Zafrapował mnie ten wpis. Ostatnio przeprowadziłem ten drogowy bo standardowo u mnie też są dwie kreski "niedoładowane", przy szybkim starcie udało mi się przez chwile zredukować brak kreski do jednej. Być może gdybym mocno ciągnął to udało by się mieć wszystkie ale to chyba trzeba wtedy na niemieckiej autostradzie testować

U mnie co prawda dwa razy mniej kucy niż w QV ale widać problem zbliżony
Pieta, ja kiedyś baaaardzo wnikliwie to analizowałem, wskaźnik w desce + MES.
Odpowiedź brzmi:
zależy to od temperatury (zasysanego powietrza).
W warunkach wzorcowych powinieneś mieć wszystkie kreski na wskaźniku przy pełnym bucie (zakładając, że wciśniesz go nieco wcześniej) od ok. 2750 do 5750 rpm. Szczyt mocy jest 5500 rpm i tam w szczególności powinny być wszystkie kreski.
Im zasysane jest cieplejsze powietrze, tym ECU chce dłużej utrzymywać pełne doładowanie (bo jest niższa gęstość powietrza, więc spoko). Ciśnienie rośnie, gdzieś do ok. 2.5 bara, i wszystko jest ok, bo nie jest dostarczana za duża masa powietrza.
Jak byłem ostatnio w Słowenii, po ostrym katowaniu na Autobahnie w upale, miałem jeszcze dalej posunięte zjawisko. Przy ok. 4500 rpm doładowanie dochodziło do full, a następnie spadało o 2 kreski. Znowu full i znowu spadek. Pierwsze co pomyślałem to dziura w dolocie, ale po zmniejszeniu "pełnej dzidy" i schłodzeniu całości, zjawisko nie występowało. Na VI potrafiłem utrzymać pełne doładowanie przez cały zakres 3000-5500. Moja teoria jest taka, że turbo chciało dalej "ładować" i osiągało np. 2,6 bara, ale coś mówiło "ojej, chyba przesadziliśmy" i puszczało to bokiem.
Teraz, w zimnie jest odwrotnie. Powietrze jest zimne (więc gęste). Chłodny silnik plus spokojna jazda i może się okazać, że wszystkich kresek nie ma. I np. już przy "wszystkich minus dwóch kreskach", przy ciśnieniu, dajmy na to 2,1 bara, masa zasysanego powietrza w pełni satysfakcjonuje ECU. I przy 4500 czy 4750 kończy dmuchać na "max-2" i ciśnienie doładowania spada.
A w ogóle to ja miałem takie same dylematy w październiku 2014 - może to październikowa wilgoć.
http://www.forum.alfaholicy.org/mito_giulietta/120896-1_4_ma_170km_maksymalne_doladowanie.html
Co się dzieje jak jest jeszcze zimniej (-12C)?
http://www.forum.alfaholicy.org/mit...lemy_doladowaniem_p023d_spadki_cisnienia.html
I żeby było śmiesznie - ustąpiło samo, od tego czasu przejechałem min. 12 000 km, w tym wycieczka do Livigno, i zjawisko więcej nie występowało.
Jak widzisz wnikliwie analizowałem kwestię doładowania.

Reasumując - nie wiem w jakich warunkach testowałeś - ostatnio nie było jakoś wybitnie zimno, więc raczej powinno Ci ładnie dmuchać. Jak nie - rozgrzej silnik, zatrzymaj się na pół godziny, aby pod maską był tropik, z jak najmniejszym ogrzewaniem, i potem zrób szybki start. Moim zdaniem będzie Ci ładnie dmuchać do samego końca, albo prawie.
Moje zaburzenia - no coż, za bardzo się przyglądam. W ekstremalnych temperaturach bywają jakieś odchylenia. Przez 90% roku nic z tego nie ma miejsca, i za każdym razem but i wycieczka pod czerwone pole kończy się trzymaniem pełnego doładowania do +/-5500 bez żadnych wahań. Ergo, dolot szczelny.
Powodzenia!
