko nagrzewnica elektryczna ogrzewająca powietrze lecące do kabiny.
Nasze dieselki się tak długo nagrzewają bo po pierwsze są dieslami (tak po prostu jest), po drugie są dosyć sprawnymi silnikami, a po trzecie chłodnica oleju jest kapkę zbyt duża jak na nasze warunki pogodowe.
Aaaaa i jeszcze coś- te dodatkowe nagrzewnice to są elektryczne grzałki w nadmuchach, a nie grzałki wody w układzie chłodzenia. Tak przynajmniej wynika z relacji mądrych głów tego forum- gdzieś się nawet sprzeczaliśmy o to ;)
w 2.4 nie ma termostatu chłodnicy olejowej. i to jest problem.
do tego wywalenie egr'a również powoduje wolniejsze nagrzewanie.
W znaczący sposób wpływa wywalenie EGR, czy tylko zauważalny?
Pytam- bo planuję zabieg zaślepiania.
Taka nagrzewnica powietrza to tez dobre rozwiazanie. W 156 tego nie bylo i w zimie trzeba bylo dlugo czekac az zacznie ogrzewac kabine.
Nom nagrzewnica to dobra sprawa po paru chwilach jest już ciepełko w aucie - na pewno się przyda zimą. Diselki mają to do siebie, że dłużnej się nagrzewają ja np. dzisiaj przy 12 st. C miałem 90 st. C dopiero po przejechaniu 8 km.
A czy taka elektryczna nagrzewnica powietrza lecącego do kabiny była montowana we wszystkich dieslach 159? czy tylko w jakiejś opcji wyposażenia?
Jako dodatkowa opcja z tego co kojarzę.
Co wspólnego ma EGR, do grzania zimnego silnika?
Wiem , ale ta chłodniczka ma zbyt małą pojemność aby mogła wpłynąć na czas grzania. Czestym błędem jest u kierowców włączanie ogrzewania na max ,tuż po odpaleniu silnika wydłużając obieg wody.
Skąd to wiesz? Gdyby nie była wystarczająca to by jej wcale nie było - to jej jedyna funkcja. Osobiście przed zaślepieniem EGR nie mierzyłem czasu do "zagrzania" silnika. Teraz po zaślepieniu też nie uważam, że jest źle. Wręcz przeciwnie - w zimie z tego co pamiętam po 3-4 km silnik był już zagrzany do temperatury optymalnej. Nie jeżdżę jak emeryt :)
http://allegro.pl/alfa-romeo-156-2-4...407217470.html Poprostu nie ma znaczenia czy masz zamiontowane blaszki czy nie.
Ja tez uwazam, ze silnik grzeje sie zaskakujaco szybko, nawet w duze mrozy. Mam dodatkowa nagrzewnice, wiec cieple powietrze zaczyna dmuchac niemal zaraz po starcie, ale plyny nagrzewaja sie rowniez w bardzo przywoitym tempie. Do pracy mam rzut beretem, bo jakies 3 km i bywa, ze silnik jest juz nagrzany.
Ja też nie narzekam na wolne nagrzewanie się auta. Jak robi sie chłodniej i tak odpalam auto 5 min wcześniej przed wyjazdem do pracy w aucie już cieplutko i nie ma problemu z niedogrzanym silnikiem.
No to kolego robisz największy błąd w eksploatacji silnika. Za dawnych czasów tak uczyli, żeby przed jazdą nagrzać silnik. Dzisiaj wiadomo, że silnik z zimnym, gęstym olejem na postoju bez obciążenia, zużywa się wielokrotnie bardziej niż na rozgrzanym oleju. Ruszając z miejsca, zaraz po odpaleniu, należy delikatnie obchodzić się z gazem, żeby silnik mógł się nagrzać. Ma to być powoli, ale jednak pod obciążeniem. DPF też dużo szybciej zapcha się sadzą przy dawnym sposobie eksploatacji.
Nawet w instrukcji można wyczytać i tak zaleca Alfa Romeo aby zaraz po uruchomieniu silnika ruszyć z miejsca i wcale tu nie chodzi o środowisko. Poza tym obciążony silnik szybciej się nagrzeje.
Silnik diesla powinien chwile pochodzić zanim ruszymy żeby olej dobrze wszędzie dotarł. Tym bardziej w zimie. A jeżeli chodzi o zapychanie DPFa to wole wypróżnić dpf jak się zapcha niż remontować silnik.