Rust check - zabezpieczenie antykorozyjne

Rejestracja
Paź 31, 2010
Postów
1,188
Wiek
49
Lokalizacja
Kraków
Auto
Alfa Romeo 159 1.9 jtdm 150 km
Chciałbym w najbliższym czasie zrobić zabezpieczenie antykorozyjne podwozia i profili zamkniętych metodą rust check http://www.rustcheckcorolon.pl/ w warsztacie na Generała Bema 17 w Nowogardzie.
Macie jakieś doświadczenia z tą metodą i np. z tym warsztatem ? Ewentualnie możecie mi polecić inny warsztat robiący dobrze zabezpieczenia antykorozyjne ?

Dodano po 5 minutes:

Zależy mi na tym żeby został użyty preparat reagujący z rdzą a nie przykrywający ją. Sanki konserwowali mi już 2 razy i ruda wylazła po kilku miesiącach.
 
Ostatnia edycja:
Poczytałem trochę informacji z linka, którego podałeś i jakoś mnie to nie przekonuje. Środek taki sam jak połowa na rynku.
Jeżeli masz czas to polecam - szczotka na wiertarce i ściągamy rudą następnie podkład epoksydowy lub też Brunox na rdzę i na to Tectyl Bodysafe na pędzlu lub sprayu, a do profili Tectyl ML oba z Valvoline i powinieneś mieć spokój.
Ja tak wszystkie swoje auta konserwuje i mam święty spokój na lata.
 
Gorzej z profilami zamkniętymi , tam wiertarki nie wsadzi a np jeśli ma lekki nalot rdzy powiedzmy na progach od wew i zew to nic mu nie da zrobienie z zew bo i tak rdza od wewnątrz wyjdzie,
 
Dzięki chłopaki za odpowiedź. Też zastanawiam się czy tradycyjne metody (szczotka i brunox) nie będą lepsze. Najchętniej zrobił bym to sam ale za bardzo nie mam gdzie. Ten gość z Nowogardu podobno robi zabezpieczenia od wielu lat. Dosyć sensownie opowiadał o zrobieniu tego. Auto zostawiam na 2 dni. Preparatami zabezpiecza cały spód auta i nadwozie pod uszczelkami. Profile wewnętrzne też zabezpiecza przez otwory fabryczne a jak ich nie ma to nawierca np drzwi i potem wstawia korek. Po 2 latach trzeba zabieg powtórzyć a potem już rzadziej co 3, 4 lata. Usługa kosztuje 500 zł z materiałami.
 
Ja taki zabieg robiłem rok temu tylko w szczecinie i płaciłem coś koło 350 zł. Pytałem się w tym roku to kosztuje już 500 zł. Preparat ma konsystencje wodnistą o podobno reaguje z rdzą. Powiem szczerze, że po 1,5 roku od zabiegu mam mieszane uczucia...
 
Ja taki zabieg robiłem rok temu tylko w szczecinie i płaciłem coś koło 350 zł. Pytałem się w tym roku to kosztuje już 500 zł. Preparat ma konsystencje wodnistą o podobno reaguje z rdzą. Powiem szczerze, że po 1,5 roku od zabiegu mam mieszane uczucia...
Mógłbyś napisać dlaczego masz mieszane uczucia? Co jest słabą stroną tej metody?
 
Zaskoczyło mnie to, że nadkola gościu zakonserwował czymś czarnym. Dlaczego nie rustcheck-em, nie wiem?
Poza tym w jednym miejscu znalazłem ognisko rdzy i powiem szczerze, że trzeba będzie dać brunox plus podkład i będzie cacy.
Może trzeba poczekać z 10 lat i porównać z autem, które nie było konserwowane?
 
Zaskoczyło mnie to, że nadkola gościu zakonserwował czymś czarnym. Dlaczego nie rustcheck-em, nie wiem?
Poza tym w jednym miejscu znalazłem ognisko rdzy i powiem szczerze, że trzeba będzie dać brunox plus podkład i będzie cacy.
Może trzeba poczekać z 10 lat i porównać z autem, które nie było konserwowane?
W jakim stanie była Twoja 159 jak ją oddawałeś do konserwacji? Były na niej już ślady korozji? Głównie chodzi mi o spód samochodu. Moja ma trochę pordzewiałe sanki i elementy tylnego zawieszenia. To jest powierzchowna korozja.
 
Powiem ci, że nie było chyba nic. Sanki mam w dobrym stanie natomiast tylne zawieszenie też mam z nalotem pomimo konserwacji.
 
Powiem ci, że nie było chyba nic. Sanki mam w dobrym stanie natomiast tylne zawieszenie też mam z nalotem pomimo konserwacji.
Coś mi sie wydaje, ze rust check jest dobry do profili zamkniętych ale do powstrzymaniu korozji na elementach zawieszenia i podłogi to niekoniecznie. Coraz bardziej skłaniał bym sie w kierunku brunoxa tylko on czytałem, że możne schnąc i 3 dni a potem Tectyl Bodysafe jak pisał yeye.
 
Powiem ci, że posmarowałem brunoxem to ognisko w podwoziu i nic go nie rusza, a niczym poza nim juz nie pryskałem. Cos może być w tym, że ten rust check jest dobry do profili zamkniętych, nie wystawionych bezpośrednio na czynniki zewnętrzne.
 
Nie wiem czy to zbieg okoliczności czy konsekwencją zabezpieczenia tym preparatem jest to, że tuleje w górnych wahaczach zaczęły trzeszczeć. Możliwe, że ten penetrujący preparat dostał się do środka tulei i spowodował u mnie trzeszczenie w obu wahaczach. Teraz gdybym decydował się na zabezpieczenie tą metodą na pewno zabezpieczył bym dobrze to miejsce.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra